Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 939 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



ESPN CHICAGO: ANTHONY DO BULLS, NOAH DO NUGGETS?

czwartek, 09 września 2010 20:24
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski

ESPN Chicago przychodzi z zaskakującym raportem, o tym że Denver Nuggets i Chicago Bulls są w początkowym procesie negocjacji. I tak jak można było podejrzewać, Nuggets nie chcą zabrać w zamian Luola Denga i jego 51 mln dolarów w pozostałym, czteroletnim kontrakcie.


Jeśli nie wiecie o co chodzi, przeczytajcie to.

Sprawa dotyczy Joakima Noaha, który o ile do listopada nie podpisze nowej umowy, stanie się przyszłego lata zastrzeżonym wolnym agentem.

Najprawdopodobniej wymiana tak czy inaczej musiałaby uwzględnić kontrakt Denga i dodatkowy trzeci zespół. Noah zarobi w przyszłym sezonie 3,1 mln dolarów, nieporównywalnie mniej niż maksymalne zarobki Anthony'ego. Bulls nie bardzo mają kogo dodać, tak by kontrakty się wyrównały.

Sęk w tym, że po dodaniu Carlosa Boozera i wraz z rozwojem ofensywnym Derricka Rose'a, bardziej niż kolejny strzelec - i to typowy volume shooter, jeden z najlepszych w lidze, ale pożeracz pozycji (3ci usage w NBA) - potrzebny jest ktoś od czarnej roboty. A w tym akurat Noah, któy zaliczał średnio double-double w play-offach 2009 i 2010 jest jednym z najlepszych podkoszowych w lidze. W obecnym kształcie kwintet Boozer - Noah - Taj Gibson - Kurt Thomas - Luol Deng ma szansę uczynić z Bulls najlepiej zbierający team w NBA, a już na pewno duet Boozer/Noah może zostać najlepszym tandemem w tym względzie.

Bez Noah Bulls zostają z frontcourtem dwóch under-sized silnych skrzydłowych (Boozer, Gibson) i z 38-letnim centrem (K.Thomas).

Z drugiej strony Bulls mogą być nieprzekonani czy Noah, który wcześniej stwarzał im pozaboiskowe problemy zasługuje na pięcioletnie przedłużenie kontraktu, warte 50-60 mln dolarów, bo tyle za rok mógłby dostać od innego klubu.

Czy lepiej mieć trzy prawie-maksymalne kontrakty Boozera, Rose'a (w przyszłości) i Noaha czy Rose'a, Anthony'ego, Boozera? Jerry Reinsdorf, właściciel Bulls nie słynie z głębokiej kieszeni.
Śpijcie dobrze fani Bulls.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

  • dodano: 10 września 2010 21:48

    Mogą zostac z niczym, pewnie ze tak. Ale z drugiej strony, z niewolnika nie ma pracownika i pozyskany zawodnik moze nie prezentowac nawet 50% posiadanego potencjalu, domagajac sie wymiany. I czesto jest ona wtedy nieunikniona. Juz nie wspominajac o szopkach, jakie zawodnicy potrafia odgrywac by zmienic klub, wystarczy podac przyklad samego Olajuwona, ktory na poczatku lat 90-tych, bodajze w 1992, robil wszystko zeby odejsc z Rockets, nawet symulujac chorobe serca. Czy Seana Elliotta, gdy "zeslano" go do Detroit. Mial konczyc kariere przez chore nerki, wrocil do SAS i... zagral jeszcze dobrych kilka lat. Przyklady mozna mnozyc/ Na pewno zgodze sie z tym, ze w proponowanym przez Ciebie modelu mozna wiecej zyskac, ale mozna tez wiecej stracic. A ja tam nigdy sie do ryzykantow nie zaliczalem ;)

    autor KiTt

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 10 września 2010 17:53

    @KiTl: Zgadzam się, że Denver nie przyciąga za bardzo gwiazd do siebie. I właśnie dlatego uważam, że Denver powinno się jak najbardziej ubezpieczać przed koniecznością zachęcania zawodników do przyjścia do Nuggets. A najlepszym sposobem na uniezależnienie zmian w składach od preferencji zawodników jest zdobywanie ich w formie wymian, kiedy zawodnicy praktycznie nie mają nic do gadania. Za Billupsa Denver jest w stanie dostać 2-3 młodych zdolnych zawodników, których w przyszłości jako wolnych agentów nie da rady do siebie zachęcić. A właśnie jako wolnych agentów będzie ich musiało szukać kiedy Billups przejdzie na emeryturę (czy to dosłownie, czy w sensie znaczącego spadku formy bądź zdrowia), a trzeba liczyć się z tym, że może to nastąpić niedługo. Sytuacja w Minnesocie to w dużej mierze "zasługa" zarządu klubu. Pytanie czy, gdyby Garnett nie został wytransferowany tylko dograł swój kontrakt do końca znaleźli by się w sytuacji lepszej (vide Raptors czy Cavaliers). Są w lidze zawodnicy, którzy od początku są przyszłymi gwiazdami ligi. Są zawodnicy, którzy swoją pozycję osiągną z czasem ciężką pracą. I jeżeli zespół nie jest dość atrakcyjny żeby przyciągać tych pierwszych, trzeba starać się zgromadzić jak największą liczbę tych drugich. A każdy rok poza playoffs to szansa w drafcie. Podsumowując - uważam, że zachowanie Billupsa bez Anthony'ego (tak samo jak i trzymanie obecnie w Suns Steve'a Nasha) to rozwiązania krótkowzroczne. Rozwiązania, które pozwolą pewnie załapać się na playoffs, ale nie będą to playoffs będące kolejnym krokiem po drabince na szczyt ligi, tylko playoffs będące ostatnimi chwilami formy przed zetknięciem się z rzeczywistością. I nadejdą w końcu dni (i to szybko), w których Billups czy Nash nie tylko nie będą potrafili zaprowadzić swoich zespołów do postseason, ale też nie będą dla innych zespołów wartościowym nabytkiem, za którego warto poświęcić trochę własnych młodych talentów. I Nuggets zostaną z niczym.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 10 września 2010 14:52

    @Dziki Jeż Północy - mimo wszystko jednak wytransferowanie Billupsa, biorąc pod uwagę jego deklaracje, za samych młodych zawodników jest zdecydowanie bardziej ryzykowne. Może się bowiem okazać, że nie licząc graczy uzyskanych w wyniku wymiany za Carmelo, w Denver na sezon 2011-12 zostałby tylko Harrington i Birdman. Skutkiem tego mogłoby być wypadniecie poza PO nie tylko na dwa lata, ale skazanie się na niebyt znacznie dłuższy, bo nie ma gracza wokol kogo moznaby cos budowac. A wystarczyłoby jeszcze kilka błędnych decyzji (ew. głupoty GM) i braku szczęścia... i mamy drugą Minnesotę po odejsciu KG. Przykład może nieco wyolbrzymiony, ale zawsze... Denver to jednak nie jest miejsce, gdzie zawodnicy jakos chętnie by przychodzili, to nie Orlando, Miami, Chicago czy NY. To miasto ani jakoś szczegolnie medialne ani atrakcyjne na tyle, zeby przyciagnac tu gwiazdy. Absolutnie nie mówię teraz o powielaniu przykladu Detroit czy SAS (jakbyśmy w Bostonie tego samego nie mieli - sam sie boje, co bedzie po tym sezonie), ale pójście drogą zupełnie odwotną też nie wydaje mi się dobrym posunieciem. Billups może tu robic za swoistego "łącznika" pomiedzy składem z przeszłości i tym przyszłościowym. To wciąż gracz posiadający charyzme i mogacy skłonic kogos do rozważenia propozycji Bryłek. Wszystko zależy od tego, co stanie się z jego kontraktem. Może management dojdzie z nim do porozumienia, nie wykorzystaja opcji zepołu i podpiszą go za duzo mniejsze pieniadze, zeby zwolnic miejsce w salary i zakontraktowac kogos lepszego z rynku FA. Pierwsze i najwazniesze jednak - zobaczymy, kogo uda im sie uzyskac za Melo.

    autor KiTt

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 10 września 2010 14:50

    @coralles: Taki sam ogień jakim był duet Melo-Iverson?

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 10 września 2010 14:29

    coralles może odrobinę przesadza, ale przy wymianie Noah za Melo to bym się na miejscu Chicago ani chwili nie zastanawiał. A potem można polować na jakiegoś niezłego centra tak jak Blazers zrobili z Cambym (jak już to Jeż pisał niżej).

    autor Behemot

  • dodano: 10 września 2010 14:16

    nie to ze nie doceniam defensywy, ale trade noah-melo to nawet nie ma sie nad czym zastanawiac. mam wrazenie, ze joakim jest na tym blogu rownie przehajpowany jak varejao. takiego klocka jak noah to moze zastapic praktycznie byle jaki inny klocek i tez to bedzie jakos funkcjonowalo. a melo jako scorer moglby byc zastapiony moze przez 4 graczy w lidze. przeciez miedzy nimi jest jakosciowa przepasc. jeszcze bym rozumial jakby w bulls byl grajek podobnego pokroju co melo, ale wlasnie ktos taki by sie tam przydal. jak dla mnie to nie ma tu sie nad czym zastanawiac. przeciez duet rose-melo to bylby ogien.

    autor coralles

  • dodano: 10 września 2010 13:12

    @KiTt: Billups sam oznajmił, że chcę w Denver zakończyć karierę, ale jeśli Denver postanowi go wytransferować to nie ma wiele do gadania. Z tym magnesem to moim zdaniem lekka przesada - po pierwsze ma już 34 lata więc jak długo byłby tym magnesem? Rok, dwa? I to tylko na krótkowzroczną gwiazdę. Po drugie różnych magnesów na gwiazdy jest jednak w lidze więcej, a gwiazd pragnących zmieniać kluby już nie tak dużo. Denver ma strzejący się skład i nawet z Melo mieli tylko jeden naprawdę mocny sezon (2008/09), więc nie wydają się miejscem gwarantującym walkę o tytuł, nawet z Billupsem. Moim zdaniem lepiej odmłodzić skład, zakontraktować możliwie dużo przyszłościowych (przez co i tanich) zawodników, nawet na 1-2 sezony wypaść z playoffs i co najmniej uzupełnić skład draftem (a może i zdecydowanie wzmocnić jeśli szczęście dopisze). Jak się kończy trzymanie się trzonu składu gdy zaczyna się być na fali opadającej widać znakomicie w Detroit (nie liczą się nawet w walce o playoffs na słabym wschodzie, salary mają zapchane, a Hamilton czy Prince ciągle tam grają), a pewnie lada moment będzie widać w San Antonio. Tylko, że oba te zespoły zdobywały tytuły. Denver utrzymywałoby trzon składu, który tylko raz zameldował się w finałach konferencji i to pod wodzą Anthony'ego, którego jak zakładamy już nie będzie.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 10 września 2010 13:11

    @KiTt: Billups sam oznajmił, że chcę w Denver zakończyć karierę, ale jeśli Denver postanowi go wytransferować to nie ma wiele do gadania. Z tym magnesem to moim zdaniem lekka przesada - po pierwsze ma już 34 lata więc jak długo byłby tym magnesem? Rok, dwa? I to tylko na krótkowzroczną gwiazdę. Po drugie różnych magnesów na gwiazdy jest jednak w lidze więcej, a gwiazd pragnących zmieniać kluby już nie tak dużo. Denver ma strzejący się skład i nawet z Melo mieli tylko jeden naprawdę mocny sezon (2008/09), więc nie wydają się miejscem gwarantującym walkę o tytuł, nawet z Billupsem. Moim zdaniem lepiej odmłodzić skład, zakontraktować możliwie dużo przyszłościowych (przez co i tanich) zawodników, nawet na 1-2 sezony wypaść z playoffs i co najmniej uzupełnić skład draftem (a może i zdecydowanie wzmocnić jeśli szczęście dopisze). Jak się kończy trzymanie się trzonu składu gdy zaczyna się być na fali opadającej widać znakomicie w Detroit (nie liczą się nawet w walce o playoffs na słabym wschodzie, salary mają zapchane, a Hamilton czy Prince ciągle tam grają), a pewnie lada moment będzie widać w San Antonio. Tylko, że oba te zespoły zdobywały tytuły. Denver utrzymywałoby trzon składu, który tylko raz zameldował się w finałach konferencji i to pod wodzą Anthony'ego, którego jak zakładamy już nie będzie.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 10 września 2010 12:55

    Jezeli Billupsowi bedzie sie jeszcze chciało ruszac z Denver, przeciez to jego miasto. Ja Generala bym nie ruszal, bo wciaz stanowilby magnes dla potencjalnej gwiazdy majacej byc w przyszlosci face of the franchise dla Nuggets. Bo nie oszukujmy sie, jakkolwiek by dobrze nie mowic o Noah, ktorego bardzo lubie, to on nie jest w stanie przyciagnac do Denver gracza z wyzszej polki.

    autor KiTt

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 10 września 2010 12:32

    @Dziki Jeż Północy ciekawa koncepcja. Ja myśle , że po przypuszczalnym oddaniu Melo czas oczekiwania w Denver na pierścień wydłuży się o kilka lat. Billups już pewnie nie ma tyle czasu wiec myśle , że w perspektywie dla Denver było by lepiej go oddać. Myślę też , że po odejściu Carmelo sam Billups również dojdzie do podobnych wniosków.

    autor A. I Fan

  • dodano: 10 września 2010 11:06

    Swoją drogą jeśli Denver puści w świat Melo i dostanie za niego kogoś perspektywicznego w stylu Gibsona lub Noah to czy powinni dalej trzymać Billupsa, czy również go wytrade'ować jako wciąż bardzo wartościowego zawodnika, na kogoś bardziej przyszłościowego (lub bardziej przyszłościowych). Zwłaszcza, że mają w składzie Lawsona. Orlando, Houston, Charlotte byłyby pewnie z miejsca zainteresowane. Być może dałoby się wciągnąć w wymianę pełne młodego talentu OKC lub NJ. Co sądzicie?

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 10 września 2010 9:01

    Deng + Gibson innej opcji nie widze.. Melo jest tym kogo brakuje w Bulls ale bez Noah nie mają strefy podkoszowej która jest bardzo ważna w walce o Mistrza. Szkoda Gibsona ale za gracza takiego jak Melo trzeba kogoś poświęcić a Nuggets źle by na tym nie wyszli bo Taj grając w s5 średnio ponad 30min jest w stanie mieć statystyki na poziomie double-double zaś Deng choć na pewno nie jest graczem tej klasy co Melo ale na SF byłby w stanie dać drużynie te 15pkt 6reb. Szkoda mi Billupsa bo gość na prawde zasługuje jeszcze na to aby powalczyć o misia ale nie wiem czy Denver pozbędą się go.

    autor Macias

  • dodano: 10 września 2010 6:47

    Jak oddadzą Noaha za Melo to zostaje im jeszcze Dona Nelsona zatrudnić... @coralles nie doceniasz znaczenia defensywy w tym sporcie ;)

    autor Friden

  • dodano: 10 września 2010 0:57

    ja tam bym dwoch noahow oddal za melo ;)

    autor coralles

  • dodano: 10 września 2010 0:22

    @rafal723: Sęk w tym, że nie tylko Chicago chce wyjść dobrze na tej wymianie.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 09 września 2010 23:26

    Moim zdaniem powinni wysłać Denga + Johnson (z którego na dzień dzisiejszy wiele nie wykrzesają, na pewno mniej niż z Taja) ... Noah, Gibson must stay !!!

    autor rafal723

  • dodano: 09 września 2010 23:03

    nawet nie chciałbym oddawać Gibsona, a oni chcą Noaha. Porażka, w życiu nigdy

    autor ChrisCRS

  • dodano: 09 września 2010 22:53

    Dziki Jeżu - mądre słowa.

    autor Behemot

  • dodano: 09 września 2010 22:43

    Na pewno ciężko się oswoić z myślą wypuszczania Noah z rąk w takim perspektywicznym składzie. Na pewno ultraofensywny team z Rose'm, Anthony'm i Boozerem nie wydaje się poważnym kandydatem na mistrza, a jedynie na rewelacje sezonu zasadniczego. Ale mając taki trzon być może łatwiej będzie w przyszłości dołączyć do drużyny dobrze broniącego wysokiego (jak chociażby Blazers zrobili w tym roku sięgając po Camby'ego), niż mając Noah dodać jednego z najlepszych zawodników ligi (o czym Bulls się tego lata przekonali nie dostając ani Lebrona, ani Wade'a, ani Bosha, ani Amare'go - mimo, że wydawało się, że któryś się prawie na pewno skusi na Chicago). Z Noah, bez Anthony'ego ten zespół jest kompletniejszy. Ale z Anthony'm, bez Noah wydaje mi się lepszym materiałem na uczynienie z Bulls zespołu mistrzowskiego.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 09 września 2010 22:19

    niekorzystna wymiana zdecydowanie

    autor gdt

 12  »

Licznik odwiedzin:  15 104 647

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u