Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 416 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


FANTASY NBA: ANALIZY PRZEDSEZONOWE, CZYLI JAK "WIELKA TRÓJCA" ZAMIESZAŁA W ŚWIECIE BASKETU

środa, 29 września 2010 20:38
Skocz do komentarzy


źródło: joeykittens.com


Sławek Mróz

A więc dysponujesz już ubiegłorocznym rankingiem, jako bazą do analiz przed draftem Twojej ligi fantasy. Dysponujesz, prawda? Ba, może i w małym palcu już masz niuanse takiego rankingu, jeżeli nie możesz się już doczekać rozpoczęcia sezonu i całkiem na poważnie chcesz roznieść w pył swą ligową konkurencję. Jeżeli dopiero startujesz z przygotowaniami, przypominam - zajrzyj stronę typu http://www.basketballmonster.com, określ system punktowania swojej ligi i analizuj wyniki skrupulatnie. Mogą się różnić znacząco od Twoich wniosków, wyciąganych na podstawie śledzenia meczów. Ba, poszczególne zestawienia mogą się znacząco różnić od siebie w zależności od przyjętego systemu punktowania! Dlatego przypominam też - ostrożnie z szacowaniem wartości graczy na podstawie często publikowanych w Internecie, prognozowanych rankingów. Są zazwyczaj bazowane na systemie roto (9 kategorii) i, same w sobie często kontrowersyjne, małą mają wartość w systemie fantasy points, najprostszym i często wybieranym przez początkujących.

Nowych adeptów fantasy basketu, oszołomionych przytaczanymi przeze mnie terminami, niezmiennie zachęcam do lektury archwiwalnych postów działu.

Ubiegłoroczne rankingi oczywiście należy skorygować według własnej oceny rozwoju graczy, zdrowia i innych wydarzeń pozaboiskowych. Jakich? A choćby zmian w składach. Takich jak najsłynniejsza tegoroczna opera mydlana w NBA.

Powyższy epitet, choć może do najbardziej pochlebnych nie należy, nieźle obrazuje to, co działo się właściwie już na długo przed zakończeniem minionych rozgrywek. A apogeum osiągnęło w lipcu i echa wydarzeń nie umilkną jeszcze długo. Ba, owocuje pokrewnymi newsami wśród których bywają całkiem zabawne, jak i nieco już nużące. Tak, jak nużyć mnie zaczęła w pewnym momencie sama saga zatytułowana "the decision".

Przyznać jednak uczciwie trzeba, że chłopcy zdrowo zamieszali, łącząc swe siły w Miami. Dużo nas wysiłku będzie kosztować ta "decyzja" i to nie tylko w postaci analizy nowego składu Heat pod kątem fantasy, ale i dziur wielkości krateru księżycowego, jakie przy okazji powstały w Cleveland i Toronto.

Nie powiem, kusi mnie taktyka pozyskania słynnego trio do jednej z moich drużyn fantasy i nazwania tejże "Miami Cheat" (jak to ktoś dowcipnie wymyślił na okoliczność anglojęzycznych analiz). Kusi tam, gdzie będę draftować w aukcji, bo tylko tak można pozyskać jednocześnie LeBrona Jamesa i Dwyane Wade'a. W cenach może nieco obniżonych, bo przecież panuje powszachna opinia, że w zbliżającym się sezonie oczekiwania statystyczne względem gwiazd Heat należy temperować, poparta różnymi mądrymi parametrami z USG% na czele.

Na ile prawdziwa ta opinia zdaje się być? Powróżmy z fusów... 29,7 punktu na mecz, jakie ostatnio padały łupem Jamesa, 26,6 (Wade) czy 24 (Bosh) to mało realistyczna prognoza, zwłaszcza w przypadku Krzyśka Bosha, typowanego w ciemno jako ten trzeci w kolejności dziobania. Nawet potencjalnie zwiększony pace factor niewiele tu pomoże. Bo przecież w kolejce po swój przydział strzelecki czekają też role players. Zwłaszcza skuteczni trzypunktowcy nie zostali sprowadzeni po to, by stać z boku i obserwować grę, a raczej po to, by seriami celnych rzutów z dystansu rozciągać obronę rywala i zniechęcać do podwojeń.

Statystyki to nie tylko punkty, więc może jednak nie będzie tak źle? Bo przecież mniej podwojeń to lepsza skuteczność, choć i mniej znacząca, skoro uzyskiwana przy mniejszej liczbie oddanych rzutów? Bo skuteczniejsi gracze w drużynie to szansa na dodatkowe asysty... dla tych, którzy mają piłkę w ręku. Kto to zazwyczaj będzie? James? Wade? Niektórzy próbują już dziś przewidywać, ale chyba za wcześnie na takie próby. Tym bardziej, że wśród tak wszechstronnych zawodników role na boisku mogą się zmieniać bardzo często. O ile zatem Spoelstra (czytaj: Pat Riley w porozumieniu z samym zainteresowanym) nie uprze się uczynić z LeBrona rozgrywającego na wzór i podobieństwo Magica Johnsona (takim doniesieniom nie do końca dowierzam), bezpiecznie będzie założyć, że asysty u obydwu zaliczą niewielki regres. Czy w przypadku Bosha będzie odwrotnie? Czy współpraca z tak efektywnym obwodem zaowocuje lepszymi statystykami w tej kategorii (2,4 przed rokiem)? Jeżeli nawet, to raczej nie od razu i nie w sposób drastyczny. Można za to nieśmiało liczyć na znaczące ograniczenie liczby strat u całej trójki, w efekcie rozproszonej defensywy i częstszej gry bez piłki.

Statystyki defensywne? O, tu jest iskierka nadziei. Zarówno Wade jak i James bardzo solidnie przechwytują i blokują. Tu wiele nie powinno się zmienić. Ba, może wręcz zmiany nastąpią, nieznacznie na plus? Bosh tytanem w tych kategoriach nigdy nie był i mam obawy, że tak pozostanie.

Wniosek? Nie uciekaj od słynnej trójcy w dniu draftu. Lepiej jednak upewnij się, że nie sięgasz po nich przedwcześnie, w oczekiwaniu osiągnięć statystycznych, do jakich zdążyli nas już przyzwyczaić. Uwaga ta dotyczy zwłaszcza Chrisa Bosha - to już nie gwiazda fantasy, teraz świetnie sprawdzi się w roli solidnego startera. Zwłaszcza na deficytowej pozycji centra, bo pewnie nadal taką pozycję będzie mieć przypisaną. Jeszcze bardziej ostrożnie traktuj pozostałych graczy Heat, spośród których w zasadzie tylko Mike Miller i (przy bardzo sprzyjających wiatrach) Mario Chalmers mogą okazać się warci Twojego zainteresowania.

Jeżeli myślisz beztrosko, że analiza dwóch osieroconych drużyn będzie prostsza, to spieszę co sił w nogach by wyprowadzić Cię z tego przeświadczenia. Bo i co my tu mamy? Mamy, jak już pisałem, dwie ogromne dziury w rotacjach Raptors i Cavs oraz masę statystyk do przejęcia. Przez kogo? No i tu zaczynają się schody.

Mo Williams i Antawn Jamison to naturalni kandydaci do liderowania w Cleveland, problem w tym, że nie wiadomo jak dotąd tak naprawdę, w jakiej wystąpią roli. W przypadku Mo wiemy przynajmniej tyle, że praktycznie może być pewny miejsca w pierwszej piątce. Konkretna pozycja i zadania mogą być uzależnione od skromnej osoby Ramona Sessionsa i jego postawy. Czy jako rzucający obrońca byłby Mo tak samo atrakcyjnym kąskiem dla nas? Niby i wcześniej spełniał taką rolę, gdy piłką bawił się LeBron. Ale tak z założenia, przy nieco bardziej klasycznym rozgrywającym? Nie zrozum mnie źle. To nie są jakieś dyskwalifikujące obiekcje, ale dla mnie mogą mieć znaczenie w dniu draftu. Podobnie jak nieuchronne zagęszczenie obrony rywala, zwolnionej z przerażającego obowiązku opiekowania się wiadomo kim. Tym bardziej, że i dotąd wysokie rankingi pana Williamsa jakoś subiektywnie nie do końca trafiały mi do przekonania. Będę też ostrożny w przypadku Jamisona, który przez lata był skarbem w roto i ogólnie bardzo solidnym graczem. Ten jednak w każdej chwili spakować walizki i trafić na ławkę do drużyny z tzw. aspiracjami mistrzowskimi. A i w Cavs wcale nie jest pewniakiem w rywalizacji o minuty na pozycji silnego skrzydłowego z młodym i perspektywicznym JJ Hicksonem.

Nieco łatwiej jest wskazać głównego beneficjenta w Toronto, tu bowiem zostali z ręką w nocniku, czyli z imponującym kontraktem Andrei Bargnaniego w ręku (nie, żeby akurat Cavs byli od podobnych trosk wolni, że wspomnę o uposażeniu pewnego Brazylijczyka). I siłą rzeczy Bargnani skazany jest na status go to guya, gwiazdy, alpha doga, czy jak go tam sobie nazwiesz. Dostanie tyle okazji do zdobywania statystyk, ile tylko zdoła udźwignąć. Czy zdoła udźwignąć wiele? Tu można podyskutować. Jeżeli wierzyć pełnym zachwytu relacjom Dirka Nowitzkiego - Włocha czeka niczym niezmącona świetlana przyszłość, udział w All Star Game, wszystkich wiodących talk shows i w każdym z osobna. Jeżeli natomiast dać wiarę chłodnym, zapatrzonym w skomplikowane wzory czarodziejom statystyki - Andrea zwyczajnie nie ma mocnych podstaw do bycia franchise playerem, a dotychczasowe sezony, analizowane pod kątem efektywności boiskowej pozwalały kwestionować jego potencjał nawet li tylko w roli żelaznego startera. Kto ma rację? Zapewne przekonamy się nie wcześniej, niż pod koniec roku. Jeżeli wierzysz w Bargnaniego i jego breakout sezon, możesz pokusić się wybór w okolicach przełomu trzeciej i czwartej rundy (w ligach 10-12 osobowych). Pamiętaj jednak, że to center specyficzny i wymagający takoż specyficznego sposobu budowania opartej na nim drużyny w formatach innych niż fantasy points.

Podsumowując - jeżeli zechcesz tworzyć team fantasy w oparciu o bohaterów niniejszej analizy, zalecana jest ostrożność, z różnych powodów. A to tylko wstęp do kolejnych przemyśleń, bo roszad transferowych, nie wspominając o innych okolicznościach, mieliśmy tego lata więcej. Teraz Twoja rola polegać będzie na jak najcelniejszej ocenie układu sił w lidze już za niecałe dwa miesiące. Oczywiście, będzie to ocena często znacząco różna od wniosków płynących z subiektywnych analiz Twoich rywali. I świetnie! Bo te różnice właśnie uczynią Wasz draft bardziej emocjonującym.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 01 października 2010 11:41

    misfis - na NBA.com nie ma już lig Fantasy. Są teraz na ESPN. Jeśli ktoś chciałby dołączyć do ligi na ESPN, to tak jak w poprzednim roku, prosze o info na gg 2425310. Mam do zaoferowania 2 ligi - H2H keeper z budżetem i ROTO bez keeper.

    autor flyguy0410

  • dodano: 30 września 2010 21:57

    a dla mnie to kupa z tego bedzie, flash kontuzja w polowie sezonu bo kolana do wymainy, bosh jak zwykle lipa a king sam nie da rady

    autor wsna

  • dodano: 30 września 2010 17:52

    Jeśli ktoś się uważa za doświadczonego fantasy playera proszę o kontakt gg- powtarzam 8986641- przyda się każda pomoc.

    autor misfis

  • dodano: 30 września 2010 17:35

    Dobra stworzyłem lige fantasy na nba.com. pisać na gg - 8986641 albo tu to was zaprosze do ligi. system roto 20 drużyn

    autor misfis

  • dodano: 30 września 2010 17:25

    tomasson: tak jak napisalem, zaloguj sie na sznurowadlo.pl

    autor pitrekk: fantasynbaworld.blogspot.com

  • dodano: 30 września 2010 16:50

    ja chetnie zagram w jakims fantasy league nick tomek@grzesiecki.pl

    autor tomasson

  • dodano: 30 września 2010 16:00

    hej!

    jesli chcecie pograc w fajnym towrzystwie to zapraszam na sznurowadlo.pl
    tworza sie tam ligi h2h, roto i fp. Szczegolnie w h2h bedzie fajna konkurencja bo beda juz trzy ligi z awansami i spadkami.
    jesli chcecie podyskutowac o fantasy to zapraszam na moj blog (powyzej).
    pozdr, pitrekk

    autor pitrekk: fantasynbaworld.blogspot.com

  • dodano: 30 września 2010 13:17

    nols - Vare i Hickson maja potencjal, ale i swoje ograniczenia. Vare swietnie zbiera, przechwytuje, blokuje, dobry FG. Zdawaloby sie, ze tylko minut mu potrzeba, zeby zablysnac. I minuty beda, o ile nie bedzie faulowac wiele. A tu juz gwarancji nie ma. W ataku tez nie ma juz szans, by zachowac skutecznosc, obrona na Cav bedzie juz jakby inaczej ustawiona. Ogolnie - chlopaka warto rozwazyc, ale IMHO nie wczesniej niz 80 pick (a najlepiej w okolicach setki). W formacie fp moze byc wart odrobine wiecej.

    W podobnych rejonach mozna rozpatrywac JJ. Ten oczywiscie ma upside, Cavs go kochaja na tyle, ze nie chcieli sprzedawac w poprzednim sezonie. Pytanie, czy jest gotow na nowa role tak do koca. I kwestionowane sa jego statystyki defensywne.

    Tomek - juz od soboty rusza draft Ligi Ekspertow. Bedziemy wrzucac pierwsze kilka rund z komentarzami.

    Pozdr
    Slawek

    autor slawek

    blog: zawszepopierwsze

  • dodano: 30 września 2010 12:42

    No to może się gdzieś zbierzemy żeby to omówić. Ma ktoś możliwość zrobienia jakiegoś forum albo coś podobnego żeby móc się zorganizować?

    autor misfis

  • dodano: 30 września 2010 10:01

    misfis tak!

    autor e

  • dodano: 30 września 2010 8:00

    Hej,
    ja jestem chętny!
    jakby co to proszę info na maila: daglik14@interia.eu

    autor hrycek14

  • dodano: 30 września 2010 7:34

    jestem po pierwszym drafcie i nie mam zadnego plejera z heat,cavs czy toronto ;]

    autor hellboy

    blog: go LAL!

  • dodano: 29 września 2010 23:27

    @misfis - ja chętnie ;)

    autor theo

  • dodano: 29 września 2010 23:25

    Chętnie przeczytałbym ranking, chociaż top20, graczy, których należałoby wybierać w pierwszych rundach, potwierdzony jakimś osobistym komentarzem.

    autor Tomek

  • dodano: 29 września 2010 23:15

    czy ktoś byłby zainteresowany grą w fantasy w lidze wspólnie? czytelnicy (lub redaktorzy) zawszepopierwsze? co wy na to?

    autor misfis

  • dodano: 29 września 2010 21:13

    cavs moze beda mieli 1 picka jak dobrze pojdzie, maja 25% szans

    autor mr clutch

  • dodano: 29 września 2010 21:07

    nie zostala wyjasniona do konca kwestia wysokich cavs, bo warto zwrocic uwage, ze poza jamesem z clevland odeszli shaq i litwin, co tworzy praktycznie brak konkurencji dla varejao na pozycji centra. Pytanie czy warto obdarzyc go kredytem zaufania ?

    autor bols

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 655 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u