
przepraszam, ze nazwalem rzecz po imieniu. jak w ogole smialem nazwac miernote miernota?
autor coralles
@coralles - sam jesteś miernota. trochę pokory.
autor Behemot
Obejrzyjcie sobie jeszcze raz ostatnią akcję. To było ustawione zagranie, już to pare razy wcześniej grali. Piłka miała pójść na obwód do Lampego, tylko Belg przechwycił. Szkoda.
autor Behemot
hehe, Łestbruk dawał ciała na całej linii, miał głupsze straty niż Polacy w elim. ME na Litwie. A punkty zdobywał gdy wszystko było już pozamiatane, tako rzecze ja.
autor kisiello
tak jak ktos nizej napisal - tragedia zaczela sie od odpalowego rzutu kelatiego, to byl poczatek totalnego chaosu. nie zagralismy juz potem nawet sekundy ulozonego basketu. kelati przekroczyl z pilka polowe i biegl prosto do linii zeby rzucic bez przygotowania. pozniej rownie odpalowy berisha, a to co zrobil koszarek na koniec... hmm sam nie wiem co powiedziec. tak moze konczyc lebron albo inny czolg jak jest 15 sekund na zegarze, a nie taka miernota jak on. on nie jest nawet rozgrywajacym to przekozlowujacy pilke przez polowe, pppp a nie pg i porywal sie na wjazdy pod kosz w decydujacym momencie...gdy na zegarze 5 sekund a straty 3 punkty. od wczoraj mi wkurw nie minal... co to bylo w ogole?!?
autor coralles
Panie Anonimie, daj Pan spokoj. Coz mnie obchodza suche statystyki? Widzialem wszystkie emitowane przez TVP spotkania polskiej reprezentacji i nie rzucila mi sie w oczy rzekoma ponadprzecietna postawa Koszarka. Jezeli dla Ciebie, to, co prezentuje Koszarek, jest 'dobrym prowadzeniem gry', to ja odpadam. Gosci potrafiacych rzucic za trzy mamy wystarczajaco wielu (mowa tu o S5). Zarowno Kelati, jak i Berisha dysponuja na tyle dobrym rzutem, ze rozgrywajacy moglby przydawac sie na cos wiecej ponad sterczenie na obwodzie. Zwlaszcza ze Lampe rowniez jest w stanie raz na jakis czas zdobyc punkty z dystansu. Na cholere nam gosc, ktorego jedyna zaleta jest to, ze potrafi trafic bez obroncy? Zero miniecia, zero penetracji, zero generowania przewag wynikajacych z penetracji, mierny poziom panowania nad pilka, a jakby tego bylo malo - Koszarek jest panikarzem. Wczoraj chcial odegrac na obwod, ok, fajnie, nawet bardzo. A co chcial zrobic w meczu z Bulgaria, gdy w najwazniejszej akcji meczu odpalil na wiwat swoja efektowna 'trojke'? Przeciez tu nie ma miejsca na polemika. Jestes z gory skazany na porazke, broniac postawy tego 'przeprowadzacza'. Ale nie wiem, czy nawet na to miano zasluguje, bo i czesto-gesto z tym przeprowadzaniem ma problem. Mysle, ze nawet w tym nie jest dobry. Tylko Lakersi sa w stanie wygrywac bez klasycznie grajacego rozgrywajacego, ale za tym idzie konkretna mysl trenerska, ktora umie to wszystko poukladac. Tak, podobnie bylo w Bulls, ale jak zapewne wiesz, oba te zespoly laczy osoba Jacksona wlasnie. Griszczuk Jacksonem nie jest, ba, nawet do najmniej doswiadczonego z asystentow NBA sporo mu brakuje. Te eliminacje pokazaly, ze mamy co najmniej kilku graczy, ktorzy sa w stanie zdobywac punkty. I jednoczesnie uwydatnily, jak bardzo brakuje nam playmakera, ktory zapanowalby nad zespolem, gdy okolicznosci tego wymagaja. A coz zamiast tego? Koszarek, ktory gubi glowe, gdy wynik jest na styku, a na zegarze mniej niz minute do konca. Glowe, bo jaja gubi zazwyczaj jeszcze przed wyjsciem na boisko, co potem owocuje brakiem jakiejkolwiek determinacji na kozle.
autor UncleBrayCare
Obrona na sztywnych nogach z metrem luzu, w momencie gdy powinniśmy przyciśnąć przeciwnika - z takim podejściem nie mamy czego szukać w turniejach mistrzowskich, dobrze się stało przynajmniej nie ma złudzeń że wszystko jest ok. ta grupa byłaby do wygrania gdybyśmy grali z konsekwencją, paroma zagrywkami i nie panikowali w ważnych momentach(chyba przoduje w tym Koszarek). Ale potęgą nie jestesmy, mnie ta przegrana tak nie boli bo może wymusi zmiany (np. zmiana trenera). Aha, myślenie tez nie boli( cudaczny layup w ostatnich sekundach przy 3 punktowej stracie - bezcenne ;)).
autor boom
Obrona na sztywnych nogach z metrem luzu, w momencie gdy powinniśmy przyciśnąć przeciwnika - z takim podejściem nie mamy czego szukać w turniejach mistrzowskich, dobrze się stało przynajmniej nie ma złudzeń że wszystko jest ok. ta grupa byłaby do wygrania gdybyśmy grali z konsekwencją, paroma zagrywkami i nie panikowali w ważnych momentach(chyba przoduje w tym Koszarek). Ale potęgą nie jestesmy, mnie ta przegrana tak nie boli bo może wymusi zmiany (np. zmiana trenera). Aha, myślenie tez nie boli( cudaczny layup w ostatnich sekundach przy 3 punktowej stracie - bezcenne ;)).
autor boom
To jaki z niego rozgrywający skoro nie widzi, że nikt nie biegnie a mimo to pcha się pod kosz? Nam nie jest potrzebny Shooter ale First Pass. Bo punkty zdobywać umiemy. Brakuje tylko asyst. A Koszarek to prędzej SG niż PG.
autor konrad
Prponuję najpierw ochłoń, a potem pomyśl o tym wszystkim jeszcze raz i odwołaj te bzdury, które napisałeś. Koszarek był jednym z lepszych graczy w tych eliminacjach, w meczu z Belgią grał naprawdę dobrze. Zobacz sobie chociażby ile zdobył punktów. Grę prowadził również w porządku, naprawdę nie wiem czemu się akurat jego czepiasz. I weź pod uwage, że od połowy eliminacji jest jedynym rozgrywającym i obrona jeździ po nim jak po łysej kobyle.
Ostatnia akcja była jaka była, moim zdaniem po tej penetracji miało pójść podanie tylko nie było za bardzo do kogo.
autor Do UncleBrayCare
Słowenia zagrała tragicznie, Amerykanie teą dawali ciała, ale w końcu musiali eksplodować. Nieskuteczność Słowenii raziła za bardzo. Nudny był to mecz, czekam na mecz USA z lepszymi przeciwnikami.
autor kolaszusza
Gościu przestań bredzić,że chętnych nie było - byli.Tylko,że jak prezesem związku zostaje człowiek nie mający pojęcia o koszykówce to potem są tego efekty w postaci wybrania pseudo trenera.Ludwiczuk to nie tylko debil - to przede wszystkim aparatczyk partyjny,który jest tam gdzie jest,bo kolesistwo z partyjki go tam wepchnęłoi.Jaki prezio taki trener,jaki trener taka gra.Simple as that.
autor Max
O Amerykanach nie ma co pisac, bo nawet, jak im nie idzie, to i tak koniec koncow wychodza z tego obronna reka. Ich sila polega na glebi skladu i fakcie, ze przy niedyspozycji jednych pojawia sie forma u drugich. Mysle, ze nikt nie powinien zagrozic ich marszowi ku tytulowi mistrzowskiemu. I mowie to z pelna swiadomoscia wobec nieobecnosci Manu i starszego Gasola. A Polacy? Polacy zagrali dobrze, na ile mozna zagrac dobrze przy kompletnym braku mysli szkoleniowej ze strony trenera. Mysle, ze nad Griszczukiem nie ma co sie rozwodzic. Gosc jest do odstrzalu i to w jego osobie upatruje glowna przyczyne porazki. Facet jest bez bajki jesli chodzi o trenerskie rzemioslo. Inna kwestia jest, ze Koszarek jako rozgrywajacy powinien byc mozgiem druzyny na boisku. I skoro przez caly mecz nie robi nic, poza przeprowadzaniem pilki przez polowie i czajeniu sie na rzut trzypunktowy, to nie rozumiem, dlaczego akurat w ostatniej akcji decyduje sie na penetracje, gdy Polakom na gwalt potrzebne sa trzy punkty. Jestem ciekaw, czy ten czlowiek kiedykolwiek zagral akcje and one. Watpie... Jezeli jedynym atutem rozgrywajacego polskiej reprezentacji jest jako taki rzut dystansowy, to nalezy zadac sobie pytanie, czy dla takiego zawodnika jest w niej miejsce. Dla mnie do roli pierwszego rozgrywajacego powinien od zaraz przyuczac sie Snieg. Koszarek zwyczajnie sie nie nadaje. Abstrahujac od lichych umiejetnosci indywidualnych, przez praktycznie zerowy przeglad pola, az do kompletnego braku odpornosci psychicznej w kluczowych momentach, smialo mozna stwierdzic, ze Pan Koszarek najzwyczajniej w swiecie przesadzil na nasza niekorzysc szale w dwoch meczach. Gdy nie bylo takiej potrzeby, zaceglil zza lini trzypunktowej, a jak na ironie losu, wczoraj, gdy jedynym sensownym rozwiazaniem byl rzut dystansowy, ten zdecydowal sie na pierwsza w meczu penetracje - o jej skutkach nie warto nawet pisac. Az sie w czlowieku krew gotuje, gdy cos takiego widzi. Poniekad zdazylem juz ochlonac, ale nadal nie wiem, co ten facet ma w glowie. Nigdy go nie lubilem, zawsze uwazalem, ze jest przeceniany, ale wczorajsza postawa sprawil, ze wypowiadam mu prywatna wojne. Amator, po stokroc amator. Szkoda, bo kiedy polska koszykowka ma wyjsc z marazmu, jak nie teraz, gdy zainteresowanie basketem w Polsce jest nieco wieksze, niz w latach ubieglych, z racji sukcesow polskiej druzynyw Eurolidze i coraz lepszej postawy Gortata za Atlantykiem? Ehhh.
autor UncleBrayCare
Ej spieprzajcie z tymi wywodami na temat polskiej kadry, czy nie widzicie że w/w post nie traktuje o porażce biało-czerwonych. Admini powinni kasowac wszystkie takie komentarze nie na temat. Tez jestem rozgoryczony tym ze Polska dała ciała ale nie powinno sie wykorzystywać tego bloga to pochwalenia sie swoją zbawienną opinią że Koszarek jest do dupy itp itd.
autor IncredibleArt
Rozumiem rozgoryczenie , tez po meczu miałem zły humor, była szansa , ale trudno wygrywa się takie mecze na wyjeżdzie.Belgów u siebie zlaliśmy jak chcieliśmy , ale to zawalony mecz z Portugalia nas wyeliminował.
A nasz skład?? jest jaki jest , grali jak potrafili, trener też nie błyszczał , ale ile on miał argumentów?? Lampe Gorti, Kalati i plaża , potem Koszar ktory został zajeżdzony i długo długo nic. Dylewicz??, Hracyniuk ?? że o młodych nie wspomnę , bedą z nich ludzie ale za 2-3 lata .
Ludwiczuk , też nie trawię gościa, ale trenerzy nie dobijaja sie do drzwi , wzioł Griszczuka bo wiecej chętnych nie było.Niestety jesteśmy jako polski basket w czarnej doopie i tylko czasem błyśnie gdzieś światełko;))
autor pawcio
Cytat naszych wspaniałych komentatorów z meczu USA - Słowenia: "Miał za sobą Mihę Żupana".
autor tremor
Ale wsztyd za tich waszih polaczkuw. Nie miec sklad brac cieniaszow z za graniczy!! Troche nie ma czo sie dziwie bo czego sze spodziewacz; jak to muwiczie "chujowy" kraj to i wszystko chujowe
autor Makumba
A po tym meczu chyba wszyscy redaktorzy ZP1 poszli się upić:P
autor konrad
Trzeba być niezłym debilem, żeby uważać, że w polskiej lidze jest jedna drużyna,a potem jest jakaś przepaść. Trzeba się chyba opierać tylko na fakcie, kto zdobywa mistrzostwo, bo jeśli się ogląda tą ligę, to widzi się, że nie ma żadnej przepaści.
autor p
A Ludwiczuk znow glowa a piasek... Po prostu pieknie. Najpierw twierdzi, ze znajdzie trenera na SWIATOWYM poziomie (mimo, ze mi sie marzy sredni europejski) potem daje angaz czlowiekowi, ktory jako trener nie osiagnal NIC, a trenuje w lidze polskiej, gdzie jest jedna druzyna, a potem dlugo dlugo nic. To jest jakis smiech na sali, zero zagrywek, za Katzurina chociaz byla akcja na Lampego pod koszem po zaslonie, a tutaj najtrudniejsza akcja to Pick z Gortatem...
Jesli chodzi o naszych koszykarzy, to uwazam, ze mielismy najlepsza repre w grupie i powinnismy wyjsc z palcem w uchu, ale przez Ludwiczuka, ktory zatrudnil Griszczuka, zaprzepaszczono i dobra atmosfere w kadrze(pewnie sie zepsuje, przez te komentarza debili np na WP, ze wstyd i hanba. Zadem wstyd, zadna hanba, po prostu brak pomyslu na gre, a za to odpowida trener, a za wybor trenera Ludwiczuk, bez ogrodek powiem, a rzadko obrazam ludzi, a wlasciwie nigdy przez internet Ludwiczuk to DEBIL i najgorsze zlo polskiej koszykowki) i chec w niej grania Lampego(ktory naprawde jest przydatny, tylko trzeba po nim latac obrone
autor the god
Licznik odwiedzin: 17 059 210 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: