Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 421 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


BREAKING NEWS? MIAMI HEAT NADAL ROBIĄ WSZYSTKO DOBRZE

wtorek, 13 lipca 2010 18:53


Maciej Kwiatkowski

Jeszcze kilka dni przed tym zanim stało się to oficjalne, wtedy gdy LeBron James zdawał się dopiero zmierzać do Miami Heat, aby stworzyć Miami Thrice, tym co pojawiło się jako logiczna kolejność było

a) dobranie odpowiednich zadaniowców
b) albo raczej podpunkt pod "a": znalezienie centra.

Napisałem poźniej na twitterze, że skoro Pat Riley sprowadził do Miami LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha, to martwienie się o to (albo - życzenie aby mu się nie udało) czy uda mu się otoczyć tą trójkę zadaniowcami jest jak trzymanie kciuki za to, że Derek Fisher będzie w play-off trafiał trójki gorzej niż 25%.

Teraz Heat mają już Udonisa Haslema i Mike'a Millera. Haslem zrezygnował z 14 mln dolarów więcej, oferowanego mu pełnego mid-level przez Dallas i Denver (znów się nie udało, najpierw J.O., teraz Haslem) i wziął 20 mln dol. za 5 lat. Mają też Mike'a Millera, który idzie do Miami za LeBronem Jamesem.

Doprawdy trudno o lepszych zadaniowców z ławki. Napisałem "doprawdy", bo mówimy tutaj o absolutnej czołówce role-players na pozycjach 2/3 i 4. Haslem gra w tej roli całą swoją karierę, był już mistrzem NBA, trafia z 5-6 metrów na poziomie Dirka Nowitzkiego i Kevina Garnetta, zbiera i broni na tyle ile pozwala mu wzrost. O Mike'u Millerze jako optymalnym role-playerze pisałem niedawno.

Kilkanaście godzin temu Jerry Stackhouse stwierdził, że chce grać w Miami nawet za minimum. Mało? Juwan Howard powiedział to jakieś 2-3 dni temu. Kto powie to jeszcze? Zydrunas Ilgauskas?

Można więc założyć już w tym momencie, że Heat mają zadaniowców na przyszły sezon. Wg mnie nie potrzebują też na gwałt rezerwowego PG, mając Wade'a czy Jamesa, którzy od lat już wyprowadzają piłkę w NBA. Jason Williams w roli back-up PG, który potem mógłby w play-off być, albo nie być w rotacji - jest w sam raz. Howard przydałby się pod kosz i jeszcze w zeszłym sezonie w Portland pokazał, że nadal stać go na efektywność, walkę na deskach i trafianie z wyskoku z 4-5 metra. Poza tym jest wiecznie wkurzony - im starszy tym nawet wkurzony bardziej. Trochę arogancji zawsze się Heat przyda.

Stackhouse? Stackhouse czy Raja Bell, którego do gry w Lakers przekonuje z pewnością poddenerwowany tym co się dzieje w Miami Kobe Bryant. Inna sprawa, że Bell już mówił że chce grać w Miami, tam ma dom, tam się wychował i tam studiował, więc przekonać go nie będzie tak łatwo. Heat mają już jednak alternatywę i na co im defensywni stoperzy na pozycjach 2/3 skoro mają na tych pozycjach 2 z 4 najlepszych graczy w lidze? (Sorry Melo)

Wg mnie Heat nie potrzebują pod koszem nikogo więcej niż Ilgauskasa - po to aby zaczynał w pierwszej piątce. Bosh nie musi zaczynać jako "5", ale po dodaniu kilogramów może spokojnie kończyć mecze grając na pozycji centra, aby na boisku mogli być też Haslem i/lub Miller.

Miami Heat kompletują bardzo wszechstronny skład z zawodników mogących grać na kilku pozycjach. To bardzo ważne. Ta wszechstronność dotychczas była siłą Los Angeles Lakers - nikt nie wymagał aby Derek Fisher zajmował się kozłowaniem, Kobe Bryant mógł grać w izolacjach jak silny skrzydłowy, Lamar Odom jako rozgrywający.

Przy całej mojej adoracji zespołowości Boston Celtics, niebezpiecznych zauroczeń Dallas Mavericks i kibicowskiego patriotyzmu dla Orlando Magic - gdybym miał teraz stawiać na czerwcowy finał, typowałbym Heat - Lakers jak w banku, a każdy kolejny dzień sezonu - o ile kto wie jakie licho nie popsuje tej ekipy, co bardziej traktuję jak science-fiction - powinien przybliżać Miami Heat do stania się faworytem nr 1. Od czwartku po prostu wszystko idzie po ich myśli, nawet to, że nie zabrali Fishera z Lakers.




Podziel się:

komentarze (24) | dodaj komentarz

JAVALE MCGEE SAM NA SAM Z KOSZEM

wtorek, 13 lipca 2010 16:47



Gdyby JaVale McGee urodził się 70 lat temu, notowałby sezony 25/20 w NBA. McGee jest przesadzonym atletą przy tym wzroście i tak przesadzonych warunkach fizycznych. McTree jak wolę go nazywać. Nie chcielibyście go zobaczyć w Konkursie Wsadów? Niewiele jest przecież do stracenia. Powyżej jeden z jego wsadów w tegorocznej Lidze Letniej. mack


Podziel się:

komentarze (7) | dodaj komentarz

RAPTORS, SUNS, BOBCATS DEALUJĄ . MICHAEL MÓWI "SEKUNDĘ, ALE..."

wtorek, 13 lipca 2010 15:07
Maciej Kwiatkowski

Miałem kilka niełatwych dni w tym upale. Mój kot był bliski odebrania sobie życia przez gorąc panujący w mojej niewielkiej kawalerce. Musiałem go wywieźć stamtąd. Straciłem przez to wszystko trochę kontroli nad tym co się dzieje, a dzieje się trochę.


Przede wszystkim jednak Adrian Wojnarowski doniósł dziś o trzeciej nad ranem, że Michael Jordan (o dzięki ci panie) nie jest przekonany do niejako trójstronnej (tak ją widzi zapewne Bryan Colangelo) wymiany Toronto Raptors - Charlotte Bobcats - Phoenix Suns.

Z tego co mi wiadomo potwierdzona jest póki co wymiana między Phoenix i Atlantą, na mocy której Suns skrócili sobie okres oczekiwania siedmiu dni, aby już teraz pozyskać zastrzeżonego wolnego agenta Josha Childressa. W zamian Hawks otrzymali picki w drafcie i "trade-exception". Oferty dla Childressa nie wyrównaliby i tak gdyż a) zdecydowali się wydać ponad 120 mln na Joe'a Johnsona  b) nie mają w zasadzie potrzeby posiadania Childressa.

Jak donosi Wojnarowski Jordan przemyślał sprawę handlowania z Raptors i zastanawia się czy pozyskać Jose Calderona i Reggie'ego Evansa, puszczając tam Tysona Chandlera i Borisa Diawa. Wojnarowski sugeruje, że chodzi o podkoszowych, których w tym momencie utraciliby Bobcats. Zostaliby jedynie z Tyrusem Thomasem, Nazrem Mohammedem i Ganną Diopem. To na pewno nie byliby Ci sami Bobcats co w minionym sezonie, aczkolwiek dodanie do składu kogoś takiego jak Evans jest dla każdego fana brudnej gry Quickcats całkiem całkiem.

Mam jednak przede wszystkim nadzieję, że Jordan kwestionuje dodanie do składu Calderona, który nijak pasuje do stylu gry Quickcats. Już lepiej dla Cats byłoby pozyskać Jarretta Jacka.

Nie trzeba jednak udziału w tym Charlotte Bobcats, aby sfinalizowany został deal między Toronto (Leandro Barbosa), a Phoenix (Hedo Turkoglu).

Suns będą mieć czterech dobrych niskich skrzydłowych (Turkoglu, Childress, Grant Hill, Jared Dudley) plus Hakima Warricka, którego ciężko naprawdę nazwać "Silnym skrzydłowym", gdyby nie chodziło o pozycję na której gra. Można podejrzewać, że Suns pozbędą się albo Hilla, albo (raczej) Dudley'a (np Celtics mogą być zainteresowani, od kiedy utracili Tony'ego Allena, mając ok. 6mln dolarów nieoficjalnej 'trade-exception' tytułem kontraktu kończącego karierę Rasheeda Wallace'a - to tylko spekulacja), ale pomysł z Turkoglu na czwórce to trochę strzał do swojej bramki. Nie to, by Amar'e Stoudemire był zestawiany ze słowem 'dobrze zbierający', ale jego 'rebounding rate' 14.7, przy wyniku Turkoglu - 8.6 to ponad 10 zbiórek co mecz dla Robina Lopeza i przegrane deski w 60 z 82 spotkań. Na szczęście Childress, Hill i Jason Richardson potrafią zbierać piłkę, ale nadal... nie łatwiej było podpisać nowy kontrakt z Lou Amundsonem, który jedno co potrafi robić na wysokim poziomie ligowym to bić się na deskach?

Potrzebny był Turkoglu? No tak, Lon Babby, który prawdopodobnie zostanie nowym generalnym menedżerem tak się składa, że jest agentem Turka i był agentem Chidressa. Your new Phoenix Suns.

Bryan Colangelo z kolei jest bardzo bliski doprowadzenia do kompletnej przebudowy Toronto Raptors i dokonania czegoś czego 80% menedżerów tej ligi nie byłoby w stanie dokonać (pytanie ilu udałoby się wykorzystać 7 lat na zbudowanie teamu wokół Chrisa Bosha...). Colangelo jest tuż tuż od oddania dwóch najgorszych kontraktów Raptors, 53mln dol. za 4 kolejne sezony Turkoglu i 30 mln za 3 sezony Calderona - obydwaj kończyli sezon w roli zmienników.

To jedno, drugie to dodanie do składu dwóch zawodników, którym kończą się umowy przez co mogą być dodatkowo umotywowani (Diaw, Chandler) plus Barbosę, który ma już dość siedzenia na ławce Suns - on akurat może odstąpić od swojego kontraktu za rok.

Póki co ta trójstronna - albo może: te dwie wymiany (TOR/PHX, TOR/CHA) nie zostały jeszcze sfinalizowane.




Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

TONY ALLEN W MEMPHIS GRIZZLIES

wtorek, 13 lipca 2010 11:10
Sebastian Hetman

Jak donosi David Aldridge, Tony Allen podpisał w niedzielę 3-letnią umowę z Memphis Grizzlies. Kontrakt opiewa na kwotę 9,7 mln. $. Skutki? Grizzlies zyskali znakomitego defensora, który z ławki powinien dostarczyć sporo doświadczenia i zaangażowania. Z kolei Celtics będą musieli załatać dziurę, ponieważ Allen występował w tegorocznych Playoffs na pozycjach 2-3, z czego zadowoleni byli Paul Pierce, Ray Allen i przede wszystkim Doc Rivers.

Allen w sezonie 2009/10 notował średnio 7,2 pkt. i był jednym z cichych bohaterów marszu Celtics do samego Finału NBA. Co ciekawe władze Bostonu zaoferowały Allenowi 2-letni kontrakt na kwotę 5,2 mln. $ z opcją przedłużenia na kolejny (trzeci) sezon. 28-letni obrońca niestety odrzucił ofertę i w przyszłym sezonie będzie zmieniał na przemian O.J. Mayo i Rudy'ego Gaya.


Podziel się:

komentarze (28) | dodaj komentarz

Z MIAMI DO ORLANDO, CZYLI Q-RICH ZOSTAJE NA FLORYDZIE

poniedziałek, 12 lipca 2010 23:31
Piotr Makulec

Orlando Magic postanowili wykorzystać okazję i podpisali dzisiaj wieloletnią umowę z Quentinem Richardsonem, wolnym agentem Miami Heat. Ten skorzystał z okazji i podpisał umowę z drugim klubem z Florydy za nieco większe pieniądze, niż minimum dla weterana, które oferowali mu w Miami. Ile? Tego jeszcze nie wiadomo.

Wiadomo jednak, że decyzja o pozyskaniu "Q-Richa" oznacza odejście z Magic J.J.-a Redicka lub Matta Barnesa. Ten pierwszy otrzymał propozycję 3-letniej umowy za 18.8 mln $ od Chicago Bulls, ale Orlando ma jeszcze szansę wyrównać tą ofertę, co zapewne zrobi (czekajcie na sądny siódmy dzień GM-a Otisa Smitha). Ten drugi rozmawiał i rozmawiał i rozmawiał z Magic, ale obydwie strony nie potrafiły porozumieć się w sprawie wysokości kontraktu.

Richardson będzie - jeśli przyjmiemy, że Orlando nie zatrzyma Barnesa - grał albo w pierwszej piątce jako niski skrzydłowy, albo jako zmiennik na tej pozycji Mickaela Pietrusa. Jeśli Redick odejdzie do Chicago, a zostanie Barnes, wtedy będzie zmieniał z ławki Vince'a Cartera.

ps. "O Qu..." - to według źródeł z Florydy reakcja Matta Barnesa na informację o Quentinie Richardsonie w Magic.



Podziel się:

komentarze (11) | dodaj komentarz

DEREK FISHER ZOSTAJE W LAKERS

poniedziałek, 12 lipca 2010 23:12
Piotr Makulec

Derek Fisher postanowił odrzucić w minioną niedzielę propozycję jednorocznej umowy za minimum dla weterana (1.3 mln $) od Miami Heat, by zostać na kolejne 3 lata w Los Angeles Lakers.

O swojej decyzji Derek Fisher poinformował dzisiaj w oświadczeniu...

"Zdecydowałem kontynuować karierę u boku Kobe'go, u boku reszty kolegów z zespołu i fanów z Los Angeles. To moze nie jest najbardziej lukratywna umowa jaką mi zaproponowano tego off-seasonu, ale jest najbardziej wartościowa. Jestem przekonany, że dalej będę potrafił prowadzić tą drużynę na i poza parkietem. Rozpoczynamy polowanie na szósty tytuł."

"Kobe Bryant zapytał mnie czy nie mogłbym zostać, ale dodał, że poprze każdą decyzję jaką podejmę. On i ja graliśmy ze sobą przez 11 sezonów, przychodząc do tej ligi jako dzieciaki, był dla mnie lojalny nawet gdy inni we mnie wątpili. Razem wygraliśmy pięć tytułów."

UPDATE: Fisher otrzyma 10.5 mln dolarów za trzy lata kontraktu. Wystarczyło polecieć do Miami. mack




Podziel się:

komentarze (12) | dodaj komentarz

HASLEM ZOSTAJE W MIAMI, MIKE MILLER NA 5 LAT W HEAT

poniedziałek, 12 lipca 2010 22:27
Piotr Makulec

Udonis Haslem zdecydował gdzie zagra w przyszłym sezonie. Silny skrzydłowy ujawnił dzisiaj  prasie z Florydy, że... wróci do Miami Heat.

"Właśnie odrzuciłem propozycje pełnego mid-level exception od Dallas Mavericks i Denver Nuggets. Do zobaczenia w nowym sezonie (w Miami Heat)." - napisał Haslem w mailu do South Florida Sun Sentinel.

O 30-latka zabiegało kilka zespołów, m.in. Dallas Mavericks, Denver Nuggets i New Jersey Nets, ale tylko Mavs i Nuggets złożyły mu propozycje kontraktów (pełne mid-level exception zaczynające się od 5.85 mln $ w sezonie 2010-11). Haslem wybrał mniej atrakcyjną finansowo ofertę Heat, prawdopodobnie jednoroczną za 4.3 mln $, ale po nadchodzącym sezonie, gdy ta wygaśnie i Miami będzie dosponowało mid-level, podpisze nową 5-letnią za 34 mln $. 


Dzisiaj także powinna wyjść na światło dzienne oficjalna informacja z obozu Mike'a Millera o zaakceptowaniu 5-letniej umowy za około 30 mln $ z Miami Heat. Ta suma może być trochę mniejsza, gdyż jedne źródła podają, że Miller zarobi w ciągu trwania nowego kontraktu 25 mln $, a inne że 28 mln $.

Teraz Pat Riley potrzebuje tylko dobrego środkowego.

UPDATE: Kontrakt Udonisa Haslema to jednak 5-letnia umowa za 20 mln $.



Podziel się:

komentarze (28) | dodaj komentarz

WES MATTHEWS OSZUKAŁ "ROOKIE-SCALE"

poniedziałek, 12 lipca 2010 13:04


Maciej Kwiatkowski

Nie wybrali go rok temu w drafcie - nie szkodzi. Załapał się na obóz treningowy Utah Jazz. Trener Jerry Sloan nie przepada za debiutantami? Trudno, cóż zrobić. Kyle Korver i CJ Miles doznali kontuzji przed rozpoczęciem sezonu? Nie szkodzi bardzo. Zagrał 5 minut w debiucie i już 13 listopada awansował do pierwszej piątki? Grał 38 minut, rzucił 16 punktów, Jazz rozgromili Sixers. Wypadł z piątki na grudzień-styczeń. Trudno. Wrócił do niej w lutym i nie oddał miejsca do końca sezonu. Skończył sezon ze średnią 9.4 pkt w meczu. W play-offach powiększył to do 13.2 pkt, w tym 23 w meczu nr 6 przeciwko Denver Nuggets, gdy był na linii 15 razy. Nie powstrzymał Kobe'go Bryanta, ale chociaż dobrze przy nim wyglądał.


9.2 mln dolarów - tyle zarobi w przyszłym sezonie Wesley Matthews, niedraftowany rookie z Marquette. To więcej niż Blake Griffin (5.4), to więcej niż Kevin Durant (6.0).

Jasne, że można. Rookie-scale? Dobre sobie.


Wes Matthews - i nigdy bym się nie spodziewał takiego rozwoju sytuacji. Blazers pozyskują apgrejdowaną wersję Keitha Bogansa, solidnego zawodnika, ale bez jakiegoś porażającego upside'u. Najpewniej przestali już wierzyć w Rudy'ego Fernandeza i do Nicolasa Batuma chcą dokoptować drugiego potencjalnego lock-down defensora. Mają pieniędze, sumę zarobków i tak już zapchaną, więc nic im nie szkodzi wyrzucić aż 33 mln dolarów za 5 lat.

Podobnie jak rok temu zrobili to z Paulem Millsapem - Blazers zapakowali bonus w pierwszy rok kontraktu. Millsap dostał 12 z 32 mln dolarów za cztery lata już w pierwszym sezonie. Matthews otrzyma ponad 9 z 33. Jazz będą głupi jeśli zdecydują się to przebić. Za mniejsze pieniądze mogą przywrócić do składu Ronnie'go Brewera.

Tak właśnie spełnił się dla Matthewsa amerykański sen. Niewiele brakowało, a biegałby za piłką gdzieś we Francji czy Niemczech. Teraz obok Pata Riley'a musi być najczęśliwszym człowiekiem w NBA.


Podziel się:

komentarze (15) | dodaj komentarz

BEN WALLACE ZAKOŃCZY KARIERĘ W DETROIT PISTONS

poniedziałek, 12 lipca 2010 11:47

 źródło: nba.com


Piotr Makulec

 

Po sezonie 2009-10 Ben Wallace spotkał się z Joe Dumarsem, Generalnym Menedżerem Detroit Pistons, by przedyskutować co dalej z jego karierą. Gdy napisałem pod koniec czerwca do naczelnego blogera "Tłoków" z pytaniem co zamierza "Big Ben", ten odpisał mi, że jeszcze nie wiadomo. Że być może postanowi zakończyć karierę, poświęcić więcej czasu rodzinie i zadbać o zdrowie, a w szczególności o wyeksploatowane kolana, albo nie. Pomyślałem - znowu deja vu. Rok temu, gdy Wallace chciał się wycofać, w ostatniej chwili odwiedli go od tego zamiaru Tayshaun Prince i Richard Hamilton do spółki z Dumarsem, ale i czy tym razem uda się go zatrzymać na "starych śmieciach"?

 

Wallace powiedział Dumarsowi w maju, że chciałby sprawdzić się na sali, dać z siebie wszystko zanim podejmie ostateczną decyzję o kontynuowaniu kariery lub o jej zakończeniu. Od kilku tygodni trenował codziennie po kilka godzin, bardzo ciężko, wzbudzając podziw nie tylko sztabu szkoleniowego ale i samych zawodników, którzy mu towarzyszyli na parkiecie. Pokazał innym, ale również udowodnił sobie, że wciąż potrafi grać, wciąż jest w wysokiej formie jak na swój wiek. I najważniejsze - wciąż może być liderem pod koszem. Zdecydował.

 

"Big Ben" spotkał się na początku lipca z Joe Dumarsem i oświadczył mu, że chce wrócić. I dodał coś, co u prawdziwego fana Pistons może wywołać wzruszenie/łezkę w oku/radość (skreśl niepotrzebne)... chciałby wrócić do Detroit, bo tutaj stał się kimś, tu go pokochano, to tu doszedł na sam szczyt, z którego później spadł. To tu za nim naprawdę tęskniono gdy grał w Bulls oraz Cavaliers i to właśnie tu o niego zabiegano, gdy ten był skazywany na koszykarski niebyt po wymianie Cavaliers-Suns (z Shaquille'm O'Nealem). To tu w niego wierzono i to tu mógł się odbudować. Wallace wyznał, zanim zaakceptował propozycję 2-letniej umowy za ok. 4 mln $ (bi-annual exception), że jego największym marzeniem jest teraz zakończenie kariery jako Piston.

 

35-latek miał propozycję od kilku zespołów z NBA (za minimum dla weterana - 1.3 mln $), ale je odrzucił. Zapewne po raz kolejny będzie zawodnikiem pierwszej piątki, lecz jego minuty mogą zostać zmniejszone w nowym sezonie do 25 na mecz. Raz, że w jego wieku będzie musiał się bardziej oszczędzać, a dwa - będzie miał niezwykle uzdolnionego zmiennika, który dla szybkiego rozwoju będzie potrzebował wiele minut na parkiecie. Wallace będzie miał za zadanie przekazać Gregowi Monroe swoją wiedzę, przygotować go do przejęcia po nim schedy i ukształtowania go w obronie, by ten był bardziej agresywny w walce jeden na jeden z przeciwnikiem, nie uciekał od niego, nie odpuszczał, by lepiej ustawiał się do zbiórek i bloków.

 

Powrót Bena Wallace'a był jednym z priorytetów Joe'ego Dumarsa tego lata i jeśli uda się zatrzymać rozgrywającego Willa Bynuma oraz przede wszystkim uniknąć kontuzji, które pokonały ten zespół w minionym sezonie, to Pistons znów zawitają do PlayOffs. Szczerze w to wierzę.




Podziel się:

komentarze (8) | dodaj komentarz

TURKOGLU I CHILDRESS W SUNS, BARBOSA I DIAW W RAPTORS

poniedziałek, 12 lipca 2010 11:26
Piotr Makulec

 Hedo "już nie wiem gdzie chciałbym grać" Turkoglu wreszcie może odetchnąć. Bryan Colangelo, GM Toronto Raptors, znalazł mu wreszcie nowego pracodawcę. W niedzielę wieczorem Phoenix Suns, Toronto Raptors, Charlotte Bobcats i Atlanta Hawks porozumiały się w sprawie czterostronnej wymiany z udziałem kilku zawodników.

Pierwszą jej częścią było odesłanie do Toronto obrońcy Leandro Barbosy i środkowego Dwayne'a Jonesa w zamian za Turka, który chciał się wynieść z Kanady po rocznym (nieudanym) pobycie w Raptors.

Drugą częścią wymiany było wysłanie trade exception (kilka milionów $ w gotówce) pozyskanych w ramach wymiany sign-and-trade za Chrisa Bosha z Miami Heat i Jonesa, pozyskanego z Phoenix, do Charlotte w zamian za silnego skrzydłowego Borisa Diawa.

Ostatnia część to deal między Hawks i Suns. Na zasadzie sign-and-trade do Phoenix został odesłany Josh Childress, który podpisał wcześniej 5-letni kontrakt za 33 mln $, a w drugą stronę powędrował wybór wybór w drugiej rundzie Draftu 2012 i trade exception otrzymane przez Suns od New York Knicks w wymianie za Amar'e Stoudemire'a.

Teraz powstaje pytanie... co "Słońca" zrobią z Hedo? Mogą go wystawiać w pierwszej piątce jako silnego skrzydłowego, ale tutaj Alvin Gentry będzie preferował raczej Hakima Warricka, który o wiele lepiej będzie się nadawał do pick-and-rolli ze Stevem Nashem. Mogą go wstawić na "trójkę" kosztem Granta Hilla, który powędrowałby wtedy na ławkę, ale... Hill jest mimo swojego wieku szybszy i lepiej pasowałby do tempa gry Suns.

Istnieje jeszcze jedna możliwość - Hedo Turkoglu będzie zaczynał mecze z ławki rezerwowych jako 6th Man. Tylko trudno sobie wyobrazić, by ktoś zarabiający 10 mln $ za sezon miał wychodzić z ławki.

UPDATE: To jeszcze nie koniec. Charlotte Bobcats odda do Toronto Raptors środkowego Tysona Chandlera w zamian za rozgrywającego Jose Calderona. Być może jeszcze jeden lub dwóch zawodników zostanie włączonych do tej wymiany.

UPDATE 2: Raptors oddadzą do Bobcats również Reggie'go Evansa.



Podziel się:

komentarze (10) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  17 060 110 (wersja testowa)

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u