Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 418 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


PORTLAND NIE PRZEDŁUŻY KONTRAKTU Z ODENEM

sobota, 30 października 2010 20:19
Skocz do komentarzy


Przemek Kujawiński

Portland Trail Blazers i Greg Oden doszli do porozumienia w sprawie przedłużenia jego debiutanckiej umowy. Mianowicie tegoż przedłużenia nie będzie. W opinii kierownictwa klubu Oden grał zbyt mało, by zagwarantować sobie już teraz przedłużenie umowy. Oznacza to, że wraz z nastaniem lata 2011 stanie się on zastrzeżonym wolnym agentem i Blazers będą mieli prawo wyrównania każdej oferty innego klubu.

Oden jest pierwszym numerem 1 draftu od czasu Kwame Browna, który nie przedłuży swojej debiutanckiej umowy. Powody takiego stanu rzeczy są jasne. Storpedowana przez kontuzje kariera Grega nie wygląda tak, jak wszyscy się tego spodziewali i byłaby to po prostu zbyt ryzykowna inwestycja. Można jednak w ciemno obstawiać, że jeśli uda mu się powrócić na parkiet i pokaże próbkę swojego potencjału to Blazers nie pozwolą mu odejść. Jak mówi GM klubu Rich Cho:

"Cenimy Grega jako zawodnika na parkiecie i poza nim. Greg był kontuzjowany i ciężko pracował w czasie rehabilitacji. Póki co jednak dla żadnej ze stron rozpoczynanie negocjacji na takim poziomie nie wydaje się mieć sensu."

Oden musiał sobie zdawać sprawę z tego, że tak będzie i przekonuje, że nie zawraca sobie tym głowy:

"Nie przejmuję się tym. Przejmuję się tym, by znów być zdrowym. Rzecz w tym, że nie mogę nic zrobić póki nie jest chory, więc niczym innym się nie martwię."

Greg wziął udział w swoim pierwszym pełnym treningu i dobra wiadomość jest taka, że nie czuł po nim bólu w kolanie. To z pewnością dobry znak. Wciąż jednak nie podano możliwej daty  jego powrotu na boisko.

Swoją drogą, jeśli niczego nie przegapiłem to spośród zawodników loterii draftu 2007 przedłużenia kontraktów podpisali jedynie Kevin Durant i Joakim Noah. Kluby mają czas do 1 listopada. Prawdopodobnie więc w lipcu będziemy mieli wysyp przyzwoitych zastrzeżonych wolnych agentów. W kolejce po kontrakty czekają, między innymi: Al Horford, Mike Conley, Jeff Green, Corey Brewer i Thaddeus Young, a z dalszych wyborów Rodney Stuckey i Aaron Brooks.
 

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 października 2010 16:09

    Decyzja jak najbardziej uzasadniona. Nawet gdyby ominęły go kontuzje kariery raczej nie zrobi. Dołączy do grona niespełnionych # 1 draftu, a szkoda.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 31 października 2010 15:49

    No niby ma to sens, ale zawsze się może zdarzyć klub, który postanowi zaryzykować i dać mu znacznie więcej niż jest warty-bo przecież klasowych C jest jak na lekarstwo. To może być broń obosieczna, pogra trochę lepiej-ktoś mu zaproponuje grubą kasę i Portland wyda więcej, niż normalnie by wydało,teraz mogą poniżej ceny rynkowej.

    autor Fito

  • dodano: 31 października 2010 11:37

    Genialne posunięcie. Greg mało tego, że się teraz nie może połamać to musi się starać, bo wysokość nowego kontraktu jest w jego rękach (kolanach). Nie będzie miejsca na oszczędzanie, imprezowanie itp

    autor Jason

  • dodano: 31 października 2010 9:22

    nie dziwie się Portland że tak postanowili, chcą pewnie po prostu sprawdzić jak Oden "będzie" grał w tym sezonie bo jeśli tak jak w poprzednich to bo sezonie powiedzą mu bye bye Greg.
    Póki co Camby go bardzo dobrze zastępuje bo można zobaczyć chociażby w ostatniej akcji dzisiejszego meczu Knicks-Blazes.

    autor kok09

  • dodano: 31 października 2010 0:17

    dla nich to najlepszy ruch
    po co maja placic komus, kto tak naprawde dla nich prawie nie gral
    a jak cos to i tak jest zastrzezonym agentem, wiec moga sobie wyrownac

    autor zalias

  • dodano: 30 października 2010 23:17

    szkoda Greg:/

    autor konrad

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 801 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u