Kobe Bryant powiedział Kevinowi Dingowi z Orange County Register, że nie zagra w czwartek (l.kostka), gdy Los Angeles Lakers podejmować będą Boston Celtics. "Lepiej mi się śpi, gdy widzę jak wygrywają". Lakers są 4-0 bez Bryanta i obiektywnie spisują się lepiej bez Bryanta, niż z nim, gdy ten próbował grać mimo kontuzji, przez co jego forma była bardzo nieregularna. To będzie piąty z rzędu opuszczony mecz Kobe'go. Nadal nie ma jeszcze konkretniejszych informacji o stanie pleców Luke'a Waltona, który ponoć w najlepszym wypadku może być gotowy dopiero na play-offy. mk
Nowojorscy dziennikarze, m.in. Alan Hahn z New York Daily News donoszą, że Boston Celtics i New York Knicks już uzgodnili warunki wymiany, na mocy której Nate Robinson trafi do Bostonu (cytując "Deal is done. Waiting for details"). Na razie nie wiadomo kto pójdzie w przeciwną stronę. Mike D'Antoni zna Eddie'go House'a jeszcze z czasów Phoenix Suns, ale wygląda na to, że Celtics woleliby handlować pickiem lub pickami w drafcie. Adrian Wojnarowski z Yahoo! donosi, że umowa zostanie przybita dopiero jutro. Celtics potrzebują ball-handlera do drugiego składu, sądząc, że Marquis Daniels może być wykorzystywany lepiej niż wyprowadzający piłkę. mk

Przykre wieści dotarł z obozu Denver Nuggets. Trener drużyny z Colorado George Karl ogłosił dzisiaj na konferencji prasowej, że zdiagnozowano u niego raka gardła. Co za tym idzie rozpoczął 6 tygodniowe leczenie, obejmujące między innymi chemioterapię, które może zmusić go do opuszczenia części spotkań i treningów. Dobra wiadomość jest taka, że lekarze twierdzą, że rak nie zagraża życiu Karla i jest całkowicie wyleczalny. Miejmy nadzieję, że okaże się to prawdą. George Karl wygrał już jedną walkę z chorobą w 2005 roku, gdy szcześliwe zwalczył raka prostaty. Oby w tym wypadku było podobnie. pk|
DNIÓWKA: 16 LUTEGO (wtorek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Maciej Kwiatkowski Choć Dallas toczy od lat wojny w obrębie stanu Teksas, głównie z San Antonio, to żadne inne miasto posiadające drużynę w NBA nie znajduje się bliżej Dallas niż Oklahoma City. Z jednego miejsca do drugiego jest nawet bliżej niż z Los Angeles do Sacramento, a Mavericks i Thunder rozpoczęli w tym sezonie coś co w najbliższych latach przerodzić się może w prawdziwą rywalizację. Mavericks będą mieli dziś w składzie dwóch nowych graczy. Co więcej, Caron Butler i Brendan Haywood nie tylko mają być starterami w dalszej części sezonu, ale prawdopodobnie już dzisiaj zaczną mecz w pierwszej piątce. I to nawet pomimo tego, że do wczorajszego treningu z nowym zespołem nie zostali jeszcze dopuszczeni. Pozyskanie Butlera jest wystarczająco intrygujące, by wybrać to spotkanie meczem wieczoru. Sprowadzenie Haywooda to z kolei tzw no-brainer, czyli ruch, którego pozytywne skutki będą nieuniknione. Haywood zdejmie presję z barków - dokładniej kolana - Ericka Dampiera i da Mavericks defensywną, atletyczną obecność pod deskami. Haywood będzie kontestował rzuty, zbierał w obronie, ale też notując 4.1 zbiórki w ataku da lubującym się w jump-shotach Mavs więcej szans na ponowienia akcji. Dodanie Butlera, Haywooda i latem Shawna Mariona daje Mavericks interesujący nowy start, już nie tylko jako zespołu opartego przede wszystkim na finezji, ale mającego graczy, którzy będą potrafili zająć się czarną robotą i stanąć twarzą w twarz z siłą fizyczną Nuggets czy tą podkoszową Lakers. Butler nie jest jednak rzecz jasna optymalnym rozwiązaniem na pozycji rzucającego obrońcy. To naturalny niski skrzydłowy, który w tym sezonie dowiódł, że aby być efektywnym zdecydowanie woli izolacje niż grę w systemie. Te Flipa Saundersa i Ricka Carlisle nie różnią się na tyle, by dojście Butlera do ofensywy wydawało się równie naturalne co pozyskanie Haywooda. Dlatego też interesujące będzie zobaczyć dzisiaj jak to wszystko będzie wyglądać w proszku. Jason Kidd i ofensywa Mavs kreują dużo akcji catch-and-shoot lub pick&rolli - to nie są sfery gry, w których Butler czuje się dobrze, ale jeśli Mavs postanowią zrobić z niego głównie defensywnego specjalistę, dającego po 15 punktów w meczu, to Butler jest skłonny sprostać tej roli w sposób, który dla wielu może okazać się zaskakujący. Podobnie Haywood. Mecz rozpocznie się o godz. 2:00. |

Trail Blazers oddadzą do Clippers rozgrywającego Steve'a Blake'a i kontuzjowanego w tym sezonie skrzydłowego Travisa Outlawa. Dodatkowo Trail Blazers dołożyli do tego 3 miliony dolarów w gotówce.
35-letni Camby jest w ostatnim roku umowy i do końca sezonu zapełni w Portland lukę na pozycji centra, która powstała po kończących sezon kontuzjach Grega Odena i Joela Przybilli. Doświadczony środkowy zdobywa w tym sezonie tylko 7.7 punktów, ale to jego 12.1 zbiórek i 2 bloki w meczu są atrakcyjne dla Trail Blazers.
25-letni Outlaw rozegrał w tym sezonie tylko 11 spotkań z powodu złamania stopy jakiego doznał w listopadzie. Blake natomiast był w ostatnich latach podstawowym rozgrywającym klubu z Portland, ale jego pozycja w klubie straciła na wartości od czasu kiedy dołączył do niego Andre Miller. Blake w 51 meczach tego sezonu zdobywał średnio 7.6 punktów i 4 asysty.
Obydwa kluby zmierzą się ze sobą w nocy z poniedziałku na wtorek. Uwzględnieni w wymianie zawodnicy nie wystąpią jednak w barwach swoich nowych klubów.
Clippers zwolnili też we wtorek 30-letniego Ricky'ego Davisa.
@Wirtualna Polska
Licznik odwiedzin: 17 059 655 (wersja testowa)




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: