No i stało się. Amar'e i Knicks dogadali się w sprawie maksymalnego kontraktu dla byłego już gracza Suns. Studemire w ciągu najbliższych 5 lat zarobi prawie 100 milionów dolarów. Umowa może zostać podpisana najszybciej w czwartek. Obie strony liczą, że ten ruch pozwoli zwabić do Big Apple innych mocnych graczy. O ile jednak Knicks liczą na to, że będą w stanie pozyskać jeszcze jakąś pierwszą opcję, Amar'e najwyraźniej czuje się już jak król Nowego Jorku.Oczywiście że żałosne sam Lee jest lepszy od tego przepłaconego pana.... jak dla mnie ruch gorszy niż ten Fili z Brandem. Choć wtedy też nikt nie wiedział że będzie łapał te kontuzje. A Stat już troche meczy w karierze opuścił i nie zanosi się na to żeby po 30 było lepiej.
W ogóle jak tu budować team wokół Amare?
Welsh najgorszy meażer w lidze... takie miasto, taka historia a taki ŻAŁOSNY zespół i to nie od dziś. Oni powinni być tam gdzie Jeziorowcy i to z urzędu!
autor Ko1
Kolego żałośni ? Widząc że nie mają szans na Big 3 FA, podpisali najlepszego który pozostał, lepszy STAT niż Bozzer, czyż nie ? Żałośni to będą Heat jak Wade z Boshem podpiszą z Bulls :) Nets mają w cholerę kasy i co z tym zrobią ? Coś słyszałem że interesują się Lee. Ponoć Knicks są zainteresowani Feltonem, ciekawa opcja ale pod warunkiem że za rozsądną cenne.
autor Piteroo
lol Knicks.... tak żałosne że aż smutne.
autor Ko1
@ciziak: Jest w tej lidze z 10zespołów, które sprowadzając CP3 stałyby się contenderem, więc wiadomo, że pomysł fajny, tylko że mało realny. Paula chciałby mieć każdy za wyjątkiem Jazz, Celtics, Wizards, Bulls (i może Kings). Tylko, że nie tak łatwo go przejąć - jeszcze 2 lata kontraktu, kontrakt Stojakovica kończący się w tym roku, a więc mała szansa na wymianę coś za coś - czyli przejęcie Paula w zamian za uwolnienie od kontraktu Peji i oddanie sporego pakietu za niego. Obecnie Peja jako 7my najwyższy kończący się w tym roku kontrakt jest i tak atrakcyjny dla innych zespołów jako czyszczenie salary przed następnym latem. Więc kogo mieliby Knicks oddać za zawodnika genialnego i za atrakcyjny schodzący konktrakt? Równie atrakcyjny balast finansowy o imieniu Eddy Curry? Grupę tanich, mniej lub bardziej przydatnych rzemieślników: Gallinari, Chandler, Douglas, Walker? Czy sign-n-trade z Davidem Lee, który idealnie zbudbluje się z Okaforem jako "dobrze zbierający prawiecentrzy"? Na Chrisa Paula przed upływem jego kontraktu jeśli już ktoś ma szanse to drużyny z wypełnionym salary i możliwością wymiany dużych pakietów: Orlando, Cleveland, Houston, Dallas, Denver, Atlanta. Ale czas na wyrwanie go z NO był w poprzednich dwóch latach. Teraz raczej trzeba czekać do końca kontraktu.
autor Dziki Jeż Północy
Niech Knicksi sprowadzą Chrisa Paula, który wraz z Amare mogliby syworzyć lepszy duet niż ten ze starzejącym się S.Nashem. Warunki są dwa: 1)brak kontuzji 2)lepszych role players. Co wy na to ?
autor ciziak
Roznica pomiedzy Amare i Lebronem/Wade'm jest taka, ze dwaj ostatni rzeczywiscie PROWADZILI swoje zespoly, podczas gdy Phoenix prowadzone bylo przez Nasha. Stat srubowal swoje statystyki w glownej mierze dlatego, ze otrzymywal podania od jednego najbardziej utalentowanych ofensywnie PG w historii tej gry. Amare jako solidna druga opcja - jak najbardziej. Ale jako lider?... hmmmm
autor KiTt
Dziki jeżu... Wszystko OK tylko ja nie oceniam potencjału bo to jest wartość czysto abstrakcyjna.. Wirtualna można by powiedzieć. Oceniam go jako zawodnika tu i dziś. I natenczas jest dobry ale nie świetny a tym bardziej genialny.
autor Krismaciejewski
@Gg, cieszę się że ktoś zgadza się z moim zdaniem. Amare poprowadził Phoenix do finału konferencji, a Lebron z Wade'm niestety nie sprostali. Tak było
autor horacy
@Krismaciejewski: A ja tam uważam, że Stoudemire ze swoimi warunkami jest bardzo dobrym materiałem do trafienia w ręce dobrego trenera. W tym roku naprawdę grał świetnie u Gentry'ego - niestety powrót do D'Antoniego oznacza raczej regres. Chociaż myślę, że D'Antoni długo w NYK nie zabawi. Trochę żałuję, że Stat nie trafił do Chicago bo jestem ciekaw co Thibodeau zrobiłby z niego. Tak czy owak wydaje mi się, że w Amare tkwi więcej potencjału niż wynika z jego ocen, ale i wymaga lepszego niż w przypadku większości zawodników trenera, żeby po ten potencjał sięgnąć.
autor Dziki Jeż Północy
Trener Mike jest bardzo lubianym trenerem. Z warsztatem obronnym jest klopot, ale to naprawdę miły gość... Jeżeli chcesz powiedzieć, że Wade i LBJ nie chcą przejść do NYK bo z SoL to byłby problem wygrać PLK to być może masz rację. Natomiast tzw. elementy miekkie - działają!
autor zNYKajacy
blog: www.nyk.blox.pl
Prawda jest taka że w to szalone lato za pewne i Boozer i być może Lee dostaną maxy. Więc patrząc tak na to, Nix nie zrobili aż tak fatalnego ruchu. Fakt bez klasowego PG, STAT sam nie wiele zdziała ale może Donnie coś wymyśli w s'n't z Lee. W trakcie sezonu za pewno będzie można coś ciekawego wyrwać za kontrakt Edka, a może czekać i w następne lato spróbować podpisać Melo. Opcji jest kilka i może coś jednak Nowojorczycy ugrają. Na Wade czy LBJ moim zdaniem szanse stracili już dwa lata temu zatrudniając Mike D.
autor Piteroo
Horacy ile ty masz lat? 12? No jak możesz pisać, że Amare>LBJ Amare>Wade??? Ja jestem raczej niezbyt wielkim fanem LBJ ale Amare to tak ok 45% talentu Bronka. Poza tym od czasu jak Amare gra z Nashem to on nigdy nie był liderem. NIGDY!!! A ty tu takie herezje prawisz:/ Oj się naroiło od dzieciaków na ZP1
autor Krismaciejewski
horacy
niby pod jakim względem? bo grał w finale konferencji?
autor qq
Amare > Lebron, Amare > Wade w poprzednim sezonie, także trochę się rozpędzacie w krytyce Amare . I mówimy o liderach, a w po Amare jako lider zaprezentował się lepiej od wspomnianej dwójki.
autor horacy
A w ogóle to jest temat o Amare. Nie rozumiem krytyki z niektóych stron. NYK zrobili to co mogli. Na pewno mieli przesłanki, żeby nie czekać dalej na Wade, Bosha, Jamesa. Amare jest warty 20 mln, ale w dobrym otoczeniu. Chyba do NY zwerbuje kilku zawodników więcej niż przeciętnych. Poza tym jak wyglądałby taki Boozer z ustawieniu D'Antoniego?
autor More
To jest tylko nickname. King, taki sam jak np. Air, The Dream, The Truth itp. Nie jesteśmy w jakimś królestwie średniowiecza, żeby była jakaś hierarchia. Jeszcze tego by by brakowało, żeby MJ nazywali Papierzem, Bryanta Cesarzem itd. Kobe też mi na żmiję nie wygląda, ale nie mówię, żeby sobie zasłużył na taki przydomek np. odcinając sobie kończyny
autor More
Przydomek powinien być w oparciu o coś. A z LBJ na razie taki król jak z koziej dupy trąba. Jest może 2 - 3 graczy w historii NBA którzy mogliby się posługiwac takim przydomkiem, ale oni maja razem 22 pierścienie i kilkanaście MVP sezonu regularnego i PO. Wiec LBJ na razie trochę odstaje. Ale wszystko przed nim. Może jak dostanie Bosha to w końcu zdobędzie pierścień.
autor Krismaciejewski
ot krol przydomek jak przydomek, jakos nie widzialem zeby shaq latal po stanach z 'S' na klacie i pelerynka na plecach.. ludzie kurwa troche dystansu
autor juz sie zygac chce
no to skazali się na kolejne kilka latek przeciętności - brawo Knicks !
autor andre
Ale tekstują do siebie i zaraz LeBron powie "now my mind is made up I'm going to NYK"
autor kolaszusza
Licznik odwiedzin: 17 059 210 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: