
Nowitzki jest znacznie lepszy od Bosha. Ale Bosh młodszy ;)
autor Andrzej
dokładnie jak napisał Dziki Jeż - rywalizacja jest podstawą sportu, a budowanie superzespołów z supergraczy to żenada. Przy okazji: Dirk potrafi samodzielnie ciągnąć wynik przez całe kwarty (zwłaszcza końcówki) co stawia go moim zdaniem znacznie ponad Boshem. A przywiązanie do jednego zespołu pokazuje, że ma jaja.
autor Daro
A moim zdaniem byłoby zdecydowanie najlepiej (i nie ukrywam, że na dokładnie taki scenariusz liczyłem) zamiast jednej trójki utworzyły się dwie pary - Lebron i Nowitzki oraz Wade i Bosh, lub Lebron i Bosh oraz Wade i Nowitzki (osobiście wolałbym ten pierwszy układ, ale oba są kuszące). Obie pary obudowane dobrymi zadaniowcami (a nie grupą weteranów łasych na mistrzostwo) mogłby by dać zalążek fantastycznej rywalizacji. Ale to oczywiście tylko moje zdanie i rozumiem ludzi, którzy wolą pomysł z Big3.
autor Dziki Jeż Północy
Nowitzki może mieć prime i w wieku 40 lat ze swoim stylem gry, będzie efektywny aż do bólu do końca swej kariery. Niżej skakać i tak nie jest wstanie ;] Jestem przekonany, że wśród 40 latków w całej historii NBA byłby najbardziej efektywny (wyjątek Chamberlain).
autor ChrisCRS
Bosh tez ma bardzo przyzwoita mid range game (znowu idol KG sie klania), oczywiscie slabsza niz dirk, ale nie jest w tym elemencie beztalenciem. w miami potrzebny jest chyba bardziej klasyczny pf niz taka europejska hybryda jak dirk
autor coralles
nie lubie niemców, ale Dirka lubie. Szkoda, że sie wypiął na swój kraj, właściwie sie nie dziwie, reprezentować niemcy to jak babrać sie we własnej kupie. Brawo!!!
autor lukas
Oczywiście, że Bosh. Dirk powoli kończy swój prime time, więc nie dawałby takiego wsparcia jak Bosh. Poza tym według mnie to Dirk ma tylko lepszy rzut z dystansu, w obronie przewyższa go Bosh.
autor Bosz
Różnica między nimi jest znaczna, Dirk znacznie lepiej rzuca z daleka, no i w ogole rzuca za 3pkt, a Bosh nie. Za to w defensywie wydaje się że Bosh jest lepszy, chociaż ani za dużo nie blokuje ani nie przechwytuje. Dirk raczej się nadaje do kończenia akcji, a do tego Miami ma Bronka i Dwayne'a. Ja głosuję jednak za Boshem. Generalna moja refleksja na temat Dirka jest taka że trudno stwierdzić jakby grał w innym zespole niż macierzysty. To samo zresztą dotyczy LeBrona. Nie mogę się doczekać Żeby to zobaczyć.
autor kolaszusza
edek pajac to ty jestes skoro niewidzisz jak kobe niszczy w kazdym wzgledzie tego pajaca lbj...
autor post
Trio z Boshem będzie lepsze jeśli Krzysiek zacznie wreszcie coś bronić i pójdzie w ślady swojego idola KG który po przeprowadzce skupił się w zasadzie tylko na obronie pozostawiając atak w rękach Pierca i Raya. Miami z Dirkiem na 4 miałoby wielką dziurę pod koszem która szczególnie objawiałaby się w obronie
autor BB
właśnie znalazłem wypowiedzi z grudnia 2000roku, kiedy to Jackson,Pippen,Jordan zgodnie mówili pytani przez media, że jesli nie rozpadłaby sie ich ekipa to właśnie graliby o 9tytuł mistrzowski, czyli wygraliby w 1999 i 2000, argumentowali to słabszym według nich poziomem ówczesnych mistrzów.
jestem wkurwiony, rzucam kosza.
pajace mogli grac dalej ze soba, dokładając do tego jeszcze sezony 1994 i 1995, mogli mieć z 10tytułów.
a zamiast tego zgodnie pierdolili, żeby wkurwiać swoich kibiców mając de facto ich w dupie.
a teraz słabszy od nich niejaki bryant przebije ich w ilości tytułów. bravo kurwa, szczególnie ciebie Mike, żeby szlak trafił.
autor Oak
Big 3 z Dirkiem zamiast Bosha byłaby imho lepsza, z tymże mam na myśli sezon 2010/2011 a nie 2015/2016.
autor Friden
Dirck nie odstaje specjalnie poziomem od bosha w zbiórkach- WTF!;D
i może równie dobrze broni wysokich?
dirck daje rade - wolałbym go w chi-town
autor ziaaaa
Następny pajac, który nie widzi oczywistej dominacji Króla Lebrona.
autor edek
@ Marcin, ano właśnie Nowitzky to strzelec a tacy zawodnicy przy Wade i Jamesie to skarb. Ta dwójka skupia na sobie uwagę obrońców co powoduje, że inni mają więcej miejsca. Wyobrażasz sobie sytuacje w której Dirk jest notorycznie zostawiany na wolnych pozycjach? Jeśli chodzi o zbiórki to nie odstaje specjalnie poziomem od Bosha
autor bon3s
dirk bedzie coraz slabszy, a bosh taki poziom jak teraz moze utrzymac przez wiele sezonow, nie mowiac juz o tym, ze moze byc coraz lepszy
autor coralles
patrząc długoterminowo to zdecydowanie Bosh, ale nie patrząc na wiek... to Nowitzki jest zdecydowanie groźniejszy i wolalbym go zamiast Chrisa.
autor jackie
Moim zdaniem Wade-James-Bosh. A dlaczego? Otóż Dirk to typowy strzelec, wysoki wprawdzie, ale strzelec. Nie gra jak typowa czwórka, a przecież takiego zawodnika potrzeba było Miami. Z dystansu i półdystansu Miami ma kim rzucać, potrzebowali siły pod koszem i w grze tyłem do kosza, a tego Nowitzki raczej by im nie dał.
autor Marcin
Ludzie dajcie spokój Nowitzki bije Bosha pod każdym względem
autor Zorro
oczywiscie ze bosh jest lepszy do tego trio, nowitzkiego widze razem z paulem i anthonym, mysle ze amare tez by sie gdzie upchnelo, i dream team new york knicks gotowe 
autor szlony jąder
Licznik odwiedzin: 17 059 210 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: