RN

Wiem, że niektórych to nie obchodzi ale to do cholery nasz blog a stroje i buty to głównie moja działka i nie zamierzam z niej rezygnować. Więc... wczoraj w NBA Store w NYC odbyła się oficjalna konferencja prasowa nt. nowych strojów ligi, którą można było zresztą obejrzeć za pośrednictwem nba.com. 2 rzeczy. Spełniło się moje małe marzenie, mianowicie nareszcie będzie można sobie kupić koszulkę taką samą, w jakiej grają koszykarze. Uszytą w taki sam sposób, z takich samych materiałów. Tak było za czasów Championa czy Nike'a początkowo, jednak wraz z rozwojem techniki wykonania strojów to uległo zmianie, przez co śmiesznie brzmiało hasło promująca serię "Authentic" mówiące o tym, że to jest to samo co noszą zawodnicy.
Tak czy siak teraz Adidas to nadrobił, jednak ma to swoją cenę. Taka koszulka z serii Authentic Revolution 30, będzie kosztowała minimum ok. 250-350$. Jerseye będą posiadały własne numery identyfikacyjne i będą pakowane w pudełka. Do tej pory oryginalne Autentyki można było kupić za 160-180$, choć na ebayu można było wyhaczyć nawet za kilkadziesiąt dolarów. Najbardziej zastanawia mnie czy i jak nasi skośnoocy przyjaciele poradzą sobie z podrabianiem tych jerseyów. Repliki i swingmany pozostają bez zmian jeżeli chodzi o cenę (odpowiednio 45$ i 80$) jednak w sklepach internetowych widziałem swingmany tylko po 89 i 109$. Wykonanie replik się nie zmieni, za to wykonanie swingmanów jak najbardziej o czym pisałem wcześniej. Teraz będzie to taki mix z byłymi autentykami.
Adidas nad nowymi strojami pracował 4 lata, odkąd podpisał umowę z ligą. Od początku chciał ujednolicenia strojów w lidze, stąd tak wiele zmian w tegoroczne wakacje o czym pisałem wcześniej. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Obecnie stroje drużyn NBA bardzo się od siebie różniły. Jedne były wykonane ze ślizkich materiałów, inne z dri fitów, inne było również wyszywanie numerów czy nazwisk. Generalnie sporo pracy. Obecne wykonanie jerseyów, te same materiały itd. powinno ułatwić Adidasowi produkcję, jednocześnie utrudnić podrabianie strojów. Ułatwić sprawę powinno też to, iż wszystko będzie teraz naklejane a nie naszywane.
Co dają nowe stroje? Podobno zredukowano ich wagę o 30%, zaś wagę wyszywek (numery, logotypy, nazwiska) o 50%. W 60% będą składały się z materiałów pochodzących z recyklingu (ekologia kosztuje!) Stroje szybciej wchłaniają-przepuszczają pot, trudniej je złapać przeciwnikowi i generalnie pomagają we wszystkim. Nie do końca jednak zrezygnowano z wyszywania, bo po tym co widziałem, numery czy logotypy są jednak w części wyszywane, choć na jersey jest wszystko naklejane.
Wczoraj zarzuciłem nowym alternatywnym jerseyem Orlando Magic. Jak się okazuję, tak będzie wyglądał właśnie autentyk. Brakowało mi różnej wielkości dziurek, które widzieliśmy np. na jerseyu Amare Stoudemire'a. Okazuje się, że stroje Magików takich dziurek różnej wielkości mieć nie będą. Jak dokładnie są wykonane nowe jerseye, możecie zobaczyć m.in. tutaj na nba.com.
RN
I na dzień dobry pytanie: czy to jest autentyk, czy swingman? Metki dolne ma jak swingman ale wyszywany jest w całości jak autentyk. Jeżeli autentyk, to powinna być inna rozmiarówka a i rozkład dziurek nie jest taki jak na zdjęciach meczówek jakie widzieliśmy. Więc jeżeli Adidas nie wprowadził tych zmian po to by ujednolicić koszulki meczowe z tymi sprzedawanymi pod szyldem "Authentic", to po co to zrobili?




Pisałem przy okazji zmian strojów przez niektóre ekipy o tym, że szykuje się mała rewolucja jeżeli chodzi o materiały z jakich zostaną wyprodukowane nowe koszulki. Widzielismy już dziurkowane materiały z jakich zostaną wykonane koszulki meczowe i autentyki. Wciąż jednak wiemy niewiele, ponieważ poza oficjalnymi sklepami klubów nie można dostać nowego towaru, do tego wciąż nie dopuszczono do sprzedaży autentyków i nie wiemy jak bardzo będą podobne do tych koszulek, w których na co dzień biegają zawodnicy.Licznik odwiedzin: 17 067 342 (wersja testowa)
| « wrzesień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: