
Maciej Kwiatkowski
LeBron James otrzyma nagrodę MVP sezon regularnego 2009/10, poinformował Brian Windhorst z Cleveland Plain-Dealer. W niedzielę zostaną ogłoszone wyniki, a trofeum "King James" odbierze w poniedziałek przed meczem nr 2 z Boston Celtics. Wcześniej odbędzie się specjalnie przygotowana konferencja na uniwersytecie w jego rodzinnym Akron, stąd pewnie Windhorst uzyskał tą informację.
LeBron James - co mogę powiedzieć jeszcze? LeBron James jest też MVP play-offów (sorry Deron Williams), grając z uszkodzonym łokciem zrobił w pierwszej rundzie 31-9-9 i tak naprawdę chyba tylko raz w tej serii miało się wrażenie, że faktycznie musi przejąć mecz, by jego zespół wygrał. James jest tak dobry, że drugi sezon z rzędu noszę blogowe poczucie winy, że nie piszę o jego talencie więcej. Lata, gdy bylem nim zachwycony to były te pierwsze cztery-pięć lat jego kariery z 48 punktami w meczu nr 5 w Detroit jako uwieńczeniem - najlepszą indywidualną dyspozycją dnia jaką widziałem kiedykolwiek. Niestety nie blogowałem wtedy jeszcze.
Niestety gdy LeBron zalicza kolejne 30-10-10, część z Was ekscytuje się w tym czasie, tym czy zrobił kroki, tym czy uścisnął komuś rękę albo czy na właściwe miejsce odłożył ręcznik czy bluzę. Czeka Was cięzkie 7-8 lat kibicowania koledzy,. Pomyślcie o tym w ten sposób. Chcecie mieć dalej poranne zastrzyki irytacji, gdy patrzycie na jego dominację albo kolejną akcję w Top10? Bądźcie mądrzejsi. W czasach internetu, gdy każdy najdrobniejszy szczegół potrafi być wyeskalowany do miana historii dnia przez youtube, vimeo czy koszykarskie pudelki - nie ma miejsca na nieskazitelnych idoli i tego miejsca nie będzie. Tymczasem staramy się uczyć Jamesa savoir-vivre'u, bo wścieka nas to, że jest tak dobry i nie gra dla naszej drużyny.
Bill Russell, Larry Bird, Kareem Abdul-Jabbar, Michael Jordan, Kobe Bryant - co ich łączy prócz tego, że byli jednymi z najlepszych koszykarzy w historii gry? Każdy z nich ma ciężki charakter i każdy z nich przeszedł etap kariery, w którym polaryzował kibiców na superfanów i absolutnie im nieprzechylnych. Każdy z nich miał etap kariery, w którym był zbyt zarozumiały, butny, arogancki czy po prostu nietaktowny. A niech tam - Jordan, Jabbar i Bird nie wyrośli z tego do dzisiaj. To też uczyniło ich koszykarskimi nadludźmi. Gdzieś w trakcie rozwoju nauczyli się dominować grę nie tylko na płaszczyźnie umiejętności czysto technicznych. Ta pewność siebie i wiara we własne możliwości najczęściej różni gwiazdy od supergwiazd.
James pod naszym okiem stał się tak dobry , że nawet nie zauważyliśmy jak przestano się zastanawiać nad tym kto jest najlepszym koszykarzem na świecie. Przerażające jest to, że ma jeszcze kilka rzeczy do poprawienia (mid-range game, rzut z dystansu), które mogą uczynić z niego legendę, porównywalną tylko z Michaelem Jordanem. Jordan przechodził swoją drogą bardzo podobną ewolucją i po 7 latach kariery też cierpiał - jeśli w ogóle można tak powiedzieć, w obliczu faktycznych cierpień przeciwników - z powodu tych samych braków, które obecnie ma James.
LeBron James otrzymał dopiero drugi tytuł MVP w swojej karierze. Jest z miejsca faworytem do tej nagrody na 5 kolejnych sezonów. Czasem marzę o tym jak pięknie byłoby żyć w Stanach w latach 80-tych i obserwować rywalizację Magica, Birda, Philadelphii czy Bad Boys. Kolejne pokolenie będzie nam jednak zazdrościć, że żyliśmy w czasach, gdy mogliśmy oglądać LeBrona Jamesa.
Najważniejsze wydarzenia drugiego tygodnia Playoffs w najnowszej Przerwie na Żądanie.
Maciej Kwiatkowski
PHOENIX @ PORTLAND 99:90 (Suns wygrali serię 4-2)
Gratulacje dla Granta Hilla, który znalazł w Phoenix fontannę młodości. 12 zbiórek, 2 bloki, 2 przechwyty w ostatnim meczu.
Dla Jasona Richardsona, który był najlepszym graczem tej serii. 28 punktów minionej nocy i średnio 28 punktów w czterech zwycięstwach Suns.
Dla Amar'e Stoudemire'a (22 pkt, 9/15), który zaczął grać jak dojrzały zawodnik, broniąc, podając i podejmując naprawdę niegłupie decyzje. Baa.. Już jest jednym z moich ulubionych graczy (konkretnie: postęp jaki zrobił), startując jeszcze półtora roku temu w All-NBA Guys Who Make Bad Decisions and are Awfully One-Sided Team.
Dla Gorana Dragica (10 pkt, 3 as w 18 min), który jeszcze 12 miesięcy temu grał po 8 minut w meczu. Teraz gra po 8 minut w samej drugiej kwarcie.
Dla Jareda Dudley'a (12 pkt, 3 trójki, 2 bloki), którego chciałby mieć w drużynie każdy trener w lidze.
Dla Steve'a Nasha, że zniósł to wszystko co się działo w klubie przez ostatnie dwa sezony.
Dla Alvina Gentry'ego, za to że zrobił z tego zespołu team przez duże T, na który można w końcu stawiać w play-off (obrona)
Dla Steve'a Kerra, który wiedział lepiej niż my.
Dla Portland Trail Blazers za niesamowity, heroiczny sezon zakończony w ogromie kolejnych urazów. Jeśli Brandon Roy i Greg Oden będą za rok zdrowi na play-offy, Finał Konferencji powinni mieć z miejsca.
Tymczasem, Phoenix - San Antonio startuje już w poniedziałek. To będzie wielka seria. Znowu kluczowy będzie Tony Parker, ale Suns bronią lepiej niż w 2008 roku

Maciej Kwiatkowski|
[ Copy this | Start New | Full Size ] ![]() Maciej Kwiatkowski Za nami 12 dni play-offów i nadal nie mieliśmy dogrywki. Myślę, że dziś możemy liczyć na co najmniej jedną. Przez dekadę już Dallas Mavericks i San Antonio Spurs kłócą się o mistrzostwo Teksasu. Oczywiście Spurs prowadzą tutaj zdecydowanie w liczbie tytułów mistrzowskich, ale z kolei Mavericks są lepsi, gdy chodzi o ilość zwycięstw w sezonie regularnym. Tutaj też zaznacza się różnica, którą dzisiaj w nocy Spurs mają szansę jeszcze raz potwierdzić.
To jakże różne od siebie organizacje. Ta z San Antonio zbudowana przez Gregga Popovicha, Petera Holta i RC Buforda, oparta na najlepszym silnym skrzydłowym w historii koszykówki, wzbogacona w dobrym momencie Manu Ginobili'm i Tony'm Parkerem (tego ostatniego nomen-omen sprowadził do Spurs Sam Presti, obecny GM Thunder, który po nieudanym treningu pokazowym Parkera skompilował wideo z jego zagraniami, które ostatecznie przekonało management Spurs do Francuza). Z kolei Mavericks zbudowani wokół Dirka Nowitzkiego, ale ze zmieniająca się klasą go otaczającą. Mieliśmy już Steve'a Nasha w Dallas, Michaela Finley'a, Devina Harrisa, Antawna Jamisona, Antoine'a Walkera czy Juwana Howarda - by wymienić kilku, ale jeszcze nigdy Mavericks nie dopięli celu, czyli mistrzostwa NBA. Dzisiaj kolejny odcinek "Teksańskiej" i nie tylko walczący o przetrwanie Mavericks, ale i Spurs będą bardzo mocno zmotywowani. Mimo 1-1 w ostatnich dwóch meczach, to oni muszą odpowiedzieć na to co zaprezentowali Mavericks w tych kilku ostatnich dniach. Znakomity mecz George'a Hilla może nie powtórzyć się prędko. Przede wszystkim Manu Ginobili musi odnaleźć rytm gry, po trzech meczach z rzędu, w których nie trafiał częściej niż co trzeci rzut (6/23 w 2 ost. meczach, gdy grał ze złamanym nosem). Również Tim Duncan (7.5 pkt w 2 ost. meczach) musi poradzić sobie w indywidualnym match-upie z Brendanem Haywoodem, który zagrał 31 minut we wtorek, oddelegowując Ericka Dampiera do DNP-CD. Kluczem dla Spurs, takim bardzo prostym statystycznie jest zatrzymanie Mavericks poniżej 100 punktów. Gdy to zrobili, wygrali 3 mecze. Gdy nie - Mavericks dwukrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy. Dallas nie może mieć jednak pewności, że Caron Butler (35 pkt, 11 zb w ost. meczu) powtórzy wyczyn ze spotkania nr 5 i aby pokonać dzisiaj Spurs będą potrzebować dwóch ofensywnych opcji wokół Dirka Nowitzkiego, skupiającego na sobie zdecydowaną większość uwagi obrony. Dzisiaj mam nadzieję, że zobaczymy najbardziej zacięty, twardy i najlepszy mecz nie tylko tej serii, ale całych play-offów. Wiele wskazuje, że tak właśnie będzie. W drugiej parze Portland Trail Blazers nadal walczą z przeciwnościami, by pokonać Phoenix Suns, którzy - głównie z tego powodu - wydają się być obecnie lepszym zespołem. Brandon Roy (kolano) ma zacząć dzisiaj mecz w pierwszej piątce, ale wczoraj nie trenowali Marcus Camby (kostka) i Nicolas Batum (ramię). Obaj zagrają dzisiaj w Portland. Muszą zagrać, bo są niezwykle kluczowi. Blazers (Camby) muszą odeprzeć Suns z atakowanej deski, gdzie Suns zrobili sobie piknik w meczu nr 5, a Batum musi spowolnić Steve'a Nasha albo chociaż ograniczyć Jasona Richardsona. W meczu nr 5 Batum nie krył Nasha ani przez moment, gdyż kontuzjowane ramię Francuza jest bardzo narażone zwłaszcza na przebijaniu się przez zasłony. Czy Andre Miller w końcu rozpracuje defensywę Granta Hilla? Czy Hill awansuje w końcu do drugiej rundy play-off? Czy Trail Blazers wsparci najlepiej kibicującą halą w lidze jeszcze raz wyjdą zwycięsko z całorocznej walki z plagą kontuzji? Tu też możemy zobaczyć wielki mecz, rozstrzygający się do ostatnich sekund. Poważnie, nie mogę się doczekać. |
Maciej KwiatkowskiJamal Crawford nigdy w swojej 10-letniej karierze w NBA nie grał w PlayOffs, co było najdłuższą tego typu serią wśród wszystkich zawodników NBA. Do tego roku. Crawford zakwalifikował się do PlayOffs z Atlantą Hawks, z którą przyszło mu się zmierzyć w pierwszej rundzie z Milwaukee Bucks...

Licznik odwiedzin: 15 103 423
| « kwiecień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | ||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: