Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 416 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


ZŁOTE USTA ZNÓW PRZEMÓWIŁY

sobota, 04 września 2010 23:39
Skocz do komentarzy
Przemek Kujawiński

W ciągu 18 lat w lidze Shaquille O'Neal dorobił się rzeszy fanów wśród kibiców. I prawdopodobnie rzeszy wrogów wśród zawodników. Trudno, żeby było inaczej, jeśli po każdej kolejnej przygodzie z nowym klubie Shaq pali mosty za sobą. Po kolejnej przeprowadzce znów więc słyszymy zapowiedzi o tym, jakim to Boston jest fantastycznym miejscem podczas, gdy w Cleveland... Zresztą przeczytajcie sami:

"Lubię to, że grają razem i nikt nie dba o ilość rzutów. Kiedy byłem w Cleveland, nawet goście, którzy nie potrafili grać martwili się o ilość rzutów. Dlaczego Mo miał 15 rzutów, a ja tylko 4? Jeśli LeBron oddaje 20, to jest w porządku."

Mówiąc kolokwialnie komuś Shaq pojechał. Na pierwszy rzut oka Mo Williamsowi, ale to może być tylko złudzenie, bo tę wypowiedź można zrozumieć na dwa sposoby i musiałbym ją usłyszeć, aby być pewnym. W każdym razie jeśli nie był to policzek wymierzony Mo, to dostało się innym zawodnikom Cavs, bo najwyraźniej w opinii Shaqa część z jego kolegów zwyczajnie nie potrafiła grać w koszykówkę...

W każdym razie pan złotousty opowiedział też ostatnio o kilku innych sprawach:

"Jestem w tym punkcie mojej kariery, kiedy nie mogę już dźwigać zespołu na moich barkach, ale mogę być fragmentem drużyny, która już jest dobra. Celtics są dobrzy ze mną i beze mnie. Wielu ludzi pyta: 'Jak mogę być jedynie uzupełnieniem'. W wieku 38 lat to jest proste. Gdybym miał 28 to byłby problem. (...) Mimo że grałem 18 lat, moje ciało tego tak nie odczuwa, ponieważ opuściłem 260 spotkań z powodu kontuzji. Jeśli wciąż miał 20 rzutów w meczu, to wciąż miałbym te Shaqowe statystyki, ale bywałem w sytuacjach, gdzie byli młodsi i lepsi gracze, więc można było im oddać te rzuty."

Ciągle mam mieszane uczucia na temat Shaqa w Bostonie (nie wspominając już o powrocie Delonte Westa). Z jednej strony, nawet stary Shaq jest wciąż game-changerem i dobry trener powinien umieć go wykorzystać. Z drugiej strony naprawdę trudno mi uwierzyć, że Shaq potrafi się zmienić i z łatwością zaakceptuję fakt, że będzie drugoplanowym zawodnikiem. Mówicie, że LeBron James ma wielkie ego. Nic bardziej mylnego. LeBron ze swoim ego ma problemy. Wielkie ego ma Shaq. Równie wielkie jak swoje ciało i bardzo interesuję mnie ,jak będą wyglądały jego relację z Rajonem Rondo. Mam wątpliwości, czy Shaq łatwo przełknie fakt, że jakiś tam młokos, który nie jest nawet wielką gwiazdą, będzie mógł rozstawiać go po kątach. A będzie mógł rozstawiać go po kątach, w to nie powinniście wątpić. Rondo, to nie jest ktoś, kto ma pokorę wobec wielkich gwiazd. Nie przejmie się tym, że koleś, który zajmuje pół jego szatni to legendarny Shaq... bo prawdopodobnie nigdy nawet go nie oglądał.

Oczywiście przed każdą zmianą drużyny przez Shaqa zastanawialiśmy się nad podobnymi kwestiami. Mam wrażenie, że tym razem będzie jednak nieco inaczej, bo Boston to nie jest zwyczajny zespół. W gruncie rzeczy to jedna z niewielu drużyn w NBA, o której faktycznie można powiedzieć, że ma swój charakter. Shaq to nie jest zwyczajny koszykarz, ale jego charakter nie do końca jest chyba jednak zielony.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 września 2010 8:45

    tu można poczytać o Rondo:
    http://wnewsh.blogspot.com/2010/08/overtime-3-historia-rajona-rondo-czyli.html
    http://wnewsh.blogspot.com/2010/08/overtime-3-historia-rajona-rondo-czyli_26.html
    pzdr

    autor dobry89

  • dodano: 06 września 2010 10:50

    taaa póki co to na fejsbuku jedną z ulubionych stron nadal jest Cleveland Cavaliers hyhy

    autor sagamore

  • dodano: 06 września 2010 5:00

    Wystarczy jeden body slam shaqa gdzies tam przypadkiem na treningu i zobacsymy kto kogo rozstawi po katach;)a co znaczy body slam w wykonaniu shaqa mozna sobie unaocznic(bo nie poczuc)na youtubie;)

    autor coralles

  • dodano: 05 września 2010 23:21

    Wystarczy jeden body slam shaqa gdzies tam przypadkiem na treningu i zobacsymy kto kogo rozstawi po katach;)a co znaczy body slam w wykonaniu shaqa mozna sobie unaocznic(bo nie poczuc)na youtubie;)

    autor coralles

  • dodano: 05 września 2010 22:10

    Jak Shaq wypchnie brzuch to ten cały Rondel złamie sie w pół

    autor koles git

  • dodano: 05 września 2010 21:04

    och i ach,ależ ten Rondo ma "cojones" :] panie red, bez przesadyzmu, jakby powiedziała pani Dulska.

    autor slim91

  • dodano: 05 września 2010 20:48

    apropos historii Rondo. Ludzie nie wierzcie bezkrytycznie w to co opowiadają gwiazdy. Akurat ta historia pasuje idealnie do jego image. ale tak naprawdę niewiele ma wspólnego z rzeczywistością im tak naprawdę jest oparta na jednym stwierdzeniu Garnetta później dopiero rozwijanym przez Rajona. W Kentucky i po wyborze przez Celtics mówił zupełnie coś innego.

    autor Bird

  • dodano: 05 września 2010 20:33

    Jaka szkoda, że dwóch tak nie przyjemnych ludzi jak Shaq i Bryant zdobyli razem te mistrzostwa w Lakers. Trudno znależć zawodników równie nie miłych, zadufanych w sobie, tak wstrętnie egoistycznych, wywyższających się ponad innych, chamskich. Świnie.

    autor Ojciec Wirgiliusz

  • dodano: 05 września 2010 20:08

    Też mi się wydaję, że ta "nieznajomość historii" to taka trochę kokieteria ze strony Rondo, ale nawet jeśli to jest to przyjemna odmiana w podejściu do koszykówki.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 05 września 2010 19:56

    Historia Rajona jest przygotowywana i bedzie ja mozna przeczytac za kilka tygodni na stronce Celtów celtics.e-nba.pl.

    autor KiTt

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 05 września 2010 19:43

    Coś mi się nie chce wierzyć w to, że Rondo nie oglądał za młodu koszykówki i nie miał swojego idola.

    autor Loki

  • dodano: 05 września 2010 19:20

    przeczytaj w pierwszy mvp. A faktycznie nieprzecietny, bo zawodnik ktory jest jednym z najlepszych PG w lidze, ktorego pasja nie byla nigdy koszykowka a rolki i ktory nie ogladal meczow, nie wyklejal pokoju plakatami i nie zna markowych zagran zawodnikow formatu HOF to dosc niespotykane.

    autor Ksero

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 05 września 2010 19:04

    wnoszę o jakiś wpis o Rondo. Trochę przybliżyć jego postać, bo już od 2 sezonów widzę w nim coś zupełnie nieprzeciętnego.

    autor kubagladki

  • dodano: 05 września 2010 18:58

    Shaq mistrz:)
    a teraz w lidze taaaaaaaaaaaaaaaaaaaka bieda na centrze..

    autor Ko1

  • dodano: 05 września 2010 18:54

    @Dziki Jeż Północy

    nic dodac nic ujac, aczkolwiek wydaje mi sie ze niestety do tego dojdzie :/

    autor mac

  • dodano: 05 września 2010 17:31

    Mam nadzieję, że kończąc karierę w NBA Shaq zawiesi strój w szafce i odejdzie jako legenda ligi (mile widziany byłby wśród Chuskstera i Kenny'ego), a nie wyjedzie do Europy lub ligi chińskiej opowiadając jak dobrze, że jest w końcu w porządnej, technicznej lidze, bo w NBA liczy się tylko show i siła, a nie umiejętności i zgodność z przepisami.

    autor Dziki Jeż Północy

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 507 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u