Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 430 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


10 POWODÓW DLA KTÓRYCH AMAR'E PODPISAŁ KONTRAKT Z KNICKS

sobota, 30 października 2010 19:53

 źródło: msg.com

Piotr Makulec


Amar'e Stoudemire wystąpił zeszłej nocy w "Late Night with David Letterman", jednym z najpopularniejszych programów telewizyjnych w USA. Postanowił w nim podzielić się powodami, dla których jest tak bardzo podekscytowany grą w New York Knicks. W swoim Top 10 umieścił m.in. że lubi korki uliczne w NYC, że nie ma lepszego treningu niż uciekanie przed zbirami w Central Parku, albo to, że w końcu będzie mógł wykorzystać znajomość jidysz (język Żydów aszkenazyjskich). Ale po tym jak podał swój numer jeden na liście, David Letterman już chyba nigdy nie zaprosi go do swojego show...


 



Podziel się:

komentarze (4) | dodaj komentarz

CHRIS BOSH JEST SPRAWIEDLIWOŚCIĄ

wtorek, 26 października 2010 21:33
Dzisiaj naprawdę nie ma czasu na poważne wpisy:


Myślicie, że Chris da zaparkować dzisiaj Kevinowi na miejscu dla niepełnosprawnych? Wszyscy w końcu wiedzą, że to miejsce należy do Paula Pierce'a...


Podziel się:

komentarze (8) | dodaj komentarz

NADCIĄGA SHAQUITA

wtorek, 26 października 2010 3:36
Przemek Kujawiński

Shaq lubi fanów i być w centrum uwagi. Niewielu koszykarzy równie chętnie wychodziło do ludzi - niewielu tak dosłownie. Pamiętacie jeszcze z czasów w Phoenix Suns, gdy umawiał się za pośrednictwem twittera z Internautami w różnych miejscach? Po przybyciu do Bostonu postanowił kontynuować ten zwyczaj, tym razem jednak w ciekawszej formie. Tydzień temu ogłosił w jednej ze stacji radiowych, że przez godzinę będzie siedział nieruchomo - udając pomnik na placu Harvarda w Cambbridge. Kibice oczywiście tłumnie zjawili się w tym miejscu, by zrobić sobie zdjęcie z idolem.

O'Neal nie zamierza na tym poprzestać. Początkowo planował swoje kolejne "pojawienie się" w momencie, gdy spadnie śnieg i pozwolić fanom rzucać w siebie śnieżkami. Być może zrealizuje w przyszłości tę ideę, jednak póki co podchwycił pomysł jednego z dziennikarzy, który zasugerował, by następnym raze pojawił się w bostońskim metrze.

Wielu pasażerów będzie z pewnością zdziwionych, gdy już niebawem (prawdopodobnie w tym tygodniu) zobaczą olbrzymią postać O'Neala. W samych odwiedzinach metra nie byłoby jednak nic szczególnego gdyby nie fakt, że Shaq przebrany będzie za... kobietę. Konkretniej - kobietę o imieniu Shaquita.

Tak, też nie mogę doczekać się zdjęć. Mniej Larry Johnson, który straci pierwsze miejsce na liście najlepszych koszykarzy wszech czasów w sukiencę. A może wręcz przeciwnie...

Fajny ten nasz Shaq czasem bywa. Swoją drogą w Celtics bardzo mu się spodobało i nie może nachwalić się atmosfery w drużynie:

"To najzabawniejszy zespół, w jakim kiedykolwiek grałem. Chłopcy są świetni. Najczęściej jestem duszą towarzystwa i zabawiam wszystkich, ale tu nie zrobiłem jeszcze niczego specjalnego. Przez tych facetów śmieję się do rozpuku. Big Baby i Nate powinni mieć swój własny program w telewizji. Są bardzo zabawni. Rozmawiam z tymi wszystkimi wielkimi zawodnikami. Ja i Kevin wracamy do naszych czasów w L.A. i Minnesocie. To jest zabawa. To już teraz jest bardzo bliska sobie grupa. Jadamy razem obiady, oglądamy filmy, gramy w karty. To po prostu zabawna grupa. To będzie dla mnie fajnych 735 dni."


Podziel się:

komentarze (8) | dodaj komentarz

RON ARTEST ODWIEDZIŁ JIMMIEGO KIMMELA (ZNOWU)

czwartek, 21 października 2010 20:05
Przemek Kujawiński

Co zrobić jak boisz się, że spada ci oglądalność? Zapraszasz do studia Rona Artesta i liczysz, że jak zawsze on coś wymyśli. A to przyjdzie do studia w samych bokserkach, a to ze sztuczną brodą.

Artest znów znalazł się w programie Jimmiego Kimmela i znów zrobił swoje. Przy okazji zwracam honor. Ron chodzi do psychologa, a nie do psychiatry (choć znając amerykańską psychologię, to pewnie chodzi mu o psychoanalityka). Pani psycholog poczuła się lekko dotknięta tym, że nazwał ją psychiatrą. Odwieczne animozje pomiędzy przedstawicielami tych dwóch zawodów dały znów znać o sobie.

Do rzeczy. Ron "broda" Artest. Enjoy:


 



Podziel się:

komentarze (13) | dodaj komentarz

A CZY TY MASZ SWOJĄ ULUBIONĄ CZCIONKĘ?

czwartek, 14 października 2010 22:13

Image and video hosting by TinyPic


Przemek Kujawiński

"Jest to ulubiona czcionka Dana Gilberta." Myślę, że tę odpowiedź z kategorii "ulubione czcionki właścicieli klubów NBA" Kazimierz Kaczor wyczytałby w Va-Banque za najmniejszą kwotę.

Comic Sans - przyznaje bez bicia, że mam w tym względzie podobny gust do Gilberta.  Na swoim pierwszym blogu o NBA pisałem właśnie w ten sposób. Pamiętam, kiedy na studiach oddałem jakąś prezentację napisaną w całości tą czcionką. Nauczyłem się wtedy bardzo ważnej rzeczy od mojej pani profesor: "Panie Przemku, jeśli chce być pan traktowany w życiu poważnie na drugi raz proszę zmienić czcionkę." To jeden z niewielu powodów, dla których Dan Gilbert powinien żałować, że nie był ze mną na roku.

Powyższe zdjęcie przedstawia oczywiście parkiet w Cleveland. Doczytałem, że napisy w Comic Sans znajdują się tam już od dobrych kilku lat. Dopiero jednak po pełnym wyrzutów liście w sprawie odejścia LeBrona Jamesa zwrócono na to uwagę. 


Z niecierpliwością czekam na zmianę czcionki na koszulkach i w klubowym logo wedle zasady: Jeśli nie mamy w składzie LeBrona Jamesa bądźmy znani choćby z tego.



Podziel się:

komentarze (4) | dodaj komentarz

GDZIE SĄ ASYSTENCI, KTÓRZY NIE UWAŻALI NA GEOGRAFII

czwartek, 14 października 2010 20:58

 

 

                                                                                                                                                             źródło: Ball Don't Lie


Cóż... nie ukrywam, że byłbym bardziej zaskoczony, gdyby asystent "anonim" wiedział, że Aussie to potoczne określenie Australijczyka. Czego tu jednak wymagać skoro Europa np, dla większości Amerykanów to jedno wielkie państwo, a Turcja podobno... jest bardzo fajnym miastem. Pewnie z 99,7%  nie zdaje sobie też sprawy z tego, że na mapie istnieje taki kraj, co Polska się zwie - nie licząc tamtejszej polonii i (wierzymy) kilku zawodników Magic. Śmiać się czy płakać? Śmiejmy się! Z głupoty należy. marek


Podziel się:

komentarze (20) | dodaj komentarz

NOWE TALENTY DWIGHTA

poniedziałek, 11 października 2010 15:58
Maciej Kwiatkowski

Jeśli oglądaliście już Orlando Magic w meczach z Houston Rockets czy wczoraj przeciwko New Orleans Hornets można było przetrzeć oczy ze zdumienia: Dwight Howard trafiający z 4-5 metra o tablicę. Widziałem pięć rzutów, z których trafił cztery. Próbował już to dodać do swojego repertuaru dwa lata temu i nie wiedzieć czemu zrezygnował z tego w poprzednim sezonie. Być może treningi z Hakeemem Olajuwonem otworzyły mu oczy na to, że dodając zagrożenie rzutem otwiera sobie więcej możliwości gry w post-up.

A teraz to, być może widzieliście już: Howard potrafi też zupełnie nieźle odnaleźć się na niełatwym bicie. Nie jest to może Dwele czy D'Angelo, ale chociaż bliżej mu do nich niż Kenowi Jeongowi do Flava Flava.


Dzięki za link Cubbek



Podziel się:

komentarze (14) | dodaj komentarz

ROOKIE POSZEDŁ.... AH JAK POSZEDŁ

niedziela, 10 października 2010 14:49
Maciej Kwiatkowski

Można wysłać debiutanta po pączki, można wysłać go po prostu na parkiet.



Dzięki za link Konrad



Podziel się:

komentarze (13) | dodaj komentarz

KONIEC Z GOLFAMI POD GARNITUREM...

piątek, 01 października 2010 16:20
Marek Dziuba

Stan van Gundy wybucha w tym momencie swoim charakterystycznym, bezsilnym śmiechem, jak po kolejnym niesłusznym faulu zagwizdanym na Dwightcie Howardzie czy 8 trójce Magic z rzędu, która nie znalazła drogi do kosza. Dlaczego?

Bo nie założy już pod garnitur słynnego golfa. Oczywiście na mecz. I żaden inny trener również (był taki?). W grę wchodzi teraz jedynie elegancka koszula. Najlepiej z krawatem.

To nie żart. Liga wprowadziła w życie zasady ubioru dla trenerów. Koniec z golfami.
Stan mimo to zachowuje dobry humor:

"Chciałbym, aby chociaż nazwali tą regułę moim imieniem. Ktoś ma swoje prawa Birda. Wzięło się to od przypadku Larry'ego. Chciałbym, aby to w takim razie nazwali prawem Van Gundy'ego."

Doc Rivers jest z kolei zawiedziony:

"Nie podoba mi się to. Styl Stana przypadł mi do gustu. Powinien pozostać.przy golfie Według mnie to było bardzo fajne."

To nie jedyne zmiany, jakie zajdą w wizerunku Stana. Kolejne nie są jednak narzucone. Trener Magic podczas przerwy od rozgrywek i nadal - stara się schudnąć. Ćwiczy na takiej maszynie i lepiej się odżywia. Niedługo ma sprawdzić, ile kilogramów udało mu się zrzucić. Trzymamy kciuki. Nie widziałem jeszcze żadnych zdjęć, ale jakoś mało się o tym pisze, więc pewnie sensacji nie ma.

Tymczasem przyzwyczajajcie się (patrz w prawo):



Podziel się:

komentarze (14) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  17 060 691 (wersja testowa)

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u