Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 415 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


KOSZYKÓWKA FIBOPODOBNA

poniedziałek, 06 września 2010 1:30
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski

Nie chcę się nawet silić na wstęp. Jeśli psioczycie na Davida Sterna i Stu Jacksona, pomyślcie o tym na chwilę - po zakończeniu kwalifikacji do EuroBasketu 2011 FIBA zdecydowała się powiększyć liczbę startujących drużyn z 16 do 24. Kiedy rzucaliśmy przekleństwami w odbiorniki telewizyjne pokazujące nam obraz z Antwerpii, ten pomysł prawdopodobnie już wtedy miał duże szanse na zrealizowanie. Na szczęście dobrze, że Igor Griszczuk zdążył wcześniej udowodnić - o czym świadczą kolejne wypowiedzi Marcina Gortata czy Macieja Lampego - że w motywowaniu graczy może jest dobry, ale o X's&O's czyli koszykarskiej taktyce większego pojęcia nie ma.


Choć od lat bawi mnie w polskim sporcie tendencja robienia z trenerów kozłów ofiarnych i zupełnie nie zgadzam się z Michałem Pacudą jednocześnie krytykującym Griszczuka do cna i  broniącym tak nieutalentowanego Łukasza Majewskiego, "Jamesa Posey'a" naszej kadry ze 120 minutami na koncie, jednym przechwytem, bez bloku (33% za 3), to niestety bardziej Griszczuk niż sami zawodnicy przegrali mecz z Belgią. Nawet jeśli tak przeciętny gracz jak Majewski wskutek kontuzji innych stał się pierwszym zmiennikiem z ławki. To było bardzo jacksonowe ze strony Griszczuka, aby nie brać time-outu po tym jak Belgowie zaczęli drugą połowę od 6-0, 8-0. Wziął go po 10-0. Chorwaci mieli wczoraj z Serbią chociaż Marko Popovica i Roko Ukica, którzy starali się za pięciu, ale my w ostatnich czterech minutach meczu nie potrafiliśmy zrealizować jakiejkolwiek zagrywki, podczas gdy Belgowie mieli czyste pozycje lub takie, do których dopiero dochodził ktoś z ręką , albo i nie dochodził  - jak Gortat przy tym ciężkawym wysokim Beghinie, gdy łupnął za trzy, mając tyle miejsca, że mógłby wpuścić przed siebie kilkunastu fotoreporterów na klęczkach.

Dygresja prawie wyrwała mnie z clue - najpierw aż pięć dni oczekiwania na kary za bójkę w meczu Serbia-Grecja, następnie poziom sędziowania (ok, łatwo zrzucić na sędziów, ale tylu niegwizdanych przewinień nie widziałem od czasu, gdy Mariusz Pudzianowski tańczył w tej samej dyskotece), dalej - poziom reprezentowany przez komentatorów na FIBA.TV (cierpię, gdy już w pierwszej kwarcie muszę słuchać o tym co widzę i nic ponad to. Jak powiedział kiedyś Hubie Brown 'proszę, opowiedz mi historię'),  poziom strony internetowej (nie znajdziesz boxscore'u jeśli zaczniesz go szukać do 15 minut po zakończeniu meczu), brak produkcji higlightów czy nawet Top10 (przydałoby się idealnie w fazie grupowej)  i teraz wisienka na torcie - niesamowita historia z powiększeniem mistrzostw do 24 drużyn po zakończeniu walki o nie. Taki miał być plan na 2013, ale o 2011 nikt głośno nie mówił. Litwinom (oni są organizatorem w 2011) jednak zależało, bo kochają koszykówkę jak diabli i ponoć zarobią na tym jeszcze więcej, że będą tam tacy Ukraińcy czy Bułgarzy. Szczęściarze z tych Litwinów., choć my akurat wiedzieliśmy jak zarobić na Ukraińcach kilka lat wcześniej.

FIBA też tego chciała, bo jakże podtrzymująca na duchu kibiców dziesięciu reprezentacji (jeśli nawet nie teraz, to przyszłej wiosny gadalibyśmy zupełnie inaczej) perspektywa startu w turnieju barażowym daje w gruncie rzeczy 10% szans na awans. Walka toczy się raptem o jedno miejsce, a wymaga przygotowań, sparingów, czyli nakładów finansowych, gdy udział w imprezie jest jeszcze mniej pewny niż Lampe w meczach o stawkę.
  Przyszłyby wiosną pierwsze listy z rezygnacjami i jakbyśmy wszyscy wyglądali?

- Nie zgadzam się, że weszliśmy tylnymi drzwiami do mistrzostw - mówi prezes Roman Ludwiczuk, któremu nic tylko życzyć pokory i mniejszej ilości zużywanej wody kolońskiej.

Oglądałem wczoraj z Michałem Górnym mecz Hiszpania - Grecja i tak sobie rozmawialiśmy o tym co oglądamy. To będzie odczucie, więc to już bardziej ad vocem mojego problemu z FIBĄ niż empiryczny dowód, kropka nad 'i' czy teza, z którą możecie się nie zgadzać. Otóż nie zauważyłem chyba momentu, w którym fibowska koszykówka stała się do tego stopnia nieatrakcyjna, że zwyczajnie nie mam ochoty jej oglądać. Jest to w pewnym sensie kwestia poziomu, braku kilku wielkich gwiazd z drużyn poza USA (+ sędziowie, + komentarz), ale to spostrzeżenie opiera się na kontraście z myślą, że przecież od lat sam gram w tą samą koszykówkę i nawet nie znosząc swoich ułomności nie odbieram jej jako czegoś do tego stopnia nieprzystępnego. Kroki zrobiłem może trzy razy w życiu i zawsze był to oczywiście błąd sędziów, ale to nigdy nie był problem tego, że bierzemy udział w czymś tak mocno różniącym się od sportu, który uprawiają nasi idole nie nazywający się Adam Wójcik czy Maciej Zieliński.

Może to te blowouty, zróżnicowanie poziomu. Taka Czarnogóra rozniosłaby całą Azję, Afrykę i Oceanię. Gruzja pograłaby z Australią. Zresztą Gruzja też wczoraj zapewniła sobie awans do EuroBasketu.

Może za dużo tych drużyn. Może za dużo tych spotkań dziennie, przez co jeden człowiek nie ma tak naprawdę żadnych szans, aby móc powiedzieć, że śledził imprezę od A do Z. Nie krytykuję oczywiście wszystkiego, bo jak mógłbym nie opiewać łydek Nicolasa Batuma czy Juana Carlosa Navarro zrzucającego bomby prawie dosłownie, ale jeśli nasi rodzimi dziennikarze, parający się polską koszykówką mają problem z tym jak ten sport jest w Polsce pokazywany, jak wygląda poziom rozgrywek, jak jest to zarządzane (nie chcę oczywiście tego teraz usprawiedliwiać) to w zasadzie mi, który wsadza tam nos na dwie godziny w tygodniu nie przychodzi powiedzieć nic innego, a - nie ma się co martwić o Polskę, fibowski basket nie miewa się lepiej.

Na szczęście jest optymizm. Jestem prawie pewien, że wprowadzone od przyszłego sezonu zmiany dot. odległości linii za trzy i time-outów pomogą odmienić uatrakcyjnią koszykówkę poza USA Poszczególne posiadania, zwłaszcza te w ostatnich minutach będą bardziej celebrowane, a przesunięcie linii za trzy na pewno poprawi spacing, zadziała na korzyść izolacji, przez co w dłuższym czasie podniesie presję na indywidualne wyszkolenie graczy, a to już będzie ogromnym impulsem do ewolucji. Aktualne sprowadzanie tej gry do lay-upów i rzutów za trzy jest przeurocze, ale na dłuższą metę nawet tak efektywny styl zaczyna być nużący, bo zbyt jest uproszczony.


Na tym mdłym tle jest mi doprawdy łatwo o aprobatę i akceptację Davida Sterna jako kogoś kto razem z Birdem, Magicem, Jordanem odmienił ten sport. Tęsknię za nim teraz jak diabli i odliczam dni nawet nie do rozpoczęcia sezonu, czy pre-season, ale obozów przygotowawczych.

Mamy dobrze zarządzaną ligę i przede wszystkim sport w wersji, która idzie z duchem czasów ...i highlighty.

UPDATE: Jak słusznie uwagę zwrócił mi red. Wojczyn, highlighty są. Tutaj.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 września 2010 10:19

    mam bardzo podobne odczucia. w fazie grupowej ogladalem tylko mecze usa (z tesknoty za nba oczywiscie), a pierwszym i jedynym poza wczorajszym usa-angola, w pucharowej byl grecja-hiszpania. nie doszukiwalbym sie jakichs ukrytych cech powodujacych nieatrakcyjnosc fibowskiego basketu. on jest nieatrakcyjny i juz. nie jest to spowodowane iloscia druzyn i tym, ze dzieje sie duzo w tym samym czasie. za oceanem bywa tak, ze jest po 11 meczow jednej nocy, a pozniej i tak obejrzy sie chociaz ten boxscore i recap nawet jesli warriors grali z netsami, a w zmierzchu offseason atrakcyjna wiadomoscia staje sie transfer josha boone'a albo innego dickey'a simpkinsa, po prostu tamta liga dziala na emocje, a rozgrywki fibowskie tylko nudza. zasnalem na jednym z meczow polakow w tych eliminacjach w polowie trzeciej kwarty i do konca juz sie nie obudzilem. w sezonie zarywalem co druga noc, playoffs to juz codziennie, a nigdy nie przysnalem. do tego to sie mniej wiecej sprowadza ;) to naprawde moze sie podobac chyba tylko aptekarzom od krokow i entuzjastom wynikow 57-52 jak w podworkowych meczach. osobiscie mam tak, ze dopoki druzyna z mojego rodzinnego miasta grala w ekstraklasie, to jeszcze byly emocje i jako-taka frajda z ogladania tej parakoszykowki. pozniej bylo juz tylko gorzej... Dojlidy Bialystok 4ever ;)

    autor coralles

  • dodano: 07 września 2010 0:11

    no kurwa krew mnie zalewa jak jeszcze w tym kraju i to gosc ,ktory ma pojecia o baskecie probuje mi wmowic ,ze Griszczuk to dobry trener,jakie zagrwyki mielismy wyegzekwoawac z Belgia jak my ich nie mielismy!!!

    autor acb

  • dodano: 06 września 2010 20:24

    @ naimado dziękuje, jeden kolega mówił że słyszał że przez jakiś czas te linie w nba były przybliżone a potem znów oddalone więc pewnie żle usłyszał.

    autor Rose

  • dodano: 06 września 2010 19:52

    @ Rose Linia rzutów za 3 w pierwszym sezonie od jej wprowadzenia w NBA znajdowała się w odległości 6.71 m w rogach boiska i 7.01 cm na środku. Od 1997 roku odległość na środku wynosi 7.24 m. FIBA chce natomiast zwiększyć ją z 6.25 m do 6.75 m od 1października w zawodach międzynarodowych jeśli się nie mylę, a od 1.10.2012 w ligach krajowych.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2010 19:32

    A jak mam pytanie odnośnie zmiany przepisów - czy nadal będzie można zbijać piłkę z obręczy? Bo irytujące to jest jak piłka wkręca się do kosza a ktoś ci ją wybija...

    autor Kaczor94

  • dodano: 06 września 2010 18:17

    za artykul piona bo ma sens ale co z tego jak ci pseudoznawcy z pzkosza maja to w dupie i dalej beda robic swoje...

    autor emdoka

  • dodano: 06 września 2010 16:47

    3xkroki :) trochę cię poniosło. Sędziowanie na Euro mnie się nawet podoba właśnie za to, że nie gwiżdżą kobiecych fauli. Co do kiepskiej organizacji i zaplecza marketingowego FIBA to 100% racji.

    autor wldk

  • dodano: 06 września 2010 15:52

    mi się przepisy fibowskie podobaja a po zmianach beda jeszcze lepsze. wkurzaja mnie niegwizdane kroki w NBA, a przerwy reklamowe na WSZYSTKICH timeoutach to już kpina z fanów. wole tez czas gry 4x10. ohaterem weekendu jest tvp które odwolalo relacje meczu turcja-grancja na rzecz przesuniętego w czasie meczu żużla... calodniowe oczekiwanie na mecz, powrót do domu specjalnie o 19 50, włączenie kanału 63 na platformie"n" a tam żużel chociaz program mowil inaczej - bezcenne ...

    autor hank

  • dodano: 06 września 2010 15:13

    Podobnież w latach dziewięćdziesiątych linia za trzy punkty w nba była bliżej przez jakiś czas. Czy ktoś może napisać w jakich latach i czy to była odległość jak obecna w europie?

    autor Rose

  • dodano: 06 września 2010 14:41

    Griszczuk dobrym fachowcem? Czy ten pan jako trener - "fachowiec" zdobył jakiś tytuł, wygrał cokolwiek? Jego ulubioną "akcją" jest zmarnowanie połowy time-outu na bezsłowne gapienie się jak szpak w pizdę na pustą tabliczkę do malowania akcji.

    autor wizard

  • dodano: 06 września 2010 14:31

    Jest odwrotnie, koszykarze są nieźli, tylko trener słaby. Nikt mi nie powie, że Gortat, Lampe i Kelati to nie są koszykarze na wysokim europejskim poziomie. A taki Berisha, Koszarek czy Hrycaniuk też prezentują się przyzwoicie, na pewno spokojnie na poziom eliminacji do eurobasketu. Tylko tego potencjału niestety Igor nie umiał wykorzystać.
    Na usprawiedliwienie trenera fatalna organizacja logistyczna plus kontuzje, ale to nie zmienia faktu, że i tak powinniśmy byli spokojnie tą grupę wygrać.

    autor Behemot

  • dodano: 06 września 2010 12:35

    sory ale nie powiedzialbym ze igor jest dobrym fachowcem. koszykarze owszem slabi ale trener tak strasznie sie gubil. chyba tylko w jednym meczu sprobowalismy na chwile postawic strefe. zero pomyslu na akcje w ataku. a wystarczylo grac glupie picknrolle kellati gortat niemal caly czas albo picknpopy z lampe. majac tak dobrych badz co badz na europejskie warunki podkoszowych trzeba ich lepiej wykorzystywac. niekoniecznie dostarczajac im pilke non stop pod kosz i niech sie dzieje co chce. gdzie bylo inside-outside chociazby. mnie ten trener nie przekonal, muli katzurin z reszta tez. pora na jakis autorytet i niech ludwiczuk przestanie mydlic oczy ze rozmawial itp bo tak moze kazdy powiedziec

    autor bg

  • dodano: 06 września 2010 12:27

    Wybrał taką ekipę ( w mojej ocenie najlepszą ) i niestety okazalo się że mamy słabych koszykarzy. Igor jest dobrym fachowcem, ale z gówna zlota się nie zrobi.

    autor gruby

    blog: dajcie spokój Griszczukowi.

  • dodano: 06 września 2010 11:38

    Przesunięcie linii za 3 poprawi atrakcyjność gry, ale amerykanów będzie jeszcze ciężej pokonać. Obecnie na MS i Olimpiadzie gra się z linią za 3 wg przepisów FIBY, prawda?

    autor Behemot

  • dodano: 06 września 2010 11:29

    Fibowskie przepisy sa zle i to bardzo ale w nba tez niektore rzeczy sa rzeczywiscie irytujace. mysle ze ten krok o zmianie przepisow byl strzalem w dziesiatke choc moim zdaniem mogli juz przeniesc linie 3punktowa na 7,25. Ja jeszcze uczepilem sie jednej rzeczy w fibowskiej koszykowce a mianowicie tego ze lawki rezerwowych ustawione sa tak ze nie widac ich w transmisji. mowcie co chcecie ale ogladanie zywiolowych reakcji na lawkach w nba jest ciekawe

    autor bg

  • dodano: 06 września 2010 11:22

    W NBA powinnni grac na fibowskich przepisach. Patrzec nie moge na brak odgwizdywania kroków, asysyty naliczaja takiemu Paulowi za kazde podanie

    autor ad84

  • dodano: 06 września 2010 10:17

    Highlighty są, co prawda krótkie, ale zawsze ;)

    autor johnny

  • dodano: 06 września 2010 10:00

    Prezes Ludwiczuk, zapowiedział iż sprawa z Griszczukiem zostanie rozpatrzona dopiero jak Fiba Europe zatwierdzi zwiększenie ilości drużyn :) Hellboy masz rację, ale całe szczęście jest jeszcze DSF albo Atdhe :)

    autor Pepis

  • dodano: 06 września 2010 9:47

    Nie zgadzam się co do poziomu komentatorów FIBA. Przynajmniej oddają emocje spotkania, a nie to co u nas, cały czas taki sam monotonny poziom głosu. Historyjki to mogę sobie poczytać w necie.

    autor Behemot

  • dodano: 06 września 2010 9:41

    A Griszczuk jest nieodwołalnie zwolniony? Mam nadzieje, że nie poprowadzi naszej kadry na eurobaskecie.

    autor bon3s

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 210 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u