|
DNIÓWKA: 31 PAŹDZIERNIK (sobota) [ Copy this | Start New | Full Size ] Maciej Kwiatkowski No tak - sobota, czyli dzień, w którym NBA w sezonie regularnym zachęca wszystkich, by wieczorem gdzieś wyjść i wrócić nad ranem. Dzisiaj siedem spotkań w terminarzu i w tylko jednym zmierzą się dwie drużyny, które grały na wiosnę w play-offs. Problem w tym, że Rockets bez Yao Minga to nie zespół play-offs, choć jestem pewien, że nie odpuszczą nikomu, nie poddadzą się i może nawet walczyć będą o ósme miejsce na Zachodzie. Charlotte Bobcats przylecieli do Cleveland z Nowego Jorku, gdzie jeszcze wczoraj łapały ich skurcze w drugiej dogrywce przeciwko Knicks (Gerald Wallace miał 0 asyst w 53 minuty gry). To nie jest dobry omen przed dzisiejszym meczem. Cavaliers też grają drugi dzień z rzędu, ale bez problemu poszło im z nowymi, przebudowanymi Timberwolves. Dlatego dzisiaj meczem wieczoru wybrałem starcie Detroit Pistons i Milwaukee Bucks. Dla obu zespołów jest to mecz back-to-back i oba wczoraj przegrały. Pistons zagrają bez Richarda Hamiltona, ale chciałem po raz pierwszy w tym sezonie zobaczyć jak funkcjonuje ich nowa ofensywa pod okiem Johna Kuestera i czy Ben Wallace naprawdę znów zaczyna przypominać Big Bena z dawnych lat oraz gdzie podział się na starcie sezonu Charlie Villanueva, dla którego będzie to pierwszy powrót do Milwaukee. Przede wszystkim jednak chcę zobaczyć Brandona Jenningsa z Bucks, który wczoraj zaliczył linię 17-9-9 w starciu z bardzo dobrym przecież defensywnie obwodem Philadelphia 76ers. Dallas Mavericks nie wyjechali jeszcze z Los Angeles i dzisiaj grają przeciwko Clippers (0-3), którzy mimo takiego bilansu wyglądają póki co zupełnie nieźle. Mają jednak ciężki terminarz (Lakers,Suns,Jazz,Mavericks) na starcie, nie mają Blake'a Griffina i podobnie jak Cavaliers grają dzisiaj czwarty mecz w przeciągu pięciu dni. O wiele ciekawiej powinno być jutro, gdy Toronto Raptors podejmować będą Orlando Magic, a Rajon Rondo stanie twarzą w twarz z Chrisem Paulem. Lakers natomiast podejmować będą "Jastrzębie" i o wymazanie z pamięci kibiców porażki z Mavs może nie być wcale tak łatwo. Pau Gasol po wczorajszym meczu nie był już tak optymistyczny, mówiąc o stanie swojego ścięgna udowego. Hawks mają natomiast wzmocnioną linię podkoszową i Josha Smitha w życiowej formie na starcie sezonu. Bez Gasola największym problemem wydaje się być brak wzrostu pod tablicami i słaba gra ławki rezerwowych, wobec Lamara Odoma w pierwszej piątce. No ale to jutro, a póki co idźcie lepiej do pubu, do kina, albo na łyżwy najlepiej. 1 listopad, niedziela: 19.00 ORLANDO @ TORONTO (CANAL PLUS) 24.00 NEW ORLEANS @ BOSTON 24.00 CHICAGO @ MIAMI 01.00 PORTLAND @ OKLAHOMA CITY 02.00 MEMPHIS @ DENVER 02.00 MINNESOTA @ PHOENIX 03.30 ATLANTA @ LA LAKERS |



|
DNIÓWKA: 30 PAŹDZIERNIK (piątek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Maciej Kwiatkowski Chicago Bulls pokazali ubiegłej nocy jak mają i jak mogą grać w tym sezonie: opanowanie desek i szybka ofensywa. Bulls mają Rose'a i Salmonsa potrafiących bardzo dobrze penetrować, dwóch bardzo dobrze biegających wysokich w pierwszej piątce i jeśli Luol Deng będzie tak efektywny jak wczoraj, to play-offy nie powinny być problemem. Dzisiaj przed "Bykami" szansa na potwierdzenie swojego dobrego startu i wizyta w TD Garden (już nie 'Banknorth'), gdzie czeka na nich najlepszy póki co defensywnie zespół tego sezonu. OK, w recapie napisałem, że Melo jest póki co MVP tego sezonu. Teraz piszę o obronie Celtics, ale o ile tak faktycznie może być nawet i w kwietniu, to wybaczcie - czekałem 4 miesiące na sezon w lichej tęsknocie za jakimiś tego typu sformułowaniami, na które możecie przymknąć oko. Nazwijmy to ekscytacją nowym sezonem i jest to chyba w pełni wytłumaczalne. Tak mi się podoba Veetle, że na drugi mecz zostanę na ESPN, by zobaczyć starcie dwóch drużyn, które - nadchodzi kolejne - mogą zakończyć sezon na pierwszych dwóch miejscach w klasyfikacji zdobywanych punktów. Łatwo więc wywnioskować co zadecyduje o zwycięstwie - to kto kogo zatrzyma. Lakers zagrają w Staples Center bez Pau'a Gasola. Mavericks bez Josha Howarda. Phil Jackson mówi, że chcą być ostrożni z urazem uda Pau-Pau (no skoro jest "Ron-Ron" i "MVP! MVP") i mogą sobie na to pozwolić, bo wzmocnili się Ronem Artestem, który w przeciwieństwie do Trevora Arizy może kryć silnych skrzydłowych rywali. Gdybym był Dirkem Nowitzkim to już teraz myślałbym mocno o takim ewentualnym match-upie. Artest kryjący finezyjnie grających silnych skrzydłowych to jak wrzód na d... A w zasadzie na dupie. Dzisiaj też trzeci mecz Cleveland Cavaliers, czyli najciekawszego tematu na starcie sezonu obok tego czego nie potrafi jeszcze Greg Oden. Cavs grają w Minneapolis i przy takiej narastającej presji muszą to wygrać. Ciekawa statysyka, którą dziś wyśledziłem: w trakcie pre-season Shaq i Ilgauskas grali razem przez 4 minuty, w pierwszych dwóch meczach sezonu - 17, z czego większość w czwartej kwarcie. O 1-szej swój mecz zaczynają też Orlando Magic, którzy goszczą w New Jersey. Vince Carter twierdzi, że zna każdą klepkę w Izod Center. Ryan Anderson przyznaje, że to był piękny debiutancki rok w NJ, ale jest szczęśliwy w Orlando, a Courtney Lee pewnie całe lato spędził klnąc pod nosem. Spokojnie Courtney, dwumetrowy miliarder z Rosji przybywa, Jay-Z jest na miejscu, Brook Lopez wygląda jak drugi Tim Duncan (starcie z Dwightem Howardem to najciekawszy match-up wieczoru), a miejsce na pozycji niskiego skrzydłowego jest i czeka. Oglądałem przed chwilą "Basketball Jones" i padł taki pomysł. Interesujący. Mark Warkentien z managementu Denver Nuggets wysłał list do władz NBA, w którym zaproponował wprowadzenie turnieju posezonowego dla drużyn z miejsc 8-15 w każdej Konferencji. Pomysł jest taki, by dwie ósemki z obydwu stron kontynentu zagrały systemem pucharowym o dwa miejsca nr 8 przed play-offami. Skeets i Melas przygotowali sobie za i przeciw (sprawdźcie Ball Don't Lie na Yahoo). I to co najbardziej utkwiło mi w pamięci to jeden z argumentów "za". Wg mnie powód nadający temu sens to fakt, że może być w trakcie sezonu tak, że zespół traci przez kontuzję swojego lidera na początku roku na 2-3 miesiące i dopiero nabiera rozpędu w drugiej częsci sezonu, jest gorący, ale nie wchodzi do play-offs. Potem wygrywa taki kilkudniowy turniej i gra z nr 1 konferencji - co oczywiście jest dosyć przygnębiające - ale przynajmniej jest gorący i rózne rzeczy mogą się wtedy wydarzyć. Pomyślcie o Warriors w 2007, którzy awansowali do play-offs tylko dlatego, że Clippers przegrali w trzy dni mecze u siebie z Sacramento i przetrzebionym wtedy kontuzjami Nowym Orleanem. 31 październik, sobota: 00.00 NEW JERSEY @ WASHINGTON 00.30 CHARLOTTE @ CLEVELAND 00.30 PHILADELPHIA @ NEW YORK 01.30 PORTLAND @ HOUSTON (ORANGE SPORT) 01.30 DETROIT @ MILWAUKEE 01.30 SACRAMENTO @ SAN ANTONIO 03.30 DALLAS @ LA CLIPPERS |

źródło: nba.com
THE 50 GREATEST PLAYERS IN NBA HISTORY: Kareem Abdul-Jabbar, Nate Archibald, Paul Arizin, Charles, Barkley, Rick Barry, Elgin Baylor, Larry Bird, Wilt Chamberlain, Bob Cousy, Dave Cowens, Bill Cunningham, Dave DeBusschere, Clyde Drexler, Julius Erving, Patrick Ewing, Walt Frazier, George Gervin, Hal Greer, John Havlicek, Elvin Hayes, Earvin "Magic" Johnson, Sam Jones, Michael Jordan, Jerry Lucas, Karl Malone, Moses Malone, Pete Maravich, Kevin McHale, George Mikan, Earl Monroe, Shaquille O'Neal, Hakeem Olajuwon, Robert Parish, Bob Pettit, Scottie Pippen, Willis Reed, Oscar Robertson, David Robinson, Bill Russell, Dolph Schayes, Bill Sharman, Isiah Thomas, John Stockton, Nate Thurmond, Wes Unseld, Bill Walton, Jerry West, Lenny Wilkens, James Worthy.
Piotr Kolanowski
Minęło dokładnie 13 lat od momentu, w którym władze NBA z okazji swojego złotego jubileuszu wybrały listę 50 najlepszych zawodników w historii ligi. Oficjalna prezentacja tych najbardziej zasłużonych odbyła się w przerwie Meczu Gwiazd '97 w Cleveland (jedynymi nieobecnymi podczas ceremonii byli wówczas: zmarły tragicznie w 1988 r. "Pistol" Pete, Shaquille O'Neal oraz Jerry West). Pamiętam, że niektóre z tamtych wyborów były uznane za dość kontrowersyjne. Wielu nie zgadzało się np. z wyborem Shaqa, który miał za sobą dopiero 4 sezony w lidze i pominięciem tak świetnych graczy jak Dominique Wilkins, Bob Lanier, Dennis Johnson, Dennis Rodman (tak!), Reggie Miller czy Adrian Dantley. Dziś oczywiście nie ma nawet dwóch sylab co do tego, że Diesel zdecydowanie jest jednym z najlepszych (czyt. z tych zupełnie najlepszych - best of the best) centrów ever i nominacja była całkowicie słuszna.
W 2006 roku panowie ze stacji TNT zabawili się w wybory kolejnych 10 najlepszych graczy w dziejach. Ostatecznie ich wybór padł na: Kobe Bryanta, Tima Duncana, Kevina Garnetta, Jasona Kidda, Allena Iversona, Conniego Hawkinsa, Boba McAdoo, Gary'ego Paytona, Dominique'a Wilkinsa i Reggiego Millera.
Biorąc pod uwagę fakt, że były to wybory dosyć nieoficjalne, ciekaw jestem kogo Wy wybralibyście do listy najlepszych graczy w historii (powiedzmy, że 50-tka jest nietykalna). Czy w ogóle zgadzacie się z typami Kenny'ego, Chucka i reszty? I kim ewentualnie uzupełnilibyście ten skład w roku 2009?
LBJ? D-Wade? Dirk? Nash? Pierce? R. Allen?

Licznik odwiedzin: 15 103 889
| « październik » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: