Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 415 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DIDIER ILUNGA MBENGA BRYŁKĄ

poniedziałek, 06 września 2010 20:14
Skocz do komentarzy
Rafał Niewiadomski

Wciąż nie widzę oficjalnego potwierdzenia ale wystarczy to co można znaleźć na belgijskich serwisach i blogach blisko związanych z Denver Nuggets. Didier Ilunga Mbenga od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Denver Nuggets. 4 tripy w ostatnich 5 latach do Finałów NBA (Mavs, Lakers), 2 mistrzostwa z Lakers. Brzmi ładnie, prawda?

Nie jest to wzmocnienie na miarę Shaqa ale Nuggets pozyskali ciekawego zawodnika, który pewnie przyda im się w tym sezonie. Mbenga to nie jest gracz, który zdominuje spotkanie, choć w barwach Lakers 2-3 razy w sezonie zdarzały mu się występy solidne, jak choćby na poczatku minionego sezonu, kiedy to pod nieobecność Gasola i Bynuma zanotował raz double - double a raz kilkanaście zbiórek i 4 bloki. Te 2 mecze Lakers wygrali i w perspektywie całego sezonu, kto wie, czy nie były to takie zwycięstwa, które dały druzynie komfort grania w końcówce sezonu, kiedy to wciąż mieli te 2-3 zwycięstwa więcej od goniącego peletonu na Zachodzie. Tacy gracze potrzebni są w drużynach odnoszących sukcesy.

DJ to walczak, fighter. Nie przez przypadek posiada czarny pas karate w judo. Dla niego nie ma straconych piłek i przez swoją waleczność i sposób bycia zaskarbił sobie serca kibiców, gdziekolwiek się nie pojawiał. Zresztą nie tylko kibiców. Nie było gracza Lakers, który nie szanowałby Mbengi. Jasne był obiektem niezliczonych żartów w szatni ale prawda jest taka, że historia jego życia była dla niektórych zawodników Lakers, często oderwanych od rzeczywistości, dobrą lekcją. Nawet problemy Mbengi w komunikowaniu się z kolegami (wciąż słabo zna angielski) nie przeszkodziły mu w ułożeniu sobie z nimi dobrych stosunków, co często w wywiadach podkreślali jego partnerzy z drużyny.




Te świetne relacje widać także w zachowaniach DJ'a. W zamian za mistrzo
stwo obiecał Kobemu wybudowanie boiska do koszykówki w Kongo im. Kobego Bryanta. Na boisku bardzo często był tym, który jako pierwszy odpowiadał na fizyczną walkę rywali Lakers, dzięki czemu liderzy mogli zająć się innymi sprawami na parkiecie. Mbenga chronił jednak swoich graczy i ich rodziny akże poza parkietem. Podczas Playoffs'06 wbiegł na trybuny i stanął w obronie żony trenera Avery'ego Johnsona, którą wyzywało kilku "fanów" drużyny przeciwnej. To kolejny przykład na to, że warto kogoś takiego mieć w drużynie. Zresztą Phil Jackson zawsze powtarzał, że aby zdobywać mistrzostwa potrzebni są nie tylko rezerwowi zadaniowcy ale także gracze, którzy na treningach będą zmuszać gwiazdy do ciągłej walki. Kimś takim jest właśnie Mbenga, zapytajcie o to Andrew Bynuma czy Chrisa Mihma, który musiał pożegnać się z Lakers właśnie z powodu małej bójki z Mbengą.

Nuggets dokonali niezłego ruchu. W tej chwili pod koszami mają stadko solidnych podkoszowców. Oprócz Mbengi, do zespołu dołączyli Shelden Williams i Al Harrington. Jeżeli wyzdrowieją Kenyon Martin i Nene a do mixu dodamy Birdmana to pod koszami Bryłki powinny być silne jak nigdy dotąd. Zresztą w Nuggets upatruję głównego kandydata do pokonania Lakers w 7- meczowej serii na Zachodzie. Geaorge Karl już uporał się z problemami zdrowotnymi i jedyny problem to... kwestia kontraktu Carmelo Anthony'ego. Billups już zapowiedział, że porozmawia po Mistrzostwach Świata z Melo na ten temat, jednak jeżeli Nuggets nie utrzymają swojego skrzydłowego, kto wie czy zespół się nie rozleci. Reasumując, w pełnych składach, stawiam Nuggets wyżej od Mavericks.

Z punktu widzenia Lakers, nie było już miejsca dla DJ'a po tym jak podpisali Theo Ratliffa. Jednak sporo kibiców Jeziorowców wciąż miało małą nadzieję, że zostanie on w drużynie.

Z innych newsów:

- Luke Walton nie opuszcza praktycznie siłowni, rehabilitacja jego pleców przebiega świetnie i prawdopodobnie nie zakończy kariery tak jak początkowo zapowiadano po tegorocznych Finałach. Ciężko jednak oczekiwać by nawet zdrowy i w pełni formy przedostał się do meczowej 12- stki.

- Derrick Caracter, rookie z UTEP wybrany z 58 numerem przez Lakers w tegorocznym drafcie nie będzie grał z #58 tak jak początkowo zapowiadał tylko z #45. Początkowo wybrał sobie nr 58 by przypominać sobie o tym jak wielu GM'ów ominęło go w drafcie, jednak po Summer League zmienił zdanie i przez numer 45 chce oddać hołd nowemu asystentowi Lakers Chuckowi Personowi, który prowadził go w lidze letniej.

- Nie wiem czy było ale Ron Artest w przyszłym sezonie powróci do numeru 15. W ten sposób chce nawiązać do młodzieńczych lat w lidze i naprawić swoje błedy z tamtego okresu.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 września 2010 16:55

    Let's go Lakers let's go !! (bam bam) :)

    autor Raku

  • dodano: 07 września 2010 13:16

    Szkoda DJ że od nas odchodzisz :/

    autor mucha8

  • dodano: 07 września 2010 10:36

    "Nawet problemy Mbengi w komunikowaniu się z kolegami (wciąż słabo zna angielski) nie przeszkodziły mu w ułożeniu sobie dobrych stosunków z kolegami z drużyny, co często w wywiadach podkreślali jego koledzy z drużyny."
    "Kolegami, kolegami, koledzy, drużyny, drużyny"
    Tak mega niepoprawne zdanie mnie przeraża, sorry zwykle nie wytykam, bo nikt nie jest doskonały, ale jakaś korekta by się przydała, bo rzuca się w oczy.
    Pozdrawiam

    autor Ko?nik

  • dodano: 07 września 2010 10:26

    Jesli chodzi o Caractera, to od zmiany numeru ciekawszy jest zapis w jego kontrakcie - Lakers rookie Derrick Caracter has a unique clause in his contract -- his salary is only partially guaranteed for 2010-11, but will become fully guaranteed if he weighs 275 pounds or less on September 10th.

    autor kszyhu

  • dodano: 07 września 2010 0:24

    Szanowni koledzy. Bardzo mi się ostatnio podoba jedna rzecz tu na bloogu. Mianowicie przestaliśmy karmić frustratów odpowiadając im na debilne teksty. Brawo tak trzymać

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 06 września 2010 23:40

    to teraz tylko żeby Melo został sezon do końca kontraktu w Denver i po tych wrednych i oszukańczych Lakers, nie wygrają bo nie są lepsi od zespołu Magica, są gorsi, więc Melo zostaje i dość promowania Hollywoodu bo ile można pozwalać bogaczom Ameryki na okradanie reszty świata i to w kraju wolności! Pewnie jednak odpowiednie osoby zadbają o Lakers i uczynią znów wszystko aby Melo odszedł już lub w trakcie sezonu jeżeli Denver będzie przed Lakers. Zawsze tak jest, zawsze po pierwsze Lakers w tej lidze.

    autor Ojciec Wirgiliusz

  • dodano: 06 września 2010 23:02

    Ktoś w końcu musi te "piątki" przybijać.

    autor bmb

  • dodano: 06 września 2010 22:51

    Pozytywny człowiek, bez dwóch zdań, ciekawe czy pojawi sie na przyszłorocznym baskecie w barwach Belgi. CO do samej gry, to z pewnością w słabszym zespole odgrywałby o wiele bardziej istotną rolę. Osobiście pamiętam gościa z nieistniejącego już forum streetball.co.uk, początkowo angielskiej ekipy streetballowej , z czasem strony poświęconej streetballowi, prowadzonej przez Grega Tannera. Gość udzielał się tam jak każdy inny bez żadnego wożenia się, chociaż mógł. To były lata bodajże 2003-06 lub coś w tym stylu. Wcześniej zaczynał w II lidze Belgijskiej, no i historia jego życia, też porusza, może dlatego, że nie miał lekko nauczył się takiej pokory. W końcu nikt nie chciałby zostać zmuszonym aby uciekać z własnego kraju.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2010 22:27

    tak sie z niego smieją niektórzy tutaj; a jest lepszy od naszego wielbionego gortata; na pewno ma wiekszy zakres manewrów od Marcinka i podobny poziom gry w obronie. Jedyne co to nie biega jak glupi i nie stawia zaslon

    autor mr clutch

  • dodano: 06 września 2010 21:27

    Dla co niektórych Mbenga zawsze będzie powodem do drwin, bo nie będzie robił 20/10/5. Ale jak widać zespoły NBA cenią takich twardych walczaków i potrzebują ich w swoich drużynach. Przynajmniej zbloczy w miarę regularnie, zbierze i pobroni trochę.

    autor Fito

  • dodano: 06 września 2010 21:16

    lepszy od Gortata nie jest, ale rzut ma faktycznie lepszy.

    autor bon3s

  • dodano: 06 września 2010 21:15

    gdyby dostawal wiecej minut to moglby byc z niego pozytek w kazdej druzynie. jest ogroooooomny a do tego calkiem niezle rzuca. jestem tez ciekawy jak bedzie z joshem powellem w atl bo ten chlopak tez potrafi grac.

    autor bob

  • dodano: 06 września 2010 21:12

    judo a nie karate q; ale to taki szczegol

    autor rascal

  • dodano: 06 września 2010 21:10

    z calym szacunkiem, ale brzmi jakby dj byl conajmniej jakims jeffersonem albo dampierem, a jest ze 3 polki nizej. fajnie ze jest sympatyczny, ale koszykarsko odstaje od 90% ligi. ot nic nie znaczacy w sumie transfer

    autor V

  • dodano: 06 września 2010 21:07

    Lepszy od Gortata! Lepszy rzut, silny, dłuższe ręce.

    autor Loki

  • dodano: 06 września 2010 21:03

    no to teraz czekamy na horacego, Chriscośtam i ediego. Czas start.

    autor vins

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 507 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u