Maciej Kwiatkowski
Jak donosi David Aldridge, Tony Allen podpisał w niedzielę 3-letnią umowę z Memphis Grizzlies. Kontrakt opiewa na kwotę 9,7 mln. $. Skutki? Grizzlies zyskali znakomitego defensora, który z ławki powinien dostarczyć sporo doświadczenia i zaangażowania. Z kolei Celtics będą musieli załatać dziurę, ponieważ Allen występował w tegorocznych Playoffs na pozycjach 2-3, z czego zadowoleni byli Paul Pierce, Ray Allen i przede wszystkim Doc Rivers.





źródło: nba.com
Piotr Makulec
Po sezonie 2009-10 Ben Wallace spotkał się z Joe Dumarsem, Generalnym Menedżerem Detroit Pistons, by przedyskutować co dalej z jego karierą. Gdy napisałem pod koniec czerwca do naczelnego blogera "Tłoków" z pytaniem co zamierza "Big Ben", ten odpisał mi, że jeszcze nie wiadomo. Że być może postanowi zakończyć karierę, poświęcić więcej czasu rodzinie i zadbać o zdrowie, a w szczególności o wyeksploatowane kolana, albo nie. Pomyślałem - znowu deja vu. Rok temu, gdy Wallace chciał się wycofać, w ostatniej chwili odwiedli go od tego zamiaru Tayshaun Prince i Richard Hamilton do spółki z Dumarsem, ale i czy tym razem uda się go zatrzymać na "starych śmieciach"?
Wallace powiedział Dumarsowi w maju, że chciałby sprawdzić się na sali, dać z siebie wszystko zanim podejmie ostateczną decyzję o kontynuowaniu kariery lub o jej zakończeniu. Od kilku tygodni trenował codziennie po kilka godzin, bardzo ciężko, wzbudzając podziw nie tylko sztabu szkoleniowego ale i samych zawodników, którzy mu towarzyszyli na parkiecie. Pokazał innym, ale również udowodnił sobie, że wciąż potrafi grać, wciąż jest w wysokiej formie jak na swój wiek. I najważniejsze - wciąż może być liderem pod koszem. Zdecydował.
"Big Ben" spotkał się na początku lipca z Joe Dumarsem i oświadczył mu, że chce wrócić. I dodał coś, co u prawdziwego fana Pistons może wywołać wzruszenie/łezkę w oku/radość (skreśl niepotrzebne)... chciałby wrócić do Detroit, bo tutaj stał się kimś, tu go pokochano, to tu doszedł na sam szczyt, z którego później spadł. To tu za nim naprawdę tęskniono gdy grał w Bulls oraz Cavaliers i to właśnie tu o niego zabiegano, gdy ten był skazywany na koszykarski niebyt po wymianie Cavaliers-Suns (z Shaquille'm O'Nealem). To tu w niego wierzono i to tu mógł się odbudować. Wallace wyznał, zanim zaakceptował propozycję 2-letniej umowy za ok. 4 mln $ (bi-annual exception), że jego największym marzeniem jest teraz zakończenie kariery jako Piston.
35-latek miał propozycję od kilku zespołów z NBA (za minimum dla weterana - 1.3 mln $), ale je odrzucił. Zapewne po raz kolejny będzie zawodnikiem pierwszej piątki, lecz jego minuty mogą zostać zmniejszone w nowym sezonie do 25 na mecz. Raz, że w jego wieku będzie musiał się bardziej oszczędzać, a dwa - będzie miał niezwykle uzdolnionego zmiennika, który dla szybkiego rozwoju będzie potrzebował wiele minut na parkiecie. Wallace będzie miał za zadanie przekazać Gregowi Monroe swoją wiedzę, przygotować go do przejęcia po nim schedy i ukształtowania go w obronie, by ten był bardziej agresywny w walce jeden na jeden z przeciwnikiem, nie uciekał od niego, nie odpuszczał, by lepiej ustawiał się do zbiórek i bloków.
Powrót Bena Wallace'a był jednym z priorytetów Joe'ego Dumarsa tego lata i jeśli uda się zatrzymać rozgrywającego Willa Bynuma oraz przede wszystkim uniknąć kontuzji, które pokonały ten zespół w minionym sezonie, to Pistons znów zawitają do PlayOffs. Szczerze w to wierzę.

Licznik odwiedzin: 17 060 110 (wersja testowa)
| « lipiec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: