Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 410 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


KRÓTKI FILM O TYM JAK TO DERRICK FAVORS ODNALAZŁ OJCA

piątek, 30 lipca 2010 7:24
Skocz do komentarzy

Image and video hosting by TinyPic


Przemek Kujawiński

Będzie z tego film. Mówię wam.

Zacznie się w ten sposób.

Johnnie Parker stoi naprzeciw Larry'ego Birda, mija go zwinnym ruchem i pakuje piłkę do kosza. Kibice szaleją, a Johnnie z dumą potrząsa swoim imponującym afro. Chwilę później budzi się, je śniadanie i wychodzi do pracy w liniach lotniczych. Prawdopodobnie zastanawia się, co stałoby się gdyby nie kontuzja pleców, która, jak twierdzi zakończyła jego karierę. Do dziś jest przekonany, że grałby w koszykówkę profesjonalnie.

Johnnie w pogoni za pracą zmuszony jest przenieść się z Denver do Atlanty. Tutaj poznaje Deandrę. Pomimo tego, że jest żonaty od trzech lat, decyduje się na romans. Może to sprawka zwykłego pecha, a może namiętność przesłania parze zdrowy rozsądek, ale Deandra zachodzi w ciążę. Co więcej informuje kochanka, że chce to dziecko urodzić. Dla Parkera, który ma żonę i dzieci, nie jest to z pewnością przyjemna informacja. Zapewnia, że postara się "być w pobliżu" jednak tak naprawdę jest przestraszony wizją utraty swojej rodziny. Sytuacji nie poprawia fakt, że firma, w której pracowali kochankowie bankrutuje i oboje tracą pracę. Ich drogi rozchodzą się.

Po około 3-4 miesiącach Parker puka do mieszkania Deandry. Nikogo jednak nie zastaje. Teraz to ona znika. Pierwsza część filmu kończy się zbliżeniem na twarz głównego bohatera, z której możemy wyczytać mieszankę rozczarowania i ulgi.

Młody, wysoki chłopak z nieprawdopodobnie długimi ramionami siedzi przed telewizorem i ogląda kreskówki. Kiedy matka przynosi mu szpinak nawet się nie krzywi. Wie, że podobnie jak jego ulubiony Popeye będzie od tego silniejszy.

W następnej scenie widzimy go trochę starszego. Biegnie po parkiecie, odbiera podanie i pakuje piłkę do kosza. Po lądowaniu na jego twarzy widać jednak grymas bólu. Najwyraźniej to już nie pierwszy raz tego dnia, bo trener nie wytrzymuje i pyta, o co chodzi. Okazuje się, że chłopak ma na sobie stare skarpety z froty, które ranią jego stopy. Skarpetki, które dostał od zespołu zgubił w praniu i po prostu... nie chciał robić problemu by prosić o nowe.

Znów mija trochę czasu. Chłopak wchodzi na scenę. Towarzyszą mu oklaski, a jego dłoń ściska miły staruszek w okularach.

Tymczasem, gdzieś w Denver. Deborah Parker przegląda Internet. Od 14 lat, co jakiś czas powtarza ten sam rytuał wpisując w wyszukiwarkę imię i nazwisko: Deandra Favors. To nazwisko kobiety, która prawie stała się powodem rozpadu jej małżeństwa. Deborah nie żywi już niechęci. Przynajmniej nie otwarcie. Szuka, by dowiedzieć się czegokolwiek o losach nieślubnego dziecka swojego męża.

Kiedy trafia na artykuł o młodym, zdolnym koszykarzu Georgia Tech i znajduje w nim zdjęcie jego matki woła męża. Johnnie pierwszy raz od 19 lat widzi Deandrę. Swojego syna widzi po raz pierwszy i wreszcie dowiaduje się jak ma na imię: Derrick. Ogląda go w telewizji, gdy ten wraz ze swoim zespołem przegrywa w drugiej rundzie turnieju NCAA.

Próby skontaktowania się z Deandrą spełzają na niczym. Na szczęście jeśli twoim długo niewidzianym synem jest jeden z najbardziej utalentowanych młodych silnych skrzydłowych ostatnich lat, możesz być pewny, że zainteresuje się tobą prasa.

Johnnie oczywiście zdaje sobie sprawę, że wszyscy łącznie z Deandrą i jej synem mają podstawy by podejrzewać, że ten nie jest bezinteresowny. Kto nie chciałby mieć syna milionera? Mimo wszystko liczy na to, że będzie mu kiedyś dane uścisnąć dłoń syna.

W końcowej scenie widzimy Derricka udzielającego wywiadu. Chwilę wcześniej dziennikarz wręczył mu kopertę ze zdjęciami jego ojca i listem. Oszołomiony Favors komentuje, że się cieszy, ale nie jest jeszcze gotowy na spotkanie.  "Potrzebuję trochę czasu" - mówi.

pees. Całą historię opisał Fanhouse. Znajdziecie ją tutaj.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 lipca 2010 13:38

    a tatusia zagra ray allen :D

    autor lyq

  • dodano: 30 lipca 2010 11:54

    dobre :) film bylby zacny, czekam az spike sie za to wezmie

    autor alieen

  • dodano: 30 lipca 2010 11:35

    Tatuś w ogóle go nie szukał, tylko jego żona, która nie wiadomo jaki w tym wszystkim miała interes...

    autor damian_kuba

  • dodano: 30 lipca 2010 11:07

    gdyby synuś nie miał milionów to murzyński tatus by go nie szukał;))

    autor pawcio

  • dodano: 30 lipca 2010 10:28

    Zależy jak na to popatrzeć. Derrickowi na pewno brakowało ojca. Tylko by to się negatywnie nie odbiło na jego grze...

    autor konrad

  • dodano: 30 lipca 2010 7:49

    Ja tam bym się nie cieszył ... ;p

    autor Marcin

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 210 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u