|
DNIÓWKA: 8 KWIETNIA (czwartek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Rafał Niewiadomski Wczorajsza noc ponownie sporo zmieniła w układzie sił nie tylko na Zachodzie ligi. Właściwie to już się pogubiłem w tym wszystkim i konia z rzędem temu, kto będzie w stanie wytypować poprawnie pary na Playoffs. Ta tabela, która od kilku dni lansuję tak bardzo się zmienia, że to kto z kim zagra w Playoffs jest wciąż praktycznie nie do przewidzenia. Jazz wczoraj byli w ogródku i już witali się z gąską, jednak tak jak przeczuwałem, stracili to co ugrali w Houston i sprawiedliwości stało sie na pewien sposób zadość, choć i tak mam złe przeczucie, że ten gwizdek, którego nie usłyszeliśmy będzie miał poważny wpływ na losy którejś z drużyn w tegorocznych Playoffs. Cztery spotkania do końca i w tym momencie najlepiej wyglądają szanse Dallas na ugranie 2 seedu. Przy tych terminarzach Jazzmani mają wciąż dużą szansę by powrócić na miejsce premiowane HCA ale tu nic mnie nie zdziwi. Zrównał nam się też dół tabeli ale tak samo ciężko przewidzieć co się stanie. Przy moich wczorajszych typowaniach nie zwróciłem uwagi na to, kto gra b2b. Jak się okazało wszyscy, którzy grali dzień wcześniej (Thunder, Jazz, Spurs) polegli.
Legenda: bordowy - wyjazdowy mecz z teamem +.500, czerwony - mecz u siebie z teamem +.500, czarny - wyjazdowy mecz z teamem -.500, niebieski - mecz u siebie z teamem -.500, podkreślenie - back2back Na wschodzie Celtics biją się z Hawks o trzeci seed, a o piąty walczą Heat i Bucks. Żary osiągnęły streak 9 zwycięstw i kto wie czy nie okażą się czarnym koniem Playoffs. Wszyscy o nich zapomnieli, spisali na straty na rzecz wielkiej czwórki Wschodu, tymczasem, Heat przy odrobinie szczęścia mogą doprowadzić do 7 meczy zarówno w serii z Celtics jak i Hawks. Dziś tylko 3 spotkania, z czego jedno (Clippers @ Kings) możemy spokojnie sobie darować.
|
|
DNIÓWKA: 7 KWIETNIA (środa) [ Copy this | Start New | Full Size ] Rafał Niewiadomski Życie jest niesprawiedliwe. Gdyby tylko w lidze NBA istniała reguła białej flagi, jak w NFL, gdzie każdy trener może bodajże 2 razy w ciągu spotkania rzucić na boisko białą flagę, i zmusić sędziów do obejrzenia powtórki z danego zagrania i wytłumaczenia się przed kibicami ze swojej decyzji. To byłby przełom. Już widziałem w tym sezonie jak odejmowano punkty za trójkę, która po przeanalizowaniu okazała się dwójka, może i kiedyś doczekamy białej flagi. Gdyby trener Brooks dysponował takową, Durant stanął by na liniI i prawdopodobnie Jazz byliby bliżej braku HCA niż 2 seedu. Ile znaczy dla Jazzmanów przewaga własnego boiska w Playoffs wystarczy spojrzeć na ich bilans spotkań wyjazdowych. A tak są jedną nogą w niebie. Do zakończenia sezonu rozegrają zaledwie 4 spotkania, z czego 3 z drużynami pozaplayoffowymi i jedno, ostatnie z Phoenix Suns. Miło? Obstawiał ktoś miesiąc temu, oprócz kibiców Jazz, że gracze Jerry'ego Sloana skończą na 2 miejscu na Zachodzie? |
|
DNIÓWKA: 16 LUTEGO (wtorek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Maciej Kwiatkowski Choć Dallas toczy od lat wojny w obrębie stanu Teksas, głównie z San Antonio, to żadne inne miasto posiadające drużynę w NBA nie znajduje się bliżej Dallas niż Oklahoma City. Z jednego miejsca do drugiego jest nawet bliżej niż z Los Angeles do Sacramento, a Mavericks i Thunder rozpoczęli w tym sezonie coś co w najbliższych latach przerodzić się może w prawdziwą rywalizację. Mavericks będą mieli dziś w składzie dwóch nowych graczy. Co więcej, Caron Butler i Brendan Haywood nie tylko mają być starterami w dalszej części sezonu, ale prawdopodobnie już dzisiaj zaczną mecz w pierwszej piątce. I to nawet pomimo tego, że do wczorajszego treningu z nowym zespołem nie zostali jeszcze dopuszczeni. Pozyskanie Butlera jest wystarczająco intrygujące, by wybrać to spotkanie meczem wieczoru. Sprowadzenie Haywooda to z kolei tzw no-brainer, czyli ruch, którego pozytywne skutki będą nieuniknione. Haywood zdejmie presję z barków - dokładniej kolana - Ericka Dampiera i da Mavericks defensywną, atletyczną obecność pod deskami. Haywood będzie kontestował rzuty, zbierał w obronie, ale też notując 4.1 zbiórki w ataku da lubującym się w jump-shotach Mavs więcej szans na ponowienia akcji. Dodanie Butlera, Haywooda i latem Shawna Mariona daje Mavericks interesujący nowy start, już nie tylko jako zespołu opartego przede wszystkim na finezji, ale mającego graczy, którzy będą potrafili zająć się czarną robotą i stanąć twarzą w twarz z siłą fizyczną Nuggets czy tą podkoszową Lakers. Butler nie jest jednak rzecz jasna optymalnym rozwiązaniem na pozycji rzucającego obrońcy. To naturalny niski skrzydłowy, który w tym sezonie dowiódł, że aby być efektywnym zdecydowanie woli izolacje niż grę w systemie. Te Flipa Saundersa i Ricka Carlisle nie różnią się na tyle, by dojście Butlera do ofensywy wydawało się równie naturalne co pozyskanie Haywooda. Dlatego też interesujące będzie zobaczyć dzisiaj jak to wszystko będzie wyglądać w proszku. Jason Kidd i ofensywa Mavs kreują dużo akcji catch-and-shoot lub pick&rolli - to nie są sfery gry, w których Butler czuje się dobrze, ale jeśli Mavs postanowią zrobić z niego głównie defensywnego specjalistę, dającego po 15 punktów w meczu, to Butler jest skłonny sprostać tej roli w sposób, który dla wielu może okazać się zaskakujący. Podobnie Haywood. Mecz rozpocznie się o godz. 2:00. |
|
DNIÓWKA: 11 LUTEGO (czwartek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Przemek Kujawiński 02:00 ORLANDO MAGIC @ CLEVELAND CAVALIERS Cavaliers nie przegrali od 14 stycznia i patrząc na to jak odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali ciężko sobie wyobrazić, żeby mieli w końcu przegrać ale... jak napisał Brett Huston podobną sytuację mieliśmy w zeszłorocznych playoffs. Wszyscy pamiętamy jak się to skończyło. W pierwszym meczu obu zespołów w listopadzie zwyciężyli Cavs. Najważniejszą statystyką tego spotkania były zaledwie 3 rzuty z gry Dwighta Howarda. Od tamtej pory jednak wiele sie zmieniło. Magic mają znów na usługach Rasharda Lewisa. Cavs nie mogą skorzystać z Mo Williamsa. Howard jest w formie i z pewnością drugi tak słaby mecz mu się nie zdarzy. Po co jednak do Cleveland sprowadzono Shaqa? Właśnie do walki z Dwightem. O'Neal zawsze jest lepszy, gdy częście dostaje piłkę. Dzisiaj tych podań może dostawać jeszcze więcej niż ostatnio bo podstawowym zadaniem Cavs będzie zgasić Howarda. Kto wie może się okazać, że kluczowym zawodnikiem dla Magic będzie w tym spotkaniu Marcin Gortat. Jeśli czekacie na pierwszy od dawna słaby mecz LeBrona to wydaję mi się, że jeszcze nie dzisiaj. James ma Orlando coś do udowodnienia więc będzie zmotywowany jeszcze bardziej niż zawsze. 04:30 : SAN ANTONIO SPURS @ DENVER NUGGETS Oba zespoły grały ostatnio w kratkę, na zmianę wygrywając i przegrywając. Z tą różnicą, że Nuggets nadal byli w stanie ogrywać zespoły z dodatnim bilansem. Po drodze zresztą rozprawili się też ze Spurs. W tamtym meczu nie do zatrzymania byli Martin i Billups. Dzisiaj dojdzie do tego jeszcze Carmelo. Z drugiej strony patrząc na to jak Spurs radzą sobie z osłabionymi rywalami to Denver w pełnym składzie to być może dobra wiadomość. Richarda Jeffersona powoli można chyba ogłaszać najgorszym transferem tego lata. San Antonio nawet jeśli może liczyć na dobrą grę jednocześnie całej swojej wielkiej trójki (a i o to już bywa ciężko) to nie może liczyć na nic poza tym. Największe braki są widoczne szczególnie pod koszem. Timmy nie ma już 20 lat i nie jest w stanie sam łatać wszystkich dziur w obronie. Na nieszczęść Spurs Nuggets mają silny i agresywnie grający frontcourt. Fani Spurs, którzy wciąż wierzą, że ten zespół wciąż jest kandydatem do tytułu niech znów powtarzają jak mantrę: "a może dzisiaj...".
|
|
DNIÓWKA: 10 LUTEGO (środa) [ Copy this | Start New | Full Size ] Piotr Makulec Dziwny to sezon dla Miami, które gra raz dobrze, raz źle, raz dobrze, raz źle. I za tym idą albo serie wygranych, albo przegranych. To nie jest zespół, który może coś w tym sezonie zdziałać, bo nie ma w nim dobrej ławki rezerwowych. Poza kilkoma przebłyskami Michaela Beasley'a potrzeba jednego, dwóch dobrych doświadczonych zawodników, którzy mogliby przejąć dowodzenie gdy Dwyane Wade zostanie wyłączony z gry. Jeśli Heat dalej będą tak grali jak do tej pory, to po Weekendzie Gwiazd nie zdziwi mnie wcale, jeśli nie zakwalifikują się do PlayOffs. Miami ostatni raz wygrało w Atlancie blisko trzy lata temu, 31. marca 2007 roku, przegrywając od tego czasu pięć meczów z rzędu. 01:00 PHILADELPHIA 76ERS (20-31) @ TORONTO RAPTORS (28-23) To może wydać się ironiczne, ale ostatnio odnoszę coraz większe wrażenie, że obojetnie kto by nie wpadł z wizytą do Air Canada Center, to przegrywa z gospodarzami. Raptors wygrali w ostatnich kilkunastu dniach we własnej hali 7 meczów z rzędu i jeśli dzisiaj wygrają po raz ósmy, wyrównają serię ze stycznia/lutego 2006 roku. W Toronto przegrywali nie tylko słabeusze tacy jak Nets czy Kings, ale także silne w tym sezonie zespoły - Mavericks, Spurs i obrońcy mistrzowskiego tytułu Los Angeles Lakers. A Sixers, choć wygrali pięć meczów z rzędu, to z Kanady w poprzednich trzech spotkaniach wyjeżdżali na tarczy. Dzisiaj być może wróci do gry Reggie Evans, którego Filadelfia oddała przed sezonem w wymianie za Jasona Kapono. 01:30 SACRAMENTO KINGS (17-34) @ DETROIT PISTONS (18-32) Gdy wczoraj oglądałem mecz Pistons-Bucks to miałem wrażenie, jakby "Tłoki" grały tak jak za dobrych czasów. Bardzo dobrze w obronie, nieustępliwie, twardo... Ben Wallace, Tayshaun Prince i Richard Hamilton swoją grą przypomnieli mi mistrzowski rok 2004, a do pełni szczęścia brakowało tylko Sheeda i Billupsa. I choć Bucks na własne życzenie wyłączyli się dość szybko z gry przez bardzo słabą skuteczność, to mimo wszystko widać poooowolne zgrywanie się ekipy z MoTown. Dzisiaj spotkają się ze sobą jedna z najgorszych ofensyw w NBA w tym sezonie (Pistons - 91.6 punktu) z jedną z najgorszych defensyw w NBA w tym sezonie (Kings - 105.9 punktu), a ja mam nadzieję, że Jonas Jerebko przyćmi troszeczkę za bardzo wynoszonego na piedestały Omriego Casspiego. 01:30 MILWAUKEE BUCKS (23-27) @ NEW JERSEY NETS (4-47)
Gdy przychodzi opisać Nets, to mam ochotę od razu rozpocząć i zakończyć wywód ich bilansem: 4-47. W New Jersey nie brak talentu, nie brak wiary w lepszą przyszłość, tam po prostu brakuje wiary t-e-r-a-z, w dniach gdy rozgrywają mecze. Kilka razy oglądałem mecze Nets w tym sezonie i co mnie raziło to strasznie dziurawa defensywa, chaos i nie stosowanie się do taktyki (jeśli taką ma?) Kikiego Vandeweghe. Brak skupienia się na grze, zbytnia indywidualność graczy, która w zasadzie była lepsza niż oglądanie ospałego ataku pozycyjnego, oraz niska skuteczność. Bucks wygrali w tym sezonie już dwa razy z Nets, ostatnio 5 stycznia 98:76.
02:00 ORLANDO MAGIC (35-17) @ CHICAGO BULLS (25-25)
Magic grali słabo w styczniu i nie byli regularni. Po prostu widać po tym zespole, że chce dociągnąć do Weekendu Gwiazd i odpocząć, nabrać wiatru w żagle i rozpocząć w niezłym stylu drugą część sezonu. Nie ukrywam, że liczę na jeszcze lepszą grę Vince'a Cartera, który po tragicznym poprzednim miesiącu (8.7 punktu przy 28.4% skuteczności), w lutym zdobywa 26.5 punktu przy 52.8% skuteczności. I choć VC15 zdobywa średnio 22.9 punktu (w 36 meczach w karierze) przeciwko Bulls, to w 3 ostatnich starciach stać go było na zaledwie 7.7 punktu przy 23.1% skuteczności z gry. Jego słaba postawa miała także odbicie 2 stycznia, gdy Bulls wygrali w Chicago z Magic 101:93.
Przemek Kujawiński 02:00 CHARLOTTE BOBCATS (25-25) @ MINNESOTA TIMBERWOLVES (13-39)
Obie drużyny grają back-2-back i będą przystępowały do tego spotkania w odmiennych nastrojach. Bobcats dzięki rzutowi Raya Feltona przerwali wczoraj serię 3 porażek. Timberwolves przegrywając z Sixers przerwali dla odmiany serię 4 zwycięstw. Wydaje się, że to jednak zespół z Minnesoty wciąż jest na fali. Wilki poprawiły się przede wszystkim w ataku i w ostatnim okresie należą pod tym względem do czołówki ligi. Kevin Love w ograniczonych minutach robi w tym sezonie 15/11,5. Zapowiada się ciekawa walka na tablicach z Geraldem Wallacem. Al Jefferson nie może wciąż wrócić do poziomu sprzed zeszłorocznej kontuzji. Dziś też nie czeka go łatwe zadanie bo Nazr Mohammed zalicza ostatnio solidne numery.
02:00 BOSTON CELTICS (32-17) @ NEW ORLEANS HORNETS (27-25)
Celtowie ostatnimi czasy regularnie ogrywają "słabszych" by równie regularnie przegrywać z "silniejszymi". Pytanie brzmi, w której grupie znajdują się Hornets. W pierwszym spotkaniu obydwu zespołów górą był Boston. Z tym, że w dobrej formie byli wtedy i Pierce i Garnett. Dziś Celitics mogą liczyć na regularność jedynie ze strony Rajona Rondo. Szkoda, że nie zobaczymy pojedynku Rondo vs Paul ale myślę, że Collison i tak może napsuć Rajonowi sporo krwi, zwłaszcza w ataku. Ciekawy match up zapowiada sie między Paulem Piercem i Peją Stojakovicem, który odmłodniał ostatnio o dobrych kilka lat. Hornets jeśli chcą liczyć na zwycięstwo muszą zagrać lepiej w obronie niż zdarzało się to w poprzednich meczach. Celtics zmagają się wciąż ze swoim stałym koszmarem, czyli stratami. Ich ograniczenie będzie jednym z kluczy do zwycięstwa. 03:00 PORTLAND TRAIL BLAZERS (30-24) @ PHOENIX SUNS (31-21)
Suns nie przegrali od 5 spotkań (4 razy grając w tym razie na wyjeździe). Dzisiaj wracają do domu i z pewnością mają apetyt na kontynuacje serii. Tym bardziej, że naprzeciw nich staje najbardziej poobijany zespół tego sezonu. Teraz dopiero widać jak głęboki skład mają Trail Blazers, gdy grając praktycznie bez środkowego i bez swojego najlepszego zawodnika, wciąż są w stanie być przyzwoitym zespołem. Niestety nie sprzyja im ostatnio terminarz. Dziś może być podobnie jak w niedawnym meczu z Utah, gdyż ponownie trafiają na zespół grający szybko i będący na fali. Amar'e wreszcie gra jak All-Star (nawet zaczął trochę blokować) a plotki o śmierci Steve'a Nasha były gruuuuubo przesadzone.
03:00 LOS ANGELES LAKERS (40-13) @ UTAH JAZZ (32-18)
Mecz wieczoru w Salt Lake City. Lakers pokazali, że są groźni nawet bez Bryanta i Bynuma. Dzisiaj Kobe najprawdopodobniej znów się nie pokaże na parkiecie ale ważniejsza z perspektywy Utah jest nieobecność Bynuma. Jazz zwyczajnie nie mają nikogo, kto byłby w stanie zatrzymać większych i silniejszych środkowych. Dla Jazzmanów jest to back-2-back po niespodziewanie ciężkiej przeprawie wczoraj z Clippers. Widać, że zawodnicy są już trochę zmęczeni szybkim stylem gry. Dzisiaj jednak motywacji nie powinno im zabraknąć. Szczególnie tyczy się to Carlosa Boozera, którego pojedynki z Pau Gasolem mogą być ozdobą wieczoru. Zwróćcie też uwagę na match up Lamar Odom kontra Andrei Kirilienko bo będzie to bitwa na całej długości parkietu, gdyż obaj potrafią na boisku zrobić praktycznie wszystko.
04:30 LOS ANGELES CLIPPERS (21-30) @ GOLDEN STATE WARRIORS (13-37)
Nawet nie chcę mi się pisać o tym spotkaniu bo obawiam się, że jeśli Warriors mają z kimś wygrać to właśnie z Clippers. Golden State walczy o uniknięcie 10 porażki z rzędu. Seria Clippers jest trochę krótsza ale ostatnie porażki potrafiły podłamać ich najwierniejszych fanów. Klucz do zwycięstwa LA dzisiaj to gra pod kosz, gdzie Warriors nie mają nikogo mogącego się równać z Kamanem i Cambym. Klucz do zwycięstwa Golden State? Jak zawsze genialny występ kogoś z kwartetu Ellis, Morrow, Curry, Maggette.
|
|
DNIÓWKA: 8 LUTEGO (poniedziałek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Przemek Kujawiński Magic, pomijając niespodziewaną porażkę z Wizards, mają ostatnio bardzi dobry okres. Dla Hornets, pod nieobecność Chrisa Paula, każde zwycięstwo jest istotne by utrzymać się w walce o playoffs. Duże znaczenie dla tego spotkania będzie miał pojedynek na środku pomiędzy Dwightem Howardem i Emeką Okaforem (a więc jedynką i dwójką draftu 2004). W ich pierwszym sezonie nagrodę Rookie of the Year zgarnął Okafor, jednak dziś nikt już nie ma wątpliwości, ze Magic dokonali dobrego wyboru. Howard będzie ciężkim orzechem do zgryzienia. W ostatnich 5 spotkaniach notuje średnio 21 punktów, 15 zbiórek i prawie 4 bloki. Nawet jeśli Szerszeniom uda się go wpędzić z kłopoty z faulami to Marcin Gortat pokazuje ostatnio, że chyba nie ma lepszego centra z ławki w całej lidze. Magic nie zachwycają w ataku ale za to nikt poza Cavs nie broni od nich lepiej w ostatnich 5 spotkaniach. Hornets nie mają armat, żeby sforsować tę ofensywę. Mimo tego nawet, że być może do składu wróci Marcus Thornton a Peja Stojakovic jakby odżył. Ciekawy match-up szykuje się na czwórce, gdzie staną naprzeciw siebie "nietypowi" silni skrzydłowi Rashard Lewis i David West. 04:30 DALLAS MAVERICKS @ GOLDEN STATE WARRIORS Kilka dni temu napisałem, że jeśli Mavs mają się przełamać to właśnie przeciwko Warriors. Poprzednie spotkanie udało się jeszcze Teksańczykom wygrać ale chwilę później przyszła zawstydzająca porażka z Timberwolves. Nikt nie broni ostatnio gorzej niż Mavericks. Powtórzę jednak znów: przeciw komu się przełamywac jeśli nie przeciw Warriors. Tym razem to Golden State gra u siebie więc będzie z pewnością nieco trudniej. Mavs muszą w końcu powstrzymać Monte Ellisa (83 punkty w dwóch poprzednich spotkaniach obu zespołów). Don Nelson musi w końcu wywalić z piątki Coby Karla. Warriors muszą wywalić wreszcie Nelsona. 04:30 SAN ANTONIO SPURS @ LOS ANGELES LAKERS Jeszcze rok temu byśmy powiedzieli, że na takie spotkania czeka się cały sezon. Dzisiaj wygląda to nieco inaczej. Przede wszystkim ze względu na Spurs, którzy są obecnie przeciętnym zespołem . Wydawało się, że wygrana z Lakers na początku grudnia może być dla nich statement game i wyciągnie ich wreszcie z szarzyzny. Nic takiego się jednak nie stało i Spurs nadal regularnie mają problemy z wygrywaniem z drużynami z dodatnim bilansem. Rozumiem, że to "tylko" sezon regularny ale umówmy się, że to nie wróży niczego dobrego w playoffs. Dzisiaj może być jednak Ostrogom dużo łatwiej. Po pierwsze Greg Popovich dysponuje wreszcie pełnym składem. Po drugie na parkiecie w Staples Center nie pojawią się prawdopodobnie Kobe Bryant i Andrew Bynum.
|
|
DNIÓWKA: 6 LUTEGO (sobota) [ Copy this | Start New | Full Size ] Marek Dziuba Dzisiaj odbiegamy od tradycyjnej formuły Dniówki i skupimy się wyłącznie na daniu glównym, pojedynku na szczycie dywizji Northwest. 03:00 DENVER NUGGETS @ UTAH JAZZ
Denver Nuggets kontra Utah Jazz. Obie drużyny są ostatnio w gazie, prezentują elektryzującą koszykówkę. To musi się podobać. Choć nie tylko dlatego warto dziś swoje odbiorniki skierować na widok z EnergySolutions Arena. "Bryłki" nic nie robią sobie z braku Carmelo Anthony'ego w składzie (opuści prawdopodobnie ósmy kolejny mecz) a jakby nie patrzeć Melo jest najlepszym punktującym ligi (29.7). To dla wielu drużyn byłby ogromny cios i dla Denver zdecydowanie też, gdyby nie kto? Tak generał Chauncey Billups, umiejętnie dyrygujący resztą kolegów. Wczoraj Mr. Big Shot zdobył 39 punktów, trafił w tym 9 trójek, a co naistotniejsze ekipa z Kolorado przed wyjazdem do Salt Lake City wywiozła cenne zwycięstwo z L.A, gdzie ogarała nie Clippers jak mogłoby wydawać się po wyniku a aktualnych mistrzów, Lakers 126:113. "Miałem kilka łatwych pozycji zza łuku w pierwszej kwarcie, a to mnie nakręciło. A jeśli w tej lidze ktokolwiek poczuje, że mu wpada, to trudno go zatrzymać." - mówił po spotkaniu zastępca Chrisa Paula w All-Star Game. Zasłużony bez wątpliwości. Ktoś je ma? Nuggets długo świętować zwycięstwa nad Jeziorowcami nie mogą, bo szybko czeka ich wcale nie łatwiejsze spotkanie. I nieważne, że trzy poprzednie potyczki z Jazzmanami w tych rozgrywkach kończyli zwycięsko: 28 października UTAH @ DENVER 105:114 2 stycznia DENVER @ UTAH 105:95 17 stycznia UTAH @ DENVER 112:119 I jak się widać bedą rozglądać się za sweepem. Nie byle jakim sweepem. Pierwszym przeciwko podopiecznym Jerry'ego Sloana w historii! Jazz chcą tego uniknąć i mają prawdopodobnie ku temu najlepszą okazję. Po trzymeczowej przerwie jeszcze większego kopa (lub wręcz przeciwnie) może im dać Carlos Boozer. Mormoni nie ponieśli porażki od siedmiu meczów i prowadzeni Derona Williamsa grają naprawdę bardzo przyjemnie dla oka. Charakterystycznie dla Jazz - dużo podań, dużo punktów spod kosza i efektownie. To w środę przełożyło się także na dziewiątą z rzędu wygraną we własnej hali - z walecznymi Blazers 118:105. Pozostałe spotkania: 01:00 NEW ORLEANS HORNETS @ CHARLOTTE BOBCATS 01:00 ATLANTA HAWKS @ WASHINGTON WIZARDS (odwołany) 01:30 NEW YORK KNICKS @ CLEVELAND CAVALIERS 01:30 NEW JERSEY NETS @ DETROIT PISTONS 02:00 MIAMI HEAT @ CHICAGO BULLS 02:00 MEMPHIS GRIZZLIES @ MINNESOTA TIMBERWOLVES 02:30 PHILADELPHIA 76ERS @ HOUSTON ROCKETS 02:30 INDIANA PACERS @ MILWAUKEE BUCKS 04:00 LOS ANGELES LAKERS @ PORTLAND TRAIL BLAZERS 04:30 OKLAHOMA CITY THUNDER @ GOLDEN STATE WARRIORS 04:30 SAN ANTONIO SPURS @ LOS ANGELES CLIPPERS
|
|
DNIÓWKA: 4 LUTEGO (czwartek) [ Copy this | Start New | Full Size ] Marek Dziuba Gotowi na czwartkowy wieczór z TNT? No to ruszamy. 02:00 MIAMI HEAT @ CLEVELAND CAVALIERS LeBron James versus Dwyane Wade. I ta cała zapowiedź mogłaby się na tym skończyć Jak zwykle warto zasiąść przed monitorem i spojrzeć na popisy obu gwiazd, które staną przeciwko sobie trzeci raz w tym sezonie, ale pierwszy w Cleveland. James i Wade wypadli bardzo podobnie w dwóch wcześniejszych spotkaniach, które odbyły się w Miami, ale dwukrotnie górą - choć po zaciętej walce - byli "Kawalerzyści". 25 stycznia LBJ i D-Wade nie zawiedli, rzucili solidarnie po 32 punkty, z tym, że lider "Żaru" tylko dwa z nich zdobył w drugiej połowie a ponadto spudłował kluczowe osobiste i stracił piłkę na rzecz Jamesa w końcówce, który z kolei po faulu zamienił przechwyt na zwycięskie wolne. Natomiast 12 listopada Dwyane zapisał co prawda dwa punkty więcej (36), ale nie uchroniło to Miami od przegranej 104:111. Cavaliers są obecnie w trakcie 9-meczowej serii zwycięstw i w ostatnich 19 spotkaniach w Quicken Loans Arena ulegli tylko raz (.. Bobcats), dlatego Heat bez wątpienia czeka trudne zadanie i jeśli dzień po porażce w Bostonie myślą o sprawieniu niespodzianki w Cleveland to nie obędzie się bez heroizmów Wade'a. Tym bardziej, że coraz większego wsparcia LeBronowi udziela Shaq.
*Terminarz nie rozpieszcza Heat, 7 z kolejnych 8 spotkań rozegrają na wyjeździe Update: Cavs zagrają wysokim składem z LBJ-em w roli rozgrywającego. Nie wystąpi bowiem ani Daniel Gibson, ani Mo Williams, ani Delonte West zatem najmniejszy zawodnik pierwszej piątki nie będzie mierzył mniej niż 198cm. W grudniu ekipa Blazers nie potrzebowała Brandona Roy'a, aby pokonać Spurs, więc "waleczne serca" z Portland liczą, że dzisiaj będzie podobnie. Roy opuścił ostatnie osiem spotkań przez kontuzję ścięgna podkolanowego i jego powrót planowany jest na sobotni pojedynek z Lakers. Pauzować zaczął właśnie od ostatniej potyczki z Ostrogami, kiedy to na jego absencji skorzystał Jerryd Bayless. Po raz pierwszy w karierze wyszedł w pierwszej piątce, rzucił 31 punktów, rozdał 7 asyst a Smugi wygrały w San Antonio 98:94. Blazers nie przegrali z podopiecznymi Popa' od czterech spotkań i będą rozglądać się za sweepem w sezonie zasadniczym. Nadzieją dla fanów Spurs może być fakt, że do gry po trzymeczowej przerwie ma wrócić Tony Parker, którego bardzo dobrze zastępował George Hill. Takie słowa z ust trenera Spurs w końcu znikąd się nie biorą: "George is probably the most improved player in the whole league." Wczoraj jego Ostrogi rozpoczęły ośmiomeczową trasę wyjazdową - od wygranej w Sacramento 115:113 - i dzisiaj jak to z reguły w back-to-backu sprawdzą swoją kondycję, o którą można się martwić, patrząc na wiek zawodników SAS. Blazers na własnej hali, mimo licznych osłabień zawsze są trudnym rywalem, o czym wiele drużyn zdążyło się już przekonać.
|
|
DNIÓWKA: 3 LUTEGO (środa) [ Copy this | Start New | Full Size ] Przemek Kujawiński 01:00 LOS ANGELES CLIPPERS @ ATLANTA HAWKS Back-2-back dla obu zespołów. Clippers w Atlancie zakończą swoją trasę wyjazdową (2-5 do tej pory). Hawks będą chcieli sobie odbić u siebie dwie wyjazdowe porażki z Magic i Thunder. Jastrzębie przegrywają ostatnio wyraźnie walkę na deskach i poprawa tego elementu może przynieść dzisiaj sukces. Zapowiada się ciekawy match-up Al Horford kontra Chris Kaman. Warto zwrócić uwagę na Ala Thorntona, który nie ma dobrego okresu ale w zeszłym sezonie swoje najlepsze spotkania grał właśnie przeciw Hawks. Nie zobaczymy pojedynku Allen Iverson kontra Derrick Rose. Iverson opuści mecz z powodu choroby jednego ze swoich dzieci. Do pierwszej piątki wraca więc Lou Williams i kto wie, czy nie jest to dobra wiadomość dla Sixers. Bulls będą walczyć o przedłużenie swojej serii wyjazdowych zwycięstw do sześciu. W poprzednim spotkaniu obu zespołów w Chicago lepsi byli gospodarze. 01:00 NEW JERSEY NETS @ TORONTO RAPTORS Nets jadą do Kanady bez wielkich nadzieji na zwycięstwo. Raptors grają u siebie a tu od połowy grudnia przegrali tylko raz. Chris Bosh jest lepszy od Carlosa Boozera. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. W pierwszym spotkaniu obu drużyn w tym sezonie był blowout i dziś nie spodziewam się niczego innego (choć po cichu trzymam kciuki za Nets).
01:30 WASHINGTON WIZARDS @ NEW YORK KNICKS Knicks polegli w sobotę w Waszyngtonie przegrywając deski aż o 19 zbiórek. Wizards zebrali wtedy aż 24 piłki w ataku a rządził i dzielił Antawn Jamison (21/23). Pod tym względem może być dziś podobnie, gdyż wciąż pod znakiem zapytania stoi występ Ala Harringtona. Dla koneserów ciekawy pojedynek rezerwowych rozgrywających. Earl Boykins vs Nate Robinson. 02:00 OKLAHOMA CITY THUNDER @ NEW ORLEANS HORNETS Spotkanie bardzo ważne dla układu sił na zachodzie. W przypadku zwycięstwa Hornets wypchną Thunder z ósemki. Czy mówiłem już, żebyście oglądali Kevina Duranta? KD od 22 spotkań nie schodzi poniżej 25 punktów. W 4 z ostatnich 5 meczy notuje double-double. To już nie tylko strzelec to wymierna siła po obu stronach parkietu. Hornets muszą liczyć na kolejny świetny występ dwójki Collison - Thornton o to może nie być jednak tak łatwo bo Westbrook i Sefolosha nie pozwolą im na tyle, co backcourty Suns i Grizzlies. 02:00 MIAMI HEAT @ BOSTON CELTICS Oba zespoły są ostatnio w kryzysie i każde zwycięstwo może pomóc w odzyskaniu pewności siebie. Wciąż niepewny jest stan Paula Pierce'a. Z drugiej strony Wade wciąż narzeka na plecy. Niewiadomą pozostaje też występ Jermaine'a O'Neala. W poprzednich dwóch spotkaniach obu ekip za każdym razem górą byli Celtics i dziś może być podobnie. Odżywa powoli Kevin Garnett a Rafer Alston nie będzie w stanie zatrzymać Rajona Rondo. 02:30 GOLDEN STATE WARRIORS - DALLAS MAVERICKS Mavs przegrali 3 mecze z rzędu grając źle lub bardzo źle w obronie ale jak już wczoraj pisałem przeciw komu się przełamywać jeśli nie przeciw Warriors. Don Nelson całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością. Fani Warriors muszą liczyć na genialny występ kogoś z dwójki Curry - Ellis. Zawsze jednak warto obejrzeć zespół, w którym 38 minut na boisku może spędzić Coby Karl (12/7/7 to niezłe staty ale wierzcie mi w tym zespole wy też byście takie zrobili). 03:00 PORTLAND TRAIL BLAZERS @ UTAH JAZZ Jeśli możecie zarwać tę nockę to dla tego spotkania. W Salt Lake City żadnej drużynie nigdy nie jest łatwo. Obecnie jednak Utah nie muszą liczyć na "magię" swojej hali bo po prostu grają najlepszą koszykówkę w NBA. Deron Williams był i jest All-Star. Andrei Kirilenko nagle przypomniał sobie, że potrafi na boisku robić wszystko. Do tego Jerry Sloan wyciąga, co chwila z kapelusza nowe odkrycie (przypatrzcie się Wesley'owi Matthesowi). Brak Carlosa Boozera nie robi różnicy bo świetnie gra Paul Millsap (ma ktoś w tej lidze równie silny duet na czwórce?). Przed Portland stoi bardzo ciężkie zadanie tym bardziej, że wciąż muszą radzić sobie bez Brandona Roy'a. Warto zwrócić uwagę na Nicolasa Batuma, który wrócił po kontuzji i gra najlepszą koszykówkę w swojej karierze. 4:00 SAN ANTONIO SPURS @ SACRAMENTO KINGS Spurs w Sacramento rozpoczynają swoją nadłuższą trasę wyjazdową w tym sezonie. Spurs po 6 porażkach w ostatnich 10 spotkaniach niebezpiecznie zbliżyli się do 8 miejsca na zachodzie. Jeśli chcą spokojnie awansować do postseason to mecze takie jak ten z Kings muszą wygrywać nawet bez Tony'ego Parkera. Sacramento od początku roku wygrało tylko dwa razy i nie pomógł tu nawet powrót Kevina Martina. Po jednomeczowej absencji do składu wraca Tyreke Evans. Dużo będzie zależało od postawy wysokich Kings, którzy przyzwyczaili nas już do grania w kratkę. 04:30 PHOENIX SUNS @ DENVER NUGGETS Suns wygrali 3 spotkania z rzędu. Duża w tym zasługa (wreszcie) Amare Stoudemire'a, który nagle znów przypomniał sobie jak się zbiera. Dzisiaj może to jednak nie wystarczyć bo naprzeciw niego stanie Kenyon Martin, który od początku roku notuje średnio 15 punktów i prawie 12 zbiórek a pod nieobecność Carmelo wziął na swoje barki dużą część gry Denver. Zresztą możliwe, że Anthony pojawi się dzisiaj na boisku. Ciekawy pojedynek szykuje się na jedyncie, gdzie zmierzą się dwaj "wielcy" na tej pozycji. 04:30 CHARLOTTE BOBCATS @ LOS ANGELES LAKERS Po porażce z Memphis na koniec trasy wyjazdowej Lakers wracają do domu. Bobcats wydają sie nie mieć odpowiedzi na frontcourt Lakers i możemy się spodziewać dobrego meczu w wykonaniu Andrew Bynuma. Pojedynkiem dnia będzie jednak starcie Kobego Bryanta ze Stephonem Jacksonem. Liczę na fajerwerki w ataku ale przede wszystkim na twardą obronę w starciach 1-1.
|
|
DNIÓWKA: 2 LUTEGO (wtorek) Przemek Kujawiński 01:00 MEMPHIS GRIZZLIES @ CLEVELAND CAVALIERS
Grizzlies nie wygrali w Cleveland od 2003 roku. Dziś również będzie ciężko. Po pierwsze będzie to dla Memphis back-2-back po wczorajszej przeprawie z Lakers (swoją drogą piękny terminarz - dzień po dniu dwa najlepsze zespoły ligi). Po drugie Cavs są ostatnio w gazie i wygrali już 8 spotkań z rzędu. Brak Mo Williamsa i Delonte Westa nieoczekiwanie nie robi póki o aż takiej różnicy. Do formy powraca Shaquille O'Neal (co jest znamienne i działo się tak też w zeszłym sezonie - Shaq po prostu musi dostawać piłkę, żeby być efektywnym), który w ostatnich 5 spotkaniach rzuca średnio 18,4 punktu przy skuteczności prawie 72% (sic!). Grizzlies nie mają nikogo, kto zatrzymałby LeBrona (a czy ktokolwiek ma kogoś takiego?) ale to nie jego postawa będzie kluczowa dla tego spotkania. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu tych drużyn w tym sezonie (111-109 dla Memphis po dogrywce) spodziewam się przede wszystkim wielkiej bitwy pod tablicami. W tamtym meczu trójka wysokich Cavs (O'Neal, Ilgauskas i Varejao) zaliczyła łącznie 16 fauli. Dziś może być jeszcze ciekawiej bo niezwykle agresywnie zaczął grać ostatnio Marc Gasol (43 razy na linii w ciągu ostatnich 5 spotkań), co było widać też wczoraj, gdy bardzo szybko wpędził w kłopoty z faulami swojego brata. Gasol i Randolph są obecnie najsilniejszym frontcourtem w lidze. Books don't lie. W ciągu ostatnich 5 spotkań Randolph notuje średnio 22,6 punku, 14,8 zbiórki i 2,6 asysty (sic!), Gasol dokłada do tego 17,6 punktu, 11 zbiórek, 2,8 asysty, 2 bloki i 2,2 przechwytu. Kto wie, czy Mike Brown nie zdecyduje się posyłać na początku wielu piłek do Shaqa, żeby usadzić chociaż jednego wysokiego Memphis na ławce. Kto kogo pierwszy wpędzi w kłopoty z faulami? Dla mnie to podstawowe pytanie dzisiejszego wieczoru. 01:00 TORONTO RAPTORS @ INDIANA PACERS
W niedzielę Toronto ograło u siebie Indianę 116-102 rzucając ze skutecznością 60% z gry (najlepiej w tym sezonie). Obrona Pacers nie miała nic do powiedzenia zwłaszcza wobec Chrisa Bosha, który wreszcie znalazł sposób w ataku na Danny'ego Grangera. Nie jest to może typowy match-up ale również dzisiaj powinniśmy zobaczyć Grangera broniącego Bosha. We wcześniejszych meczach tego sezonu (póki co jest 2-1 dla Toronto) wychodziło mu to bardzo dobrze. Obecnie jednak Bosh jest chyba w zbyt dobrej formie, by ktokolwiek mógł coś na niego poradzić. Toronto nadal nie broni ale nie ma to znaczenia dopóki atak funkcjonuje tak jak do tej pory. W tym roku Raptors tylko raz nie rzucili 100 punktów w meczu. Nie wygląda na to, żeby Pacers mieli rzucić ich dzisiaj więcej. Będzie to pojedynek dwóch fatalnie broniących zespołów, w którym wygra ofensywa. A ta na dzień dzisiejszy prezentuję się dużo lepiej w wykonaniu Raptors. Jedynym argumentem Pacers może być Danny Granger, na którego Raptors nie bardzo mają kogo wystawić (pod znakiem zapytania stoi występ Hedo) ale ten w ostatnich 3 spotkaniach rzuca ze skutecznością poniżej 30%.
01:00 MILWAUKEE BUCKS @ ORLANDO MAGIC
Oba zespoły mają za sobą 3 zwycięstwa z rzędu. Czyja passa zostanie dzisiaj przerwana? Większość argumentów jest po stronie Magic, którzy grają u siebie (a w Amway Arena nie zwykli często przegrywać). Magic wygrali oba wcześniejsze spotkania z Bucks w tym sezonie. W wielkiej formie jest ostatnio Dwight Howard i to jego przede wszystkim Milwaukee powinno się obawiać. Nie jestem przekonany, czy Andrew Bogut (swoją drogą rozgrywający najlepszy sezon w karierze) jest w stanie sobie poradzić. Howard znów gra agresywnie i dominuje pod koszami. W spotkaniach z Bostonem, Atlantą i Detroit wędrował na linię aż 46 razy. Jeśli Bogut szybko zejdzie za faule to Bucks nie będą mieli pod koszem nikogo będącego w stanie choć trochę spowolnić Howarda. Ciekawe, czy przełamie się wreszcie Vince Carter, który w ostatnich 3 spotkaniach notuje średnio... 3,66 punktu. Mam nadzieję, że zobaczymy trochę dłuższy niż zwykle występ Marcina Gortata, który w pierwszym spotkaniu przeciw Milwaukee zaliczył jeden ze swoich najlepszych występów w tym sezonie. 01:30 DETROIT PISTONS @ NEW JERSEY NETS
Nets walczą o swoje 5 zwycięstwo w sezonie i kto wie, czy dziś nie mają na to szansy. Pistons przegrali 5 spotkań z rzędu i od dna tabeli dzieli ich już tylko... New Jersey. Do tego Tłoki grają fatalnie na wyjazdach w tym sezonie. Kto jednak wie, co może się zdarzyć, gdy spotykają się ze sobą dwie najgorsze ofensywy ligi? Gdyby nie to, że oba zespoły prawie tak samo źle bronią stawiałbym na 60-60. Wciąż nie wiadomo, czy zobaczymy na parkiecie Charliego Villanuevę i Devina Harris. Jeśli zerknę okiem na to spotkanie to tylko by zobaczyć jak Brook Lopez będzie sobie radził w ataku z Benem Wallacem. A tak na marginesie Lopez, oficjalnie, jest najlepszym punktującym, zbierającym, blokującym... a nawet asystującym w New Jersey (Harris ma za mało rozegranych spotkań by liczyć się klasyfikacji). Courtney Lee i Chris Douglas-Roberts - konstelacja czarnych dziur?
02:00 LOS ANGELES CLIPPERS @ CHICAGO BULLS
W tym miejscu ucieszą się wszyscy fani Chicago, którzy od jakiegoś czasu narzekają na nas w komentarzach, że nie piszemy o Bulls. Tak Chicago wygrało 5 spotkań z rzędu na trasie wyjazdowej z drużynami z bilansem powyżej 50%. Nikt (sic!) wcześniej w historii tego nie dokonał. Oczywiście możecie powiedzieć, że wiele lepszych drużyn nie miało na to szansy ze względu na terminarz. Cóż ja powiem no i co z tego. Wyczyn jest wyczynem i nie można z nim dyskutować. Co ciekawe Bulls rozpoczęli swoją 7-meczową trasę wyjazdową od dwóch porażek z Warriors i Clippers właśnie. Dziś Byki wracają do domu i z pewnością będą zmotywowani, żeby wygrać 6 raz z rzędu i zrewanżować się Clippers za tamtą porażkę. Fantastycznie gra ostatnio Derrick Rose (24,6 punktu, 5,4 asysty, 55% z gry), który chyba powoli przekonuje wszystkich, że nominacja do meczu All-Star nie była przypadkowa. Tylko Cavs pozwalają przeciwnikom rzucać na mniejszej skuteczności niż Bulls. Do tego wciąż nie wiadomo, czy zagra Chris Kaman. Wydaje się, że wszystkie argumenty są dziś po stronie Chicago. Clippers nie mogą wygrać od 4 spotkań. W tym czasie pozwalali prawie wszystkim swoim rywalom rzucać powyżej 50% (53% New Jersey!!!). Jedynym jasnym punktem zespołu jest obecnie Baron Davis i jeśli nie zagra Chris Kaman to na niego będą musieli liczyć kibice Clippers. 02:00 ATLANTA HAWKS @ OKLAHOMA CITY THUNDER
Mój drugi mecz wieczoru. Oglądajcie Kevina Durant bo jeśli zostaniecie jego fanami zbyt późno wszyscy będą wam potem wypominać, że "oni to wierzyli w niego od początku". Roy - Durant - Aldridge... tak mogły wyglądać pozycję od 2 do 4 w Portland... Wracając jednak do spotkania. W poprzednim meczu obu drużyn w połowie stycznia w Atlancie udało się zatrzymać Duranta poniżej 30 punktów (tak, teraz to jest wyczyn) ostatecznie jednak goście i tak wywieźli zwycięstwo 94 - 91. Dobre zawody zagrał wtedy Josh Smith i to on wraz z Jamalem Crawforde z ławki mogą być dzisiaj kluczowymi graczami do pokonanie Oklahomy. Ciekawy jestem występu Russela Westbrooka, który grając naprzeciw Mike'a Bibby'ego może często znajdować sobie drogę pod kosz. 02:30 GOLDEN STATE WARRIORS @ HOUSTON ROCKETS
|
Licznik odwiedzin: 17 067 387 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: