Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 588 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




LEBRON JAMES MVP SEZONU 2009/10, NAJLEPSZYM MVP OD CZASÓW INNEGO NR 23

piątek, 30 kwietnia 2010 17:09

 

Maciej Kwiatkowski


LeBron James otrzyma nagrodę MVP sezon regularnego 2009/10, poinformował Brian Windhorst z Cleveland Plain-Dealer. W niedzielę zostaną ogłoszone wyniki, a trofeum "King James" odbierze w poniedziałek przed meczem nr 2 z Boston Celtics. Wcześniej odbędzie się specjalnie przygotowana konferencja na uniwersytecie w jego rodzinnym Akron, stąd pewnie Windhorst uzyskał tą informację.


LeBron James - co mogę powiedzieć jeszcze? LeBron James jest też MVP play-offów (sorry Deron Williams), grając z uszkodzonym łokciem zrobił w pierwszej rundzie 31-9-9 i tak naprawdę chyba tylko raz w tej serii miało się wrażenie, że faktycznie musi przejąć mecz, by jego zespół wygrał. James jest tak dobry, że drugi sezon z rzędu noszę blogowe poczucie winy, że nie piszę o jego talencie więcej.  Lata, gdy bylem nim zachwycony to były te pierwsze cztery-pięć lat jego kariery z 48 punktami w meczu nr 5 w Detroit jako uwieńczeniem - najlepszą indywidualną dyspozycją dnia jaką widziałem kiedykolwiek. Niestety nie blogowałem wtedy jeszcze.


Niestety gdy LeBron zalicza kolejne 30-10-10, część z Was  ekscytuje się w tym czasie, tym czy zrobił kroki, tym czy uścisnął komuś rękę albo czy na właściwe miejsce odłożył ręcznik czy bluzę. Czeka Was cięzkie 7-8 lat kibicowania koledzy,. Pomyślcie o tym w ten sposób. Chcecie mieć dalej poranne zastrzyki irytacji, gdy patrzycie na jego dominację albo kolejną akcję w Top10?  Bądźcie mądrzejsi. W czasach internetu, gdy każdy najdrobniejszy szczegół potrafi być wyeskalowany do miana historii dnia przez youtube, vimeo czy koszykarskie pudelki  - nie ma miejsca na nieskazitelnych idoli i tego miejsca nie będzie. Tymczasem staramy się uczyć Jamesa savoir-vivre'u, bo wścieka nas to, że jest tak dobry i nie gra dla naszej drużyny.


Bill Russell, Larry Bird, Kareem Abdul-Jabbar, Michael Jordan, Kobe Bryant - co ich łączy prócz tego, że byli jednymi z najlepszych koszykarzy w historii gry? Każdy z nich ma ciężki charakter i każdy z nich przeszedł etap kariery, w którym polaryzował kibiców na superfanów i absolutnie im nieprzechylnych. Każdy z nich miał etap kariery, w którym był zbyt zarozumiały, butny, arogancki czy po prostu nietaktowny. A niech tam - Jordan, Jabbar i Bird nie wyrośli z tego do dzisiaj. To też uczyniło ich koszykarskimi nadludźmi. Gdzieś w trakcie rozwoju nauczyli się dominować grę nie tylko na płaszczyźnie umiejętności czysto technicznych. Ta pewność siebie i wiara we własne możliwości najczęściej różni gwiazdy od supergwiazd.


James pod naszym okiem stał się tak dobry , że nawet nie zauważyliśmy jak przestano się zastanawiać nad tym kto jest najlepszym koszykarzem na świecie. Przerażające jest to, że ma jeszcze kilka rzeczy do poprawienia (mid-range game, rzut z dystansu), które mogą uczynić z niego legendę, porównywalną tylko z Michaelem Jordanem. Jordan przechodził swoją drogą bardzo podobną ewolucją i po 7 latach kariery też cierpiał - jeśli w ogóle można tak powiedzieć, w obliczu faktycznych cierpień przeciwników - z powodu tych samych braków, które obecnie ma James.


LeBron James otrzymał dopiero drugi tytuł MVP w swojej karierze. Jest z miejsca faworytem do tej nagrody na 5 kolejnych sezonów. Czasem marzę o tym jak pięknie byłoby żyć w Stanach w latach 80-tych i obserwować rywalizację Magica, Birda, Philadelphii czy Bad Boys. Kolejne pokolenie będzie nam jednak zazdrościć, że żyliśmy w czasach, gdy mogliśmy oglądać LeBrona Jamesa.


Podziel się

PRZERWA NA ŻĄDANIE - NBA PLAYOFFS WEEK 2 (30.04.2010)

piątek, 30 kwietnia 2010 12:32

Najważniejsze wydarzenia drugiego tygodnia Playoffs w najnowszej Przerwie na Żądanie.

 


Podziel się

TOP 5 ZAGRAŃ: 29 KWIETNIA 2010

piątek, 30 kwietnia 2010 9:22


Podziel się

GDZIE GRANT HILL W KOŃCU AWANSOWAŁ DO II RUNDY (Z MAŁYM BANG!!!)

piątek, 30 kwietnia 2010 7:37


Maciej Kwiatkowski

 

PHOENIX @ PORTLAND 99:90 (Suns wygrali serię 4-2)


Gratulacje dla Granta Hilla, który znalazł w Phoenix fontannę młodości. 12 zbiórek, 2 bloki, 2 przechwyty w ostatnim meczu.


Dla Jasona Richardsona, który był najlepszym graczem tej serii. 28 punktów minionej nocy i średnio 28 punktów w czterech zwycięstwach Suns.


Dla Amar'e Stoudemire'a (22 pkt, 9/15), który zaczął grać jak dojrzały zawodnik, broniąc, podając i podejmując naprawdę niegłupie decyzje. Baa.. Już jest jednym z moich ulubionych graczy (konkretnie: postęp jaki zrobił), startując jeszcze półtora roku temu w All-NBA Guys Who Make Bad Decisions and are Awfully One-Sided Team.


Dla Gorana Dragica (10 pkt, 3 as w 18 min), który jeszcze 12 miesięcy temu grał po 8 minut w meczu. Teraz gra po 8 minut w samej drugiej kwarcie.


Dla Jareda Dudley'a (12 pkt, 3 trójki, 2 bloki), którego chciałby mieć w drużynie każdy trener w lidze.


Dla Steve'a Nasha, że zniósł to wszystko co się działo w klubie przez ostatnie dwa sezony.


Dla Alvina Gentry'ego, za to że zrobił z tego zespołu team przez duże T, na który można w końcu stawiać w play-off (obrona)


Dla Steve'a Kerra, który wiedział lepiej niż my.


Dla Portland Trail Blazers za niesamowity, heroiczny sezon zakończony w ogromie kolejnych urazów. Jeśli Brandon Roy i Greg Oden będą za rok zdrowi na play-offy, Finał Konferencji powinni mieć z miejsca.


Tymczasem, Phoenix - San Antonio startuje już w poniedziałek. To będzie wielka seria. Znowu kluczowy będzie Tony Parker, ale Suns bronią lepiej niż w 2008 roku


Podziel się

GDZIE SPURS WIEDZĄ LEPIEJ

piątek, 30 kwietnia 2010 6:22




Maciej Kwiatkowski



DALLAS @ SAN ANTONIO 87:97 (Spurs wygrali serię 4-2)

Kolejny mecz, kolejna końcówka, kolejne zwycięstwo Spurs. Kombinacyjna egzekucja i to co tak różni play-offy od sezonu regularnego. W trakcie sezonu można nie zauważyć jak ważną rolę odgrywa zatrzymywanie rywala w kilku akcjach z rzędu. Mecze są na ogół tak przeróżne, że trzeba mieć szczęście, by w krótkim czasie trafić na takich kilka. Spurs zaprogramowali defensywę na zatrzymanie wszystkich poza Dirkiem Nowitzkim (25 z 33 pkt w 2 poł., 13/21, 1 str., nawet nie próbujcie go za to winić), ale nawet i jemu utrudniali życie jak mogli. Każdy kosz Carona Butlera (25 pkt, 1 as, 9/18) w tym meczu wydawał się nie mieć znaczenia. Piłka nie krążyła z rąk do rąk, zamiast tego lądowała w izolacjach.


Przeciwko Spurs: 43% z gry, 33% za 3, 54% trafień po asystach
W sezonie reg.: 47% z gry, 37% za 3, 61% trafień asystowanych


Typowałem siedem spotkań w tej serii, dla Dallas, bo choć duet George Hill (21 pkt z 12 rzutów, 6 zb., 1 str.) - Manu Ginobili (26 pkt z 19 rzutów, 5 as., 1 str.) dowiódł w ostatnim miesiącu sezonu jak dwóch off-guardów może się uzupełniać w ataku, to nie spodziewałem się, że poza niechlubnym wyjątkiem Matta Bonnera w trzeciej kwarcie, pozostały skład Spurs będzie mógł znowu zamknąć jedną z najlepiej asystujących ofensyw w lidze. Gregg Popovich wystawił small-ball w decydującym momencie tej serii, mając Antonio McDyessa i Matta Bonnera pod faulami. Rick Carlisle popełnił wtedy błąd i nie wprowadził od razu do gry tego, który uchronił Mavs w pierwszej połowie przed 25-punktowym blowoutem (Spurs prowadzili już 31-10). Rodrigue Beaubois (16 pkt w 20 min) byłby najlepszym strzelcem NBA, "gdyby tylko chciał". Tak to wyglądało, gdy wjeżdżał pod kosz bez większej presji i żadnej presji, wynikającej z czasu i miejsca. Jednak po tym, gdy odrobił straty Mavs w przerwie z 22 do 13 punktów, a potem zaczął drugą połowę w pierwszej piątce za Shawna Mariona, Rick Carlisle wstawił go do gry tylko na ostatnie 2.40 min w 4q. Było już za późno. Spurs prowadzili sześcioma punktami i mieli ten mecz pod kluczem.

Ginobili rozgrywał partię szachów z defensywą Mavs, oddając 19 rzutów, ale nie starał się forsować. Robił to tylko wtedy, gdy widział dziurę w obronie i drogę do kosza. Hill trafiał regularnie przez całą drugą połowę, ale wyglądało jakby każdy jego rzut wpadał w idealnym momencie. Mavs wyszli bowiem nawet na prowadzenie 57:56 w połowie 3q. Bonner, który miał kilka rewelacyjnych... penetracji w pierwszej połowie, bronił Nowitzkiego jakby założył pod spód trykot Mavericks. Zostawiał mu metr, półtora do rzutu, nie przebijał się przez zasłony. Te kilka minut postawiłbym tuż obok tego jak gapiowsko Dwyane Wade bronił trójki Ray'a Allena w serii Celtics/Heat. Nowitzki, Butler, Beaubois trafiali, Jason Kidd (tylko 3 pkt i 6 as w 43 min.) zaczął wykonywać czarną robotę na bronionej desce i 30cm nad parkietem wybierając piłki, ale Spurs wrócili z ofensywą w czwartej kwarcie, z Tony'm Parkerem (10 pkt, 8 zb, 7 as), Hillem i Ginobilim, czyli tym co Popovich szykował po cichu w swoim laboratorium przez drugą część sezonu. Mavericks znowu nie mogli jej zatrzymać, wtedy gdy tego najbardziej potrzebowali. To nadal odróżnia zespoły, które zdobywają mistrzostwo, od tych, które zdobywają co najwyżej media swoją grą w sezonie regularnym.

Mark Cuban wróci za rok z nowym składem, z prawdopodobnie lepszą drugą opcją niż  Butler, choć taki Joe Johnson będzie bardzo podobnym graczem, kolejnym jump-shooterem, ale lepszym obrońcą, strzelcem i graczem po prostu. Jeśli nie na Johnsona, to na kogoś innego Cuban z pewnością będzie chciał wykorzystać diament w postaci ostatniego roku 11-mln kontraktu Ericka Dampiera. Ten wg zapisu można zjeść jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego sezonu. Ma też do dyspozycji ostatnie lata umów Butlera i Brendana Haywooda (tylko 21 min, 2 pkt, 7 zb, kłopoty z faulami w 1 poł.), a jeśli trzeba będzie to nawet talent Beauboisa znajdzie się na giełdzie. Cuban nie przestanie wzmacniać tej drużyny i Kidd z Nowitzkim dostaną jeszcze jeden sezon, może bez Jasona Terry'ego (2 pkt, 2 as, 1/7. Tu szukajcie winnego) z inną rotacją wokół, ale Spurs rozpracowali atak Mavs też i przez brak ogrania Mariona, Butlera i Haywooda z resztą zespołu. Mają nauczkę, że nie wystarczy tylko sprowadzić kilka dobrych nazwisk. Trzeba czasu, zwłaszcza brutalnie to brzmi dla Mavs, gdy porównać to ze znakomitą chemią między "Big Three" San Antonio.

Hej, Tim Duncan znowu był lepszy niż Ty - 17 punktów, 10 zbiórek, 4 w ataku, 5 asyst, 3 bloki, 3 przechwyty.

Mavericks - jesteście jedynym zespołem w historii ligi, który przegrał w play-offach, z nr 7 (Spurs) i nr 8 (Warriors).

Hej, Rick Carlisle - jesteś zwolniony. Beaubois-Gate cię dopadnie.

A teraz po prostu płynnie przejdźmy do San Antonio - Phoenix. Jeszcze lepiej zapowiadającej się serii. Wróciły stare dobre czasy, czyli Spurs, na których nikt nie chce wpaść w play-offach.


Podziel się

HARRISON BARNES, NR 1 DRAFTU 2011?

czwartek, 29 kwietnia 2010 23:27
Maciej Kwiatkowski

Przyznam, że niewiele jeszcze o nim wiem. Harrison Barnes mierzy 201 cm, będzie grał na uniwersytecie North Carolina i jest nr 1 tegorocznej klasy freshmanów NCAA. Widziałem tylko jeden mecz z jego udziałem, niedawny Nike Hoop Summit, o którym sporo i ciekawie mogliście przeczytać na blogu Kosiego.

" (...) Harrison Barnes (North Carolina) - tym razem już nie ma wątpliwości i bez dwóch zdań był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Rzuty za trzy, wjazdy pod kosz, zbiórki w obronie i ataku, dobitki. Pokazał całą swoją wszechstronność."

Miks BallisLife (dajcie mu się załadować przed odpaleniem) jest sprzed kilkunastu godzin, więc sprawdźcie póki świeży i pobawcie się w skautów:



Podziel się

NENE NIE ZERWAŁ ACL, NIE ZAGRA W MECZU NR 6

czwartek, 29 kwietnia 2010 21:20
Maciej Kwiatkowski

Nene opuścił wczoraj parkiet w drugiej kwarcie, po tym jak dostał przypadkowego kopniaka w lewe kolano od Carlosa Boozera. Jeszcze późnym wieczorem w Denver powoływano się na źródła bliskie lekarzom Nuggets, którzy mieli poważnie obawiać się, że doszło do zerwania więzadła ACL.

Niedawno jednak napłynęły z Denver dobre informacje. Nene podkręcił kolano i to na szczęście wszystko. Nene zerwał już ACL w 2005 roku, ale w drugiej nodze. Niestety dla Nuggets nie będzie mógł zagrać w sobotnim piątkowym meczu nr 6 w Salt Lake City. Choć mamy czwartek i jest jeszcze dużo czasu, więc i tego pewnie nie można wykluczyć.

Podziel się

DNIÓWKA: GDZIE STARZY ZNAJOMI WALCZĄ MOŻE PO RAZ OSTATNI

czwartek, 29 kwietnia 2010 20:32




[ Copy this | Start New | Full Size ]





 


Maciej Kwiatkowski


Za nami 12 dni play-offów i nadal nie mieliśmy dogrywki. Myślę, że dziś możemy liczyć na co najmniej jedną. Przez dekadę już Dallas Mavericks i San Antonio Spurs kłócą się o mistrzostwo Teksasu. Oczywiście Spurs prowadzą tutaj zdecydowanie w liczbie tytułów mistrzowskich, ale z kolei Mavericks są lepsi, gdy chodzi o ilość zwycięstw w sezonie regularnym. Tutaj też zaznacza się różnica, którą dzisiaj w nocy Spurs mają szansę jeszcze raz potwierdzić.

To jakże różne od siebie organizacje. Ta z San Antonio zbudowana przez Gregga Popovicha, Petera Holta i RC Buforda, oparta na najlepszym silnym skrzydłowym w historii koszykówki, wzbogacona w dobrym momencie Manu Ginobili'm i Tony'm Parkerem (tego ostatniego nomen-omen sprowadził do Spurs Sam Presti, obecny GM Thunder, który po nieudanym treningu pokazowym Parkera skompilował wideo z jego zagraniami, które ostatecznie przekonało management Spurs do Francuza). Z kolei Mavericks zbudowani wokół Dirka Nowitzkiego, ale ze zmieniająca się klasą go otaczającą. Mieliśmy już Steve'a Nasha w Dallas, Michaela Finley'a, Devina Harrisa, Antawna Jamisona, Antoine'a Walkera czy Juwana Howarda - by wymienić kilku, ale jeszcze nigdy Mavericks nie dopięli celu, czyli mistrzostwa NBA.

Dzisiaj kolejny odcinek "Teksańskiej" i nie tylko walczący o przetrwanie Mavericks, ale i Spurs będą bardzo mocno zmotywowani. Mimo 1-1 w ostatnich dwóch meczach, to oni muszą odpowiedzieć na to co zaprezentowali Mavericks w tych kilku ostatnich dniach. Znakomity mecz George'a Hilla może nie powtórzyć się prędko. Przede wszystkim Manu Ginobili musi odnaleźć rytm gry, po trzech meczach z rzędu, w których nie trafiał częściej niż co trzeci rzut (6/23 w 2 ost. meczach, gdy grał ze złamanym nosem). Również Tim Duncan (7.5 pkt w 2 ost. meczach) musi poradzić sobie w indywidualnym match-upie z Brendanem Haywoodem, który zagrał 31 minut we wtorek, oddelegowując Ericka Dampiera do DNP-CD.

Kluczem dla Spurs, takim bardzo prostym statystycznie jest zatrzymanie Mavericks poniżej 100 punktów. Gdy to zrobili, wygrali 3 mecze. Gdy nie - Mavericks dwukrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy.

Dallas nie może mieć jednak pewności, że Caron Butler (35 pkt, 11 zb w ost. meczu) powtórzy wyczyn ze spotkania nr 5 i aby pokonać dzisiaj Spurs będą potrzebować dwóch ofensywnych opcji wokół Dirka Nowitzkiego, skupiającego na sobie zdecydowaną większość uwagi obrony.

Dzisiaj mam nadzieję, że zobaczymy najbardziej zacięty, twardy i najlepszy mecz nie tylko tej serii, ale całych play-offów. Wiele wskazuje, że tak właśnie będzie.

W drugiej parze Portland Trail Blazers nadal walczą z przeciwnościami, by pokonać Phoenix Suns, którzy - głównie z tego powodu - wydają się być obecnie  lepszym zespołem. Brandon Roy (kolano) ma zacząć dzisiaj mecz w pierwszej piątce, ale wczoraj nie trenowali Marcus Camby (kostka) i Nicolas Batum (ramię).  Obaj zagrają dzisiaj w Portland. Muszą zagrać, bo są niezwykle kluczowi. Blazers (Camby) muszą odeprzeć Suns z atakowanej deski, gdzie Suns zrobili sobie piknik w meczu nr 5, a Batum musi spowolnić Steve'a Nasha albo chociaż ograniczyć Jasona Richardsona. W meczu nr 5 Batum nie krył Nasha ani przez moment, gdyż kontuzjowane ramię Francuza jest bardzo narażone zwłaszcza na przebijaniu się przez zasłony.

Czy Andre Miller w końcu rozpracuje defensywę Granta Hilla? Czy Hill awansuje w końcu do drugiej rundy play-off? Czy Trail Blazers wsparci najlepiej kibicującą halą w lidze jeszcze raz wyjdą zwycięsko z całorocznej walki z plagą kontuzji? Tu też możemy zobaczyć wielki mecz, rozstrzygający się do ostatnich sekund.

Poważnie, nie mogę się doczekać.

Podziel się

NOWE WIEŚCI O ŁOKCIU LEBRONA

czwartek, 29 kwietnia 2010 18:53
Maciej Kwiatkowski

Pojawił się nowy komunikat na oficjalnej stronie Cleveland Cavaliers odnośnie stanu prawego łokcia LeBrona Jamesa. Otóż łokieć ten, mający szansę doścignąć ostatnio gasnącą popularność palca Kobe'go Bryanta jest obity i lekko nadwerężony. Zostanie on poddany jeszcze jednemu MRI w najbliższych dniach, ale oczywiście razem z pozostałymi częściami ciała LeBrona Jamesa weźmie udział w meczu nr 1 drugiej rundy play-off, który rozegrany zostanie w sobotę o godzinie 01:00 lub 01:30.

Jeśli chcecie najświeższych informacji odnośnie aktualnego stanu łokcia LeBrona Jamesa, jego łokieć założył konto twitter, które znajdziecie tutaj

Z innych informacji: ziemia nadal obraca się zachodu na wschód.

Podziel się

JAMAL CRAWFORD PO RAZ PIERWSZY W PLAYOFFS. EFEKT? 32% Z GRY

czwartek, 29 kwietnia 2010 12:32

Jamal Crawford nigdy w swojej 10-letniej karierze w NBA nie grał w PlayOffs, co było najdłuższą tego typu serią wśród wszystkich zawodników NBA. Do tego roku. Crawford zakwalifikował się do PlayOffs z Atlantą Hawks, z którą przyszło mu się zmierzyć w pierwszej rundzie z Milwaukee Bucks... 

 



I dotychczas Crawford zawodzi. Nawet przy jego 30-latach, doświadczeniu z gry w najgorszych klubach ligi, złapał strzelecki dołek i nie zdarzyło mu się jeszcze wygrać dla Hawks żadnego meczu w tej serii.

W pięciu meczach serii z Bucks zalicza średnio 15.0 pkt, 2.4 asyst, tylko 2 straty - co może nie wygląda tak źle, jeśli nie dodać, że trafia tylko 32% swoich rzutów. Jeśliby odjąć pierwszy mecz tej serii, w czterech ostatnich Crawford trafił tylko 4 z 17 trójek, a minionej nocy spudłował 14 rzutów.

Postawa Crawforda nie jest przyczyną porażek Atlanty, ale jedna jego eksplozja mogłaby zmienić bilans tej rywalizacji na 3-2 dla Hawks.

via docfunk.blogspot.com


Podziel się

Licznik odwiedzin:  18 725 391  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18725391

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0