Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 714 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




BOGUT JUŻ TO CZUJE, JEGO PLECY TEŻ

czwartek, 30 czerwca 2011 16:40

Michał Górny

 

 Za nie więcej niż 10 godzin wygasa CBA. Andrew już się pakuje, pewnie nie tylko on.....

 

 

 

 

 

 


Podziel się

PRZED ME U-18: POLACY OGRYWAJĄ TUNEZJĘ 85:57 NA MŚ DO LAT 19!

czwartek, 30 czerwca 2011 14:55

 

 

Sebastian Hetman

 

W inauguracyjnym spotkaniu Mistrzostw Świata do lat 19 na Łotwie nasza reprezentacja wysoko pokonała ekipę Tunezji 85:57. Dla Polaków zwycięstwo oznacza tym samym awans do kolejnej rundy rozgrywek, ponieważ Tunezja zdecydowanie nie jest faworytem w meczach z Rosją i Brazylią.

 

 

W dzisiejszym spotkaniu Polacy zdominowali strefę podkoszową, wygrywając tym samym walkę na deskach (50-29). Po pierwszej połowie prowadzili już różnicą 19 punktów (46:27). Najlepszym punktującym w naszym zespole był Mateusz Ponitka (7-8 z gry), zdobywca 17 punktów. Michał Michalak dorzucił 15 punktów, a Przemysław Karnowski miał 11 „oczek”, 7 zbiórek i 3 bloki.

 

 

Biało-czerwoni już w piątek o godz. 17:15 czasu polskiego zagrają z mocną Brazylią, w której wielkimi gwiazdami koszykówki młodzieżowej są środkowy Lucas Nogueira oraz rozgrywający Raul Neto (obaj rocznik 1992).

 

Brazylia dzisiaj o godz. 15:00 czasu polskiego zmierzy się z innym rywalem z naszej grupy, ekipą Rosji, która rok temu zdobyła wicemistrzostwo Europy do lat 18.

 

 

Więcej o meczu Polska-Tunezja przeczytacie w recapie Maćka na WP.PL

 

 

 

 


Podziel się
Tagi: fiba u19

LE ŻĘ

środa, 29 czerwca 2011 23:32

Michał Górny

 

Pewna firma z Los Angeles sprzedaje szampana o wykwintnej nazwie Les Jeux, co w języku francuskim oznacza nic innego jak The Game. Nie jest to może jakaś straszna fanaberia, ponieważ cena jednej butelki jest na poziomie około 66$.

 

Jak możemy dowiedzieć się na głównej witrynie tego trunku Les Jeux robiony jest we Francji z dwóch odmian winogron Chardonnay (25 %) oraz Pinot Noir (75 %). Wyboru "bukietu" dokonała Entienne Delpech, której rodzina od 1777 zajmuje się hodowanie winorośli.

 

Les Jeux chwalił sam Shaq, który testował ten napój podczas swojej imprezy "pożegnalnej", a w 2010 roku koszykarze Los Angeles Lakers świętowali zdobycie tytułu NBA przy użyciu kilkudziesięciu butelek tego trunku.

 

 

Free Throw

A co jeśli mamy alergię na "bąbelki" a chcemy koniecznie napić się czegoś z logiem NBA ? Top Shelf Coffie ma dla Nas rozwiązanie, w dodatku dużo tańsze i przydatne na długie wieczory z sezonem regularnym z powtórkami spotkań sezonu 2010/2011. NBA Gourment Coffee to oficjalna kawa NBA z samiutkiej Kolumbii.


 

 

 

 


Podziel się
Tagi: Les Jeux, NBA

DIRK NOWITZKI AUS LEGO-STEINEN

środa, 29 czerwca 2011 16:02

 

Michał Górny

 

W Legoland Discovery Center mieszczącym się w centrum handlowym Grapevine Mills stoi naturalnej wielkości Dirk. Oczywiście z klocków Lego (jak mówi tytuł wpisu). Ponoć pewien japoński koncern elektroniczny, który woli nie ujawniać swojej nazwy ma zrobić specjalny moduł śpiewający "We Are The Champions" we wszystkich *narzeczach* języka niemieckiego.

 

 

 

 

 


Podziel się

PRZED ME U-18: KADRA NA MISTRZOSTWACH ŚWIATA DO LAT 19!

środa, 29 czerwca 2011 14:31

 

Sebastian Hetman

 

Nie wiem czy wiecie drodzy czytelnicy, ale od 30 czerwca do 10 lipca kadra trenera Szambelana będzie uczestniczyć w Mistrzostwach Świata do lat 19 rozgrywanych na Łotwie. O wylocie naszych chłopaków pisał już Maciek na łamach WP.PL!

 

 

Jako, że będę relacjonował specjalnie dla ZP-1 całą imprezę Mistrzostw Europy do lat 18 we Wrocławiu (21-31 lipca), postanowiłem przyjrzeć się poczynaniom kadry Polski na Łotwie. Co wysuwa się na pierwszy rzut oka? Spójrzie moi drodzy na roster. Jerzy Szambelan nie powołał nikogo z rocznika 1992, a 9 z 12 koszykarzy brało udział na MŚ do lat 17 w Hamburgu (2010 - srebrny medal!). Polacy w większości zagrają z przeciwnikami o rok starszymi, a w przypadku kilku reprezentantów nawet o dwa lata starszymi!

 

 

 

 

Skład reprezentacji Polski na MŚ do lat 19 (30.06.-10.07.2011, Litwa):

Łukasz Bonarek (SF, 199 cm) - MKS Pruszków (rocznik 1993)

Tomasz Gielo (SF/PF, 204 cm) - AZS Szczecin (rocznik 1993)

Grzegorz Grochowski (PG, 176 cm) - Stal Stalowa Wola (rocznik 1993)

Jan Grzeliński (PG, 175 cm) - WKK Wrocław (rocznik 1994)

Przemysław Karnowski (C, 212 cm) - SMS PZKosz Władysławowo (rocznik 1993)

Jakub Koelner (SG, 182 cm) - WKK Wrocław (rocznik 1993)

Michał Michalak (SG, 192 cm) - Polonia 2011 Warszawa (rocznik 1993)

Piotr Niedźwiedzki (PF, 210 cm) - WKK Wrocław (rocznik 1993)

Michał Pietrzak (SF/PF - 200 cm) - TKM Włocławek (rocznik 1993)

Mateusz Ponitka (SG - 196 cm) - AZS Politechnika Warszawa (rocznik 1993)

Daniel Szymkiewicz (SG, 191 cm) - Trefl Sopot (rocznik 1994)

Paweł Śpica (PG/SG, 188 cm) - Polonia Warszawa (rocznik 1993)

 

 

W kadrze zabrakło ważnego rezerwowego playmakera, Filipa Matczaka (rocznik 1993) z Zastalu Zielonej Góry, który doznał kontuzji kości śródręcza i jego występ na Mistrzostwach Europy do lat 18 we Wrocławiu stoi pod znakiem zapytania. W jego miejsce wskoczył 17-letni Jan Grzeliński z WKK Wrocław.

 

 

Jak wygladają Polacy na tle innych ekip? Przede wszystkim w grupie A zagrają z Brazylijczykami, którzy w 2010 roku zajęli drugie miejsce na Mistrzostwach Ameryk (FIBA Americas). Brazylia w swoim składzie ma przede wszystkim Lucasa Nogueire, mierzącego 213 cm środkowego, który wycofał się z Draftu NBA w tym roku. Oprócz tego za rywali będziemy mieć mocną ekipą Rosji. Rosjanie rok temu na ME U-18 przegrali w finale z mocnymi Litwinami i będą bardzo wymagającym przeciwnikiem. Grupę zamyka ekipa Tunezji, o której wiem tylko tyle, że mają najmniejsze szanse na wejście do kolejnej rundy.

 

 

Polacy rok temu w Hamburgu na MŚ do lat 17 pokazali, że nie boją się nikogo. W rankingach europejskich takie nazwiska jak Ponitka, Karnowski, Niedżwiedzki, Gielo, czy Michalak w roczniku 1993 stoją bardzo wysoko i właśnie Ci gracze będą stanowić o sile naszej kadry na Łotwie. Podejrzewam, że większość chłopaków pojawi się także na Mistrzostwach Europy do lat 18, a trener Szambelan jak widać nie bał się zabrać graczy tylko z rocznika 1993 lub 1994. TUTAJ SPROSTOWANIE: O wyjeździe rocznika 1993 zadecydował PZKosz, a nie trener Szambelan. Jawnie mój błąd, że wcześniej tego nie sprawdziłem, za co przepraszam czytelników. Jakie są szanse Polski? Przed wyjazdem mówiło się o pierwszej ósemce, ale przy odrobinie szczęścia w rozkładach kolejnych spotkań może Polacy będą mogli pokusić się o półfinał? Można sobie gdybać...

 

 

Będzie niesłychanie trudno, ponieważ faworytami imprezy są Amerykanie, którzy o dziwo przyjechali w dość okrojonym składzie z racji tego, że kilka gwiazd z NCAA nie zdecydowało się na grę w kadrze. Na czele reprezentacji USA stoją w tym roku Jeremy Lamb (rocznik 1992 - Mistrz NCAA z Connecticut w 2011 roku) i Tim Hardaway Jr. (rocznik 1992 - Michigan). Warto nie zapominać o tym, że Amerykanie mają bardzo wyrównany skład podobnie jak Serbowie, którzy od lat w młodzieżowych imprezach zajmują czołowe lokaty.

 

 

Nie można zapominać o Mistrzach Europy do lat 18 - Litwinach. Na czele z Jonasem Valanciunasem (Draft 2011 - pick 5, Toronto Raptors) będą obok Amerykanów kandydatem do złota. W grupie C zagrają m.in. z Chorwacją, w której Dario Saric jest uważany za jeden z najlepszych europejskich prospectów przed Draftem 2012. Natomiast czarnym koniem imprezy sa Łotysze z Davisem Bertansem, który podczas Draftu 2011 trafił do San Antonio Spurs.

 

 

Od ćwierćfinałów wszystkie mecze będzie można obejrzeć za pośrednictwem FIBA TV!

 

Trzyjmamy kciuki za chłopaków!


Podziel się
Tagi: fiba u19

MOJE PRZEMYŚLENIA NA TEMAT DRAFTU 2011 - CZ. 2

środa, 29 czerwca 2011 13:22

 

 

 

Sebastian Hetman

 

 

Po pierwszej części „Moich przemyśleń na temat Draftu 2011” przyszła pora na druga odsłonę. Kolejne zespoły, wnioski na temat wyborów, jak i samych rookies. Nie ukrywam, że będę wracał do tego tematu jeszcze w wakacje i pozostaje nam tylko żałować, że Liga Letnia w tym roku została odwołana. Czy przez lokaut zaczniecie oglądać NCAA? Pewnie tak, ale po starcie NBA większość z Was zapomni pewnie o akademickiej koszykówce. Mniejsza o to.

 

 

Dzisiaj zaczynamy od Milwaukee Bucks, a kończymy na Washington Wizards. Pośród drugiej połowy ligi nie zabrakło ciekawych picków, rozczarowań i transferów. Jeżeli macie jakieś uwagi dotyczące np. swoich ulubionych zespołów, to serdecznie zapraszam do komentarzy. Co byście zrobili na miejscu Generalnego Managera konkretnego zespołu? Zapraszam do lektury: „Moje przemyślenia na temat Draftu 2011 – cz. 2”!

 

 

 

Milwaukee Bucks – Tobias Harris (pick 19 od Nowego Orleanu przez Portland), Jon Leuer (pick 40)

„Kozły” transferując Jimmera Fredette’a do Kings w łączonej wymianie pozyskali Stephena Jacksona, Beno Udriha i Shauna Livingstona oraz prawa do picku nr 19. Tobias Harris miał całkiem fajny sezon w barwach Tennessee, gdzie zdobywał średnio 15 punktów i 7 zbiórek jako freshman. Vols w sezonie 2010/11 oglądałem co najmniej raz w tygodniu i aż mi wstyd, że pominąłem gdzieś tego skrzydłowego w swoim pierwszym „mocku”. Jak na gracza o wzroście 204-205 cm Harris ma niezły kozioł i potrafi grać na tablicach. Sporo skautów uważa, że jest diabelnie inteligentny, co mogłem zauważyć w jego zmaganiach na parkietach NCAA. Moim zdaniem bardzo dobry wybór Bucks. Drugim debiutantem w Milwaukee będzie Jon Leuer, który po sąsiedzku grał w Wisconsin i zostaje w zasadzie „u siebie”. Złośliwi twierdzą, że gdyby lepiej zbierał na tablicach, mógłby liczyć na pick nawet w pierwszej dwudziestce. Leuer to znakomity strzelec o świetnych warunkach fizycznych ( ok. 211 cm), który nie będzie drugim Dirkiem Nowitzkim, ale przyda się w takim zespole jak Milwaukee. Bucks wychodzą na plus w tym Drafcie.

 

 

Minnesota Timberwolves – Derrick Williams (pick 2), Malcom Lee (pick 43 od Utah), Targuy Ngombo (pick 57 od Dallas)

Do diabła z przekonaniem, że Wolves mają kolejkę na pozycjach 3-4. Mają, ale co z tego? Będzie kilka opcji do transferów. Po przyjściu Rubio, który jest bardziej first-pass niż combo guard  znajdą się spore minuty (lub jak kto woli sporo podań do) dla Derricka Williamsa i jak pisze Johan Ballow z Timberwolves.com: „pierwszy workout całego teamu wyglądał naprawdę dobrze”. Wolves do ostatniego dnia szukali transferów związanych z drugim pickiem, a plotki tyczyły się m.in. Wizards (pick 6 + McGee), Suns (pick 14 + Nash lub Gortat), czy Raptors (pick 4 + DeRozan). Minnesota dostała po Irvingu najlepszego gracza tego Draftu, najlepiej przygotowanego moim zdaniem atletycznie. Williams na testach wypadł świetnie, ale mnie jako fana Wolves niepokoi jeden fakt. Gość jest zbyt zarozumiały i pewne siebie, a czasami w NBA to nie popłaca. Mam nadzieję, że w składzie uchowa się Wesley Johnson, bo w przeciwieństwie do Williamsa jest całkiem dobrym defensorem. Z kolei Williams jest o tyle bonusem dla „Wilków”, że będzie mógł zamiennie występować jako trójka lub czwórka. Z pickiem 43 Wolves dostali jeszcze Malcolma Lee i przyznam się, że jest to niezły pick jeżeli weźmiemy pod uwagę perimeter defense. Obrona Wolves bardzo kuleje na obwodzie, a Malcolm Lee z UCLA przyda się bardziej pod własnym koszem, niż jako strzelba w ataku pozycyjnym. Jeśli chodzi o wybór 57, to nie mam pojęcia kim jest Targuy Ngombo. Został wypatrzony przez kilku skautów gdzieś w Katarze, ale krążą plotki, że tak naprawdę ma 27 lat zamiast 21. Wg źródeł okłamał także włodarzy Wolves przy przeliterowaniu swojego imienia. Moim zdaniem David Kahn powinien się go pozbyć jak najszybciej. Ale czy to zrobi? Jest na tyle szalonym managerem, że momentami boję się o przyszłość Wolves. Jonny Flynn + inne opcje (w tym Donatas Motiejunas) za 56-letniego Brada Millera z jednym kolanem? Wybaczcie, ja wysiadam. Tak czy owak, jestem zadowolony z dwóch picków Wolves.

 

 

New Jersey Nets – Marshon Brooks (pick 25 od Bostonu), Bojan Bogdanovic (pick 31 od Miami przez Minnesotę), Jordan Williams (pick 36)

Po Thompsonie i Burksie Nets dostali prawdopodobnie najlepszego strzelca dostępnego w Drafcie 2011. Podejrzewam, że wymiana picków z Celtics była dogadana nieco wcześniej. W Nets przyda się szalony strzelec i cieszy mnie także wybór Jordana Williamsa, który jest nieco undersize jak na środkowego (206 cm). Gdyby miał te 211 cm to moim zdaniem wylądowałby w Top 10 Draftu. Poważnie! Cyferki na poziomie 20-10 w Konferencji ACC (Maryland) to nie lada wyczyn, a sam Williams w sezonie 2010/11 poczynił niesamowite postępy. Przede wszystkim schudł jakieś 7-8 kg. Z kolei Bogdanovic był drugim strzelcem na parkietach Euroligi ze średnią 18 pkt. na mecz. Być może w przyszłości okaże się dobrą inwestycją.

 

 

New Orleans Hornets – bez wyborów

Hornets oddali swój pick z pierwszej rundy jeszcze w transferze, w którym pozyskali Jerryda Baylessa z Blazers. Jak wiadomo, Bayless powędrował potem do Raptors.

 

 

 

 

 

New York Knicks – Iman Shumpert (pick 17), Josh Harrellson (pick 45 od Charlotte)

Mike D’Antoni podniecił się dość mocno po wyborze Shumperta, który zapomniany nieco w Georgia Tech nagle stał się wielkim obrońcą na takich graczy jak Dwyane Wade, czy LeBron James. I co najśmieszniejsze, w Polsce twierdzą tak Ci, którzy nie oglądali go na parkietach NCAA. Owszem, Shumpert ma świetne warunki jak na gracza z pozycji 1-2 (198 cm) i potrafi bardzo dobrze bronić. Ja jednak pamiętam go raczej jako grajka, który brał ciężar gry na siebie, bardziej skupiał się na grze w ofensywie. Ale mogę się mylić. Tak czy inaczej, Knicks zyskali solidnego defendera, ale bez zaangażowania staffu trenerskiego w defensywę taki Shumpert przyniesie o wiele mniej korzyści. Knicks szukali także w tym Drafcie centymetrów. Josh Harrellson to Big Man z uniwersytetu Kentucky, który pod nieobecność Kantera rozkręcił się tak naprawdę w okolicach stycznia. Czy dostanie minuty w rotacji Mike’a D, który uwielbia small-ball? Wątpię...

 

 

Oklahoma City Thunder – Reggie Jackson (pick 24)

Nie jestem do końca przekonany, czy Thunder w pełni wykorzystali ten pick. Później z pickiem 26 poszedł Jordan Hamilton, który przydałby się w OKC z ławki. Mógłby z powodzeniem zmieniać Duranta i wpasowałby się w młody, utalentowany zespół. Reggie Jackson miał świetny trzeci sezon w Boston College i jak na rozgrywającego ma imponujący zasięg ramion (ok. 215 cm). Potrafi penetrować na szybkości. Czy to oznacza, że Eric Maynor jest na wylocie? Jak Jackson jako combo guard będzie wyglądał obok Russella Westbrooka? To dwa kluczowe pytania do włodarzy Thunder, którzy tak czy inaczej wybrali niezły talent.

 

 

Orlando Magic – Justin Harper (pick 32 od Cleveland), DeAndre Liggins (pick 53)

Magic wydraftowali całkiem niezłego grajka, który wg ekspertów jest najlepszym rzucającym z dystansu silnym skrzydłowym w tym roku. Mierzący ok. 206 cm Harper w ubiegłym sezonie notował średnio 17 pkt. i 7 zb. w każdym spotkaniu, trafiając przy tym na skuteczności 53% z gry i 45% za 3. Imponujące statystyki jak na czwórkę. Niektórzy porównują go do Rasharda Lewisa i kto wie, może Magic zaliczyli jeden z tegorocznych przechwytów? Z kolei DeAndre Liggins jak na numer 53 jest dość solidnym graczem i chodzi tutaj przede wszystkim o defense. Liggins w Kentucky często krył najlepszych graczy przeciwników na pozycjach nawet oo 1 do 3. Nie podpala się w nerwowych fragmentach, robi po prostu swoje. Fajne picki Magic.

 

 

Philadelphia 76ers – Nikola Vucevic (pick 16), Lavon Allen (pick 50 od New Orleans)

Chad Ford słusznie zauważył jeszcze przed Draftem, że 76ers będą szukać  centymetrów. Zaszokowała mnie trochę wysoka pozycja Vucevica, ale w sumie to najbardziej utalentowany i rzadki 7-footer w tym roku. Vucevic ma przede wszystkim size, koszykarskie IQ i umiejętności gry tyłem do kosza na wiele sposobów. W sezonie 2010/11 na uniwerku USC notował średnio double-double w każdym meczu (17-10). Lewy półhak, prawy półhak, niezłe zastawienie na atakowanej desce oraz zasięg ramion (ok. 226-227 cm). Nie jest co prawda dobrze zbudowany, ale powinien się przydać w 76ers, którzy nie za dobrze radzą sobie na tablicach. Z kolei Lavon Allen po solidnej uczelni Temple może nie zmieścić się w podstawowej rotacji na ławce, ale Doug Collins w każdej chwili będzie mógł liczyć na jego czteroletnie doświadczenie z parkietów NCAA. Podobnie jak Vucevic, świetnie zbiera i zastawia deskę.

 

 

Phoenix Suns – Markieff Morris (pick 13)

Kto by pomyślał, że Markieff Morris zostanie wybrany numer wyżej niż jego utalentowany brat Marcus. Podobnie jak w przypadku braci Lopez, Suns zdecydowali się postawić na defense. Markieff to solidny obrońca, który dobrze radzi sobie jako silny skrzydłowy. Co najlepsze, poprawił się także w ofensywie i wspólnie z bratem decydowali o sile Kansas Jayhawks. Jego arsenał ofensywy nadal może się rozwijać, a w Phoenix potrzebowali kogoś takiego z ławki, patrząc na małe minusy „Cha-chinga” Frye’a w defensywie. Poza tym włodarze Suns wybrali mniej kapryśnego i niezarozumiałego bliźniaka. 

 

 

Portland Trail Blazers – Nolan Smith (pick 21), Jon Diebler (pick 51)

Po cichu liczyłem, że Blazers mający ostatnio problem z kontuzjami środkowych zdecydują się na Kennetha Farieda, który poszedł z pickiem 22 do Denver. Wybrali jednak doświadczonego Nolana Smitha z Duke, który miał rewelacyjny sezon i powinien się przydać w układance Nate’a McMillana. Podobnie jak Kyle Singler, Smith to Mistrz NCAA z roku 2010. Wie jak wygrywać, potrafi także przejąć mecz i gra zamiennie na pozycjach 1-2, gdzie kreuje swoich partnerów. Moim zdaniem bardzo dobry pick Blazers. Podobnie jak wybór Jona Dieblera, który być może załata dziurę po Fernandezie. Diebler to seryjny strzelec zza łuku (50,2% za 3 w 2010/11), który wg niektórych uznawany jest za najlepszego spot-up shootera tego Draftu. Pożyjemy, zobaczymy.

 

 

Sacramento Kings – Jimmer Fredette (pick 10 od Milwaukee, Tyler Honeycutt (pick 35), Isaiah Thomas (pick 60 od Chicago przez Milwaukee)

Tak - Kings należą do grona zwycięzców tego Dratu i trudno się dziwić, skoro pozyskali Jimmera Fredette’a w wymianie z Bucks. Absolutnie nie jestem fanem „Jimmermani” i mógłbym polemizować godzinami na temat przyszłości super strzelca z BYU. Jeszcze kiedyś o tym napiszę, ale moim zdaniem Fredette nie będzie wielką gwiazdą w NBA. Są dwa scenariusze: albo będzie drugim Stevem Nashem (i wtedy będzie gwiazdą), albo będzie drugim Danem Dickau, czy J.J.Reddickiem z tym, że Reddick nie jest tak fatalnym defensorem jak Fredette. Jednak patrząc na skład Kings, koncepcja z Jimmerem w pierwszej piątce wyglądałaby bardzo obiecująco. Fredette-Thornton i Evans przesunięty na trójkę. Czytałem o takich planach na kilku portalach i wg mnie ma to sens. Bracia Maloofs są zachwyceni Mormonem z Brigham Young. To tyle jeśli chodzi o Jimmera. Tyler Honeycutt może być kolejnym stealem tego Draftu. Świetny defensor, który zamyka graczy od pozycji 2 do nawet 4 (te mniej atletyczne czwórki). Potrafi blokować i jest graczem o wysokim ilorazie koszykarskim. Pięknie to brzmi po polsku. Ale poważnie, Honeycutt to solidny atleta, który przyda się z ławki biorąc pod uwagę fakt, że ostatnie sezony splądrowane kontuzjami nie dają gwarancji na dobrą formę Francisco Garcii. Rzutem na taśmę do NBA załapał się Isaiah Thomas, jeden z moich ulubionych PG z parkietów NCAA. Nie jest spokrewniony z legendą Pistons, ale filigranowy grajek Washington Huskies miał świetny sezon 2010/11. Jego minusem jest przede wszystkim size (ok. 175 cm). Thomas nadrabia jednak niski wzrost szybkością, bardzo dobrym rzutem i polem widzenia. Fajnie, że załapał się do NBA i będę trzymał za niego kciuki. Czasami Ci mali mogą zostać największymi. Obawiam się tylko, że zabraknie dla niego miejsca w rotacji Kings na pozycji PG.

 

 

San Antonio Spurs – Kawhi Leonard (pick 15 od Indiany), Cory Joseph (pick 29), Davis Bertans (pick 42 od Indiany), Adam Hanga (pick 59)

Spurs wręcz obłowili się podczas Draftu 2011. Po wymianie z Pacers do San Antonio trafili Leonard i Bertans. Ten pierwszy często przymierzany był nawet do Top 10 i po Derricku Williamsie to prawdopodobnie najlepiej przygotowany atletycznie gracz. Spurs potrzebowali dobrze zbierającej trójki. Leonard potrafi robić odnaleźć się także w defensywie i powinien pasować do systemu gry Grega Popovicha. Jest tylko jedno „ale”. Koniecznie musi popracować nad rzutami z półdystansu i dystansu, co czynił już po zakończeniu sezonu w NCAA. Poza tym może być wielkim stealem pierwszej rudny. O Davisie Bertansie Spurs plotkowali już na początku kwietnia. Mierzący 208 cm skrzydłowy z Łotwy ma wręcz rewelacyjny rzut z dystansu i potrafi być agresywny przy minięciach. Obecnie Bertans jest na Łotwie, gdzie on i jego koledzy z kadry będą swego rodzaju czarnym koniem na Mistrzostwach Świata do lat 19. Zagra tam również kadra trenera Szambelana, ale nie odbiegajmy od tematu, Bertans w Spurs to świetna inwestycja na przyszłość. O ile Adam Hanga nie jest mi znany, o tyle Cory Joseph tak i chciałbym się zapytać o jedną rzecz. Naprawdę  nie było lepszych rozgrywających od Josepha? Po jednym sezonie w NCAA Joseph został wybrany po sąsiedzku (uczelnia Texas) i jest swego rodzaju zabezpieczeniem po utracie George’a Hilla. Średni pick w wykonaniu Spurs, ale widocznie spodobał im się na indywidualnych testach. Poza tym świetne decyzje San Antonio. 

 

 

Toronto Raptors – Jonas Valanciunas (pick 5)

Byłem święcie przekonany, że Raptors wybiorą kogoś z Europy. Nie myliłem się, a od początku stawiałem na Litwina, ponieważ Raps potrzebują centra z prawdziwego zdarzenia. Valanciunas posiada spory arsenał manewrów i ma jeszcze dużo czasu, aby nabrać muskulatury i poprawić motorykę. Technicznie jest przygotowany wręcz rewelacyjnie i z pewnością potwierdzi to na dniach podczas MŚ U-19 na Łotwie, gdzie Litwini obok USA są faworytem całej imprezy. Jest tylko jeden problem. Buyout z klubu Lietuvos Rytas Wilno. Ponoć agent Litwina twierdzi, że obie strony się dogadały, ale nadal pod znakiem zapytania stoją występy Valanciunasa na parkietach NBA od sezonu 2011/12. Byłem nim zachwycony na ubiegłorocznych ME do lat 18. Świetnie zbierający center, który szybko roluje się na pickach.

 

 

Utah Jazz – Enes Kanter (pick 3), Alec Burks (pick 12)

Początkowo Jazz celowali w Brandona Knighta i do samego dnia Draftu byłem przekonany, że to właśnie Knight wyląduje w Salt Lake City. Kanter również był brany pod uwagę, a włodarze Jazz za cel obrali sobie jednak wzmocnienie frontcourtu na przyszłość, gdzie rzekomo Kanter miałby rozdawać karty z innym obiecującym talentem, Derrickiem Favorsem (pick 3 z Draftu 2010). Turek jest wielką niewiadomą z racji tego, że cały ubiegły sezon pauzował na rzecz zawieszenia przez władze NCAA. Eksperci twierdzą, że potrafi grać jak amerykański skrzydłowy. Konsekwentnie, agresywnie, energicznie na tablicach. Sam jestem ciekaw jak poradzi sobie w NBA. Alec Burks to jeden z lepszych picków powyżej Top 10 i tutaj Jazz wybrali naprawdę bardzo solidnego strzelca. Takich grajków nigdy za mało, a reprezentant uczelni Colorado w ubiegłym sezonie zdobywał ponad 20 pkt. w każdym meczu. I to w jednej z najlepszych konferencji w USA – Big 12 Conference. Jak dla mnie Jazz zaliczają się do grona winnerów w tym roku.

 

 

Washington Wizards – Jan Vesely (pick 6), Chris Singleton (pick 18 od Atlanty), Shelvin Mack (pick 34)

Wizards nie mogli trafić lepiej. Obok Cavs i Jazz zamykają pierwszą trójkę zwycięzców tegorocznego Draftu i trudno się dziwić, skoro w pierwszej dziesiątce wybrali jeden z lepszych europejskich prospectów. Jan Vesely i jego narzeczona mieli mocne wejście na starcie i każdy chyba kojarzy soczystego buziaka Czecha ze swoją dziewczyną. Vesely już rok temu bardzo chciał grać w NBA i podejrzewam, że za wybór z numerem 6 będzie chciał się odwdzięczyć całkiem organizacji Wizz z nawiązką. Vesely to atletyczny skrzydłowy z ciągiem na kosz, który pomimo 211 cm świetnie radzi sobie jak trójka. Tym bardziej będzie mógł bronić graczy z pozycji 3-4. Świetnie gra na koźle i sporo widzi w ataku pozycyjnym. Podobnym typem gracza jest Chris Singleton z Florida State, który dość szybko pozbierał się po kontuzji stopy, odniesionej bodajże w lutym. Zagrał w NCAA Tournament, a na treningach indywidualnych zachwycał swoimi umiejętnościami w defensywie. Mierzący 206 cm Singleton jest idealnym lock-down defenderem, który z łatwością zamknie silniejszego od siebie gracza, nawet z pozycji numer 4. Dobrze odnajduje się w kontrach i w zasadzie Wizards wybrali dwóch graczy tego samego pokroju z tym, że Singleton jest uważany za najlepszego obrońcę w tym roku. Z pickiem 34 Wizards wybrali Shelvina Macka, dobrze zbudowanego guarda, który posiada dość spory zasięg rzutowy. Być może Mack okaże się cichym przechwytem, ale nie na pozycji PG, gdzie minutami będzie rządził John Wall. Może grać także jako dwójka i przekonamy się po lokaucie, na co stać lidera Butler Bulldogs. Aha – Mack dwa razy z rzędu grał w Finale NCAA…

 

 

Tyle ode mnie. Dzięki za przeczytanie!


Podziel się

DRE NIE LUBI BYĆ WYMIENIANY

środa, 29 czerwca 2011 9:46

Przemek Kujawiński

 

Andre Miller po raz trzeci w karierze został wytransferowany i wiecie co? Dre tego nie lubi. Kiedy w 2002 roku Cavaliers oddawali go do Clippers Miller czuł się urażony, ale nie tyle samym transferem, co faktem, że Cavs nie mieli ochoty zaproponować mu maksymalnego kontraktu. Dziś Andre jest starszy i najwyraźniej większe znaczenie od pieniędzy ma dla niego stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa, bo kiedy w dniu draftu Trail Blazers oddali go do Denver Nuggets nie był zadowolony i stwierdził, że odbiera to jako sprawę osobistą i będzie używał jako motywacji w meczach przeciw Portland.

 

I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że Miller grać będzie teraz w Nuggets, czyli w zespole, który z kolei oddał go do Sixers w 2006 roku. Również wtedy Andre nie był zachwycony i jak ostatnio przyznał... odbierał to jako sprawę osobistą i używał jako motywacji w meczach przeciw Denver...

 

Dzisiaj Miller musi się "odbrazić" na Nuggets. Przede wszystkim zaś musi się "odbrazić" na George'a Karla, bo jak sam mówi, podchodził do sprawy tak poważnie, że nie zamienił z nim słowa od czasu tamtej wymiany aż do zeszłej niedzieli.

 

4,5 roku.

 

Sytuacja w szatni Nuggets może być ciekawa, zważywszy na to, że Miller nie musi być też koniecznie zachwycony, że jakiś dwa razy od niego szybszy młokos zabierał mu będzie czas gry,


 


Podziel się

DWIGHT HOWARD I GILBERT ARENAS ZABIJAJĄ CZAS

środa, 29 czerwca 2011 9:17

Przemek Kujawiński

 

Bójmy się lokautu...

 

Nuda bywa straszna. Na szczęście przeciętny koszykarz NBA ma trochę więcej możliwości od nas, by znaleźć nowe zajęcie. Podróże, szybkie samochody, nie daj boże rapowa płyta. Wśród gwiazd są jednak również takie przypadki, które nie potrzebują dużo, by się dobrze bawić. Znając zaś prędkość, z jaką nowe trendy rozprzestrzeniają się w koszykarskiej społeczności, spodziewam się, że niebawem znajdą naśladowców.

 

Dwight Howard i Gilbert Arenas... sam nie wiem jak to napisać... leżą plackiem twarzą w dół w różnych miejscach...

 

Jak zdążyłem dowiedzieć się od wujka google i cioci wikipedii chodzi o tak zwany planking, czyli właśnie kładzenie się plackiem, twarzą w dół w różnych dziwnych miejscach i robienie zdjęć. Im bardziej zwariowane miejsce, tym lepiej. Tutaj możecie znaleźć dotychczasowe "wyczyny" Gilberta i Dwighta. Dwa najciekawsze moim zdaniem?


Image and video hosting by TinyPic

 

Image and video hosting by TinyPic

Ma nadzieję, że gwiazdy NBA nie odkryją, co to swaffelen (słowo roku w 2008 w Holandii!)...


Podziel się

DIRK WRÓCIŁ DO WURZBURGA

wtorek, 28 czerwca 2011 23:48

Maciej Kwiatkowski

 

To wciąż trwa. Dallas Mavericks nadal jeszcze świętują mistrzostwo NBA. We wtorek Dirk Nowitzki przyjechał do rodzinnego Wurzburga gdzie witało go trzy tysią... w zasadzie cały Wurzburg, bo witano go jak papieża, wszędzie, w całym mieście. 

 

Niestety wygląda też na to, że Dirk zamierza jeździć po świecie i śpiewać swoje wykonanie "We are the Champions"

 

 


Podziel się

O TYM JAK TO BILL RUSSELL i BOB COUSY BALOWALI W WARSZAWIE

wtorek, 28 czerwca 2011 23:29

Maciej Kwiatkowski

 

Łukasz Cegliński z Gazety Wyborczej wysłuchał i spisał relację Andrzeja Pstrokońskiego, jednego z najlepszych koszykarzy Europy przełomu lat 50/60-tych z wizyty gwiazd NBA w Warszawie. W 1964 roku Polskę odwiedziła reprezentacja NBA w składzie z Billem Russellem, Bobem Cousy'm, Oscarem Robertsonem czy Tommy'm Heinsohnem.


Jest to fascynująca opowieść. Jeśli nie przeczytacie, to po prostu nie gadamy:



"Wychodzimy na boisko i mówimy sobie: "No, chłopaki, idziemy w bój! Może nasz ostatni...". Mecz się zaczyna, wyrywam pierwszą piłkę - idę sam na kosz i myślę sobie: "No, k..., chociaż 2:0 dla nas będzie". Rzucam w pełnej szybkości, spadam za kosz, ale słyszę, że na hali cisza. Co się dzieje? Odwracam się, a tam to nam rzucają kosza! Okazało się, że Russell przytłamsił po moim rzucie piłkę do deski, w powietrzu ją zebrał, podał na drugą stronę - i Amerykanie zdobyli punkty. "O - mówię - to się nie da grać"."



Sprawdźcie koniecznie całość.

 

Michał Górny

 

Chciałbym dożyć chwili, kiedy ktoś słyszy z szatni coś takiego z ust coacha K. do LeBrona, Wade'a, Rose'a i Howarda:

 

Wstyd mi przynosicie! Myśleliście, że w Warszawie białe niedźwiedzie chodzą po ulicach? Tu się gra w koszykówkę! Ja się tu niedaleko urodziłem, w Siedlcach. Myślałem, że pokażę Polakom najlepszych graczy świata, a oni wam niemal dopieprzają ~ Red Auerbach

 


Podziel się

Licznik odwiedzin:  18 779 683  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18779683

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0