Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 507 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


MARCIN GORTAT BLOGUJE NA ZAWSZEPOPIERWSZE (2)

piątek, 16 kwietnia 2010 17:41

 

Marcin Gortat


Jednym z graczy, o którym często się nie wspomina, gdy mówi się o Orlando Magic jest nasz nowy, startujący niski skrzydłowy. Matt Barnes to bardzo ciekawa postać poza boiskiem, ale na parkiecie to przede wszystkim niesamowity wojownik. Dodaje nam wielkiej energii, zresztą widzicie pewnie sami oglądając go w grze jak ruchliwym jest zawodnikem i do tego jak wszechstronnym. Kogoś takiego właśnie brakowało nam przez dwa ostatnie lata. Oczywiście Matt jest przy tym bardzo agresywny, przez co łapie czasem faule techniczne, ale to on w każdym meczu kryje najlepszą dwójkę/trójkę rywali.

Gdy kończy się jednak mecz, Matt wciela się w rolę normalnego gościa i bardzo dobrego ojca. Tu taka mała ciekawostka, że jest szczęśliwym tatą bliźniaków. Mówiło się, że Matt ma częste scysje z naszym trenerem, ale coach Van Gundy bardzo docenia to co robi na boisku. Wiem, że Barnes zapracował sobie swoją grą w tym sezonie na nowy kontrakt, ale wiem też, że trener Van Gundy będzie go na pewno chciał zachować w naszym teamie na kolejny sezon.

Jesteście pewnie ciekawi jak wygląda nasze codzienne życie z trenerem Stanem Van Gundy'm. Coach jest wielkim profesjonalistą, który ma z nami na tyle dobry kontakt, byśmy mogli z nim swobodnie porozmawiać i czuć się pewnie, gdy tylko chcemy zamienić z nim kilka słów. Z tego co wiem, to są to czasem naprawdę przeróżne sprawy. Jeśli miałbym porównać go do trenerów, których miałem w przeszłości, to coach Van Gundy jest bardzo wyrozumiały i tolerancyjny, choć na każdym kroku wpaja nam też jak ważna jest dyscyplina.

Gdy widzicie go na ekranie czy macie okazję oglądać na żywo, to z pewnością rzuca się w oczy jak wybuchowym jest człowiekiem. To u coacha naturalne i już się przyzwyczailiśmy, że lubi na nas pokrzyczeć, ale właśnie taki jest i między innymi dzięki temu jesteśmy lepszymi zawodnikami i coraz lepszym zespołem.

Treningi poranne czy odprawy w dzień meczu trwają u nas nie dłużej niż 1h 15 min. Pilnujemy tego czasu i zawsze użeramy się z coachem jeśli zdecyduje się przedłużać odprawy przedmeczowe o minutę czy dwie. Przed samym meczem zwykle jeszcze trenerzy wyjaśniają nam przez 30 minut to jak mamy grać, albo to jak lubi grać nasz rywal. Są to bardzo poukładane odprawy. Znamy już dobrze nasze schematy gry, ale dostajemy bardzo dużo wskazówek odnośnie kolejnego meczu i trener Van Gundy potrafi je przekazać w naprawdę krótkim czasie, ale też robi to bardzo szczegółowo. To jedna z kolejnych rzeczy, które w nim cenimy i to właśnie sprawia, że jest takim fantastycznym trenerem.




Podziel się:

komentarze (17) | dodaj komentarz

MARCIN GORTAT BLOGUJE NA ZAWSZEPOPIERWSZE

czwartek, 01 kwietnia 2010 19:56


 

Jest nam niezmiernie miło, czujemy się w zasadzie zaszczyceni powitać na naszych łamach nowego bloggera. To nie primaaprilisowy żart, więc tą kwestię możecie pominąć. Marcin Gortat, łodzianin, nasz jedyny koszykarz w NBA, lider naszej reprezentacji i najlepszy zbierający EuroBasketu 2009, a oprócz tego miły i pogodny człowiek będzie dzielił się z Wami swoimi doświadczeniami w NBA i nie tylko. Sami nie wiemy jeszcze o czym pisać będzie Marcin, więc jesteśmy równie ciekawi. Mamy nadzieję, że dzięki temu "pamiętnikowi" będziecie mogli poznać go lepiej. Możecie też śledzić Marcina na jego twitterze.



Marcin "MG13" Gortat


Do końca sezonu pozostało nam 8 meczów i tak naprawdę obecnie można zobaczyć w naszej drużynie pewne rozluźnienie. Oczywiście trener Stan Van Gundy stara się sprawić, abyśmy pozostali skoncentrowani do samego końca sezonu regularnego, ponieważ potrzebujemy jeszcze 4-5 zwycięstw, żeby utrzymać się na drugim miejscu w naszej konferencji. Nasz team jest jednak wystarczająco doświadczony, aby te mecze dociągnąć do samego końca. To ostatnie tygodnie, gdy możemy się jeszcze troszeczkę zrelaksować i odpocząć, ale też przede wszystkim przygotować się na decydującą walkę  w play-offach.


Oczywiście nadal mamy różnego rodzaju zakłady wewnątrz zespołu. Stawką takich zakładów bywa nawet to, że przegrany musi z treningów wracać autokarem, ale... w schowku na bagaże. Do tego oczywiście dochodzą zakłady pieniężne - wygrane bywają naprawdę niesamowite. Większość z nas jest też ostatnio zachwyconych grą Vince'a Cartera, który został tutaj do nas sprowadzony, by w play-offach, w tych decydujących momentach wziąć ciężar gry na siebie. Myślę, że Vince jest to w stanie zrobić. Mimo 31 lat na karku nadal ma jeszcze tą  zwinność i atletyczność, choć w pierwszej części sezonu wielu powątpiewało w to czy uda mu się to odnaleźć na parkiecie.


Nadal utrzymuję też kontakt z Hedo. Szkoda, że odszedł z naszego zespołu i trafił  do Toronto. No ale dlatego, że trafił do Toronto, to Raptors również będą grać w play-offach i jakby nie patrzeć  jest szansa, że zagramy z nimi w pierwszej rundzie play-offów. Jeżeli nie z nimi, to najlepiej chyba by było, gdybyśmy zagrali z Charlotte Bobcats, z którymi gra nam się w miarę dobrze. Za to najgorzej byłoby chyba trafić na Miami Heat, którzy w tym sezonie pokonali nas już dwa razy.


Oczywiście w dalszej przyszłości decydujące będzie starcie z Cleveland Cavaliers w finale, ale nie możemy zapomnieć o prawdopodobnej rywalizacji z Bostonem w drugiej rundzie. Gdyby udało nam się dotrzeć do dużego finału, to bardzo chcielibyśmy się spotkać z Los Angeles Lakers, zrewanżować się za poprzedni rok i odebrać im mistrzostwo.


W teamie jest dobra atmosfera. Zdrowi są wszyscy, może poza Mickaelem Pietrusem, który dochodzi do siebie po skręceniu kostki. Treningi obecnie wyglądają bardzo lajtowo, są bardzo krótkie. Sporo mamy teraz indywidualnych ćwiczeń, ale i tych siłowych, gdzie już przygotowujemy się na ten wielki bój, czyli play-offy. Ja też czekam już na to i nie mogę się doczekać. To największe wydarzenie w Stanach. Wiem, że w tym roku będzie dużo Polaków na meczach, polskich dziennikarzy. Mam nadzieję, że moja gra i gra Orlando Magic przysporzy nam jeszcze więcej kibiców w Polsce, co pomoże nam dalej popularyzować  koszykówkę w Polsce.


Pozdrawiam wszystkich czytelników Zawszepopierwsze i do następnego wpisu.



Podziel się:

komentarze (38) | dodaj komentarz

« 123 

Licznik odwiedzin:  17 067 486 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u