

Ocena: Za dużo do stracenia, za mało (przy wyborze z tak wysokim numerem) do zyskania.

47. EmbracedEmbarassment - LaMARCUS ALDRIDGE
Pozostałe wybory: Danny Granger, Al Horford.
Plusy: Najzdrowszy gracz podkoszowy w stanie Oregon! Podobno w świetnej formie fizycznej przed sezonem. Bezpieczny także w tym sensie, że nie zagraża żadnej kategorii.
Minusy: Bardzo powoli się rozwija. W żadnej kategorii jakoś szczególnie nie błyszczy.
Ocena: Bezpieczny wybór z szansą na więcej. Dodatkowa pozycja centra, przypisana przez Yahoo, jest miłym bonusem.
48. Original Cream Team - KEVIN GARNETT
Pozostałe wybory: Pau Gasol, Tyreke Evans.
Maciek: III runda, Kevin Garnett - wziąłem KG po obejrzeniu wczorajszego meczu pre-season. KG wydaje się być jedynym gościem w Bostonie ktory może grać w duecie z Shaqiem, stąd nie boję się tak bardzo o minuty. Oczywiście dochodzi ryzyko kontuzji, ale jest i upside - motorycznie wygląda lepiej niż rok temu i prognozy są pozytywne.
Przede wszystkim chodziło mi o dwie rzeczy: fakt, że niewielu solidnych wysokich zostało, znacznie więcej jest niższych gości oraz fakt, że KG gra na b.dobrych procentach, co razem z Gasolem i Evansem w składzie pozwoli mi odważniej szukać trójek w kolejnych rundach.
Poza tym - to może być jego ostatni sezon w karierze, w którym będzie produktywny, więc chciałbym aby spędził go w moim teamie.
Dlatego jest untradeable, bo bardzo się lubimy.
Plusy: Legenda fantasy i NBA w ogólności. I nadal bardzo wszechstronny gracz podkoszowy. Ponoć zdrowszy, niż przed rokiem.
Minusy: Sam wiek (34 lata) nie robi takiego wrażenia, jak przebieg Kevina. Wszak zaczynał bezpośrednio po szkole średniej. Do tego nowe (choć w gruncie rzeczy mocno używane) wsparcie pod koszem w Celtach.
Ocena: Nadal bardzo fajny budulec na pozycji PF. Bezpieczny, ba, wręcz z szansą na więcej, jeżeli rzeczywiście dolegliwości ma już za sobą.
49. Solid as a rock - CARLOS BOOZER
Pozostałe wybory: Josh Smith, Jason Kidd.
Artur: Do Kidda i JSmitha wymyśliłem sobie punktującego centra. Moja pierwsza opcja byl LaMarcus Aldridge, ale L'eszczur zwinął mi go dwa picki wcześniej. Długo wahałem się nad Boozerem. Wśród dostępnych graczy nie zauważyłem żadnych sensownych centrów, pozostali gracze też mnie nie przekonywali i w końcu uznałem, że porównywalni będą dalej dostępni przy moim następnym picku i zaryzykowałem z #49 kontuzjowanego Boozera. Teraz tylko pozostaje trzymać kciuki za rehabilitację i wierzyć zapewnieniom o pomyślnej operacji oraz utrzymywaniu formy przez Carlosa (w końcu kontuzja dłoni pod tym względem jest lepsza od kontuzji nogi).
Plusy: Tytan walki pod tablicami oraz skuteczny strzelec, zwłaszcza we współpracy z dobrym PG, a ktoś taki na Carlosa w Chicago czeka.
Minusy: Nowy kontrakt, te same problemy, choć ostatnio jakby barwniej. W każdym razie - start opóźniony o miesiąc, potem pewnie upłynie troszeczkę czasu poświęconego na zgranie z drużyną i wejście w rytm meczowy.
Ocena: Co innego brać zawodnika podatnego na kontuzje, co innego wziąć takiego, co to o nim z założenia wiadomo, że długo będzie się leczyć. Bardzo ryzykownie i z założenia utrudniony start sezonu, a to przecież nie H2H, gdzie i tak najważniejsza jest wiosna.
50. Z dużą przewagą - PAUL MILLSAP
Pozostałe wybory: Rajon Rondo, Gerald Wallace.
Przemek: Do Rondo i Wallace dobieram Millsapa. Chyba będę musiał zmienić nazwę drużyny na hustle team. Dlaczego Millsap? 3 runda to chyba najwyższy czas, żeby wziąć kogoś pod kosz i wątpiłem, żeby Paul dotrwał do mojeog czwartego picku. Millsap zacznie sezon w pierwszej piątce i pogra wreszcie spore minuty. Bez Memo Okura Jerry Sloan nie ma za dużo możliwości, więc siłą rzecz Millsap będzie musiał grać więcej. W ciągu swoich czterech sezonów opuścił raptem 6 spotkań. Aaa i chyba najważniejsze. Kiedy Paul już startował to kręcił takie staty 16 punktów, 10 zbiórek, 2,5 asysty, 1 blok i prawie 1,5 przechwytu. To wszystko doprawione świetnym fg% Mogę chcieć czegoś więcej?
Może nie będziemy rzucali za trzy i spudłujemy połowę naszych osobistych. Może nie jesteśmy szczególnie wyrośnięci. Za to bądźcie pewni, że stoimy tu gotowi umrzeć za każdą piłkę uciekająca w trybuny.
konkurencja: Możesz chcieć szczyptę trafionych osobistych więcej, i pęto trójek.
Plusy: Bestia dwa lata temu, gdy przyszło mu zastępować popsutego Boozera. Solidny zmiennik przed rokiem, gdy Boozer grał dużo i dobrze, bo walczył o świeże pieniążki. Teraz Boozera co prawda zastąpił Al Jefferson, ale luka wśród wysokich pozostaje, bo z poważną kontuzją boryka się Okur. A luka wśród wysokich to szansa na więcej minut dla Millsapa. I solidną produkcję.
Minusy: Nie wiemy, jak wyglądać będzie rola Millsapa w nowych Jazz. Czy aby Sloan nie woli zachować go w roli energy guya z ławki? Czy Paul będzie dobrze czuł się w roli regularnego startera, jeżeli dostanie szansę?
Ocena: Można wróżyć z fusów tu troszeczkę, ale wygląda Millsap na względnie bezpieczny pick. Trudno dopatrzeć się w tym wyborze większego marginesu zarówno w górę, jak i w dół.

Plusy: Prospekt pełną gębą. Garściami dostarcza statystyk defensywnych a i o ofensywie zabłyszczał minionej wiosny, gdy z Wizards wywiało tę lepszą połowę składu.
Minusy: Nadal nie mam pewności, czy ten chłopak rzeczywiście dojrzał do roli gracza, na którym można polegać bez zastrzeżeń. Powrót Arenasa i zaciąg Walla ograniczy strzeleckie okazje Blatche.
Ocena: Wiem, sporo mocków i analiz plasuje Blatche w tych rejonach. Ja bym chyba jednak poczekał, czyli w efekcie pozwolił konkurencji rzucić kostką





16. Andery - BROOK LOPEZ
humix: Chciałem zacząć budowę od centra stąd raczej w tym kierunku patrzyłem. Postawiłem na centra który jest ważną opcją w swojej drużynie + rozwija się i gorszy na pewno nie będzie + rzuca osobiste na 80%. Ważne też, że teraz klimat do grania w basket w Nets się powinien poprawić, to może tylko pomóc mu grać lepiej.
Konkurenci: patrz komentarz przy wyborze #15
Plusy: Często przewija się w analizach porównanie do profilu Yao Minga sprzed kilku lat. Młody, rozwojowy center, świetnie rzucający osobiste. Franchise player Nets, przynajmniej chwilowo. Troy Murphy na obwodzie powinien rozluźnić podkoszową defensywę rywali.
Minusy: Zbiera poprawnie, ale nie rewelacyjnie. Obecność Murphy'ego może wpłynąć na regres w tej kategorii.
Ocena: Solidny wybór, jeżeli założyć dalszy progres. Nie bez znaczenia jest tu też deficytowa pozycja.
17. Dzielne Serdle - DAVID LEE
tsulka: Mam nadzieję, że drobny uraz, który wykluczył go z gry na MŚ nie daje się już we znaki. Kolejną niewiadomą jest to, jak sprawdzi się w systemie GSW, trochę zbiórek podbierze mu na pewno Biedrins, ale i tak Lee powinien ugrac statystyki nie gorsze niż przed rokiem. Ryzykowny pick, ale mam nadzieję, że się opłaci.
Konkurenci: Z 17 numerem koleś z Top7 zeszłego sezonu? Jaja sobie robisz? Świetny pick.
Plusy: Walczak, który odchodzi z szybko grającego zespołu... do innego szybko grającego zespołu. Maszyna do zbiórek, zdobędzie swoją porcję, nawet z Biedrinsem u boku. Bardzo skuteczny strzelec. Świetnie podaje, jak na wysokiego.
Minusy: Świeżo po urazie, w nowym zespole. Słabo blokuje, jak na przypisaną doń pozycję centra. Nowy kontrakt czasem demotywuje.
Ocena: Bardzo dobry wybór. Środkowy, klasyfikowany znacznie wyżej w poprzednim sezonie.
18. BS Attack - CARMELO ANTHONY
toyas: U mnie w związku z przesunięciem na koniec z numerem 18 poszedł Carmelo. No trzeba mieć jednego konkreta w drużynie, zastanawiałem się nad Boshem. Wiadome są perypetie Melo z jego pozostaniem w Denver, jednak myślę, że nie powinny mu spaść indywidualne osiągnięcia. 1 trójka na mecz będzie ok, niestety te 3 straty z poprzedniego sezonu trochę przerażają. Jednak jestem dobrej myśli.
Konkurenci: brak
Plusy: Wiadomo, urodzony strzelec. I tak już zostanie, gdzie by nie poszedł grać. Nie jest tak do końca prawdą, że nie robi nic poza rzucaniem do kosza. Zbiórki i przechwyty też tu znajdziesz, w całkiem sensownej ilości jak na SF.
Minusy: Przede wszystkim współczynnik asyst do strat potrafi zaboleć.
Ocena: Pozdrawiam tych z Was, którzy domagali się wyboru Melo już w top 10! Dla mnie numerek 18 jest ok. Melo to solidny budulec na przełom głębokich rund, ale raczej nie wcześniej.
19. Dzielne Serdle - MONTA ELLIS
tsulka: Powinien do sezonu przystąpić już bez żadnych urazów, motorynka głęboko schowana w garażu, i liczę, że współpraca z Currym da obu panom wiele dobrego. Może poprawi mu się FG, ale głównie stawiam na jak zwykle wysokie PPG
Konkurenci: brak
Plusy: bardzo szybki gracz, który potrafi zabłysnąć w stylu run'n'gun. Potrafi punktować seriami. Warriors stracili sporo wartościowych zmienników w offseason.
Minusy: Zmiana na stołku trenera. Mniejsza o to, że lekko może ewoluować styl i tempo grania. Brak Nelsona może oznaczać dla Ellisa miejsce na bloku transferowym. W międzyczasie zespół zyskał też nowego lidera i nie jest nim Monta.
Ocena: Pick, który może się ostatecznie obronić, ale chyba jednak zbyt ryzykowny o tej porze.
20. Andery - JOE JOHNSON
humix: Drugi w planie po centrze był PG ale postanowiłem ze SG z 5 asystami też może być. To co mnie przekonało to dołączenie zupełnie dobrej skuteczności z gry Johnsona do świetnej skuteczności Lopeza co buduje mi tam przyzwoitą podstawę dając przy okazji pierwsze trójki i podtrzymując dużą zaletę Lopeza - dobre FT. Jeszcze jeden plus Johnsona - stosunkowo mało strat
Konkurenci: brak
Plusy: Niekwestionowana pozycja w Hawks (jeżeli uważasz inaczej, zerknij na świeży kontrakt Józka). Mocny w ofensywie, przy okazji nie kalecząc w pozostałych kategoriach, z wyłączeniem bloków.
Minusy: Miewa tendencję do okresowej utraty skuteczności z gry. Zmiana schematów ofensywnych Hawks może zaszkodzić. Podobnie jak świeży, tłusty kontrakt.
Ocena: Bezpieczny wybór. Nic spektakularnego, ale i wiadomo, czego się spodziewać. Lubię takie bezpieczeństwo w pierwszych rundach.

12. Solid as a rock - JOSH SMITH
Artur: Ubiegły sezon Smitha wcale nie byl dla niego wyjątkowy, ma papiery na lekka poprawę w ppg, ft% (które miał lepsze w pierwszych 2 sezonach). W każdym razie miałem spory dylemat przy tym picku, rozważałem jeszcze dwóch graczy co do których najbliższego sezonu widziałem zdecydowanie więcej znaków zapytania niż tego 25-latka z Atlanty. Czyli wybrałem bezpiecznie, ale z upsidem . A co z tego wyjdzie to zobaczymy.
Konkurenci: wydaje mi się, że mimo wszystko Smith i Rondo poszli sporo za wcześnie. Smith to raczej druga runda, Rondel to raczej przełom drugiej i trzeciej. Obaj mieli świetny sezon rok temu, ale nie widzę szans na tak duże poprawienie statystyk, żeby podskoczyli o 10-20 miejsc w rankingach. Nagle zaczną trafiać 85% osobistych i przestaną tracić piłki? NGTH
Plusy: Absolutna dominacja, gdy brać pod uwagę przechwyty + bloki. Smith wyraźnie dojrzał w ubiegłym sezonie, co w połączeniu z niesamowitymi warunkami fizycznymi daje nam wreszcie zawodnika, na którym naprawdę można polegać.
Minusy: FT% mocno niepewny. Dojrzalsza gra i shot selection uderzyły rykoszetem w trójki.
Ocena: Daleki jestem od krytyki porównywalnej z oceną konkurencji na gorąco. Można było wybrać inaczej, kilku przynajmniej porównywalnie ciekawych graczy było jeszcze dostępnych, ale na kategoriach defensywnych Josha też można ciekawy zespół zbudować.
13. Z dużą przewagą - RAJON RONDO
Przemek Kujawiński: Krótko mówiąc wierzę, że będzie lepszy. Nie wydaję mi się, żeby wybór Rondo z 13 miał być aż tak wielkim szokiem. Oczywiście liczę się z tym, co to oznacza dla mojego ft%, ale coś za coś i wliczam to w strategię budowania zespołu. Ryzyko ogromne nie jest, a nagroda może być wielka. Jeśli Rondo nadal będzie rozwijał się w podobnym tempie (a chyba nie możemy wątpić, że jego statystyczny prime jeszcze przed nim), to nie widzę powodów, dla których nawet ze swoim rzutem nie powinien być w pierwszej 15 w nadchodzącym sezonie..
Konkurenci: patrz komentarz do nr 12.
Plusy: Ma pierścień! Faktycznie chłopak rozwija się, zdobywa coraz pewniejszą pozycję lidera w Celtics.
Minusy: Braki w kategoriach ofensywnych u podstawowego gracza obwodowego (nie mówiąc już o franchise playerze) to spory problem w roto.
Ocena: Czasem jest tak, że gwiazda NBA nie do końca jest gwiazdą fantasy (i vice versa). Rondo gwiazdą fantasy nie jest. Ba, nie jest nawet gwiazdą na swojej pozycji. Owszem , pewien potencjał jeszcze da się tu wykrzesać (niewielki jednak, Rajon w zasadzie zdążył już określić się jako zawodnik), ale na okoliczność 13 wyboru trudno liczyć na wielką nagrodę statystyczną.
14. Nestea Team - DERRICK ROSE
Paweł Łakomski: brak. A szkoda. Nie brak chętnych do lektury wyjaśnień, o czym przekonasz się za chwilę.
Konkurenci: Wręcz drżę z podniecenia żeby przeczytać logikę przemawiającą za wyborem z 14 pickiem Derricka Rose który był pod koniec Top100 rok temu i Top130 dwa lata temu, a w dodatku będzie grał bez wiecie kogo przez miesiąc, albo i dłużej.
Plusy: Kolejny rok za pasem, Rose nadal na fali wznoszącej. Podobno ma dodać do swojego arsenału rzut z dystansu.
Minusy: Nawet jeżeli założymy, że trójeczki choć zbliżą się do średniej na pozycji (co jest założeniem mocno optymistycznym), nadal zostaje problem kulejących przechwytów.
Ocena: Kolejna gwiazda ligi bez przełożenia na fantasy, ten w roto dotąd nie był nawet przeciętny. Owszem, może będzie lepszy już w najbliższej przyszłości, ale w najbardziej optymistycznych projekcjach nie wyobrażam go sobie jako podstawowy budulec drużyny fantasy.
15. NWW - AMAR'E STOUDEMIRE
Bartek: Przy tym co zostało na stole Amare wydaje mi sie najlepszym rozwiązaniem, martwię sie tylko o zdrowie chociaż w ostatnich latach nie było z tym tak źle. Poza tym o dobrego centra nie łatwo a gramy aż w 18osob....
Konkurenci: Picki Amare i Lopeza (już w następnym odcinku, przyp.sm) bardzo logiczne i na tle ostatnich wydarzeń niemal nudne.
Plusy: To Mike D'Antoni ukształtował Amare' jako gwiazdę NBA. To filozofia tego trenera uwypukliła walory STATa. Należy spodziewać się świeżej energii w Nowym Jorku. I choć preseason to nie sezon właściwy, a Włosi to nie defensywa NBA - pierwszy mecz daje pewien obraz.
Minusy: Brak Nasha. Bo D'Antoni to tylko połowa tamtego sukcesu. A może i mniej niż połowa?
Ocena: Wydawało się, że w lidze osiemnastozespołowej przegrani losowania dryftowego będą mieli pod koniec rundy bardzo ciężkie wybory. Okazuje się, że dzięki kilku zaskakującym decyzjom sytuacja na przełomie rund daje naprawdę spore możliwości. Wybór Amare' z numerem 15 jest tego stanu rzeczy najlepszym dowodem.
Licznik odwiedzin: 17 067 466 (wersja testowa)
| « październik » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | ||||
| 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: