
Przemek Kujawiński
CAN'T FEEL MY FACE



|
DNIÓWKA: 31 STYCZNIA (niedziela) Rafał Niewiadomski Chłopaki chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego co zrobili, dając mi "dniówkę" do opisania. Dziś wielki dzień! Wykupiłem ILP i od tej pory moje życie chyba znaczaco się zmieni. To chyba nie był dobry pomysł, bo do wyboru jest tyle spotkań, że nie wiem od czego zacząć. Zacznę chyba od przypomnienia sobie tego jak wyglądało spotkanie w Bostonie rok temu... tylko gdzie ja znajdę czas na resztę mojego życia? 31 stycznia 2010 roku, dzień w ktorym naprawdę zatrzymała sie ziemia w moim życiu... 19:00 DENVER NUGGETS (31-15) @ SAN ANTONIO SPURS (27-18)
Ok. Zaczynamy meczem, który można będzie obejrzec na C+, a którym ABC zaczyna swój dzisiejszy Doubleheader. To może być dobre spotkanie. Nuggets słabo grają na wyjazdach (10-12!), nie wiadomo w jakiej formie będzie Carmelo Anthony, kóry leczyl osatnio kostkę ale dziś powinien już wystąpić. To powoduje, że Spurs (19-9 u siebie) mogą pozytywnie zaskoczyć i pokonać Nuggets. Problem polega na tym, że bilans Bryłek jest bardzo mylący. Gro porażek zaliczyli grając bez Billupsa i Melo. Gdyby od początku sezonu grali w pełnym składzie, prawdopodobnie mieliby zbliżony bilans do Jeziorowców, a wtedy byłoby o nich głośniej. Wszystko jednak przed nimi. Warto zwrócić uwagę na to spotkanie, bo niewykluczone, że obie ekipy zmierzą sie w 2 rundzie Playoffs. Pierwszy mecz tych ekip, również w San Antonio wygrali goście 106-99.
21:30 LOS ANGELES LAKERS (36-11) @ BOSTON CELTICS (29-15)
Na takie spokania czeka cały świat. Nie trzeba tu nikogo specjalnie motywować. To jak święta wojna. Dla jednych i drugich to coś więcej niż zwykłe spotkanie. Rok temu gdy Lakers wygrali w Bostonie przesłali wyraźny sygnał Bostończykom: nieważne gdzie, nieważne w jakim składzie, jesteśmy w stanie z Wami wygrać. Niestety przez kontuzję Garnetta, nie doszło do rewanżu w Finałach i trzeba było czekac rok na kolejny mecz z tej serii. Dziś jednak ekipy te przystępują z dwóch różnych biegunów do tego meczu. Lakers na fali, z serią 3 zwycięstw, z wreszcie zdrowymi Bryantem i Artestem. Celtics natomiast są w dołku. Przegrali 7 z ostatnich 11 spotkań. Powrót KG nie dużo zmienił. Polegli w dwóch arcyważnych spotkaniach w Atlancie i Orlando, choć na dobrą sprawę mogli wrócić z minimum 1 zwyciestwem. Niemniej KG jest daleki od formy, jaką prezentował choćby w grudniu, kryzys przeżywa także Ray Allen, jednak to wciąż jest ekipa, której wystarczy jedno zwycięstwo, by odwrócić złą kartę i nie zdziwię sie jak zaraz zobaczymy przy ich bilansie w tabeli streak 10W. Potrzeba tylko tego przełomowego zwycięstwa. Kto wie, może dzisiaj...
00:00 LOS ANGELES CLIPPERS (20-26) @ CLEVELAND CAVALIERS (37-11)
Gdy dwa tygodnie temu spotkały się te dwa zespoły, Cavs byli świeżo po pechowej porażce w Salt Lake City a Clippers wyglądali na drużynę, która jeszcze załapie się do Playoffs. Cavs dość szczęśliwie dowieźli jednak zwycięstwo do końca (102-101) i od tego momentu nie przegrali 7 kolejnych spokań a Postrzygacze... zaczęli grać jak to oni, czyli od porazki do porażki. LeBron nie pozwoli umrzeć swojej ekipie nawet gdy nie ma Mo Williamsa i Cavs kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Kawalerzyści gorszą część kalendarza mają już za sobą, u siebie graja świetnie i Clippers dziś nie powinni sprawić im problemów.
00:00 ORLANDO MAGIC (31-16) @ DETROIT PISTONS (15-30)
Tutaj za to możemy spodziewać się niespodzianki. Dla Magików to back2back, wczoraj stracili dość sporo sił w meczu z Hawks u siebie, i nie zdziwię się jak nie będa w stanie wygrać z Tłokami na ich terenie. Pistons to bardzo ambitny zespół, który szczególnie w meczu z mistrzami Wschodu będzie chciał sie pokazać, więc jeżeli stawialiście u buków na Magic, to lepiej trzeba było sobie odpuścić. Za duże ryzyko.
00:00 PHILADELPHIA 76ERS (15-31) @ NEW JERSEY NETS (4-41)
Jeżeli Siatki szukają zwycięstw to własnie w takim meczu jak ten. To spotkanie ostatniej drużyny Wschodu z przedostatnią. Zatem spodziwałbym się dużych emocji, choć po analizie meczu z Clippers, którzy pokazali co trzeba zrobić by przegrać z NJN, mam wrażenie, że trzeba naprawdę się starać by nie wygrać z Nets. Sixers lepiej grają na wyjazdach, jednak jeżeli dziś nie wygrają, to prawdopodobnie zacznie się już tankowanie...
00:00 INDIANA PACERS (16-31) @ TORONTO RAPTORS (25-22)
Raptors są w gazie, do tego grają u siebie, gdzie nie często przegrywają (16-6). Tylko wielki mecz Grangera (36 w ostatnim meczu w Toronto) może tu coś zmienić, choć mam wrazenie, że Dinozaury w tym momencie są poza zasięgiem zespołu z Indianapolis.
01:00 PHOENIX SUNS (27-21) @ HOUSTON ROCKETS (25-21)
Na Zachodzie wciąż trwa ostra wycinka. Jest tyle dobrych ekip, że tylko 4 zachodnie drużyny mają dodatni bilans spotkań wyjazdowych. Tu wszystko od pozycji nr 3 w tabeli do 11 może się zmienić w ciągu tygodnia. Wystarczy jakiś uraz, kontuzja... Jak to się ma do tego meczu? Ano tak, że każde takie spotkanie, gdzie grają drużyny z tej "grupy walczącej", to mecz o 2 punkty. Śłońca notują ostatnio mały regres. Amare gra tak jakby nie do końca był już zawodnikiem Suns i jeżeli Rockets dziś wygrają, zepchną Słońca na 10-11 miejsce w tabeli. A to może być początek końca...
01:00 NEW YORK KNICKS (18-28) @ MINNESOTA TIMBERWOLVES (10-38)
Wciąż nie wiem, czemu ten zespół nazywa się Grzmot. Wesoły cyrk Monty Paytona, wróóóóóóóóć, Dona Nelsona zawita dzisiaj do Oklahoma City. Nie będzie im na pewno wesoło z 2 powodów. Po pierwsze na pewno mieli ciężką noc w nawiedzonym hotelu, a po drugie spotkają się z drużyną, która świetnie broni, do tego jest na tyle szybką by zabiegać nawet Wojowników. Nie widzę tu żadnych przewag Warriors, włącznie z ich słabą grą na wyjazdach (4-19!).Knickerbockers zawitają do Minneapolis by spotkać się z najgorszą drużyna Konferencji Zachodniej. To oznacza, że młode Wilki będa miały jedną z niewielu okazji w tym sezonie do tego, by podreperować swój bilans. Knicks wygrali zaledwie 7 z 21 spotkań wyjazdowych i ciężko ich nazwać w tym meczu faworytem.
01:00 GOLDEN STATE WARRIORS (13-32) @ OKLAHOMA CITY THUNDER (25-21)
SMS o treści B00161 (B-zero-zero-161) pod numer 7144 |
Mecz Atlanty z Orlando miał niestety przebieg jakiego się spodziewałem. Władze NBA ustawiły bowiem Atlancie dwie "wyrzutnie".
8 stycznia Hawks gościli w Bostonie i wygrali. Po meczu czekał ich jednak od razu niekrótki przelot do ...Orlando, gdzie zostali rozjechani przez wypoczętych Magic. Brzmi podobnie nie? To samo wydarzyło się w piątek/sobotę, z tym że Hawks lecieli tym razem nie tak długo, bo z Atlanty. Wg mnie ten podwójny dwumecz w przeciągu trzech tygodni mógł zostać ułożony po to, by dać szansę Atlancie na zdobycie swego rodzaju rozgłosu medialnego, jakim byłaby z pewnością sytuacja, w której ograliby i Boston i Orlando. No ale to tylko teoria, którą wysnułem wczoraj przy martini.

Po całym zamieszaniu z Rickym Rubio w roli głównej w przerwie między sezonowej jakby mniej się obecnie o nim słyszy. Tymczasem Ricky żyje i ma się całkiem dobrze. Niebawem startujeWłaśnie wystartowała druga faza Euroligi. Fc Barcelona awansowała do niej bez straty meczu. Mało tego na 10 spotkań. 9 kończyło się zwycięstwami Barcy różnicą co najmniej 10 oczek. Zespół Rubio wygrywał średnio różnicą prawie 21 punktów (sic!). Dzięki takiej grze i postawie w lidze ACB (bilans 17-2 i pierwsze miejsce w tabeli) Katalończycy uważani są ostatnio za najlepszy zespół w Europie. Duży udział w tych sukcesach ma właśnie Rubio. M.Haubs na blogu Painted Area przeprowadził ciekawą analizę statystyk Ricky'ego ze spotkań Euroligii. 10 spotkań (w których Rubio grywał średnio po 21 minut) nie jest może oszałamiającą próbką badawczą ale wyniki i tak wydają się dosyć ciekawe.
Ricky w Eurolidze zaliczał do tej pory średnio 6,4 punktu, 3,2 zbiórki, 5,6 asysty, 1,5 przechwytu i 1,9 straty. Rzucał ze skutecznością 39 % (40% za trzy) i 96% z linii. Haubs na początek przeliczył te statystyki na 36 minut gry (11.0 pt, 5.5 zb., 9.7 ast, 39% z gry, 22.2 PER). Chcąc jednak porównać te statystyki z tymi uzyskiwanymi przez graczy NBA zaadoptował je korzystając z systemu stworzonego przez Johna Hollingera. Zakłada on, że statyki punktowe, skuteczność i PER należy obniżyć odpowiednio o 25, 12 i 30 procent. Natomiast zbiórki i asysty trzeba zwiększyć odpowiednio o 18 i 31 procent. Po takich działaniach statystyki Rubio przedstawiają się następująco:
Liczba asyst i zbiórek musi imponować (Steve Nash najlepszy asystujący na 36 minut w lidze ma wynik 11,8). Z drugiej strony skuteczność wygląda zatrważająco. Oczywiście po części jest to wina systemu przeliczania ale ma on swoje podstawy więc nie będę tu teraz z nim dyskutował. Statystyki Rubio przypominają nieco te, które uzyskiwał Jason Kidd (również świetnie asystujący i zbierający ale gorszy strzelec). Haubs postanowił więc porównać jego wyniki a także kilku innych czołowych jedynek z ich debiutanckich sezonów i obecnie. Ja dodałem do tego jeszcze ich najlepsze sezony. Jak to wygląda?
|
DNIÓWKA: 30 STYCZNIA (sobota) Piotr Makulec 01:00 ATLANTA HAWKS @ ORLANDO MAGIC
Hawks wygrali wczoraj z Celtics i zakończyli tegoroczną serię 4-0, po raz pierwszy od sezonu 1998-99. Z Magic może im nie pójść tak łatwo, nawet mimo tego, że klub z Florydy gra bardzo słabo w styczniu. OK, nie słabo, ale bez energii, bez pełnego skupienia nie tylko w ataku, ale głównie w obronie. Czasami jak oglądam Magic to odnoszę wrażenie, że oni chcą docignąć jakoś do Weekendu Gwiazd by złapać długi oddech, jeden, drugi, a następnie wrócić pełni werwy i zacząć dominować jak rok wcześniej. Ale może się mylę... Hawks wygrali 9 z 12 poprzednich meczów, ale z Orlando mają ostatnio bilans 0-5. Co gorsza w dwóch ostatnich meczach byli miażdżeni przez nich, najpierw 93:76 26. listopada, a później 113:81 9. stycznia. I tylko raz podczas tych pięciu meczów udawało im się zdobyć więcej niż 90 punktów.
02:00 NEW ORLEANS HORNETS @ MEMPHIS GRIZZLIES
Memphis Grizzlies grają coraz lepiej, będąc nie tylko jedną z najlepszych ekip grudnia, ale także stycznia. W ostatnich dwóch i pół tygodnia przegrali tylko dwa razy, w obu przypadkach na wyjazdach (ze Spurs i Hornets). Dzisiaj jednak grają u siebie, gdzie są bardzo mocni w tym sezonie. "Niedźwiedzie" wygrały 11. meczów z rzędu w FedEx Forum, a ich grę w Memphis (i nie tylko) ogląda się naprawdę bardzo przyjemnie. Dzisiaj najprawdopodobniej nie zagrają Chris Paul i James Posey.
02:00 NEW YORK KNICKS @ WASHINGTON WIZARDS
Ciężko się ogląda Wizards, którzy najpierw byli prześladowani przez kontuzje, a później nękani przez dwa tygodnie tym co zrobił Gilbert Arenas i Javaris Crittenton. To miał być "Czarny Koń" tegorocznych rozgrywek, a będzie pewnie "Czarnym Koniem" w... Drafcie 2010. Wizards grają słabiutko, bez energii, bez polotu, są przygaszeni, nie skoncentrowani, miejscami bez pomysłu na atak i dziurawi jak sito w obronie. Ale Knicks nie są lepsi, bo również nie błyszczą w tym sezonie. Dzisiaj pewnie David Lee znowu będzie musiał robić na 2 etaty (23.1 punktu i sporo ponad 10 zbiórek w 8 ostatnich meczach), by Knicks wygrali w Verizon Center, gdzie Wizards przegrali 4 mecze z rzędu.
02:30 MIAMI HEAT @ MILWAUKEE BUCKS
Meczem w Milwaukee Heat rozpoczną serię home-and-home, czyli dzisiaj w Milwaukee, następnie rewanż w poniedziałek w Miami. Dwyane Wade nigdy nie wygrywał łatwo w stanie Wisconsin i w swojej karierze w NBA zwyciężał tu 5 razy w 9 meczach, zdobywając średnio 22.1 punktu. W ostatnich pięciu spotkaniach rzucał po 29.6 punktu, ale czy dzisiaj dostanie wystarczające wsparcie od kolegów, by przełamać 5-meczową serię wygranych gospodarzy w Bradley Center?
03:00 PORTLAND TRAIL BLAZERS @ DALLAS MAVERICKS
Według statystyk mineło już prawie 11 lat (kwiecień 1999 roku), odkąd Portland Trail Blazers wygrali 2 mecze z rzędu na wyjeździe z Dallas Mavericks. 22. grudnia Blazers wygrali w Teksasie 85:81, przerywając z nimi 11-meczową serię bez wygranej (od 1999 roku Portland ma w Dallas bilans 3-17). Wygrać po raz kolejny będzie bardzo trudno, bo ponownie na ławce zasiądzie Brandon Roy, bez którego zespół przegrał 4 z 5 poprzednich meczów i pozwalał swoim przeciwnikom, a w zasadzie ich rozgrywającym na szaleństwa ofensywne: Chris Paul + Deron Williams + Aaron Brooks = 81 punktów i 26 asyst.
04:00 CHARLOTTE BOBCATS @ SACRAMENTO KINGS
Kings przestali grać dobrze, coś się zacięło w tej miłej dla oka ekipie i z meczu na mecz grają jakoś słabiej, czekając chyba na przerwę związaną z Weekendem Gwiazd, by wtedy naładować akumulatory na dalszą część sezonu. "Królowie" przegrali 13 z ostatnich 15 meczów, ale Bobcats, mimo że bardzo dobrze grający w styczniu, na wyjeździe wygrali tylko 5 z 22 meczów overall, w tym dwa ostatnie w Phoenix i Golden State. Ostatni raz obydwa zespoły grały ze sobą w Sacramento w poprzednim sezonie, 25. lutego, i wtedy górą byli Bobcats 99:91. Była to ich pierwsza wygrana w historii w tym mieście.
SMS o treści B00161 (B-zero-zero-161) pod numer 7144 |




Licznik odwiedzin: 17 067 486 (wersja testowa)
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | ||||
| 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: