Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 507 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


FANTASY ALERT: DREW GOODEN

sobota, 27 lutego 2010 8:01

                                                                                                                                                             źródło: Getty Images


Sławek Mróz

Strasznie zróżnicowane pod względem celności były te moje ostatnie typy na okoliczność trade deadline. Jeżeli udało Ci się pobrać Blatche - moje gratulacje. Jeżeli Twój wybór padł na Josha Howarda... Cóż, kolejny to pechowiec, który niezwłocznie po moim poście polecającym raczył zrobić mi psikusa i popsuć sobie kolano. Tak serio pisząc - szkoda chłopaka, bo miał szansę wreszcie sobie pograć ale z drugiej strony, Wizards ostatnio i tak zadziwiają!

Oczywiście, tamta wyliczanka nijak nie wyczerpała tematu. Uwagę fantasy managos skupili też, między innymi, nowi gracze Knicks czy Taj Gibson, który zyskał na odejściu Tyrusa Thomasa i problemom zdrowotnym Joakima Noah (wiLQ nie odmienia tego nazwiska, bo niby tak wychodzi z fonetyki, niech mu będzie).

A ja dziś pragnę zwrócić Twoją uwagę na fakt, że z całego tego zamieszania Los Angeles Clippers wyszli wreszcie z klasycznym silnym skrzydłowym na pokładzie. Wreszcie, bo Griffina nie liczę, Camby to dla mnie jednak bardziej center, a Thornton to już całkiem nie wiem kto. Pomniejszych, jak Smith, nie liczę także.

Do Clips trafił oto Drew Gooden, zgarnięty jak dotąd w co trzeciej lidze yahoo. Ten sam, który gral w Dallas dobre spotkania na zmianę z Ericem Dampierem, doprowadzając właścicieli obydwu do szewskiej pasji. Tym razem ma szansę pograć więcej i bardziej regularnie. Że dla słabszego teamu i że niby mniejsza to motywacja? Spokojnie, nie dla zawodnika grającego o kontrakt.

15.8 PPG, 13.7 REB, 0 3PT, 0.9 AS, 1.4 TO, 0.7 ST, 1.3 BL, 47% FG (12.9 FGA), 94% FT (3.8 FTA)

Czy to statystyki PFa z grupy first-tier? Nie. To statystyki naszego bohatera z meczów niniejszego sezonu, w których przebywał na parkiecie nie mniej niż trzydzieści minut.

I w zasadzie powyższe liczby mogą zastąpić wszystkie moje wypociny. Bo czegóż trzeba więcej, by Cię przekonać? Przyznam szczerze - sam jestem zaskoczony. Gdy przystępowałem do obliczeń, spodziewałem się statystyk dobrych, ale wyniki obliczeń przeszły moje najśmielsze oczekiwania.

To jak?... Dostępny jest jeszcze Gooden w Twojej lidze?


Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

FANTASY ALERT: TRADE DEADLINE

piątek, 12 lutego 2010 22:29

źródło: ESPN

Sławek Mróz

Uwaga! Uwaga! Daty 18 lutego nie znajdziesz najprawdopodobniej na liście dni kluczowych Twojej ligi fantasy. Co nie znaczy, że nie jest to data dla Ciebie ważna, ba, czasem bywa punktem zwrotnym dla niektórych rywalizacji.

Co to za data? Tzw. trade deadline w NBA. Do tego dnia zespoły mogą wymieniać graczy, później nie ma już takiej możliwości. Nic dziwnego zatem, że obok weekendu All Stars jest to jeden z głośniejszych tematów. Tym głośniejszy, że poprzedza jeszcze szerzej omawiany okres posezonowy 2010, który ponoć zatrząść może układem sił w całej lidze. Kto zatem teraz wzmocni się, a kto rozluźni budżet w nadziei na pozyskanie latem LeBrona Jamesa, Dwyane Wade'a cz może Chrisa Bosha?

Co to oznacza dla Twojej drużyny w fb? Wystarczy rzucić okiem na dwa przykłady z poprzedniego sezonu. Możesz posłużyć się sugerowanym tu już przeze mnie onegdaj narzędziem www.basketballmonster.com i porównać, jak grali w całym sezonie Andrea Bargnani  i Francisco Garcia z ich statystykami po trade deadline, kiedy to „wymiotło" z ich zespołów konkurencję w rotacji, odpowiednio: Jermaine'a O'Neala i Johna Salmonsa.

Czy w tym sezonie jest szansa na podobnie spektakularne promocje? Trudno powiedzieć, z pewnością warto jednak mieć kilku graczy na oku. A może i pobrać już dziś (względnie - kupić za bezcen od mniej zorientowanego właściciela) z nadzieją, że upragniona wymiana dojdzie do skutku i zdejmie smycz z upatrzonego przez Ciebie gracza.

W moich ligach celowanie już się rozpoczęło. Celowanie w ciemno, siłą rzeczy, bo niezliczone ilości produkowanych przez dziennikarzy plotek raczej rzadko się sprawdzają. Warto jednak czasem ponieść ryzyko, gdyby zaowocować miało pozyskaniem wartościowego gracza rotacyjnego na resztę sezonu.

1. Josh Howard - ostatnio nie czytałem plotek na temat przewidywanych ruchów Marka Cubana, ale we wcześniejszych spekulacjach pojawił się pomysł, jakoby zwariowany właściciel chciał jeszcze raz postawić wszystko na jedną kartę i podjąć próbę zamiany uskarżającego się na kontuzje i niewielką rolę w drużynie Howarda na silniejsze wsparcie dla swego zespołu. A że kontrakt Josha po sezonie może stać się wygasający - może skusić szukających oszczędności, tym bardziej, że sam zawodnik wciąż może się jeszcze okazać niezłą inwestycją na przyszłość.


Ja w każdym razie Howarda pobrałem, co będzie - zobaczymy. Ostatnio zresztą Josh zaczął jakby grać więcej. Pocieszający to zatem sygnał, że być może zdrówko i kondycja powoli wracają. Gdyby tak rzeczywiście było - Howard może okazać się cenny nawet jeżeli pozostanie w Teksasie.

2. Andray Blatche -  czyli kandydat do eksplozji w sytuacji, gdyby pogłoska o wyprzedaży w stolicy znalazła swe potwierdzenie. Ileż to razy już wierzyliśmy w chłopaka? A on zagrał kilka dobrych spotkań a potem znikał. Być może warto rzucić kostką jeszcze raz. Zwłaszcza gdyby faktycznie wypalił scenariusz, w którym sprzedani zostają zarówno Antawn Jamison jak i Brendan Haywood, a Wizards zaczynają walkę li tylko o wysoki wybór w drafcie.

3. Marreese Speights - niewątpliwie utalentowany młodzian, który jednak z racji urodzaju podkoszowców w Filadelfii więcej uwagi kibiców skupiał dzięki nieszablonowym gestom podczas udzielanych wywiadów niźli efektywną grą. To się szybko może zmienić, jeżeli Pennsylwanię opuści Brand czy Dalembert. Zerknij też, czy da się korzystnie kupić Tadeusza Younga. Może wręcz złapiesz go za darmo, ja przed chwilą miałem to szczęście w fb1 (30% lig Yahoo oferuje gracza na FA). Ten będzie mieć zielone światło by poszaleć, jeżeli z zespołem pożegna się Iguodala.

4. Mike Beasley - tu już w zasadzie nie ma mowy o zaciągu z FA. Ale zapytaj właściciela, może zdecyduje się oddać niepewnego młodzieńca półdarmo. A potem trzymaj kciuki za to, by Michałek stał się nowym „go to guyem" u boku Steviego Nasha.

Powyższa lista, to jedynie kilka propozycji, bardzo możliwe, że samodzielnie wytypujesz więcej kandydatów. Jeżeli zdążyłeś zaopatrzyc się w ciekawe, Twoim zdaniem, nazwisko - daj nam znać w komentarzach.

I powodzenia w łowach!




Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

FANTASY ALERT: COREY BREWER

czwartek, 04 lutego 2010 9:49

źródło: AP


Sławek Mróz

Nie uważam się za znawcę NCAA, ba, naprawdę niewiele wiem o tej lidze. Mecze oglądam w śladowych ilościach, raczej koncentrując się na obserwowaniu graczy wzmiankowanych jako kandydaci do NBA.

W takim też kontekście oglądałem swego czasu finał marcowego szaleństwa. Chłopaki z Florydy całym stadem szturmować mieli zbliżający wówczas się draft.  Waleczni podkoszowcy, czyli Noah i Horford wzbudzili moje ciche uznanie, ale najwięcej uwagi przykuł Corey Brewer.

„Cóż taki latawiec może zdziałać w NBA?" - pomyślałem sobie wówczas. Tak, świetne warunki fizyczne to niewątpliwy atut, ale powiedzieć o Coreyu, że ma gorącą głowę, to było dużo za mało.
Pierwsze sezony w gronie zawodowców zdawały się te obawy potwierdzać, dodatkowo imały się Brewera rozmaite urazy... Nie było lekko, jednym słowem, przebić się w rotacji słabych Wolves.

Tym bardziej sceptycznie odnosiłem się kilka miesięcy temu do kandydatury Coreya jako potencjalnego startera fantasy. Kurt Rambis i poukładane trójkąty ... Gdzie tu szalony Corey? A jednak.

Brewer (dostępny w 46% lig Yahoo) to dość czytelny profil roto. Dobre statystyki defensywne, z naciskiem na przechwyty, kiepski procent FG. I nawet jeżeli numery z ostatnich dwóch tygodni

18.1 PPG, 2.3 3PT, 3.9 REB, 2.3 AS, 1.9 TO, 1.1 ST, 0.6 BL, 52% FG (13.1. FGA), 83% FT (2.6 FTA)

powiedzą nam, że można spodziewać się po tym graczu celności z gry godnej doświadczonego centra, nie kupuj tej idei. Pobierając Coreya siłą rzeczy godzisz się z osłabieniem tej kategorii. I ja bym się chętnie zgodził w kiperku, bo FG tam odpuściłem. Niestety, zastanawiałem się zbyt długo. Ty wykonaj szybką analizę potencjalnych zysków i strat i działaj szybko, może jeszcze zdążysz.


Z innej beczki... Przez szacunek do Ciebie daruję sobie peany polecające na cześć obwodowej młodzieży z Nowego Orleanu. Kontuzja Chrisa Paula to jedno z głośniejszych wydarzeń ostatnimi czasy w lidze i pewnie w Twojej lidze fantasy dawano zdążyłeś już pobrać Marcusa Thorntona albo Darrena Collisona, albo obydwu. A jeżeli nie Ty - prawie na pewno uczynili to Twoi rywale.


Dla uzyskania absolutnej pewności możesz jednak sprawdzić... A nuż...



Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  17 067 466 (wersja testowa)

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u