Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 419 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


ZAGADKA PORANNA

wtorek, 16 lutego 2010 7:26
Przemek Kujawiński

Dziś coś dla maniaków Chicago Bulls. Panów po prawej i lewej nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Jak natomiast nazywa się pan w środku? W którym roku mogło być zrobione to zdjęcie? Jaki następny gracz Bulls przywdział koszulkę z numerem 45?

Image and video hosting by TinyPic


W poprzedniej zagadce chodziło oczywiście o Lionela Hollinsa obecnego trenera Memphis Grizzlies. Największym sukcesem Hollinsa było mistrzostwo NBA z drużyną Portland Trail Blazers w 1977 roku.



Podziel się:

komentarze (22) | dodaj komentarz

MAŁY PRZEGLĄD POJĘĆ PRZYDATNYCH (E)

wtorek, 16 lutego 2010 2:56

Image and video hosting by TinyPic


Przemek Kujawiński

EFFICIENCY RATING

Tłumacząc to na polski otrzymalibyśmy ranking efektywności. Efficiency rating byłby tylko jedną z wielu statystyk stworzonych dla zamknięcia pięknego świata koszykówki w liczbach, gdyby nie fakt, że jego twórcą jest sam Larry Bird. Z tego powodu możecie czasem spotkać się z nazwą Larry Bird Formula, czyli formuła Larry'ego Bird'a. Bird zaproponował ją w latach osiemdziesiątych, gdy regularnie rywalizował z Magicem Johnsonem o nagrodę MVP. Początkowo formuła miała polegać na dodaniu do siebie punktów, asyst, zbiórek, przechwytów i bloków, odjęciu od tego spudłowanych rzutów (z gry i osobistych), fauli i strat a następnie podzieleniu tego przez liczbę meczów. Taka statystyka miała wg Bird'a odzwierciedlać faktyczną wartość zawodników. Nie będzie chyba niespodzianką jeśli powiem, że przy takim rozpatrzeniu sprawy Magic przegrywał najczęściej z Larry'm. Z czasem Bird przyznał, że faule nie koniecznie muszą zawsze oznaczać, coś złego (np faule taktyczne) i wykluczył je ze swojej formuły. Dziś pod nazwą efficiency rating właśnie, statystyki tej używa NBA. Kto jest najlepszy pod tym względem w obecnym sezonie dowiedzieć się możecie tutaj. Pamiętajcie też by nie mylić efficiency rating z PER (czyli player efficiency rating) bo choć nieco podobne to są to inne statystyki. O PER będzie mowa w innym odcinku dlatego tu nie poruszam tej kwestii.

ELBOW

Elbow, czyli po polsku łokieć w języku koszykarskim oznacza miejsce na parkiecie na obu krańcach linii osobistych. Najłatwiej pokazać to na obrazku:

Image and video hosting by TinyPic

Wiedza o tym, gdzie znajduje się elbow jest o tyle przydatna, że jest to bardzo popularne określenie i często w transmisjach zza oceanu możena usłyszeć, że ktoś "rzuca z łokcia". 

I to by niestety było na tyle. Możecie mnie ukamieniować jeśli mam dziś zaćmienie i po prostu zapomniałem o innych ważnych pojęciach zaczynających się na literę E. Wydaje mi się, że nie ma ich po prostu za dużo. I tak podciągnąłem tu efficiency rating, żeby nie było tak pusto, choć powienie znaleźć się pod literką L lub B. Nieco więcej będzie za tydzien na F. Jakieś pomysły?


Podziel się:

komentarze (10) | dodaj komentarz

TRADE RUMORS: PORTLAND CHCE CAMBY'EGO

wtorek, 16 lutego 2010 2:22

Wojnarowski donosi, że Portland Trail Blazers złożyli Los Angeles Clippers następującą ofertę: Steve Blake i Travis Outlaw za Marcusa Camby'ego. Tymczasem Clippers chcą do każdej oferty za Camby'ego dołączyć niewygodny kontrakt Sebastiana Telfaira lub Ala Thorntona, co Blazers zbytnio nie pasuje. Zobaczymy jak to się rozwinie. Dobrze widzieć, że Blazers starają się pozyskać Camby'ego. Ten zespół - nawet bez Grega Odena i Joela Przybilli - zasługuje na szansę gry o coś więcej niż druga runda Zachodu. mk


Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

TRADE RUMORS: AMAR'E NIE CHCE DO CLEVELAND (?)

wtorek, 16 lutego 2010 1:03
Jak doniósł w poniedziałek wieczorem Bob Finnan z News-Herald (Cleveland), Amare Stoudemire nie jest ponoć zainteresowany grą w Cleveland Cavaliers, o ile ci nie zaproponują mu z miejsca przedłużenia umowy o kolejne trzy sezony (60 mln. dol.). Cavaliers zwrócą więc teraz swoją uwagę - i wg Finnana już ponoć to zrobili - w kierunku Troy'a Murphy'ego lub Antawna Jamisona.

Nie wykorzystywałem nigdy tego źródła i chętnie poczekałbym na potwierdzenie. Jednak jest to źródło z obozu Cavaliers, a informacja ma sens o tyle, że w Cleveland Amar'e stałby się drugą, trzecią, a być może nawet i czwartą ofensywną opcją, co nie pomogłoby mu z pewnością w zdobyciu umowy, której szuka.

Swoją drogą właśnie to pokazuje moim zdaniem, że na taką nie zasługuje.


Jeśli wierzyć tym informacjom - Cavaliers obrali teraz wg mnie rozsądniejszy kierunek, czyli pozyskanie silnego skrzydłowego z rzutem z dystansu (Murphy / Jamison). Wydaje się być to idealne uzupełnienie "trójkątów" z LeBronem Jamesem i Shaquille'm O'Nealem.

Murphy'm zainteresowani są też Milwaukee Bucks, którzy mają kończące się kontrakty (Luke Ridnour, Kurt Thomas, Hakim Warrick), dzięki którym Pacers mogliby zejść latem 2010 z 12 mln. dolarów salary-cap. Z kolei na Jamisona patrzą jeszcze Miami Heat, choć tutaj nie znalazłem nic co byłoby sensowną propozycją. Od kilku dni nie słyszałem natomiast o zainteresowaniu Boston Celtics. Kilka źródeł pisało, że byli oni chętni sprowadzić Jamisona tylko w pakiecie z Caronem Butlerem, na którym zależało im ponoć bardziej.

(UPDATE, 01:45: Adrian Wojnarowski kwestionuje raport Finnana. Wg źródeł Woja, Stoudemire jest ponoć otwarty na grę w Cleveland, ale Cavaliers nie skontaktowali się dotychczas z agentem Amar'e)

Z innych plotek są takie o zainteresowaniu Lakers Kirkem Hinrichem.  Problemem  nie do przeskoczenia wydaje się jednak  to  komu  wcisnąć  fatalnie wyglądający w tym momencie kontrakt  Saszy Vujacica (5.5 mln. dol. za 2010/11).  Dodatkowo  uraz pleców  może nie pozwolić już  w tym sezonie zagrać Luke'owi Waltonowi (informacja z poniedziałkowego treningu  Lakers),  więc  Lakers mogą teraz zastanowić się dwa razy czy powinni handlować Adamem Morrisonem, a bez wykorzystywania jego umowy nie mają możliwości sprowadzić Hinricha, nie pozbywając się kogoś z trzonu drużyny.

Jest jeszcze temat Tyrusa Thomasa i szerokiego nim zainteresowania około 6-7 klubów. Nic konkretnego. Nuggets chcą ponoć wyciągnąć z Detroit Bena Wallace'a, ale tutaj też nic konkretnego póki co. Boston jutro gości w Sacramento i być może tam dojdzie do rozmów na temat wymiany Ray Allen - Kevin Martin, Andres Nocioni, ale również w tej kwestii póki co dominują niepotwierdzone dywagacje.
mk




Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

TRADE RUMORS: KNICKS CORAZ BLIŻEJ T-MACA I 35 MILIONÓW DOLARÓW

poniedziałek, 15 lutego 2010 23:51
Wygląda na to, że Tracy McGrady faktycznie może wylądować w Nowym Jorku. Piłka oczywiście jest od kilku tygodni po stronie Houston Rockets. Tymczasem w trakcie ostatnich dwóch dni, jak informuje nie tylko Adrian Wojnarowski, ale i poboczne źródła, kwestia została rozwinięta i obecnie jest już mowa o realnej wymianie. Za McGrady'ego do Houston powędrowaliby Jared Jeffries (Knicks zeszliby z jego 6.9 mln. dol. za sezon 2010/11), Jordan Hill (nr 8 draftu 2009), Al Harrington lub Larry Hughes. W zależności od tego czy byłby to Harrington, czy Hughes - Rockets dołożyliby jeszcze Joey'ego Dorsey'a i/lub Briana Cooka.

Jaki jest w tym sens dla Knicks spytacie (mam nadzieję, że nie). Wydaje się, że całkiem rozsądnie chcą sprawdzić czy McGrady ma jeszcze coś w baku, ale przede wszystkim chcą pozbyć się niewygodnego dla nich kontraktu Jeffriesa. Tym samym Knicks mieliby zaledwie trochę ponad 20 mln. dolarów w salary-cap na lato 2010 (z czego aż 11 zajmuje sam Eddy Curry i jego opcja dla gracza). Tak więc realnie Knicks mogliby sprowadzić dwie wielkie gwiazdy pokroju LeBrona Jamesa czy Chrisa Bosha. I do tego mieć jeszcze do wykorzystania wyjątek mid-level (ok. 5.5 mln. dol.), pozostałe wyjątki i zostałoby im kilka (4-5) mln. dolarów na wolnych agentów w samej puli wynagrodzeń. Do tego dochodzi jeszcze kontrakt Curry'ego, który przez cały sezon 2010/11 może być dla Knicks szansą na dalsze budowanie składu poprzez wymianę.

Wracając jeszcze do T-Maca. Już od dawna różnego rodzaju źródła informują, że McGrady chciałby grać w Nowym Jorku (zresztą kto by nie chciał). Knicks chcą mu się przyjrzeć i latem 2010 podpisać wtedy ewentualnie z nim umowę za dużo mniejsze pieniądze.

Wydaje się więc, że Donnie Walsh zakończy sukcesem leczenie pacjenta zgwałconego przez Isiah Thomasa. Przynajmniej, jak donoszą źródła, jest zdeterminowany by to zrobić.

I zapewne to zrobi. Uwaga cała Konferencjo Wschodnia.

Co daje to Rockets? Wypożyczają sobie Ala Harringtona (lub Larry'ego Hughesa) do końca sezonu - bez większych konsekwencji dla ich bilansu w tym sezonie. Dostają młody talent, Hill, co do którego osobiście mam wątpliwości, ale podoba mi się umieszczenie go w takiej organizacji jak Rockets. Będzie też teraz bliżej domu, co dla młodych graczy bywa istotne. Jest też Jeffries, role-player, który może się w Houston nie ostać do końca sezonu, ale jeśli zostanie, to Rockets mają kolejne zabezpiecznie (plus Carl Landry, plus Hill) na wypadek gdyby tego lata ktoś przesadził z ofertą dla Luisa Scoli. Rockets nadal będą mieć 9-10 mln dolarów w salary-cap, a wydaje się, że nie potrzeba im drugiej wielkiej gwiazdy do Yao (czyli kogoś komu można lub trzeba dać kontrakt startujący od 13-14 mln. dol.), co odpowiednich graczy do swojej układanki, najlepiej rzucającego obrońcy. mk




Podziel się:

komentarze (17) | dodaj komentarz

TOP 10 ZAGRAŃ: ALL-STAR WEEKEND 2010 - NIEDZIELA 14 LUTEGO

poniedziałek, 15 lutego 2010 23:01

 



Podziel się:

komentarze (8) | dodaj komentarz

TOP 10 ZAGRAŃ: ALL-STAR WEEKEND 2010 - SOBOTA 13 LUTEGO

poniedziałek, 15 lutego 2010 22:59

 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

TRADE RUMORS: SUNS WOLĄ IGUODALĘ I DALEMBERTA

poniedziałek, 15 lutego 2010 7:36
Tak jak się spodziewałem: Chad Ford (ESPN) doniósł o 7 rano naszego czasu, że wymiana z Cleveland Cavaliers jest dla Phoenix Suns ostatecznym rozwiązaniem w sytuacji, w której nie udałoby się Steve'owi Kerrowi (GM Suns) dogadać z Edem Stefanskim, GM'em Philadelphia 76ers.  Ten wątek już pojawiał się tydzień-dwa tygodnie temu: Suns są zainteresowani oddaniem Amare Stoudemire'a w pakiecie z Jasonem Richardsonem w zamian za Andre'go Iguodalę i Samuela Dalemberta. Suns chcą teraz (w poniedziałek jak donosi Ford) sprawdzić raz jeszcze ten kierunek i zobaczyć czy Sixers się na to zgodzą. Ewentualnie Suns są w stanie zamienić Richardsona na Leandro Barbosę. Istnieje też możliwość trade'u trójstronnego, między wszystkimi trzema drużynami, choć są to póki co przypuszczenia. 

Tak jak i to, że jeśliby Cavaliers udało się pozyskać Amar'e, to mogliby handlować kontraktem Shaquille'a O'Neala, by pozyskać z Wizards Antawna Jamisona i Mike'a Millera, albo z Indiana Pacers: Troy'a Murphy'ego i Mike'a Dunleavy'ego.

Istotny wydaje się być jednak fakt, że Steve Kerr nie oszalał jeszcze do cna i nie zamierza burzyć szans Suns na play-offy w tym roku, mając w składzie Steve'a Nasha, rozgrywającego być może swój najlepszy sezon w karierze.

Adrian Wojnarowski tymczasem informuje, że Sixers boją się, a nawet nie chcą zestawiać razem Stoudemire'a z Eltonem Brandem.Tak więc wywalczenie czegoś więcej (czytaj: Iguodali) może nie być dla Steve'a Kerra zbyt proste. Wiadomo jednak, że Sixers chcą pozbyć się jednego z kontraktów: Branda albo Iguodali. I to właśnie sprawia, że Suns mają jeszcze po co sprawdzać ten kierunek. mk




Podziel się:

komentarze (33) | dodaj komentarz

NAPINANIE MUSKUŁÓW. CZYLI CO MA BEASLEY DO CAVALIERS

niedziela, 14 lutego 2010 22:16
Maciej Kwiatkowski

Cleveland Cavaliers chcą pozyskać Amare Stoudemire'a z Phoenix Suns, wykorzystując do tego schodzący kontrakt Zydrunasa Ilgauskasa oraz rozwijającego się 21-latka, J.J'a Hicksona. Taki był news. Weźmy to na ruszt, a jest trochę interesujących niuansów pozakoszykarskich.

1. Amare Stoudemire ma opcję w kontrakcie na sezon 2010/11. Można więc powiedzieć, że Danny Ferry (GM Cavaliers) dobrze kombinuje. Chce pozyskać Amare, zdobyć mistrzostwo i liczyć na to, że Amare swoją opcję wykorzysta albo przedłuży się z nim umowę, by w ten sposób przekonać LeBrona Jamesa do pozostania w Cleveland. W tym trejdzie chodzi bowiem przede wszystkim o LeBrona. Dopiero na dalszy plan schodzi to jak to wyjdzie w praniu i wszelkie z tym związane obawy.

2. Kontrakt Ilgauskasa schodzi po tym sezonie i wart jest 11.5 mln. dolarów. Zawiera on jednak trade-kicker w wysokości 15%, przez co wart jest razem 13.25 mln. dolarów. Dodając do tego 1.5 mln. Hicksona otrzymujemy 14.75 mln. dolarów. Tak więc wszystko się zgadza dopiero po uwzględnieniu tego bonusu w kontrakcie Litwina (Amare 16.3). Bez tego trade-kickera brakowałoby potrzebnej równowartości po stronie Cavaliers.

3. Chris Broussard, który puścił ten news na ESPN nie wspominał o pickach w drafcie, ale podejrzewam, że Cavaliers, by taki musieli uwzględnić. Byłby to najpewniej 29-30 pick w I rundzie draftu 2010 roku.

4. Tak więc istotą tej wymiany dla Suns jest pozyskanie J.J.'a Hicksona i 30 picku w drafcie (do tego być może 3 mln. dolarów w gotówce). Czy to wystarczająca cena za Amar'e?

Tu zawsze pozostanie subiektywna opinia, odkąd Stoudemire może opuścić Suns w 2010 roku za nic (oczywiście tu też pozostaje opcja sign-and-trade, jako ostatnia deska ratunku). Kerr wolałby w obecnym trade-deadline pozbyć się też jednak umowy Jasona Richardsona (vide plotki dot. wymiany z 76ers), by dzięki temu mieć nie 45 mln. w salary-cap tego lata, ale 31 milionów. A to juz nie byle jakie pieniądze.

5. Przez co nie zdziwię się jeśli usłyszymy o następującej wersji umowy: Stoudemire, Jason Richardson za Ilgauskasa, Hicksona, pick w drafcie i kontrakt Wally'ego Szczerbiaka. Tak, tak. Cavs nadal mają jego prawa Birda, przez co mogą podpisać go szybko do końca sezonu i przehandlować do Phoenix.

I dopiero taka sytuacja - paradoksalnie - byłaby lepsza dla Phoenix, bo dałaby im dużo większe możliwości działania w 2010 roku. Cavaliers z kolei robią wszystko i zbiorą tyle talentu ile się da, by przekonać Jamesa do pozostania w Cleveland. Jeśli mają na to pieniądze - można im tylko pozazdrościć.

W obecnym kształcie (STAT za Ilgauskasa,Hicksona plus pick) widzę tą wymianę zbyt mało intratną dla Phoenix i raczej nie wierzę, że w takim kształcie przejdzie, o ile nie dołączy do niej trzeci klub, o którym na razie nic jednak nie wiadomo. Interesująca jest natomiast sugestia Adriana Wojnarowskiego (Yahoo! Sports), który wnioskuje że i Cavs i Suns napinają właśnie muskuły, by zyskać coś więcej przeprowadzając ostatecznie wymiany z innymi drużynami.

Cavaliers chcieliby bowiem wyjąć z Indiany Troy'a Murphy'ego bez utraty Hicksona i podobnie mogą myśleć o Antawnie Jamisonie. Obecna sytuacja miałaby zmusić Pacers i Wizards do rozpatrzenia propozycji Cavs, w której ci pomagają im tylko wyczyścić salary-cap przed kolejnym sezonem.

Suns z kolei będą czekać cały czas na ruch Pata Riley'a i Miami Heat. Już były plotki rok temu o handlowaniu Amare'a za Michaela Beasley'a. Wieść niesie też, że Stoudemire najbardziej chciałby grać w Miami, więc dotychczasowym planem Riley'a zapewne było odczekać aż stanie się wolnym agentem i nie musieć tracić Beasley'a.

Suns mogą liczyć jednak na to, że daleko posunięte rozmowy (nawet jeśli jest to rozdmuchane), zmuszą Riley'a do działania już teraz.




Podziel się:

komentarze (18) | dodaj komentarz

TRADE RUMORS: AMARE BARDZO BLISKO CLEVELAND?

niedziela, 14 lutego 2010 14:28

Chris Broussard z ESPN podaje, że Cleveland Cavaliers i Phoenix Suns są bliscy dokonania wymiany na mocy której do Cleveland trafiłby Amare Stoudemire. W przeciwną stronę powędrowaliby natomiast Zydrunas Ilgauskas i J.J Hickson. Zarząd klubu z Ohio ciągle rozmawia z kilkoma innymi drużynami czy to z Wizards na temat Antawna Jamisona, czy z Pacers odnośnie Troy'a Murphy'ego, ale to Amare od przerwy na Weekend Gwiazd stał się jego celem numer jeden. Władze Cavaliers liczą, że ściągnięcie STATA przekonałoby Jamesa do przedłużenia umowy tego lata. Na podobny manewr Cavs byliby przygotowani w przypadku Stoudemire'a, któremu pozostał rok (17mln$) w kontrakcie. Piłka stoi po stronie Phoenix. "Słońca" rozważają czy upływająca  na sumę 12. milionów dolarów umowa Z i młody talent w osobie Hicksona to wystarczająca cena za swojego gwiazdora. Gdyby przystały na takie warunki, prawdopodobnie wkrótce zwolniłyby Ilgauskasa, co po 30 dniach pozwoliłoby mu wrócić do Cleveland.  md




Podziel się:

komentarze (43) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  17 059 801 (wersja testowa)

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u