Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 693 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




DNIÓWKA: UWAGA NA ŁOKCIE I WYPADAJĄCE ZĘBY

czwartek, 31 grudnia 2009 19:18

DNIÓWKA: 31 GRUDNIA (czwartek)


[ Copy this | Start New | Full Size ]







Piotr Makulec


21:00 CHICAGO BULLS @ DETROIT PISTONS - Chicago Bulls przyjeżdżają do Detroit z bagażem 8 porażek z rzędu w meczach wyjazdowych i z trenerem, który musi wygrywać, by nie zostać zwolniony w połowie stycznia. Pistons natomiast będą dzisiaj starali się wygrać po raz pierwszy od 8 meczów i co za tym idzie uniknąć przegrania 9 meczu z rzędu, co ostatnio miało miejsce pod koniec sezonu 1993-94 (13 z rzędu). Będzie to trudne ze względu na to, że przegrali ostatnie 4 spotkania z Bulls i 9 z 11 rozegranych w ostatnich latach. Dlaczego ten mecz jest Meczem Wieczoru? Ano dlatego, że to może być jedyny mecz, który wielu z Was może tej nocy zobaczyć ;)


01:00 DALLAS MAVERICKS @ HOUSTON ROCKETS - Ostatni mecz między obydwoma zespołami zapadł w pamięć szczególnie Dirkowi Nowitzkiemu i Carlowi Landry'emu, który niczym Zębowa Wróżka podarował Dirkowi podczas meczu 3 zęby, które ten zostawił na pamiątkę w łokciu. No ale teraz poważnie... Prawda jest taka, że przez to starcie Nowitzki opuścił 2 mecze i narzekał na straszny ból w łokciu, a Landry przez ponad 6 godzin siedział u dentysty, gdzie miał wstawiane nowe zęby. Między Rockets a Mavericks to ostatnie starcie w tym sezonie. Poprzednie 2 mecze wygrali Mavericks, najpierw 121:103 u siebie, a później 130:99 w Houston (najwyższa przegrana Rockets w Toyota Center od 19 stycznia 1998 roku - 80:114 z Seattle SuperSonics).


01:00 MIAMI HEAT @ SAN ANTONIO SPURS - Od 1997 roku San Antonio Spurs nie opuścili ani jednych rozgrywek posezonowych (PlayOffs). Od 1 stycznia 2000 roku wygrali 573 mecze w sezonie regularnym, co zaowocowało trzema mistrzostwami NBA. Dla mnie, jeśli miałbym brać pod uwagę dekadę (2001, 2002... 2009, 2010), Spurs są Zespołem Dekady. Tuż za nimi Lakers. Ale wróćmy do obecnego sezonu... Spurs wygrali 9 z 11 ostatnich meczów w grudniu i 10 z 12 w AT&T Center, bardzo dobrej defensywie (5.7 zbiórki więcej od przeciwników w ostatnich 11 meczach) i nad wyraz dobrej ofensywie (105.9 punktu przy skuteczności 52.5% w ostatnich 11 meczach). Prognozy dla Heat nie są więc dobre, a jest jeszcze gorzej. Miami przegrało 12 z ostatnich 15 meczów ze Spurs i aż 20 z 22 w historii potyczek obydwu zespołów w San Antonio.


02:00 UTAH JAZZ @ OKLAHOMA CITY THUNDER - Thunder chcą wygrać dzisiaj 5 mecz z rzędu. Kevin Durant w minionych pięciu spotkaniach rzuca średnio 34.6 punktu przy skuteczności 58.8% z gry, a OKC rzucała swoim przeciwnikom po 107.5 punktu. Mecz ten będzie z pewnością ważny dla Erica Maynora, który 22 grudnia został pozyskany przez Oklahomę z Utah Jazz. Debiutant z pewnością będzie chciał bardzo dobrze wypaść i pokazać Jazz, że oddając go popełnili wielki błąd.


03:30 PHILADELPHIA 76ERS @ LOS ANGELES CLIPPERS - Sixers wygrali dwa mecze z rzędu na wyjeździe (rzucając 52.5% z gry) i dzisiaj będą chcieli wygrać po raz kolejny. Allen Iverson zdobył w meczach z Portland i Sacramento łącznie 39 punktów, co jest bardzo dobrym osiągnięciem zważywszy na to, że jeszcze niedawno narzekał na silny ból spowodowany zapaleniem stawów. Ostatni raz Clippers i Sixers grali ze sobą 19 grudnia w Philadelphii i wtedy górą byli Clippers, którzy wygrali po dogrywce 112:107.



Podziel się

DAY-TO-DAY: GDZIE TO NIE JEST ICH WINA

czwartek, 31 grudnia 2009 16:21

źródła: AP

Maciej Kwiatkowski


(12-18) CHARLOTTE BOBCATS @ (16-17) TORONTO RAPTORS 103:107 boxscore

Starcie dwóch zespołów, z których obydwa technicznie jeszcze do wczoraj były w ósemce play-offs (Raptors nadal są). I jeśli Larry Brown mówił przed tym meczem, że z biegiem czasu środek Konf. Wschodniej powinien zacząć wyglądać coraz lepiej, to to spotkanie od razu pokazało, że miał rację. Oczywiście były błędy, trochę taki 'Dzień Świstaka' dla obu teamów, ale mecz nie tylko utrzymany w szybkim tempie, ale czuć było jakby był to już kwiecień i jedni i drudzy walczyli właśnie o play-offy.

Raptors wykorzystali brak kontuzjowanego Tysona Chandlera i kuriozalne 9 minut, które otrzymał Nazr Mohammed (8 pkt). Mohammed zdobył pierwsze 6 punktów dla Bobcats i choć raczej ciężko było wymagać, by dał sobie radę z Chrisem Boshem (33 pkt, 13 zb), to mógł się przydać w ataku i może chociaż wprawić w kłopoty z faulami duet podkoszowych Raptors.

Larry Brown postanowił przez ponad 20 minut tego meczu grać nisko, z Borisem Diawem (9 pkt, 3 zb) jako centrem i tą przewagę wzrostu Raptors bezczelnie wykorzystywali, m.in. zbierając aż 37% piłek na atakowanej desce. Bosh czy Andrea Bargnani (28 pkt, 4 zb) mieli cały czas przeciwko sobie niższych obrońców i choć Diaw, Gerald Wallace (15 pkt, 16 zb) i Stephen Jackson (30 pkt, 7 strat) to dobrzy lub nawet bardzo dobrzy defensorzy, którzy potrafili już zaleźć w swojej karierze za skórę takim wygom jak - odpowiednio - Tim Duncan, LeBron James czy Dirk Nowitzki, to tym razem Bosh był notoryczny w swojej grze post-up (a nie zawsze jest), a Bargnani był tam częściej niż przez cały swój debiutancki sezon.

Bobcats zaliczyli 22 straty, ale aż 11 po pierwszych 15 minutach meczu. Dopóki tracili piłkę - Raptors uruchamiali kontrataki, efektowne gdy na parkiecie są obok siebie najlepsi kumple, DeMar DeRozan (10 pkt) i Sonny Weems (9 pkt). Aż 39 punktów z szybkich ataków, zdecydowana przewaga w punktach drugiej szansy, więc czemu jeszcze na 1.40 przed końcem goście prowadzili jednym punktem?

Bobcats tracili piłkę, ale nie mieli problemów z dochodzeniem do czystych pozycji, a te tylko sprzyjały im, by nie wyglądać jak jeden z najgorzej rzucających teamów w lidze. Oczywiście - Raptors team-defense, Jarrett Jack (7 pkt, 6 as) nie radzący sobie z quickness Raymonda Feltona (23 pkt, 7 zb, 10/12 z gry) oraz brak dodatkowej ręki, która pojawiłaby się przy koszu, gdy Bobcats zdobywali punkty z pomalowanego. (Mała dygresja: Oglądając jakoś przypadkowo jeden z przedsezonowych meczów Raptors widziałem kontuzję stopy Reggie'ego Evansa, Właśnie ten uraz trzyma go poza parkietem po dwóch miesiącach sezonu. Wierzę, że gdyby Evans mógł być w rotacji, to Raptors wyglądaliby lepiej. Nie dużo lepiej, ale Evans pomógłby i na desce i bardzo dobrze rotując w obronie. W końcu zastępowałby na parkiecie jednego z najgorzej zbierających silnych skrzydłowych ligi, Bargnaniego).

Na 35 sekund przed końcem Bobcats mieli piłkę i punkt straty. No ale właśnie - stracili tą pozycję, po tym jak piłka uciekła w koźle Feltonowi, a zaraz obok pojawił się z pomocy Antoine Wright (18 min, 3 pkt), zastępujący w drugiej połowie Hedo Turkoglu (14 min), który doznał jakiegoś niegroźnego ponoć urazu kolana.

Mimo tych błędów - notorycznie się powtarzających, bo Bobcats to najczęściej tracący piłkę team ligi, a Raptors jeden z dwóch najgorzej broniących - obydwa teamy starały się,  obydwu drużynom ewidentnie zależało. Nawet gdy pojawiały się błędy, to nie było momentów roźluźnienia. I może Raptors faktycznie należy się wejście w 2010 r. z podniesionym czołem, bo choć każda z pięciu wygranych z rzędu była z teamem poniżej 0.500 (NJ,NOR,DETx2,CHA), to nie wygląda to już tak nonszalancko i bezpłciowo jak choćby na przełomie listopada i grudnia.

Poza tym Chris Bosh nadal jest bestią. Naprawdę warto by było go zobaczyć w parze z kimś kto potrafi bronić. Reggie Evans wielu rzutów nie zablokuje i jakąś postacią z pierwszych stron gazet nigdy nie był, ale ile jeden defensor z energią potrafi zmienić w wyrazie ogólnym gry zespołu pokazuje choćby ostatnio Tyrus Thomas.


(16-13) MIAMI HEAT @ (14-16) NEW ORLEANS HORNETS 91:95 boxscore

Nie mogę rozgryźć Miami Heat. Podoba mi się to, że więcej w ich grze drużyny niż w zeszłym sezonie, gdy to wszystko ciągnął Dwyane Wade, ale potrafili przez trzy kwarty grać absolutny piach w ataku, by w czwartej wrócić i prawie wygrać to spotkanie. New Orleans Hornets są bowiem niedorozwinięci (koszykarsko) na każdej pozycji prócz rozgrywającego. Devin Brown (16 pkt, 4/11) ma dni, gdy trafia sześć trójek w połowie, ale Devin Brown nie powinien być starterem w żadnym teamie NBA. Obaj razem z Peją Stojakovicem (6 pkt, 2/11) zajmują pozycje 2/3 w piątce i obaj trafiają z dystansu tylko gdy złapią wiatr w żagle. Nie mówiąc o tym że w repertuarze zagrań jednego i drugiego nie ma czegoś takiego jak mocna penetracja z wymuszeniem faulu. Dalej jest David West (21 pkt, 10 zb) - tak, wiem , w rewelacyjnej formie bo widziałem też wczoraj 44 punkty przeciwko Houston - ale West to power-forward tylko z nazwy. Dobrze, że jest jednym z lepszych ball-handlerów na tej pozycji, bo w innym przypadku ograniczałby się tylko do jumperów z 4-5 metrów. Na koniec Emeka Okafor (15 pkt, 14 zb) - pierwszy gracz na liście tych, którym oddałbym 3-4 cm, by patrzeć jak stają się gwiazdami. Okafor to regularne double-double, dwa bloki na mecz, ale czy można powiedzieć o nim, że jest KIMŚ w obronie pomalowanego? Statystyki w tym wypadku zakłamują trochę sytuacje, bo West zbiera nie dużo lepiej niż Bargnani.

A tak poza tym, to nadal bardzo lubię oglądać New Orleans Hornets. Nie tylko dla highlightów z magii jaką oferuje Chris Paul (18 pkt, 9 as, 4 prz, 7/12 z gry), ale z racji rozsądnego spacingu, dobrego passing-game i ...ok, Chrisa Paula. Ten zespół nie będzie jednak potrafił w obecnym składzie przejść pierwszej rundy play-offów, chyba że będzie mieć troche szczęścia z kontuzjami rywali. Sytuacja finansowa też nie sprzyja temu, by zacząć spekulować o tym kto mógłby im pomóc. Hornets razem z Utah Jazz cierpią na to, że kilkanaście milionów dolarow zżerają im rocznie kontrakty Stojakovica i Andreia Kirilenki.

Ale nadal lubię oglądać ten zespół. I nawet lubię bardziej oglądać Heat niż rok temu (zwłaszcza gdy dobrze gra Mike Beasley - wczoraj był widoczny tylko w 1 kwarcie), ale nie wiem czy satysfakcjonuje Was opis tego meczu. Zapewne nie, ale to nie jest wina graczy, to nie jest wina trenerów, że realnie obydwa teamy nie mogą spojrzeć wyżej niż 5. miejsce w konferencji. To wina wzmocnień potentatów i kilku błędnych decyzji generalnych menedżerów. Chciałbym zobaczyć twarz Dwyane Wade'a (22 pkt, 6 strat), gdyby w 2006 roku ktoś mu powiedział, że za trzy lata jego partnerem na obwodzie będzie Carlos Arroyo (11 pkt).

...całkiem nieźle grającego Arroyo - 1 strata w ostatnich 10 meczach.

Oby Nowy Rok był lepszy.

Podziel się

PAU GASOL DO WYNAJĘCIA!!!

czwartek, 31 grudnia 2009 13:34
Michał Górny

Chciałbyś zaimponować swoim znajomym na przyjęciu mówiąc "Będzie u mnie gwiazdor z NBA" ? Twój mąż/chłopak jest wielkim fanem Gasola i chciałabyś mu sprawić niespodziankę ? A może jesteś kibicem Celtics lub Orlando Nic prostszego! Odwiedź stronę www.paugasolimpersonator.com i zapisz się już dziś !!!


 


Podziel się

DARKO MILICIC: W NBA AŻ ROI SIĘ OD KŁAMCÓW

czwartek, 31 grudnia 2009 10:31

źródło: imageshack

 

Piotr Makulec

 

We wtorek 29 grudnia, gdy New York Knicks grali z Detroit Pistons, Darko Milicic udzielił wywiadu jednej z gazet z Michigan. Stwierdził w nim, że w NBA aż roi się od kłamców, że nie ważne do jakiego zespołu by trafił, bo i tak nie dostawałby wielu minut na grę. Dlatego po sezonie 2009-10, gdy tylko skończy mu się umowa z Knicks, wyjedzie ze Stanów Zjednoczonych do Europy, by tam kontynuować koszykarską karierę. Milicic mówił szczerze, to co myśli, nie przejmując się w ogóle tym, że NBA może nałożyć na niego karę finansową...

 

"Tak, (Pistons) mnie oszukali. Ale nie tylko oni, bo tu wszyscy oszukują wszystkich. To jest NBA. NBA, wszystko inne wokół ligi, to samo g****. 'Twoja szansa jeszcze nadejdzie'. I inne tego typu pie*******. J**** to. Mam dosyć już tego wszystkiego, więc zdecydowałem się na powrót do Europy. Muszę być szczery i prawdziwy. Nie ma w tej lidze żadego zespołu, który chciałby dać mi szansę której szukam. Moja jedyna szansa to powrót do Europy. I tak zrobię. Chcę być szczęśliwy. Chcę regularnie grać."


"Poza parkietem mam dobre wspomnienia (w Detroit), ale na nim same złe. Nie wiem dlaczego oni wybrali mnie z drugim numerem (w Drafcie 2003 roku), skoro nie mieli zamiaru wystawiać mnie do gry. Nigdy tego nie zrozumiem. Byłem szczęśliwy będąc wybrany z drugim numerem i tak dalej, ale nie wiedziałem wtedy w co się wpakowałem. Nigdy nie spodziewałem się, że przyjdę tu (do Detroit) by grzać ławę. Nikt mi nic nie mówił. Ja jestem zawodnikiem, który albo angażuje się w 100%, albo wcale. Gram z sercem. I jeśli widzę, że coś nie wychodzi dobrze i widzę ludzi okłamujących mnie, to przestaję się angażować. To wszystko."

 


Podziel się

ANTOINE "T.B.K." WALKER, CZYLI TOTALNY BRAK KASY

czwartek, 31 grudnia 2009 9:48

źródło: suntimes.com

 

Piotr Makulec

 

Kasyna, hazard to fajna sprawa... gdy się ma pieniądze. Przekonał się o tym niedawno Antoine Walker (ex-Celtics), który tak uzależnił się od hazardu w jednych z najlepszych kasyn w Las Vegas, że gdy nie miał już gotówki, wystawiał czeki bez pokrycia i w rezultacie zadłużył się na 900.000$!


Antoine myślał, że zostanie mu to puszczone płazem, ale amerykańskie prawo - i kasyna - są nieubłagane. W miniony poniedziałek podczas rozprawy dostał ultimatum - albo płaci z procentami (905.050$), albo idzie siedzieć na kilka lat. I choć na sali sądowej był tylko jego prawnik Jonathan Powell, to Walker nie mając wyboru zaakceptował wyrok sędziny Melanie Andress-Tobiasson i zobowiązał się przez najbliższe 5 lat spłacać długi, co miesiąc po 13.000$...


Z tego też względu usilnie szuka teraz nowego zespołu w NBA, który chciałby podpisać z nim kontrakt za minimum (czyli ok. 1.3 mln), co wystarczyłoby na pokrycie długów. Jednak perspektywa powrotu do NBA wydaje się marna, więc agent Walkera rozgląda się także za pracodawcami w Europie, by ten mógł wrócić na parkiet jeszcze w tym sezonie.


Więcej o Walkerze napisał Łukasz Brylski w 3 numerze MVP Magazynu.


Podziel się

PORANNY ZRZUT: BIRTHDAY BRON

czwartek, 31 grudnia 2009 9:39

źródło: AP


Maciej Kwiatkowski

MECZ WIECZORU:  Cleveland Cavaliers - Atlanta Hawks 106:101 Jeśli nie znosicie Cleveland Cavaliers to prawdopodobnie mieliście nienajlepszy tydzień. Cavaliers przejęli NBA przez ostatnie 7-8 dni.  Atlanta postawiła tym razem dużo bardziej wygórowane warunki, rzucając 62 punkty do przerwy, ale Hawks nie mogli zatrzymać pewnego gościa nazwiskiem James. Jest szansa, że już o nim słyszeliście. Rzucił 48 punktów w dzień swoich 25 urodzin, a Anderson Varejao trafił nawet trójkę w końcówce, która zapewniła zwycięstwo gospodarzom.

Tymczasem w końcówce właśnie zdarzyło się coś co może przysporzyć NBA o ból głowy. Ken Berger z CBS i Adrian Wojnarowski z Yahoo! już poinformowali, że Atlanta Hawks złożą protest o powtórzenie ostatnich dwóch minut meczu w związku z niewyzerowaniem zegara przed jedną z ich akcji ofensywnych.

Po tym jak rzut Mo Williamsa na 1:58 sek. przed końcem nie trafił nawet w obręcz, liczący przy stoliku czas nie wyzerowali zegara. Mike Bibby przekozłował na stronę Cavs, oddał piłkę do Josha Smitha, który ją stracił, po czym punkty dla Cavs zdobył Varejao dając prowadzenie 100:99. Na niekorzyść Hawks może działać jednak fakt, że Smith stracił tą piłkę bez widocznej presji, że to już "końcówka akcji" i musi oddać rzut.



KRÓLOWE NOCY: Portland Trail Blazers - Los Angeles Clippers 103:99. Patrząc na wyniki - chciałoby się 'wynagrodzić' Celtics, ale zagrali bez czwórki graczy z rotacji, w tym dwóch najlepszych więc byłoby to jak skakanie po pijanemu na prawym kolanie Kevina Garnetta, a jako, że bardzo lubię Garnetta nie będzie nikt mu tutaj po kolanie skakał. Dlatego Clippers, czemu? Znacie kontuzje, pech Blazers itd itd, ale teraz dodatkowo w 6 minucie stracili jeszcze LaMarcusa Aldridge'a, który skręcił kostkę, więc do końca meczu Blazers mieli pod koszem takich tuzów jak Juwan Howard, Jeff Pendegraph i Dante Cunningham (obaj z 2 rundy tegorocznego draftu)., gdy Clippers grali w pełnym składzie z Marcusem Camby'm i w dodatku przegrali deskę (33-40). 


Indiana Pacers - Memphis Grizzlies 110:121
Orlando Magic - Milwaukee Bucks 117:92
Toronto Raptors - Charlotte Bobcats 107:103
New Jersey Nets - New York Knicks 104:95
Minnesota Timberwolves - Utah Jazz 103:107
New Orleans Hornets - Miami Heat 95:91
Phoenix Suns - Boston Celtics 116:98
Sacramento Kings - Philadelphia 76ers
106:116


MVP: LeBron James (CLE) - 48 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst, 2 bloki, 2 przechwyty, 15/23, 4 trójki, 14/16 z linii, kilka highlightów. Jedna z najwięcej ważących linijek w tym sezonie.

BESTIA:  Chris Bosh (TOR) - 33 punkty, 13 zbiórek, 1 blok, 11/20 z gry, 11/11 z linii przeciwko defensywie Charlotte Bobcats.

COUSY: Deron Williams (UTA) - 21 punktów, 12 asyst, 6 zbiórek, 6/12 z gry, 3 trójki

FANTASY PICKUP: Luther Head (IND) - 30 punktów, 7 zbiórek, 4 trójki - nie polecam z racji na rotacje Jima O'Briena, ale skoro awansował do piątki i od razu rzucił 30 punktów....

CIENIAS: Michael Redd (MIL) - 6 punktów, 3/12 z gry. Michael Redd wrócił i Bucks przegrywają. Korelacja nie jest przypadkowa jeśli pooglądać Bucks z Reddem w akcji, a gdy siada na ławkę.

Co dalej w terminarzu

    21.00        CHICAGO @ DETROIT
    01.00        DALLAS @ HOUSTON
    01.00        MIAMI @ SAN ANTONIO
    02.00        UTAH @ OKLAHOMA CITY
    03.30        PHILADELPHIA @ LA CLIPPERS



PS. Trochę mnie ostatnio nie było, odwiedziłem rodzinę na święta, miałem problemy z kolanem i cały czas dużo do zrobienia, ale już jestem z powrotem i dzisiaj po południu 'Day-to-Day' z meczów takich, że się nie spodziewacie.


Podziel się

TOP 10 ZAGRAŃ: 30 GRUDNIA 2009

czwartek, 31 grudnia 2009 9:23


Podziel się

FLIP SAUNDERS MA DOŚĆ?

czwartek, 31 grudnia 2009 1:49
Michał Górny



Po wczorajszej porażce z Oklahoma City Thunder (110 - 98) Flip Saunders w następujący sposób opisał grę, zwłaszcza w obronie, swoich podopiecznych.


Nie możemy bronić w taki sposób. Potrzebna jest zmiana podejścia do gry. Thunder nie należą do ścisłej czołówki, jak Cavs, czy Lakers, ale to oni dzisiaj byli górą. "Stawiając strefę" (czyt. obronę strefową)  był nawet dobrze jednak, kiedy przeszliśmy do krycia jeden-na-jeden wszystko się popsuło. Mógłbym wyjść teraz na boisko i ograć każdego z moich zawodników. Oni po prostu nie potrafią bronić!

Flip Saunders ma 54 lata i raczej jego powrót na parkiet skończyłby się, w najlepszym wypadku, lekkim urazem. Jednak mówiąc takie słowa dał do zrozumienia "czarnoksiężnikom", że tak dłużej być nie może. Może na początku przyszłego roku będziemy świadkami rozbicia tercetu Jamison - Butler - Arenas ?
I chyba nie jest tak łatwo odgadnąć kogo z tej trójcy będzie można łatwo przehandlować....

Podziel się

DNIÓWKA: CZAS NA REWANŻ LEBRONIE JAMESIE!

środa, 30 grudnia 2009 20:22

DNIÓWKA: 30 GRUDNIA (środa)


[ Copy this | Start New | Full Size ]







Piotr Makulec


Dzisiaj będzie krótko...


01.00 ATLANTA HAWKS @ CLEVELAND CAVALIERS - Wczoraj Cavaliers wygrali 95:84 z Hawks w Phillips Arena, więc dzisiaj "Jastrzębie" będą mogły się zrewanżować w Quicken Loans Arena. Cavs wygrali pięć meczów z rzędu, 10 z 11 ostatnio rozegranych i... 7 z kolei z Hawks.


ps. LeBron James skończył dzisiaj 25 lat (30 grudnia 1984r.)


01.00 MEMPHIS GRIZZLIES @ INDIANA PACERS - "Niedźwiedzie" przegrały poprzednie 2 spotkania, a dzisiaj zaczynają 4-meczową serię wyjazdową. Z Indianą będzie im ciężko wygrać, bo od 2001 roku, kiedy to Grizzlies przenieśli się z Vancouver do Memphis, wygrali tylko 1 z 8 meczów.


01.00 MILWAUKEE BUCKS @ ORLANDO MAGIC - Magic wygrali z Bucks 5 meczów z rzędu, ostatni raz pokonując ich 28. listopada w Milwaukee (100:98). Orlando zwyciężyło także w poprzednich 7 spotkaniach między obydowa zespołami w Amway Arena, różnicą 14.7 punktu.


01.00 CHARLOTTE BOBCATS @ TORONTO RAPTORS - Raptors wygrali 4 mecze z rzędu, natomiast Bobcats przegrali 6 kolejnych meczów na wyjeździe, wygrywając w tym sezonie tylko 1 spotkanie z 13 poza własną halą. Obydwie ekipy grały ze sobą 25 listopada i to właśnie wtedy "Rysie" ustanowiły nowy rekord organizacji w wysokości wygranej (+35 punktów), gromiąc Raptors 116:81.


01.30 NEW YORK KNICKS @ NEW JERSEY NETS - Knicks wygrali 9 z 14 meczów w grudniu, w tym w ostatnich 11 meczach nie pozwolili swoim przeciwnikom na przekroczenie bariery 100 punktów (średnio 95.3). Ostatni raz coś takiego miało miejsce między 18 lutego-26 marca 2001 roku. Nowojorczycy byli lepsi od Nets w 4 z ostatnich 5 pojedynków w New Jersey.


02.00 UTAH JAZZ @ MINNESOTA TIMBERWOLVES - Minnesota ma najgorszy bilans na Zachodzie (7-25), ale ma patent na Utah Jazz. "Leśne Wilki" wygrały dwa mecze z Jazz w tym sezonie i dzisiaj zmierzają po 3 wygraną, dzięki której mają szansę wygrać serię po raz pierwszy od sezonu 2004-05 (3-1).


02.00 MIAMI HEAT @ NEW ORLEANS HORNETS -  W ostatnich kilku spotkaniach Miami Heat bardzo dobrze bronią, co ładnie procentuje - wygrali 5 z poprzednich 6 meczów, pozwalając przeciwnikom na rzucenie im zaledwie 86.7 punktów. Heat wygrali także 3 spotkania z rzędu, ale Hornets są u siebie bardzo mocni w tegorocznych rozgrywkach (11-3 w ogóle, ale 9-1 w ostatnich 10 meczach). "Szerszenie" wygrały 4 poprzednie mecze z Heat w New Orleans Arena, średnio 16.7 punktami.

03.00 BOSTON CELTICS @ PHOENIX SUNS - W dzisiejszym meczu nie zagra Kevin Garnett, Glen Davis oraz Paul Pierce. Mimo urazu ma zagrać Rajon Rondo, który chce pomóc drużynie uniknąć trzeciej z kolei przegranej na wyjeździe. Suns wygrali poprzedni pojedynek w Bostonie 6. listopada 110:103 i stają przed wielką szansą na zrewanżowanie się za przegranie serii w poprzednim sezonie 0-2.

04.00 LOS ANGELES CLIPPERS @ PORTLAND TRAIL BLAZERS - Blazers są niesamowici. Mimo tylu kontuzji, braku tak wielu kluczowych zawodników, potrafili ograć Nuggets, Spurs, Mavericks i Heat, choć w poniedziałek ulegli Sixers 93:104. Brandon Roy rzucił przynajmniej 23 punkty w ostatnich 13 meczach.


04.00 PHILADEPLHIA 76ERS @ SACRAMENTO KINGS - Nie wiadomo, czy w dzisiejszym meczu w Arco Arena wystąpi Tyreke Evans. Decyzja ma zapaść przed meczem. Sixers wygrali 3 z ostatnich 4 meczów w Sacramento.



Podziel się

DANILO GALLINARI - HALO

środa, 30 grudnia 2009 20:13

Danilo Gallinari w towarzystwie Ala Harringtona w piosence Beyonce "Halo"... (ciekawe czy kupilibyście jego płytę?)...

 


Podziel się

Licznik odwiedzin:  18 718 120  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18718120

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0