Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 717 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




PRZERWA NA ŻĄDANIE EXTRA (NBA DRAFT 2012)

sobota, 30 czerwca 2012 18:28

 

Bartek Tomczak

 

Nagrywana dziś w samo południe- Przerwa na Żądanie EXTRA. Wspólnie z Michałem, Przemkiem i przede wszystkim Sebastianem podsumowaliśmy Draft, a także porozmawialiśmy trochę o tegorocznym rynku wolnych agentów.

 


Podziel się

LAMAR I MO WRACAJĄ TAM, GDZIE WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO

sobota, 30 czerwca 2012 15:11

Image and video hosting by TinyPic

 

Przemek Kujawiński

 

Mo Williams zdecydował się na podjęcie opcji w swoim kontrakcie, co otworzyło Clippers, Jazz, Mavs i Rockets możliwość czterostronnej wymiany. W jej ramach Mo Williams i Lamar Odom powrócą do drużyn, które wybrały ich w drafcie, czyli odpowiednio Utah Jazz i Los Angeles Clippers, Jazz dodatkowo pozyskali prawa do Shana Fostera (od Mavs, 51 pick, 2008). Mavericks dostaną trochę gotówki (od Rockets), prawa do Tadija Dragicevica (od Jazz, 53 2008) i najważniejsze: wyjątek w wysokości 8,9 milionów $. Rockets przejęli prawa Clippers do Furkana Aldemira (53, 2012).

 

Dla Mavericks przystanie na te warunki, to był w zasadzie no-brainer. W innym wypadku zmuszeni byliby jutro wykupić kontrakt Odoma za 2,4 miliona. Jak wszyscy wiecie Dallas kuszą Derona Williamsa i wyjątek, który pozyskali może tylko pomóc. Jeśli Cubanowi uda ściągnąć się Williamsa do domu, to będzie musiał podziękować Jazz, którzy byli facylitatorem całej akcji. Mo będzie oczywistym upgradem dla Utah na obwodzie, choć już teraz wątpliwości budzą rozmiary i dopasowanie backcourtu: Wiliams - Harris. Kto wie, czy to wciąż nie koniec ruchów w Salt Lake City i ten drugi wkrótce nie pożegna się z klubem. Clippers zgodzili się przejąć schodzący kontrakt Odoma i zapłacą mu 8 milionów z górką. Właściwie nie różni się on od kontraktu Mo Williamsa, zastanawia natomiast fakt, że nie zdecydowali się poczekać na wykupienie jego kontraktu przez Mavs, by spróbować ściągnąć go za mniejsze pieniądze.

 

Nie spodziewajmy się w tym roku gorącego lata, ale kto wie, może właśnie takie wymiany zadecydują na kształcie ligi w nadchodzącym sezonie. Lamar Odom w LA może znów stać się... Lamarem Odomem z LA, Mavs mogą ściągnąć Derona Williamsa, a Furkan Aldemir zostać drugim Ersanem Ilyasową lub być częścią jakiegoś kolejnego magicznego planu Daryla Moreya, który sprawi, że Rockets dołączą do grona kontenderów. A może już jutro o tym transferze zapomnimy.

 

Swoją drogą powrót Odoma do Clippers może być jedną z najciekawszych historii tego sezonu. Znając zamiłowanie Lamara do blasku reflektorów i jego wspomnienia z pierwszego pobytu w klubie można być pewnym, że hieny z TMZ już zacierają ręce.


 


Podziel się

ANALIZA DRAFTU – KTO WYGRAŁ? KTO PRZEGRAŁ?

piątek, 29 czerwca 2012 10:28

 

 

Sebastian Hetman

 

Draft 2012 za nami. Emocje powoli opadają. Niespodziewanie mało wymian pojawiło się ubiegłej nocy, ale hej! Nie narzekajmy i cieszmy się nowymi nabytkami na parkietach najlepszej ligi świata.

 

Byle do października, a przed nami jeszcze sezon ogórkowy.

 

Maciek co prawda mnie wyprzedził w niektórych kwestiach, ale musza dodac kilka zdań od siebie.

 

Kto wybierał mądrze? Kto zaprzepaścił szansę? Na szybko analizujemy tegoroczny Draft NBA.

 

 

KTO WYGRAŁ?

 

HORNETS (1 – Anthony Davis, 10 – Austin Rivers, 46 – Darius Miller): wygrali w zasadzie już w samej loterii, gdzie zainkasowali picki 1 i 10. Wybór Davisa był oczywisty, a jeszcze Chad Ford wczoraj gdzieś tam tweetował i donosił na temat ewentualnego wyboru Austin Riversa. Syn Doca trafił do fajnego coacha i będzie walczył o swoje miejsce w lidze mając przed sobą w rotacji Erica Gordona. Z gwiazdy szkół średnich, która spędziła na parkietach zaledwie jeden rok, zmieni się w rezerwowego debiutanta uczącego się nowej koszykówki. A „Brew Davis”? Może być przecież Debiutantem Roku. No i jeszcze Darius Miller, kolega Davisa z Kentucky. Bardzo fajny skrzydłowy, który straszy rzutem za trzy punkty. Ocena: 5

 

CAVS (4 – Dion Waiters, 17 – Tyler Zeller od Dallas + Kelenna Azubuike): Włodarze Cleveland przestali walczyć o Bradleya Beala w zasadzie w środę i zostali przy swoim czwartym picku. Było głośno w obozie Cavs o Harrisonie Barnesie, ale ostatecznie Dan Gilbert zdecydował się na Waitersa. Czy dobrze? Waiters potrafi rzucać i przede wszystkim bronić. Na parkiecie myśli i może stworzyć ciekawy duet z Irvingiem. Mistrzowskim ruchem była wymiana pozostałych picków (24, 33 i 34) za Tylera Zellera, który już teraz jest przygotowany do gry w NBA. Cavs mają obiecujący team na przyszły sezon. Byron Scott popija rum z colą... Ocena: 4+

 

CELTICS (21 – Jared Sullinger, 22 – Fab Melo, 51 – Kris Joseph): Celtics zrealizowali swój plan w stu procentach, a Jared Sullinger (typowany rok temu na Top 5) w takiej organizacji będzie jednym ze stealów tego Draftu. Być może Ainge dokonał takich wyborów po namówieniu Kevina Garnetta na kolejny rok gry (lub na odwrót) i być może Raya Allena, któremu bliżej obecnie do Heat niż do C’s. Celtics zyskali świetnie przygotowanego technicznie skrzydłowego i atletycznego 7-footera, który był jednym z najlepiej blokujących w NCAA. Dodatkowo w drugiej rundzie wybrali swingmana Krisa Josepha, który z miejsca może pomóc Paulowi Pierce’owi, na wypadek gdy Jeff Green od 1 lipca zaczął świrować. W głębi duszy się cieszę, bo C’s mają dwóch gości z Syracuse i jednego z moich ulubionych wysokich na parkietach akademickich. Ocena: 4+

 

THUNDER (28 – Perry Jones III): To może być największy steal tego stulecia. A tak na poważnie, Perry Jones III miał rok temu być w pierwszej trójce Draftu. Jeszcze podczas ubiegłej nocy wyszły na jaw jakieś plotki dotyczące stanu jego kolana, ale 28 numer tak utalentowanego gracza szokuje. Wyobraźcie sobie Line-up Thunder w postaci Ibaka, Jones, Durant, Harden, Westbrook, który na przełomie drugiej i trzeciej kwarty męczy przeciwnika bieganiem i atletyzmem. Brakuje tylko Carla Lewisa. Na dzień dzisiejszy PJ3 jest największym przechwytem Draftu 2012. Ocena: 5-

 

ROCKETS (12 – Jeremy Lamb, 16 – Royce White, 18 – Terrence Jones): Rockets od ponad tygodnia kombinowali, w jaki sposób pozyskać Dwighta Howarda. Ostatecznie zatrzymali swoje picki i wybrali piekielnie utalentowanych graczy. Co prawda wszyscy będą dublować pozycje starterów, a duet White-Jones nie ma określonej pozycji („ni to trzy, ni to cztery”), to jednak sam potencjał jest ogromny. Szkoda, że Houston nie starali się draftować Tylera Zellera, bo tak naprawdę najbardziej potrzebowali centra. Ocena: 4+

 

SIXERS (15 – Moe Harkless, 27 – Arnett Moultrie od Miami): Szóstki z numerem 15 raczej celowały w Big Mana, ale ostatecznie wymiana z Miami sprawiła, że zostali jednym z wygranych pierwszej rundy. Moultrie był na ich celowniku już pod koniec maja, ale mistrzowska zagrywa z oddaniem Hamiltona i picku w pierwszej rundzie przyszłych draftów daje na dzień dzisiejszy solidnego kopa w rotacji Douga Collinsa. Harkcless to 203 cm atletyzmu, długich ramion i ciągu na kosz, zaś Arnett Molutrie przy wzroście 211 cm dysponuje świetnym rzutem oraz walczy na tablicach. Ocena: 5

 


KTO PRZEGRAŁ?

 

HEAT (45 – Justin Hamilton od Philadelphii): Raz – nie wybrali Perry’ego Jonesa, który był dostępny, dwa – oddali jakże perspektywicznego wysokiego za szczawia Justina Hamiltona. W Heat nadal na swoje szanse będą czekać Dexter Pittman z różami i hamburgerowy Eddie Curry. Może nie otrzeźwieli po fetowaniu Mistrzostwa NBA? Szkoda, mieli dwie super okazje z pickiem 27. Ocena: 2

 

BUCKS (14 – John Henson, 42 – Doron Lamb): Ciężko tu pisać o przegranych, ale jednak Bucks mieli okazję wybrać z pickiem 14 Tylera Zellera. Henson to kawał dobrej defensywny (uwielbiam gościa), ale jest w zasadzie tylko nieco lepszą wersją Larry’ego Sandersa, a w Milwaukee solidny center był przecież potrzebny od zaraz. Pick 42 i Doron Lamb to nawet ciekawa opcja, ale przy duecie Super Myszy obrońca z Kentucky może nie znaleźć swojego miejsca. Ocena: 3

 

PACERS (26 – Miles Plumlee): Poważnie? Gorszy z braci Plumlee załapał się na pierwszą rundę? Doceniam jego atletyzm, ale to tylko bardzo uboga wersja Tylera Hansbrougha. Pacers szukali bardziej utalentowanego gracza na środek (był dostępny Moultrie), ale zobaczymy. Może Miles i jego 211 cm w butach przydadzą się w Indianie. Jeff Foster przecież też grał w koszykówkę. Ocena: 3-

 


CIEKAWE (DOBRE, SOLIDNE, KONKRETNE, PLANOWANE itd.) PICKI:

 

BOBCATS: Z numerem 2 Kiciusie wybrały Michaela Kidd-Gilchrista, do którego przymierzali się jeszcze w maju. Poza tym w drugiej rundzie z pickiem 31 poszedł Jeff Taylor. ‘Cats zyskali dwóch być może najlepszych defensorów na pozycjach 2-3, a jeszcze przed samym Draftem sprowadzili Bena Gordona. Rich Cho i MJ zdali egzamin, nie pękli. Typ: Bardzo dobry

 

BLAZERS: Wykonali swój plan w 100%. Dostali najlepszego rozgrywającego w tej klasie (Damian Lillard – pick 6) i solidnego centra (Meyers Leonard – pick 11), al w tym drugim przypadku mogli raczej postawić na Tylera Zellera. Leonard jest atletyczny, wyższy o 2 centymetry i ma większy zasięg ramion, ale to Zeller obecnie jest bardziej przygotowany do gry w NBA. Mimo wszystko na plus, wliczając w to picki Willa Burtona i Tyshawna Taylora. Typ: Planowany

 

PISTONS: We wtorek przyjechali go oglądać, w środę pojawił się pierwszy rumor, że to Drummond trafi do Pistons zamiast Johna Hensona, który przy Detroit był w Mockach od półtora miesiąca. Wyobraźcie sobie duet Monroe-Drummond i zastanówcie się, kto pod takim koszem zbierze jakąkolwiek piłkę w ataku. Zapowiada się dobrze, ale ten pick jest o tyle ryzykowny, że w przypadku grania dwoma talentami to Monroe będzie musiał grać dalej od kosza na czwórce. Pomijam juz Khrisa Middletona, który niekoniecznie może zrobić karierę w NBA. Typ: Konkretny

 

HAWKS: Celowali raczej w pozycje od 3 do 5, jednak zdecydowali się na najlepszego spot-up shootera w NCAA. John Jenkins trafiał w sezonie 2011/12 prawie 44% rzutów za trzy, a bywały takie mecze, kiedy seriami aplikował po 7-8 trójek w siatkę. Okazało się, że jest nieco niższy (jakieś 194 cm), a na parkietach akademickich wyglądał na gościa pokroju 198 cm. Trochę zaskakujący wybór Hawks, ale pożyjemy, zobaczymy. W drugiej rundzie A-Town wybrali Mike'a Scotta, silnego skrzydłowego z Virginii. Typ: Zaskakujący

 

WARRIORS: Dostali swojego Harrisona Barnesa, który niespodziewanie wypadł poza Top 5. Ekipa z Golden State bardzo potrzebowała niskiego skrzydłowego i dostała niesłychanie wielki talent. Dodatkowo w pierwszej rundzie do Warriors trafił silny Festus Ezeli + wszechstronny i doświadczony Draymond Green w drugiej rundzie, dlatego śmiało mogłem ich wrzucić do worka wygranych. Typ: Bardzo dobry

 

MAVERICKS: Mimo oddania Tylera Zellera Mavs dostali w zamian masę atletyzmu w okolicach obręczy i na obwodzie. Jared Cunnigham (pick 24 od Cavs) już teraz porównywany jest do Imana Shumperta, a Jae Crowder (pick 34) i Bernard James (pick 33) dodadzą nieco mięśni w polu trzech sekund. Typ: Ciekawy

 

RAPTORS: Ekipa z Kanady pozyskała atletycznego Terrence’a Rossa, który dysponuje lepszym rzutem niż DeMar DeRozan. Ross przyda się w rotacji Caseya, zaś w drugiej rundzie ich łupem padł Quincy Acy, drwal i pracowity skrzydłowy pod koszem, który nieco przypomina Reggie’go Evansa. Acy miał najwięcej wsadów w historii Uniwersytetu Baylor. Typ: Solidny

 

LAKERS: Mimo niskich wyborów dostali z pickiem 55 Dariusa Johnsona-Odoma od  Dallas, zaś z numerem 60 wybrali Roberta Sacre’a. Są to jakieś tam wzmocnienia na obwodzie i pod koszem, a nie należy zapominać, że DJO i Sacre byli filarami swoich zespołów w mocnych Konferencjach. Typ: Solidny

 

EDIT (13:29) -> SUNS: Kompletnie zapomniałem o Kendallu Marshallu i dzięki, że mi przypomnieliście w komentarzach. Suns wybrali kompletnego playmakera, który z miejsca staje się zabezpieczeniem pod Steve'a Nasha. Uwielbiam Marshalla, bo to rasowy rozgrywający, może nie atletyczny, ale myślący. Poza tym Marcin Gortat może liczyć na sporo podań, na wypadek gdyby Nash powędrował do Toronto. Typ: Bezpieczny

 

 

CO DALEJ Z TOP 5?

 

1 – Anthony Davis: powinien walczyć o statuetkę ROY. Eksperci jednak martwią się o jego arsenał ofensywny, szczególnie kiedy będzie grał u Monty’ego Williamsa jako czwórka. Poza tym rośnie nam DPOY na kolejne lata.

 

2 – Michael Kidd-Gilchrist: Potwierdza się teza, że Michael Jordan uwielbia urodzonych zwycięzców. Mentalnych liderów, którzy za wszelką cenę chcą wygrywać. Bobcats zdobyli prawdopodobnie najlepszego obrońcę na obwodzie i niskim skrzydle, a sam MKG będzie kiedyś All-Starem. Zobaczycie...

 

3 – Bradley Beal: Chciało 80% ligi chciało mieć go u siebie, a zgłaszali się ponoć po niego Lakers, Rockets i Thunder, którzy oferowali nawet Jamesa Hardena. Plotki zostały rozwiane, kiedy Wizards wybrały swojego rzucającego obrońcę. Beal skończył wczoraj dopiero 19 lat i jest brakującym ogniwem. Duet z Wallem zapowiada się bardzo ciekawie. Swoją drogą: Wizards również są w worku wygranych.

 

4 – Dion Waiters: Jego wysoka pozycja zaskoczyła chyba wiele osób, ale Waiters potrafi grac po obu stronach parkietu. Był najlepszym rezerwowym w NCAA, momentami zmieniał grę drastycznie i brał ciężar zdobywania punktów na siebie. Od kwietnia budował swoją markę, a skauci byli nim zachwyceni.

 

5 – Thomas Robinson: Jego ciężka droga może dobiegła końca i niesamowicie się cieszę, że T-Rob został wybrany w Top 5. Stworzy niesamowicie groźny duet z DeMarcusem Cousinsem, a potencjał ofensywny tego duo już straszy w koszykarskim internecie. Taki frontcourt może z miejsca dostarczać 35-38 punktów i 18-20 zbiórek w każdym meczu.


 


Podziel się

DRAFT NBA 2012: KCIUK W GÓRĘ, KCIUK W DÓŁ

piątek, 29 czerwca 2012 9:44

Maciej Kwiatkowski

 

Oczywiście nie znam graczy, którzy przyszli dziś rano do NBA tak dobrze jak Sebastian. Jestem też tą samą osobą, która nie przewidziała kariery Jamesa Hardena i napisała kiedyś, że Blake Griffin nie będzie elektryzującym graczem (!) i do dziś nie wiem jaka pomroczność mnie wtedy dopadła. Możecie więc zaszufladkować moje opinie jako zdanie laika, ale mam kilku faworytów w drafcie i zanim Sebastian oceni go rozlegle, kilka szybkich spostrzeżeń pod kątem drużyn i ich wyborów.

 

Jestem na tak:

 

Perry Jones III z #28 do OKC. Oczywiście - możliwa kontuzja kolana, wątpliwy "motór", chimeryczność, ale jestem od lat wielkim fanem możliwości Jonesa, mierzacego 211 cm skrzydłowego, który w głowie jest rzucającym obrońcą i ma momenty, gdy potrafi wyglądać jak przyszły Hall-of-Famer, by za chwilę zupełnie zniknąć. Nie tylko jestem na tak, co jestem podekscytowany tym stealem Oklahomy i tym, że już w przyszłym sezonie możemy zobaczyć taką piątkę Westbrook/Harden/Durant/Jones/Ibaka (CHCĘ JUŻ SEZONU, to nie trwało długo). Podobnie jak w przypadku wyboru z akapitu niżej - problematyczny gracz + dobra organizacja może się równać udanemu związkowi. Są na to na pewno większe szanse, niż jeśliby wylądował np w Atlancie. W ostateczności Jones może być dla OKC praktycznie Jeffem Greenem, czyli kimś kto z pozycji #4 rozciągnie grę dalej niż piąty/szósty metr. Brakowało takiego gracza trochę w OKC.

 

Anthony Davis wydaje się być oczywiście idealny dla defensywnej kultury zainspirowanej już w New Orleans Hornets przez Monty'ego Williamsa, ale podoba mi sie wybór Austina Riversa z #10 akurat do zespołu prowadzonego przez tak wymagającego coacha.

 

Wybór Bradley'a Beala z #3 do Wizards to coś czego się spodziewaliśmy i wydaje się, że też no-brainer po wymianie z Hornets.

 

Cleveland Cavaliers wybrali z nr 4 Diona Waitersa, nie mogąc przesunąć się na pozycję nr 2 i być może drugi rok z rzędu przeszarżowali nieco z wybieraniem takiego gracza tak wysoko. Jestem jednak na tak, bo oddali 3 picki do Dallas, w zamian za centra Tylera Zellera z #17, który wsunie się do rotacji obok Andy'ego Varejao i Tristana Thompsona.

 

Thomas Robinson z #5 do Kings, czyli ktoś kto będzie robił czarną robotę i dominował tablice razem z DeMarcusem Cousinsem. Podobna energia, ale zupełnie inna motoryka tej dwójki - dobry wybór. Kings mogliby handlować z Houston, gdyby Robinson nie spadł na piąte miejsce. W podobny sposób atletyczny Andre Drummond z #9 uzupełni mniej atletycznego Grega Monroe.

 

Jared Sullinger z #21 do Celtics jako gracz, który spędził kilka lat w NCAA dając radę na wysokim poziomie. Brakuje mu atletyzmu, ale trafi do teamu, który prawdopodobnie w przyszłym sezonie znów będzie chciał grać o coś. Nie zdziwi jeśli zrzuci kilka kilogramów i za kilka lat okaże się drugim Davidem Westem. Sebastian jest większym fanem Faba Melo (#22) ode mnie, ale jeśli Kevin Garnett zostanie to teoretycznie jego głowa trafi pod dobre skrzydła.

 

Miles Plumlee w Indy. Naturalnie.

 

Robbie Hummell w Minnesocie. Jak wyżej.

 

Quincy Acy. Oglądając Baylor dla Jonesa III, Acy wpadł mi w oko jako długi, mobilny, fighter, silny skrzydłowy, pracuś. Te cechy pasują mi do Dwane Casey'a, który chciałby chyba dodać do swojej rotacji podkoszowej trochę zęba na pozycji nr 4 (Ed Davis/Amir Johnson). Długa droga, ale ciesze się, że wylądował w NBA.

 

Darius Johnson-Odom w Lakers. 188 cm, leworęczny, dobry obrońca na piłce, dobry rzut z dystansu. Jeśli przypomina Wam jakiegoś byłego gracza Lakers to nie tylko z nazwiska.



Jestem nieprzekonany:

 

Kelenna Azubuike jest jedynym graczem NBA, który został wczoraj wymieniony. Jeśli liczyć graczy, którzy zagrali w NBA więcej niż 18 minut przez ostatnie dwa sezony - żaden nie zmienił klubu wczorajszej nocy.

 

Picki Portland. Damian Lillard wydaje się być dla nich "ok" pickem z nr 6 i atletyzm Meyersa Leonarda jest zachwycający, ale pierwszy grał dotychczas w słabej konferencji Big Sky, a na Leonarda trzeba będzie poczekać kilka lat.

 

Daryl Morey. Jeremy Lamb, Royce White i Terrence Jones w Houston? Żadnej wymiany póki co dla Rockets, zamiast tego Lamb i dwóch tweenerów. W składzie jest jeszcze trzeci tweener, zeszłoroczny pick Rockets z loterii Marcus Morris, który był poza rotacją w debiutanckim sezonie, a tymczasem miejsce na SF wydaje się być zajęte dla Chandlera Parsonsa.

 

Tony Wroten Jr. Już nie mogę sobie poradzić z tym, że jest dwóch nieokrzesanych Tony'ch w Grizzlies. Za dużo Grizziness.

 

Miami Heat za przepuszczenie z #27 gracza, którego możliwości mogą gdzieś w najbliższych latach dopaść Heat w Finale NBA. Kto wie, ale to może nagle latem przyśnić się Patowi Riley'owi i obudzi się spocony w nocy. Heat mogli wybrać Jonesa III numer przed Thunder, ale kilkanaście minut wcześniej zdecydowali się oddać swój pick do Philadelphia 76ers (Arnett Moultrie, pick akurat moim zdaniem bardzo na plus dla 76ers). Z tego co mi wiadomo, Heat zawsze mogli odzyskać ten wybór, widząc jak Jones III spada w drafcie. Nie zrobili tego i Thunder mogą go sobie tam teraz w swojej fabryce zabawek przerobić na koszykarza z dobrym nastawieniem.

 


 


Podziel się

CARMELO WIERZY, ŻE JEGO CZAS NADEJDZIE - BO CO MA MÓWIĆ?

czwartek, 28 czerwca 2012 23:32

Image and video hosting by TinyPic

 

Przemek Kujawiński

 

W oczekiwaniu na noc, w czasie której 60 młodzieńców (no może nie zawsze) opowiada, że to najważniejszy dzień w ich życiu, a brwi brew jednego z nich zalewają twittera, przeglądam sobie "koszykarskie kroniki towarzyskie".. Jak zawsze dużo w nich Carmelo Anthony'ego, który od czasów przenosin do Nowego Jorku może liczyć na kilka fotek w tygodniu.

 

We wtorek w słynnym muzeum figur woskowych Madam Tussauds na Time Square odsłonięto woskową podobiznę gwiazdora Knicks. Oczywiście twitter szybko zalany został łatwymi do przewidzenia żartami:

 

"Ta figura może być lepszym obrońcą niż Carmelo".

 

"Carmelo jest podekscytowany odsłonięciem swojej figury woskowej. Podobnie jak na parkiecie będzie stał w jednym miejscu, a cała reszta będzie patrzyła".

 

"Widziałem właśnie figurę woskową Carmelo. Właściwie wygląda, jak jego koledzy z drużyny, kiedy Melo ma piłkę w ręku".

 

"Plotka głosi, że muzeum chciało wykonać figurę Carmelo podającego piłkę, ale nikt nie mógł znaleźć zdjęcia".

 

"Myślałem, że będzie przedstawiała go, gdy schodzi z parkietu, bo kolejnej porażce w pierwszej rundzie".

 

"Brakuje jej pierścienia".

 

Można pomyśleć, że gdy "zabrano nam" LeBrona Jamesa, wskoczymy teraz na Carmelo, jako tego "bez pierścienia". Mam jednak dziwne wrażenie, że nawet śmiejąc się z tych dowcipów, nie wkładamy w nie zbyt dużej ilości hejtu. Carmelo nie jest po prostu brany na poważnie pod uwagę w gronie zawodników, którzy "muszą zdobyć pierścień", bo nie wydaje się być tym, który faktycznie "może to zrobić". Nie dałby nam - hejterom tego świata odpowiedniej dozy satysfakcji swoimi porażkami.

 

Zaszufladkowaliśmy Melo jako jednostronnego gracza, który nigdy nie zdoła poprowadzić swojego zespołu do sukcesów. Przyzwyczailiśmy się już, że kibicują mu jedynie młodsi bracia fanów Allena Iversona (ci, którzy wciąż nie przerzucili się na Montę Ellisa). I wiecie co? Chyba nie zrobiliśmy tego bez podstaw.

 

Tak po prostu, Carmelo Anthony wciąż nie udowodnił, że jest kimś więcej niż tylko małym ofensywnym czołgiem. A może bardziej, wciąż nie udowodnił, że potrafi i chce być kimś więcej. To wystarcza, by zarabiać na kontraktach reklamowych i być gwiazdą w tej lidze, lecz nie, aby wygrywać.

 

Sam Melo jednak śmiało patrzy w przyszłość i widzi się  na szczycie. No i właściwie nie można mu się dziwić, bo co innego ma mówić. Przy okazji odsłonięcia swojej figury udzielił wywiadu dla New York Post, gdzie zagadany o pierwszy pierścień LeBrona Jamesa stwierdził, że wierzy, że również go to czeka:

 

"Wierzę, że mój czas nadchodzi. Bardzo mocno w to wierzę. Czy będzie to w tym roku, czy w następnym - naprawdę wierzę, że nasz czas nadchodzi".

 

Cóż.... Byłby to ciekawy scenariusz. Dziś wciąż science-fiction.

 

Póki co Melo przygotowuję się do Igrzysk w Londynie i ponoć idzie mu całkiem nieźle. Zrzucił już ponad 5 kilo, czym zaskoczyć miał samego Mike'a Woodsona:

 

"Przewyższam ich oczekiwania. Byli trochę zszokowani, widząc, że zrzuciłem wagę. Przyszli na mój trening i są naprawdę podekscytowani tym, jak dużo pracuję od czasu, gdy sezon się skończył".

 

Czy możemy się dziwić, że my-kibice nie traktujemy Carmelo na poważnie - jako realnego kontendera, czy choćby jako wzór sportowca, jeśli nawet jego sztab jest zaskoczony, że zrzucił wagę? Wyobrażacie sobie Gregga Popovicha przyjeżdżającego na obóz Spurs i ze zdziwieniem komentującego: "To niesamowite, Tim Duncan jest w dobrej formie"? Wyobrażacie sobie Phila Jacksona przeżywającego to, że Kobe Bryanta postanowił zostać 10 minut po treningu, by chwilę porzucać? Umiecie sobie wyobrazić Scotta Brooksa z iskrą w oczach opowiadającego o tym, że Kevin Durant trenuje w wakacje?

 

Carmelo zachwyca swoich trenerów "bo ciężko pracuje". Nie ma co, prawdziwy wyczyn, jak na zawodowego sportowca, który ponoć chce wygrywać. Sprowadzam to trochę do absurdu, ale jeśli nawet sam Anthony w ten sposób chwali się zrzuconymi kilogramami, to wychodzi na to, że tego typu "ciężka praca" nie była nigdy dla niego normą.

 

Osobiście, póki co, zostanę sceptyczny jeśli chodzi o szanse Carmelo na tytuł w roli pierwszej opcji. Może kiedyś, jako 33-letni instant offence z ławki... Ile kosztuje tytuł mistrzowski przekonał się w ostatnich latach LeBron James. Zrzucenie 5 kilo, to oczywiście jakiś początek, ale czy naprawdę wierzycie, że Carmelo Anthony chce tego aż tak bardzo? A może jednak jesteśmy tylko jak hiszpańscy kibice, którzy wczoraj zbiorowo uderzyli się w czoło, gdy Sergio Ramos podchodził do piłki (największy akt narodowego pesymizmu, jaki zdarzyło mi się zobaczyć).


 


Podziel się

NOWA SERIA OD STEVE'A NASHA

czwartek, 28 czerwca 2012 22:18

 

Przemek Kujawiński

 

Steve Nash nie czeka na lato i być może nowy klub z założonymi rękami i jak zawsze gdy nie gra w koszykówkę, kręci filmy. Póki co powstały 3 krótkie "parodie" w typowym dla niego zakręconym stylu. Będzie więcej, więc śledźcie ten kanał.


Podziel się

DENVER I GOLDEN STATE DYSKUTUJĄ WYMIANĘ PRZED DRAFTEM

czwartek, 28 czerwca 2012 14:18

Maciej Kwiatkowski

 

W grudniu Denver Nuggets podpisali pięcioletni kontrakt z Nene, aby już w marcu przehandlować go do Washington Wizards za JaVale'a McGee, który w lipcu stanie się zastrzeżonym wolnym agentem. 

 

Teraz Nuggets usiłują wykonać podobny trick. W marcu Nuggets podpisali pięcioletnią umowę, wartą 37 mln dolarów z Wilsonem Chandlerem i teraz prowadzą rozmowy z Golden State Warriors na temat wymiany go za #7 Draftu.

 

Nuggets mają jeszcze pod czteroletnim kontraktem Danilo Gallinariego, więc niedziwne, że sprawdzają jaką wartość może mieć Chandler i czy uda im się wzmocnić pozycje 1/2 albo 4/5.

 

Warriors natomiast szukają niskiego skrzydłowego do pierwszej piątki, back-upu dla Davida Lee i Andrew Boguta, względnie - rzucającego obrońcy, choć mam akurat wątpliwości czy Klay Thompson ze swoją posturą da sobie radę jako niski skrzydłowy.  

 

Trudno powiedzieć co zrobią Warriors, ale na pewno chcieliby dzisiaj wymienić jako dodatek Dorella Wrighta, który miał gorący sezon 2010/11, ale nie było mu w poprzednim sezonie po drodze z Markiem Jacksonem. Wright ma tylko 4,1 mln dolarów w kontrakcie i po sezonie 2012/13 zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem. Może przydać się drużynie, która szuka strzelca, aby postawić go sobie w rogu boiska.  

 

Chandler + pick #20 za pick #7 i Wrighta albo Chandler + pick #20, w zamian za pick #7 i Richarda Jeffersona lub Andrisa Biedrinsa?

 

Chandler jest dobry, długi, chimeryczny, ale może grać w small-ballu jako 4, ale też jako 2 w wyższym ustawieniu. Ma wciąż jeszcze duży potencjał i może grać na wiele sposobów, w tym po obu stronach parkietu. Nawet jednak jeśli Nuggets zdecydowaliby się przejąć jeden z pozostałych, dwuletnich, wartych ok. 20 mln dol. kontraktów Jeffersona/Biedrinsa, to wydaje się być to jednak wciąż za mało dla Warriors w zamian za tak wysoki pick. 

 

Jest jednak inna opcja, o której pisze dziś Marcus Thompson z Bay Area News Group.  

 

"However, if the Warriors trade down a bit, maybe to 12 or 14, that Chandler deal may be in play. That could be a high enough jump for Denver (#20) and the Warriors could still get someone they like at No. 20 -- whether Terrence Jones, Quincy Miller, Moe Harkless or even Festus Ezeli." 

 

Jest bardzo możliwe, że Warriors faktycznie przehandlują kilka pozycji niżej, jeśli do miejsca nr 7 nie spadnie Mike Kidd-Gilchrist i jeżeli nie zdecydują się brać Diona Waitersa. Phoenix Suns (#13) są ponoć bardzo zainteresowani Waitersem, ale podobnie rzecz się ma z Toronto Raptors, którzy wybierają przed nimi z #8.

 

Dużo tego wszystkiego, wiem, ale już dzisiaj w nocy od godz. 1.30 wszystko się rozstrzygnie. Jeśli Warriors faktycznie przehandlują niżej w drafcie na miejsca 12-15, to być może wtedy będą w stanie dokonać wymiany z Nuggets. Stay tuned.

 

 

 


Podziel się

JUTRO CLEVELAND CAVALIERS STANĄ SIĘ KANDYDATEM DO PLAYOFFÓW

czwartek, 28 czerwca 2012 13:39

Maciej Kwiatkowski

 

W 2010 roku Cleveland Cavaliers stracili najlepszego gracza w historii klubu. W 2011 wybrali z nr 1 Draftu Kyrie'go Irvinga i trafili w dziesiątkę. Dzisiaj natomiast kolejny ważny dzień dla drużyny, która chce zapisać swoją historię innymi zgłoskami niż Comic Sans.



Będzie to bowiem prawdopodobnie ostatni draft w przeciągu co najmniej kilku kolejnych lat, w którym Cavaliers wybierać będą w Top 5. Obiorą drogę budowy drużyny wokół Irvinga, picku #4, 20-letniego Tristana Thompsona i Andersona Varejao, jeżeli ten będzie w stanie utrzymać się przy zdrowiu.

 

O czym już powszechnie wiadomo i co przestało uchodzić za tajemnicę, wisi w powietrzu ewentualny trade z Charlotte Bobcats i wymiana picku #4 + picku #24 na pick #2, należący do Kiciusiów.

 

W ostatnim tygodniu Cavaliers przyspawani są do wyboru Bradley'a Beala, który stałby się z miejsca rzucającym obrońcą pierwszej piątki na obwodzie obok Irvinga i Alonzo Gee, którego Cavaliers chcą zatrzymać.

 

Bobcats próbuję jednak dodać do tej wymiany wart 26 mln dolarów, trzyletni kontrakt Tyrusa Thomasa, a to już Cavaliers zupełnie się nie uśmiecha. Bobcats mają też więcej chętnych na pick #2 niż tylko Cavs, w tym np OKC Thunder, którzy być może byliby chętni oddać Jamesa Hardena. W tym gronie mogą być nawet Washington Wizards, którzy z pozycji #3 walczą najprawdopodobniej o tego samego Beala co Cavaliers i mogą Bobcats dodatkowo zaoferować pick #32. 

 

Dlatego pojawiają się informacje, które można w zasadzie zapisać jako generowane przez sam management Wizards. Wczoraj rano "Washington Post" ujawnił, że Wizards biorą ponoć pod uwagę wymianę picku #3, aby nie tyle co popsuć plan Bobcats i Cavaliers, ale przestraszyć Bobcats, że po wymianie picków mogą nie być w stanie wybrać tego kogo chcą z #4 - najpewniej chodzi o Thomasa Robinsona. 

 

Tymczasem wczoraj Cavaliers zaprosili na indywidualny trening Terrence'a Rossa, lepszą wersję Jodie'go Meeksa, który może zostać wybrany w okolicach 7-14 miejsca. To oznaczałoby, że mogą chcieć przesunać się nie w górę, ale w dół draftu. Z drugiej strony, już w nocy, A-Woj poinformował, że jeśli Cavaliers pozostaną na pozycji #4 i Beal oraz Mike Kidd-Gilchrist nie będą już dostępni, to mogą zdecydować się na wybór Diona Waitersa - dynamicznego off-guarda z Syracuse, porównywanego do Tyreke'a Evansa i Dwyane'a Wade' - być może najlepiej atakującego po pick/rollach gracza w tym drafcie. 

 

To co zrobią Cavaliers i co wydarzy się między pickami 2-4 wydaje się aktualnie największą intrygą tego draftu. Zobaczymy jak to wszystko rozegra się dzisiaj w nocy, ale już jutro Cavaliers ze swoim młodym teamem powinni wyglądać jak kandydat do walki o 8 miejsce w Konferencji Wschodniej.

 

 

 


Podziel się

JAMAL CRAWFORD ZOSTANIE JEDNAK WOLNYM AGENTEM

czwartek, 28 czerwca 2012 13:02

Maciej Kwiatkowski

 

Po dwóch miesiącach, które interesowały nas wszystkich, ale w szczególny sposób rzeszę kibiców, która topniała z rundy na rundę - dziś w nocy wszystkie ręce na pokład.

 

Każda z 30 drużyn NBA może coś ugrać w nocy z czwartku na piątek i nie obejdzie się bez wymian. 

 

Jedną z nich planowali Portland Trail Blazers, chcąc użyć w niej Jamala Crawforda. Największy specjalista ligi od akcji 3+1 miał czas do 15 czerwca, aby zadecydować o wykorzystaniu opcji na drugi rok kontraktu, który w grudniu podpisał w Oregon. Obie strony zgodziły się jednak przedłużyć ten deadline do 29 czerwca, aby w dzień draftu, czyli dzisiaj, dać sobie więcej opcji.  

 

Trail Blazers chcieli pozyskać w zamian za Crawforda coś wartościowego - pick, gracza, a Crawford być może trafiłby do klubu, w którym wykorzystałby opcję na drugi rok kontraktu, aby po sezonie 2012/13 nabyć prawa Birda. 

 

Jak doniósł jednak Marc Spears z Yahoo! Sports, Crawford odstąpił wczoraj od kontraktu. Być może dlatego, że nic sensownego nie wyklarowało się dla Trail Blazers z rozmów jakie prowadzili z wieloma drużynami. A być może po prostu Crawford zmienił w ostatniej chwili zdanie: 

 

"I wanted to experience free agency truly for the first time. The last two years I've essentially played on one-year contracts and I can't do that to my family anymore. I want a multi-year deal."

 

W takim wypadku Trail Blazers nie mają do niego praw Birda i wydaje się, że Crawford raczej na pewno tam nie wróci. Zainteresowanych będzie z pewnością około kilkunastu drużyn, zwłaszcza te, którym nie uda się pozyskać Ray'a Allena. Można jednak spodziewać się, że mimo tego że od dwóch lat nie dorósł do formy z sezonu 2009/10, Crawford będzie oczekiwał ok. 6-7 mln dolarów rocznie, czyli powyżej wyjątku mid-level. W poprzednim sezonie zdobywał średnio 14,0 punktów, trafiając 43% z półdystansu, ale najgorsze w karierze 30,8% za trzy.

 

 

 


Podziel się

DALEMBERT W BUCKS, CZYLI ROCKETS SZYKUJĄ SIĘ DO STARTU

czwartek, 28 czerwca 2012 2:03

 

 

 

 

 Michał Górny

 

 

 Samuel Dalembert oraz wybór "Rakiet" #14 w jutrzejszym drafcie powędrował do Milwaukee Bucks. "Kozły" odwrotną pocztą odesłały Jona Leuera, Jona Brockmana, Shauna Livingstona oraz prawa do wyboru #12 w Drafcie 2012.

 

 

  Wygląda na to, że Daryl Morey drugi raz w ciągu praktycznie dwóch dni zrobił przysługę swoim kontrahentom otrzymując w zamian niewiele. Samuel "wiecznie niezadowolony”, Dalembert powinien bardziej rozwinąć skrzydła niż mogliśmy to oglądać w poprzednim sezonie. Jego 22 minuty na mecz (22.2 min/mecz) powinny spokojnie zamienić się w 25 - 30 minut na mecz, bo konkurentami na pozycji numer pięć w rotacji Scotta Skilesa są Larry Sanders, Ekpe Udoh i Drew Gooden. Kibice Bucks wreszcie przypomną sobie, co to znaczy posiadać nominalnego centra w swojej drużynie. Po odejściu Andrew Boguta do Warriors ślad po tej pozycji zaginął. Bucks są również w pewien sposób zabezpieczeni finansowo na wypadek "problemów z nawiązaniem współpracy" - W kontrakcie Dalemberta stoi, iż tylko 1,5 miliona dolarów z 6,7 ostatniego sezonu umowy jest gwarantowane. 1,5 miliona dolarów to również kwota  ewentualnego wykupu kontraktu. 

 

 

 Jednak nie ma, co zakładać najgorszego Dalembert nawet przy tych pieniądzach będzie wyraźnym wzmocnieniem ekipy z Milwaukee. Monta Ellis i Brandon Jennings będą musieli szybko przyzwyczaić się do obecności kogoś, kogo gra opiera się na przebywaniu w pomalowanym. 52 % zagrań ofensywnych nowego nabytku Bucks ma miejsce w post - up.

 

 

 Rockets przesunęli się o dwa miejsca w kolejce po Andre Drummonda (?), natomiast, jeśli chodzi o pozyskanych Leurera, Brockmana i Livingstona to jeszcze przed startem sezonu regularnego nie powinniśmy ich widzieć w składzie ekipy z Houston.

 

 

To nie koniec ruchów autorstwa Morey'a bo coraz głośniej słychać o podchodach Rockets do transferu z Kings. Stay tuned !

 

 

 

 


Podziel się

Licznik odwiedzin:  18 779 709  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18779709

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0