
St. Martin: "Od zawsze zaskakiwało mnie to, dlaczego tak dobrzy sportowcy są tak słabymi wykonawcami rzutów osobistych. Zarabiają tyle pieniędzy, ale przegrywają mecze, bo nie potrafią trafiać takich rzutów. Nie wygląda też, aby się tym jakoś szczególnie przejmowali. To źle. Wsady nie wyglądają już dla mnie tak fajnie, kiedy widzę, że koszykarz nie potrafi trafiać osobistych."
"a gdzie jest napisane, ze jest to rekord guinessa?"
-"Ted piętnastokrotnie bił własny rekord Guinessa pod względem trafionych rzutów osobistych z rzędu"
-brak słów na taką ślepotę. Szacunek dla gościa ^^
autor biz
glapa rzuć okien na ten link http://en.wikipedia.org/wiki/Ted_St._Martin tam jest odpowiedź na Twoje pytanie, podobnie jak tutaj http://www.nbsafreethrows.org/records i na kilku innych stronach, to jest komisyjny rekord, bez żadnej ściemy. A najlepiej rzuć okiem na strone tego gościa http://www.sharpshooterfreethrows.com/
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl
Fito! a gdzie jest napisane, ze jest to rekord guinessa? w jakim wydaniu jest zapis, bo nie natrafiłem? A to, ze on robi to lepiej ode mnie, coż, moim pocieszeniem jest fakt, ze rownież i od ciebie. A do komuny wróć, cóż ...poprostu taki jest fakt.
autor glapa
Wallaceowi i Shakowi już to nie potrzebne - najlepiej jakby takie lekcje brał dzisiaj taki np Rondo
autor Stanisław
przecież jest napisane, że ziomek przygotowywał się do tego od 75, czyli bite 20 lat trenował, dzień w dzień
autor ChrisCRS
Glapa, rekordy guinessa są komisyjnie bite i zatwierdzane, więc to nie jest żadna ściema. Kiedyś oglądałem na discovery reportaż o nim i są filmy z jego rzutów. Skończ zazdrościć, że ktoś potrafi coś robić lepiej od Ciebie i pogódź się z tymi faktami.
autor Fito
Zajebiste jest to, że Shaqowi tafienie takiej samej ilości rzutów zajęło niemal całą karierę!!! :D
autor engarde
niezły kozak ;)
autor yaro
trochę matematyki, przeczytałem na wiki że zajęło mu to 7h 20min, więc: (7 * 60 * 60) + (20 * 60) = 26 400 <--tyle sekund rzucał i trafił 5221 razy, czyli: 26400/5221=5,05650259, czyli raz na 5 sekund oddał rzut... wydaje mi się, że jest to nierealne, chociaż jak tak sobie rzucam na sucho przy zegarku to wychodzi, że jest realne... co wy na to?
autor matematyk
glapa jesteś po prostu kretynem
autor komuno wróć
i chuj mu z tego. nie ma propsow, nigdzie nie gral, nic mu to nie dalo w grze... ahh niech sie cieszy, whatever
autor jasiek
a ja zadam kłam temu żekomemu rekordowi. Juz mowie dlaczego kłam. Po pierwsze taki wyczyn powinien byc uświadczony przez nas chociażby na youtubie, w koncu jest tam taki wyczyn Lebrona jak pierdzi przy brazylijczyku, a nie ma 5200 wolnych pod rząd? kiedy to było? sto lat przed internetem? poza tym to jest niewykonalne, gosc 60 lat i 7 godzin rece uniesione i ciska piłkę przez 5200 ponad razy? nie wierze poprostu.
nie ma mozliwości,nie ma opcji!
autor glapa
czy tylko ja chciałbym poświęcić swoje życie aby pobić rekord pana Teda ? hehe :)
autor ftthrower
A najlepszym nie jest czasem Fred Newman? Wiem, że do niego należał albo należy nadal rekord w ilości trafionych trójek pod rząd. Tutaj jest o nim tekst: http://www.sport.pl/sport/1,74696,5155898.html
autor Pepis
Wow to się nazywa powtarzalność z uwzględnieniem efektu zmęczenia przez 7 godzin. Dziwie się że gość nie starał się uczyć powtarzalności rzutów i ich modyfikacji uwzględniając zmęczenie. Niektórzy trenerzy w ogóle nie poruszają tych aspektów a szkoda, później jest jak jest. No ale ... brawa dla Teda.
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl
corales! copobiegac 30 minut, jak koleś trafiał po siódmej godziniei to w wieku 60 lat!!! zastanow sie
autor lukas
Litwa pokazała charakter, z zazdrością można patrzeć. Świetny mecz ;]
autor ChrisCRS
49 rzutów. L I T W A !
autor Wariorrs Legendary
Panie Dziuba i spółka - nie ma czegoś takiego jak rzuty osobiste.Są rzuty WOLNE Wstyd i tyle.
autor Mac
rekord 24 z rzedu, ale skutecznosc ogolna ponad 80 % :)
autor radek3
Licznik odwiedzin: 17 059 507 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: