Marek Dziuba

Pewnie pojawiły się też niecenzuralne słowa, ale je sobie odpuśćmy. "Dinozaury" grają jak.. "Dinusie". Przegrały 8 z 9. ostatnich spotkań, wczoraj z cyrkiem drużyną Dona Nelsona i mają obecnie bilans 32-32. Zajmują więc ósmą lokatę na Wschodzie.
Szkoda, że żaden zespół nie jest w stanie im jakoś zagrozić. Dziewiąte w tabeli Chicago, które mogłoby nawiązać walkę, zaatakowane plagami kontuzji wywiesiło białą flagę, a pozostałe drużyny są zwyczajnie za daleko. Raptors awansują do Playoffs. Tak. Ale jeśli to tak dalej będzie wyglądać to nie wiem, czego chcą tam szukać. Bez obrony? Are you kidding me? Inna rzecz: zwyczajnie na to nie zasługują.
Gdyby Playoffy na Wschodzie stratowały dziś:
Cleveland (1) - Toronto (8)
Orlando (2) - Miami (7)
Atlanta (3) - Charlotte (6)
Boston (4) - Milwaukee (5)
Która rywalizacja zapowiadałaby się najciekawiej?
ORLANDO 109, WASHINGTON 95
DENVER 125, MEMPHIS 108
NEW YORK 128, DALLAS 94


Marek Dziuba

źródło: zzknafle.republika.pl
Ups.. przepraszam to nie to zdjęcie.

To Larry Hughes będzie nowym "Rysiem" w Charlotte. W przeciągu dwóch najbliższych dni zwiąże się do końca bieżącego sezonu z jednym z najbardziej atletycznych zespołów ligi, choć wcześniej pojawiły się przecież informacje, że ten jednak nie zdecyduje się na taki ruch? Jak widać zmienił zdanie.
24 lutego "Boogie" mógł w końcu ściąć brodę, po tym jak doczekał się transferu z Nowego Jorku, gdzie nie był zadowolony ze swojego czasu gry.. podobnie jak w Chicago czy Cleveland. Wymieniony został do Sacramento Kings, ale "Królowie" nie chcieli zobaczyć go w swojej koszulce, szybko wykupili jego umowę i powiedzieli bye bye. Nie chcieli podobnych perypetii. Chodziło po prostu o kontrakt.
Więc na co liczą Bobcats? Na pomoc w pogoni o Playoffy. Na to, że Hughes będzie następcą Flipa Murray'a. I wcale nie będzie to takie łatwe, bo Murray - oddany do Chicago Bulls w zamian za Tyrusa Thomasa - wnosił sporo do ofensywy Cats, która jest dla nich większym problemem niż obrona. I jeśli już oczekiwać czegoś od Larry'ego to prędzej dobrej obwodowej 'D' niż regularnego wkładu w ofensywę. Bo słowo regularność jest mu obce.

źródło: nba.com
Piotr Kolanowski
Piotr Makulec

źródło:theurbandaily.com
Najpierw LeBron James postanowił zmienić numer z 23 na 6, a teraz to samo ma zamiar zrobić Gilbert Arenas. Wczoraj w Washington Post pojawiła się informacja, że "Agent Zero" przestaje być już Agentem Zero i będzie... no właśnie nie wiadomo, bo od nowego sezonu będzie grał z #6, więc i jego przydomek się zmieni. To chyba jakaś nowa moda w NBA...
My za modą nie idziemy, więc nie zmienimy nazwy bloga na... ZawszePoSzóste :)
Gilbert Arenas z Washington Wizards wysłał w piątek wniosek do władz NBA, w którym informuje, że od sezonu 2010-11 chce zmienić numer na koszulce z 0 na 6.
Rozgrywający "Czarodziejów" postanowił zmienić numer na koszulce, ponieważ chce zakończyć "stary" rozdział w swojej karierze w NBA i rozpocząć "nowy". Wiąże się to głównie z zawieszeniem do końca tegorocznych rozgrywek, po głośnej aferze z bronią w szatni hali Verizon Center.
Arenas grał od początku swojej kariery z numerem "0" bo chciał udowodnić ludziom niewierzącym w jego umiejętności koszykarskie, że będzie dobrym zawodnikiem na Uniwersytecie Arizony. Pesymiści twierdzili, że rozegra tam łącznie zero minut. Nowy numer ma związek z datą urodzin gracza i datą jego zawieszenia, czyli 6. stycznia.
"(Gilbert) zadzwonił do mnie i zapytał o to. Powiedziałem mu, że nie ma problemu. Jeśli chce wziąć ode mnie numer 6, może go mieć." - powiedział we czwartek prasie z Waszyngtonu Mike Miller, który obecnie nosi "szóstkę" w Wizards.
via Probasket.pl
Licznik odwiedzin: 17 059 964 (wersja testowa)
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: