
Let's go Lakers let's go !! (bam bam) :)
autor Raku
Szkoda DJ że od nas odchodzisz :/
autor mucha8
"Nawet problemy Mbengi w komunikowaniu się z kolegami (wciąż słabo zna angielski) nie przeszkodziły mu w ułożeniu sobie dobrych stosunków z kolegami z drużyny, co często w wywiadach podkreślali jego koledzy z drużyny."
"Kolegami, kolegami, koledzy, drużyny, drużyny"
Tak mega niepoprawne zdanie mnie przeraża, sorry zwykle nie wytykam, bo nikt nie jest doskonały, ale jakaś korekta by się przydała, bo rzuca się w oczy.
Pozdrawiam
autor Ko?nik
Jesli chodzi o Caractera, to od zmiany numeru ciekawszy jest zapis w jego kontrakcie - Lakers rookie Derrick Caracter has a unique clause in his contract -- his salary is only partially guaranteed for 2010-11, but will become fully guaranteed if he weighs 275 pounds or less on September 10th.
autor kszyhu
Szanowni koledzy. Bardzo mi się ostatnio podoba jedna rzecz tu na bloogu. Mianowicie przestaliśmy karmić frustratów odpowiadając im na debilne teksty. Brawo tak trzymać
autor Krismaciejewski
to teraz tylko żeby Melo został sezon do końca kontraktu w Denver i po tych wrednych i oszukańczych Lakers, nie wygrają bo nie są lepsi od zespołu Magica, są gorsi, więc Melo zostaje i dość promowania Hollywoodu bo ile można pozwalać bogaczom Ameryki na okradanie reszty świata i to w kraju wolności! Pewnie jednak odpowiednie osoby zadbają o Lakers i uczynią znów wszystko aby Melo odszedł już lub w trakcie sezonu jeżeli Denver będzie przed Lakers. Zawsze tak jest, zawsze po pierwsze Lakers w tej lidze.
autor Ojciec Wirgiliusz
Ktoś w końcu musi te "piątki" przybijać.
autor bmb
Pozytywny człowiek, bez dwóch zdań, ciekawe czy pojawi sie na przyszłorocznym baskecie w barwach Belgi. CO do samej gry, to z pewnością w słabszym zespole odgrywałby o wiele bardziej istotną rolę. Osobiście pamiętam gościa z nieistniejącego już forum streetball.co.uk, początkowo angielskiej ekipy streetballowej , z czasem strony poświęconej streetballowi, prowadzonej przez Grega Tannera. Gość udzielał się tam jak każdy inny bez żadnego wożenia się, chociaż mógł. To były lata bodajże 2003-06 lub coś w tym stylu. Wcześniej zaczynał w II lidze Belgijskiej, no i historia jego życia, też porusza, może dlatego, że nie miał lekko nauczył się takiej pokory. W końcu nikt nie chciałby zostać zmuszonym aby uciekać z własnego kraju.
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl
tak sie z niego smieją niektórzy tutaj; a jest lepszy od naszego wielbionego gortata; na pewno ma wiekszy zakres manewrów od Marcinka i podobny poziom gry w obronie. Jedyne co to nie biega jak glupi i nie stawia zaslon
autor mr clutch
Dla co niektórych Mbenga zawsze będzie powodem do drwin, bo nie będzie robił 20/10/5. Ale jak widać zespoły NBA cenią takich twardych walczaków i potrzebują ich w swoich drużynach. Przynajmniej zbloczy w miarę regularnie, zbierze i pobroni trochę.
autor Fito
lepszy od Gortata nie jest, ale rzut ma faktycznie lepszy.
autor bon3s
gdyby dostawal wiecej minut to moglby byc z niego pozytek w kazdej druzynie. jest ogroooooomny a do tego calkiem niezle rzuca. jestem tez ciekawy jak bedzie z joshem powellem w atl bo ten chlopak tez potrafi grac.
autor bob
judo a nie karate q; ale to taki szczegol
autor rascal
z calym szacunkiem, ale brzmi jakby dj byl conajmniej jakims jeffersonem albo dampierem, a jest ze 3 polki nizej. fajnie ze jest sympatyczny, ale koszykarsko odstaje od 90% ligi. ot nic nie znaczacy w sumie transfer
autor V
Lepszy od Gortata! Lepszy rzut, silny, dłuższe ręce.
autor Loki
no to teraz czekamy na horacego, Chriscośtam i ediego. Czas start.
autor vins
Licznik odwiedzin: 17 059 507 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: