Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 430 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


JAK SIĘ HANDLUJE ZAWODNIKAMI !

niedziela, 31 stycznia 2010 17:33

KEVIN DURANT WYSKOCZYŁ Z BUTÓW

niedziela, 31 stycznia 2010 15:40
Maciej Kwiatkowski

Dla tych, którzy jak i ja nie oglądają Top 10 to coś nowego. Kevin Durant nie potrzebował buta by zablokować Ty'a Lawsona. OKC Thunder w piątek ograli łatwo Denver, rozbijając Nuggets w trzeciej kwarcie, 28-15. Nuggets zagrali jednak trzeci mecz  z rzędu bez Carmelo, którego stan kostki pogorszył się ponoć mocno z czwartku na piątek. 

Tymczasem Anthony wziął jednak udział we wczorajszym treningu i jest dobrej myśli gdy mowa o dzisiejszej grze przeciwko San Antonio Spurs o 19.00 (Canal Plus).



Podziel się:

komentarze (17) | dodaj komentarz

CZY HEDO WŁAŚNIE DAŁ NAJLEPSZY POMECZOWY WYWIAD ...EVER?

piątek, 29 stycznia 2010 7:34
Maciej Kwiatkowski

Hedo Turkoglu w końcu miał piłkę w rękach, w końcu był centralnym punktem ofensywy Toronto Raptors. Rzucił 26 punktów, miał 11 zbiórek. Za 5-10 lat nie będę już pamiętał poprzedzających okoliczności, jeśli zostało po tym coś takiego:




Podziel się:

komentarze (12) | dodaj komentarz

BULLS KOLEJNĄ OFIARĄ DUCHÓW

czwartek, 28 stycznia 2010 20:22

Photobucket


Przemek Kujawiński

Żarty się skończyły. Czas by NBA wezwała na pomoc specjalistów, bo niebawem może dojść do tragedii. Gracze Chicago Bulls zostali wczoraj kolejną ofiarą ducha grasującego w Skirvin Hostel w Oklahoma City. Przypomnijmy raptem dwa miesiące temu taka sama sytuacja przytrafiła się zawodnikom New York Knicks. Najwięcej przykrości ze strony ducha pokojówki znieść musiał wtedy Eddy Curry. Z tego powodu wielu powątpiewało w tę historię złośliwe dodając, że Eddy chciał po prostu spędzić noc u Nate'a Robinsona. Po wczorajszych wydarzeniach sprawa wygląda jednak na poważną. Wysłuchajmy wstrząsającej historii Taja Gibsona: "W pewnym momencie około 12:15 w nocy drzwi mojej łazienki całkiem się zatrzasnęły. Nie wiem, co to było ale kompletnie się zatrzasnęły. Zajęło mi chwilę zrozumienie, co to było." Derrick Rose również jest całkowicie przekonany o tym, że hotel jest nawiedzony: "Jeśli wszyscy w mieście o tym mówią, to musi być prawda. (...) Wierzę w takie rzeczy, to była przerażająca noc". Derrick dla pewności ulokował się w pokoju z Jamesem Johnsonem, który ponoć jest biegły w sztukach walki. Dzięki bogu nikomu nic się nie stało.

Swoją drogą zawodnicy Bulls byli straszeni duchami w Skirvin Hotel od razu po przyjeździe (czyżby strategia miejscowych kibiców?). Gdy o nawiedzonym hotelu usłyszał Taj Gibson skomentował to w ten sposób: "Teraz mnie przestraszyłeś. Mam nadzieję, że to nieprawda ale najwyraźniej będę się musiał przekonać". Samospełniające się proroctwo Taj? Największą zabawę miał z tej całej "afery" Lindsey Hunter, który postanowił nastraszyć Luola Denga. Hunter najwyraźniej podczas swoich 17 lat spędzonych w lidze widział już gorsze rzeczy niż duchy. Swoją drogą nie ma się co dziwić Detroit w latach '90 plus sezon w Milwaukee...

Miejmy nadzieję, że w duchów w Dallas nie ma i Derrick będzie mógł spać spokojnie przed All-Star Game. No chyba, że będzie to żałośnie pohukujący nad Dallas duch Josha Smitha...



Podziel się:

komentarze (13) | dodaj komentarz

JAK PRZEGRAĆ Z NEW JERSEY NETS

czwartek, 28 stycznia 2010 18:58
Maciej Kwiatkowski

Zapewne wiecie już, że New Jersey Nets wygrali swój czwarty mecz w tym sezonie. To dokładnie tyle ile wygrali Chicago Bulls na wyjeździe w minionym tygodniu i zastanawiam się które z tych osiągnięć jest bardziej zdumiewające.

Clippers zdobyli tylko 87 punktów na 93 pozycje w ataku - przeciwko jednemu z najgorzej broniących zespołów ostatniej dekady (mowa o Nets pod wodzą Kikiego Vandeweghe. Ci pod Lawrencem Frankiem jeszcze chociaż się starali w defensywie). Clippers mieli do tego 17 strat i to nie byle jakich strat. Straty, które mieli Clippers to może być jedna z weselszych minut jakie spędzicie w całym Waszym dzisiejszym dniu. Choć podejrzewam, że prowadzicie bardzo ciekawe i obfitujące w wesołe niespodzianki życia - czego Wam życzę.

Tak czy inaczej - jak przegrać z New Jersey Nets:



Podziel się:

komentarze (7) | dodaj komentarz

NAGA PRAWDA O ODENIE

środa, 27 stycznia 2010 16:38
Przemek Kujawiński

Przepraszam z góry za nagłówek jak z faktu. Nie mogłem się powstrzymać bo cała ta sytuacja bardziej mnie śmieszy niż oburza. Jak już pewnie udało wam się doczytać w komentarzach pod poprzednimi notkami Greg Oden poszedł tropem Rihanny i postanowił uwiecznić swoje sękate ciało na zdjęciach. 47 22 letni zawodnik Portland zrobił sobie klasyczne zdjęcia a'la nasza-klasa które wysłał następnie do swojej przyjaciółki. Podejrzewam, że już się nie przyjaźnią... W każdym razie, gdy tylko wyciekły do Internetu Oden stawił czoła rzeczywistości i postanowił nie zaprzeczać, że to jego konary widnieją na tych zdjęciach.


Linka do fotek nie podaję. Polityka prorodzinna mi zabrania. Jeśli ktoś jest ciekawy i koniecznie musi wiedzieć jak wygląda korzeń Grega to z pewnością sobie poradzi. Swoją drogą, patrząc na słabość Grega do płci piękniejszej, kto wie czy przyznanie się do winy nie było z góry zaplanowaną akcją promocyjną.


Podziel się:

komentarze (17) | dodaj komentarz

UNO UNO?

wtorek, 26 stycznia 2010 16:29

 

Marek Dziuba


Glen Davis wyciągnął z ust smoczek i ogłosił wszem i wobec, że nie chce być już "Wielkim Dzieckiem".


Misiowaty skrzydłowy Celtics uznał, że jest już wystarczająco dojarzały, aby porzucić tą ksywkę i poszukuje nowej, a o sugestie poprosił fanów na swoim Twitterze. Konkurs zakończył się jeszcze zanim się rozpoczął. Pewien redaktor zaproponował przydomek "Uno Uno", który od razu przypadł zawodnikowi do gustu. Uno Uno? Mi od razu skojarzyło się to z.. hmm klik . Lecz okazuje się, że chodzi po prostu o nawiązanie do numeru Glena. Uno Uno to w końcu dwie jedynki - 11.

 

 

"Uno Uno. Bardzo mi się podoba. To moja nowa ksywka. Przez całe życie byłem nazywany 'Big Baby', ale nadchodzi okres zmian. Jestem w 'kokonie' i wyjdę z niego jako inny zawodnik, inny człowiek. Przede wszystkim bardziej dojrzały. Chcę pozbyć się tego pseudonimu. Zobaczycie mnie innego, tamto już za mną."


 

Dojrzałość Davisa budzi mnóstwo wątpliwości i nie będzie mu łatwo zmienić swojej opinii.


W ubiegłorocznych Playoffs po game-winnerze popchnął młodego kibica w Amway Arena. Niedługo po przedłużeniu kontraktu tego lata w idiotyczny sposób [poza parkietem] nabawił się kontuzji  i opuścił pierwsze 27 spotkań tego sezonu. Tydzień temu z kolei miał sprzeczkę z pewnym fanem, do którego skierował jakieś brzydkie słowa, za co został ukarany kwotą 25 000 dolarów grzywny. Glen przeprasza za swoje błędy i chce się zmienić.. a zmiana ksywki ma być pierwszym krokiem w tą stronę. Kroczkiem.


Pierwsza reakcja Doca Riversa?  "Oh Lord, no comment"



Po czym Doc dodał jeszcze coś ważnego: "To czyny zmieniają twój wizerunek, ale zobaczymy. To dobry znak. Mam rozumieć, że od teraz się zaczęło? [...] Wszyscy uczymy się na błędach, przynajmniej mam taką nadzieję. Wiem, że stać go na to. Popełniał je pod wpływem emocji. Liczymy, że dojrzeje."'



Uno momento:
Moim zdaniem, Glen dla większości mimo wszystko zawsze pozostanie "wielkim dzieckiem".. a dla swojej mamy z pewnością.

A skoro już o nowej ksywce mowa, to jaką Wy zaproponowalibyście Davisowi?



Podziel się:

komentarze (30) | dodaj komentarz

ZANIM POJAWILI SIĘ JABBAWOCKEEZ...

środa, 20 stycznia 2010 0:00
Przemek Kujawiński

... był Mike D'Antoni. Plus Vittorio Gallinari i Bob McAdoo. Jakbyście potrzebowali nowych ekstra ruchów na karnawałowe prywatki.


ps. Gdyby nie to, że wybór Danilo z tak wysokim numerem draftu nie wydaje się dzisiaj już tak dziwny to pomyślałbym, że papa Vittorio użył tej taśmy w 2008, żeby poszantażować trochę Mike'a D.


 



Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

MVPUPPETS: HOUSE ON FIRE

sobota, 16 stycznia 2010 14:45

 



Podziel się:

komentarze (5) | dodaj komentarz

CEZARY TRYBAŃSKI A.K.A. POLISH ELVIS

czwartek, 14 stycznia 2010 0:29
Maciej Kwiatkowski

To musi być jeden z najlepszych klipów na youtube.


 



Podziel się:

komentarze (10) | dodaj komentarz

 12  »

Licznik odwiedzin:  17 060 691 (wersja testowa)

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u