Maciej Kwiatkowski|
[ Copy this | Start New | Full Size ] ![]() Maciej Kwiatkowski Grupa A 15:30 Australia - Jordania 18:00 Angola - Serbia 20:30 Niemcy - Argentyna (TVP Sport) Grupa B 15:30 Tunezja - Słowenia 18:00 USA - Chorwacja (TVP Sport) 20:30 Iran - Brazylia Grupa C 15:00 Grecja - Chiny 17:30 Rosja - Portoryko 20:00 Wyb. Kości Słoniowej - Turcja Grupa D 15:00 Nowa Zelandia - Litwa 17:30 Kanada - Liban 20:00 Francja - Hiszpania Dziś o godzinie 18:00 w hali Abdi Ipekci Arena w Stambule oprócz Team USA na parkiet wyjdzie też reprezentacja Chorwacji. I - jak bardzo chciałbym oglądać Gorana Dragica co dzień, to Primoza Brezeca już nigdy - poza starciem z Brazylią powinien być to najciekawszy mecz jaki Amerykanie rozegrają w rozgrywkach grupowych.
Jeśli pamiętacie, nasza kadra grała sparingi z Chorwacją jeszcze w sierpniu ubiegłego roku. Potem Chorwaci zaliczyli bilans 4-4 w grupach Eurobasketu i przegrali ćwierćfinał ze Słowenią zaledwie dwoma punktami. W turnieju błysnął Roko Ukic, chorwacki Penny Hardaway, wysoki rozgrywający z zaskakująco dobrym już na ten wiek pull-up jumperem. Myślę, że kwestią czasu jest zanim zrobi karierę w Europie i wróci do NBA. Tony Ronzone, skaut Teamu USA, via ESPN.: "They're a team that with Roko Ukic is very streaky, talented. They've played together for many, many years. They're going to play this game trying to win it and attack us." Obok niego na obwodzie grywa doświadczony, lubiący postować swoich rywali Zoran Planinic. Chorwaci rok temu grali w zasadzie systemem, w którym rozgrywających było dwóch, ale niewysoki Marko Popovic, to ktoś kto, gdy wstrzeli się z dystansu może obcinać się po zasłonach i rzucić 25-30 punktów w meczu. W tym roku Chorwaci mogą być jednak groźniejsi. Rok temu kontuzji w meczu z Polską doznał swingman Marko Tomas, bardzo wszechstronny gracz, który ma w zasadzie wszystko, poza odrobiną koszykarskiej złości i agresji, która wzniosłaby jego grę i talent na poziom NBA. Bardziej interesującym graczem jest jednak Bojan Bogdanovic, który w jednym ze sparingów rzucił 23 punkty reprezentacji Rosji. Bogdanovic to prospekt NBA, 201 cm, pozycja 2/3, 21 lat i... nie widziałem go nigdy w akcji. W strefie podkoszowej Chorwaci mają doświadczonych i fizycznie grających Kresimira Loncara i Marko Banica, ale gdy rok temu siedziałem przy parkiecie hali Atlas Arena i oglądałem na rozgrzewce Ante Tomica nie mogłem oderwać wzroku. 218 cm, kozioł, miękkie ruchy, finezja, gra przodem i piwoty tyłem do kosza. W meczu i turnieju nie wyglądało to już tak dobrze, ale Tomic zaliczył przełomowy sezon w Realu Madryt i dzisiaj jego pojedynki z Lamarem Odomem i Tysonem Chandlerem mogą być jednymi z najciekawszych. Ważne - prawa do niego w NBA mają już Utah Jazz. Piszę "jednymi", bo Chorwacja jest jedną z tych reprezentacji, którym kibicuję. To młoda drużyna, mająca dwójkę ekscytujących graczy w osobach Ukica i Tomica (+ nie widziałem jeszcze Bogdanovica, a może być lepszy od nich obydwu), Planinica grającego z imponującą rutyną, nieobliczalnego Popovica i nawet taki fighter jak Banic zostaje ulubieńcem publiczności gdziekolwiek nie gra. T.Ronzone "I think they're going to start out man-to-man on defense, and if things don't go well they'll drop into a zone. I think we're going to see a lot of zone, I really do. As we continue in this tournament we're going to see more and more zone. We haven't seen it at all so far," Chorwaci nie są jednak typowani do medali, w dużej mierze z racji na ich nieprzekonujące wyniki w meczach sparingowych: W Włochy 89-72 Zoric,Bogdanovic 15 W Włochy 80-71 Loncar 17 L Rosja 64-66 Bogdanovic 18 W Niemcy 77-76 Ukic 18 L Grecja 81-90 Ukic 19 W Niemcy 79-67 Popovic 20 W Turcja 72-61 Ukic 19 L Litwa 82-93 Loncar 18 W N.Zelandia 93-88 Popovic 22 W Jordania 85-75 Loncar 16 L Rosja 76-82 Bogdanovic 23 Trzymam jednak za nich kciuki i jeśli postawią się dzisiaj na deskach, to starcie ich kombinacyjnie grającego obwodu z napastliwą defensywą Teamu USA może być czymś przy czym da się posiedzieć dziś popołudniu. |

Jeśli jednak podążymy ścieżką logiki. Anthony i jego - co gdybym nie obejrzał głupich MTV Cribs mogłoby nie mieć znaczenia - o pięć lat starsza żona, LaLa Vazquez prawdopodobnie chcą zahaczyć o przystanek, w którym ich życie nabierze rozpędu i rozgłosu (przeważnie nie oceniam ludzi po obejrzeniu MTV Cribs, zaufajcie mi). Vazquez prowadziła programy w MTV, nie w tej dekadzie, w której oglądałem MTV, ale musiała być dobra, bo robiła to przez kilka lat, w międzyczasie grywając tu i ówdzie.
Ale jeśli prawdą jest to, że 30-letni Kroenke, była gwiazda szkół średnich i młody człowiek, o którym mówi się, że ponoć w niczym nie przypomina rozwydrzonego bachora bogatego tatusia, chce iść na wojnę z CAA, to rozwiązania możemy nie doczekać się wcale szybko. |
[ Copy this | Start New | Full Size ] ![]() Maciej Kwiatkowski
Nie wiem na co czeka FIBA. To już piąty dzień od bójki, która miała miejsce w towarzyskim meczu Serbia - Grecja i nadal nieznane są kary dla graczy. Oficjalny press-release w tej sprawie zapowiedziano na dziś, na środę, ale jest godzina 16:30 i nic nie wiadomo. A to niedobra informacja dla Greków, dzisiejszych rywali reprezentacji USA, którzy cały czas pozostają w niepewności.
Grecy liczą, że FIBA nie wymierzy kar wyższych niż dwa mecze absencji dla Big Sofo Schortsianitisa, Antonisa Fotsisa i Kostasa Tsartarisa. W pierwszych dwóch spotkaniach MŚ Grecy zmierzą się bowiem z Chinami i Portoryko, licząc że nawet w dziewiątkę uda im się pokonać te dwie drużyny. Trzeci mecz to już natomiast lokalny klasyk w Ankarze, spotkanie pod specjalnym nadzorem, Turcja - Grecja, a zarazem mecz, który może zadecydować o tym czy Grekom uda się ominąć USA i Hiszpanię aż do wielkiego finału. Drabinka jest bowiem tak skonstruowana, że jeżeli Amerykanie i Hiszpanie nie przegrają żadnego meczu, to spotkają się już w półfinale. Z drugiej strony drabinki Grecy zmierzą się z Argentyną - o ile oczywiście i te dwie reprezentacje nie będą przegrywać swoich spotkań. Wczorajsza rezygnacja Rajona Rondo sprawia, że do dzisiejszego meczu Amerykanie podejdą spokojniej, z powoli klarującą się rotacją. Mike Krzyzewski zapowiedział, że spotkanie rozpocznie taka sama piątka jaka zaczynała w niedzielę przeciwko Hiszpanii. Tak więc na pozycjach 1/2 powinniśmy oglądać kombinacje: Derrick Rose / Chauncey Billups oraz Stephen Curry / Russell Westbrook - gdzie Eric Gordon może też zaliczyć minuty obok Westbrooka (Krzyzewski powiedział przedwczoraj, że zależy mu aby mieć zawsze na boisku przynajmniej jednego strzelca za 3 na pozycjach 1-2). Kevin Durant / Andre Iguodala (co frapujące, Chris Sheridan z ESPN, który przebywa z kadrą w Europie raz po raz klasyfikuje Iguodalę jako silnego skrzydłowego w tym ustawieniu). Durant zagrał przeciwko Hiszpanii 37 minut i wygląda na to, że zwłaszcza w starciach przeciwko tym silniejszym drużynom Durant będzie grywał po ok. 35-37 min. To z kolei oznacza, że rotacja skrzydłowych skrócić się może tylko do trzech graczy (Durant-Iguodala-Rudy Gay), z Danny'm Grangerem jako rezerwowym. Lamar Odom / Tyson Chandler. Plus Kevin Love jako zabezpieczenie i mam nadzieję, że dziś przeciwko fizycznie grającym Grekom zobaczymy go na boisku więcej. Durant przyznał, że widział i pamięta mecz półfinałowy MŚ w 2006 r., w którym Amerykanie sensacyjnie przegrali z Grecją, nie mogąc poradzić sobie z grą screen-and-roll Theo Papaloukasa (nie gra już w kadrze) i Big Sofo. Dlatego dzisiejsze spotkanie - tym bardziej, że rozgrywane jest w Atenach - może mieć dla Amerykanów dodatkową wartość mobilizującą. Do tego dochodzą wyniki greckiej kadry w dotychczasowych sparingach - wygrana różnicą aż 74 punktów z Kanadą, +38 z Rosją (!), +28 z Niemcami i +9 z Chorwacją. |
|
[ Copy this | Start New | Full Size ] ![]() Maciej Kwiatkowski Niestety nie widziałem jeszcze meczu Polski z Portugalią, a przyzwyczaiłem się pisać o tym co widzę, więc uniknę dziś popełnienia felietonu w smutnym tonie. Tym bardziej, że taki wynik wobec braku transmisji do Polski nie jest dla mnie zupełnym zaskoczeniem.
Dzisiaj o godzinie 21.00 kadra USA gra w Madrycie z reprezentacją Litwy. I jak miło jest z tej okazji wrócić z Dniówką. Brakowało jej (nam) w drugiej części poprzedniego sezonu, ale wskutek lepszej organizacji na jaką chcemy się zdobyć z kolejnym rokiem Dniówka powinna wrócić i być regularnie tak jak działo się to w sezonie 2008/09. Kadra USA przyleciała do Madrytu we wtorek popołudniu i co ciekawe potrzebowała w tym celu aż 15 godzin, zaliczając tankowanie w Islandii, która wydaje się być jakoś zupełnie nie po drodze z lotniska w Nowym Jorku. Obecnie w składzie jest trzynastu graczy. Wszyscy są zdrowi, za wyjątkiem Stephena Curry'ego, który na porannym, środowym treningu skręcił kostkę. Wyglądało to dosyć poważnie, Mike Krzyzewski mówił nawet o przerażeniu jakie widział w oczach brata nowego rozgrywającego Duke, Setha Curry'ego. Curry nie trenował z drużyną w czwartek, ale już wczoraj wziął udział w zajęciach bez kontaktu, wyglądając dużo lepiej i jak sam zapewnił dziennikarzy z Oakland zagra dzisiaj przeciwko Litwie. Curry walczy o jedno miejsce w składzie z Ericem Gordonem i Russellem Westbrookiem - tak to mniej więcej obecnie wygląda, aczkolwiek sparingi z Litwą, Hiszpanią i Grecją mogą tą percepcję jeszcze zmienić, tak jak stało się to choćby z pozycją w kadrze Rajona Rondo. Ten - jak przypomnę - przeszedł szybką drogę od bycia jednym z tych, którzy mogą nie znaleźć się w dwunastce, do pewnego miejsca w pierwszej piątce. Po dwóch, ponad 30-punktowych wygranych nad Chinami i Francją, Amerykanie rozpoczną dzisiaj tym samym podstawowym składem: Rondo, Chauncey Billups, Andre Iguodala, Kevin Durant, Tyson Chandler. Rezerwową rotację powinni stanowić: Derrick Rose (albo Westbrook), Gordon (albo Curry), Danny Granger, Rudy Gay i Lamar Odom (lub Kevin Love). Kolejny raz dwoma najważniejszymi kwestiami dla Amerykanów będą gra na deskach oraz atak pozycyjny. Fanom NBA nie śledzącym rozgrywek europejskich polecam zwrócić uwagę na Donatasa Motiejunasa, lottery-pick w Drafcie 2011. Zagra też m.in. Linas Kleiza. Litwini przegrali wczoraj z Hiszpanią, 75:94. Mecz rozpocznie się o 21.00 i jako, że jest pokazywany przez ESPN, link powinien być dostępny wiecie gdzie - na Atdhe.net. W niedzielę podopieczni Coacha K zmierzą się z Hiszpanią i to powinien być dużo poważniejszy test niż dzisiejsze spotkanie. |
Licznik odwiedzin: 17 067 406 (wersja testowa)
| « sierpień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: